Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez _asia_ 18 mar 2011, 20:44
tak w ogóle to ciekawe dlaczego czas testowania psychofarmaceutyków przed dopuszczeniem ich do sprzedaży skrócił się z dwóch lat do roku a w końcu obecnie do kilku miesięcy... :bezradny: naprawdę polecam ostatni link, który podałam. mowa w nim właśnie o lekach psychotropowych.
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Zenonek 18 mar 2011, 20:52
_asia_,

Sprawa jest taka, ze mozna te rzeczy oceniac w rozny sposob, rowniez bardzo negatywny - zwlaszcza w kontekscie niskiej skutecznosci lekow antydepresyjnych oraz wysokiej toksycznosci neuroleptykow (branych dlugotrwale i w wysokich dawkach)...

Problem polega na tym, ze niestety ludzie zaburzeni najczesciej nie maja innego wyboru jak brac te leki pod scisla kontrola dobrego lekarza specjalisty...W koncu pomimo, ze ich skutecznosc nie jest wysoka (antydepresanty) to pomagaja mniej czy bardziej, ale pomagaja.

Jezeli ktos mowi, ze mial problemy etc , ale sobie sam poradzil ( za pomoca diet, sportu, hobby, terapii z pomoca terapeuty etc) i wyszedl w wysokim stopniu z zaburzeń to po prostu oznacza, ze albo mial duzego farta albo...schorzenie nie mialo wysokiego nasilenia.

-- 18 mar 2011, 20:55 --

Marek77,

Tez to mowie, ale w tej chwili nie mamy takiej sytuacji, gdyz leki antydepresyjne maja niska skutecznosc, przez co generowane sa te kolosalne straty wynikajace z nieskutecznego leczenie depresji i nerwic...

Wiadomo, ze nie bedzie lekow, ktore naprawde lecza, ale moga byc specyfiki, ktore tez beda musialy byc brane caly czas, ale beda mialy wysoka efektywnosc.

I wtedy straty bede zredukowane i koncerny beda mialy ciaglosc zyskow.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez _asia_ 18 mar 2011, 21:09
Zenonek, no tak, ale właśnie problem w tym, że te leki często na dłuższą metę, długofalowo powodują wręcz nasilenie złego stanu psychicznego (fizyczne skutki uboczne tym razem pomijam), i z niezbyt ciężkiego stanu może powstać problem cięższej altylerii.
Tak jak Marek77 słusznie napisał - te leki "prawie" leczą. Wyciszają na pewien czas objawy (krótszy bądź dłuższy), ale wciąż czytam na forum posty osób, które biorą wciąż nowe leki, próbują różne, niektórzy biorą je już długo i jakoś wyleczeni nie są, albo ich stan niby się na jakiś czas poprawia a potem znowu po jakimś czasie to do nich wraca. I żeby jeszcze tylko to - bo często dochodzi coś jeszcze innego.
W ogóle moim zdaniem wiele z tych leków nie daje nic oprócz powodowania szkód w organizmie. A zaleczanie psychiki w niektórych przypadkach następuje na zasadzie efektu placebo (tak jak to np. wynika z badań w przypadku Prozacu).
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez _asia_ 18 mar 2011, 23:31
coś mnie, przyznaję, zdziwiło i chciałabym się tym podzielić (na tym polu moja wiedza jest niewielka ;) ). w dokumencie, który oglądałam niektórzy psychiatrzy wypowiadali się, że nie ma żadnych obiektywnych wyników badań, testów oraz w ogóle dowodów na to, że istnieje coś takiego jak brak równowagi chemicznej w mózgu. że to wszystko jest bardzo subiektywne. ale robi się na tym niezłą kasę. i że psychiatrzy zapytani o to prywatnie (a więc nie przez pacjentów) to przyznają. ale do publicznej wiadomości się tego nie podaje. dziwne to. :?
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez margarita200 18 mar 2011, 23:36
musza komus wypisywac te swoje cudowne recepty ,antybiotyki na wszystko nawet na katar.

Podobno mamy naturalny antybiotyk lecz głosno sie o nim nie mówi,czosnek ale jest tez srebro koloidalne które jest sprzedawane jako sumplement diety.
antybiotyk zabija do 10 bakterii nie działa na wirusy a srebro zabija ponad 650 bakterii i wirusów.
http://www.suplementydiety.pl/index.php?id=3
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
23 gru 2010, 00:57

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez _asia_ 18 mar 2011, 23:39
Bardzo ciekawe, że negatywnie o psychofarmaceutykach wypowiadają się w tym dokumencie właśnie psychiatrzy, neurolodzy, psycholodzy. Nic dziwnego, w końcu dobrze się na tym znają. ;)
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez margarita200 18 mar 2011, 23:44
czyli mówiąc wprost robia z nas idiotów :mrgreen:
a co z serotonina ?
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
23 gru 2010, 00:57

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez conscious 19 mar 2011, 00:26
_asia_ napisał(a): psychiatrzy wypowiadali się, że nie ma żadnych obiektywnych wyników badań, testów oraz w ogóle dowodów na to, że istnieje coś takiego jak brak równowagi chemicznej w mózgu.

Też o tym doszły mnie słuchy i myślę, że to prawda, bo niby jak zmierzyć tą równowagę chemiczną mózgu? Przecież każdy ma inną! zakładając, że coś takiego istnieje..
Marek77 :brawo:
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
16 mar 2011, 00:17

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez _asia_ 19 mar 2011, 07:35
no właśnie, dokładnie tak, to jest logiczne, co mówili Ci lekarze – jak to zmierzyć, przecież nie ma na to badań laboratoryjnych, testów, itd. :/

o samej serotoninie nie było tam chyba mowy (obejrzę jeszcze raz to zwrócę uwagę), skupiono się przede wszystkim na rzekomym braku równowagi chemicznej w mózgu w przypadku CHADu, gdyż np. w Stanach wielu lekarzy naprawdę łagodnie mówiąc przesadza i pakuje leki w ludzi, którzy jak każdy z nas mają okresowo lepszy, okresowo gorszy nastrój. praktycznie u co drugiej osoby stwierdza się tam CHAD! w ogóle mówią o tworzeniu coraz to nowych etykietek, praktycznie każdemu człowiekowi można by teraz jakąś przylepić. i wlepić na to leki.
przecież w przeszłości ludzie też się rozwodzili, byli bardzo nieśmiali, stresowali się, umierali im bliscy, tracili pracę itd. a jakoś sobie radzili bez leków. bo bolesne emocje są wpisane w nasze życie i człowiek jest sobie w stanie z nimi poradzić tylko coraz mniej w to wierzy, coraz mniej się wysila i szuka łatwych rozwiązań. tymczasem koncerny farmaceutyczne wymyślają pigułki na każdy bolesny dla nas stan i oferują szczęście, gdy będziemy je łykać. tylko czy to jest rozwiązanie? ucieczka od tych uczuć? przecież kiedyś i tak będziemy musieli się z nimi skonfrontować. czy chcemy do końca życia brać leki? :/
niestety, w USA problem ładowania leków w ludzi dotyczy również masowo dzieci (!!!). to straszne. robione są w szkołach naprawdę bardzo pobieżne testy, na podstawie których stwierdza się u dzieci i młodzieży zaburzenia psychiczne (a każdy przecież czasem czuje się smutny, każdy trochę się stresuje przed wystąpieniem, każdy bywa zły – a tak bardzo ogólnie formułuje się pytania w tych testach) i przekonuje rodziców do brania leków. bardzo ciekawe a zarazem przerażające są wywiady z niektórymi z nich oraz ich rodzicami.
wymyślono mnóstwo jednostek chorobowych na określone stany duszy. bo chorobę można leczyć lekami. gdy mamy np. chorą wątrobę można to zdiagnozować badaniami laboratoryjnymi. przyjmuje się leki, by ją zregenerować. w przypadku zaburzeń psychicznych badań takich nie ma. dużo rzeczy jest subiektywnych, wiele także przesadzonych bądź wymyślonych. ludzie „zaleczają” stany emocjonalne lekami, tak naprawdę dużo więcej robi ich wiara niż te same leki, których działanie do końca nie jest znane (i psychiatrzy to przyznają) i w wielu przepadkach jeśli chodzi o poprawę stanu emocjonalnego nie mają większego znaczenia niż placebo. długo by o tym pisać. szkoda, że ten dokument nie jest dostępny po polsku, wtedy mogłoby go obejrzeć jeszcze więcej osób. a bardzo rzeczowy i fachowy.

-- 19 mar 2011, 07:46 --

a co z CHADem u dzieci? :pirate: w 1996 dr Joseph Biederman (związany w swoim życiu z 25 firmami farmaceutycznymi) "stwierdził", że występuje ono także u dzieci. Opublikował artykuły i środowisko psychiatrów je uznało. Coraz więcej dzieci zaczęto więc diagnozować w tym kierunku, otrzymywały leki (po których notabene wcale nie czuły się lepiej). wspaniały pomysł na dobry interes. w 2008 roku wyszło na jaw, że dr Biederman za współpracę z tymi firmami farmaceutycznymi zainkasował 1,6 miliona dolarów. I to ukrywał, zatajał.
gdzie tu troska o pacjentów, i to młodych? liczy się zarobek. przecież to przestępstwo!!!
przecież każde dziecko jest czasami bardzo żywe, wesołe, a czasem smutne, zmęczone. jaki CHAD??!!?? (abstrahując od tego, że nie można zmierzyć tej równowagi chemicznej w mózgu, nie ma na to dowodów, testów klinicznych).
najbardziej szkoda jest właśnie dzieci, które rosną, rozwijają się.
u nas na szczęście nie jest to powszechne, ale w Stanach dzieci wkręcane są w tą całą machinę farmaceutyczną.
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Zenonek 19 mar 2011, 08:55
Marek77,

Przeciez ja mowie o tym samym. Tylko obecnie nie mamy takiej sytuacji, gdyz leki sa nieskuteczne !! Pisze to chyba po raz 10 ;) .

W interesie koncernow lezy to zeby leczenie bylo przewlekle, objawowe, natomiast w interesie panstw lezy to zeby pacjenci biorac piguly byli w dobrej formie, czyli zeby chcialo im sie zyc , pracowac, osiagac sukcesy = placic wysokie podatki.

W co najmniej 30-50 % mamy do czynienia teraz z sytuacja gdzie ludzie pomimo leczenia nie sa w stanie normalnie funkcjonowac. A nawet jesli ktos osiaga remisje to czesto jest ona bardzo podatna na wahniecia....

Obecnie spowodu stosunkowo niskiej skutecznosci lekow gospodarki traca stanowczo za duzo, wiec mozna obserwowac naciski mocarstw na koncerny.

Psychiatrzy w tej rozgrywce sa zwyklymi pionkami, nic nie znaczacymi w odniesieniu do koncernow i rzadow.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez _asia_ 19 mar 2011, 09:01
Zenonek napisał(a):Psychiatrzy w tej rozgrywce sa zwyklymi pionkami, nic nie znaczacymi w odniesieniu do koncernow i rzadow.


pionkami, które nieźle zarabiają :pirate:
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Zenonek 19 mar 2011, 09:01
_asia_,

W lżejszych przypadkach nie powinno sie brac lekow. Ewentualnie bardzo krotko , kilka miesiecy czy cos.

-- 19 mar 2011, 09:10 --

Oczywiscie, ze emocje sa wpisane w zycie czlowieka. Tyle, ze dawniej ludzie sobie "jakos radzili" mowisz ?

Tak byli zamykani w domach dla oblakanych, poddawani torturom, glodzeni czy w koncu zabijani. Tak sobie radzili.

Powtarzam jesli sobie ktos sam radzi to znaczy, ze nie ma powaznego problemu.

Mowisz o jakis lajtowych nerwicach.

Chyba nie wiesz czym jest prawdziwa depresja...Jezeli bys wiedziala to bys byla pewna, ze istnieje cos takiego jak rownowaga biochemiczna w mozgu.

Leki niestety maja obecnie stosunkowo niska skutecznosc, ale dobrze, ze chociaz takie sa.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez _asia_ 19 mar 2011, 09:31
Zenonek, Ty z kolei mówisz o bardzo skrajnych przypadkach. ;)
Poza tym to, co napisałeś (o zamykaniu ludzi w domach dla obłąkanych, głodzeniu ich, zabijaniu) - to świadczy o stosunku społeczeństwa w przeszłości do zachowań odbiegających od normy. Wtedy nie było ludzi zajmujących się problemami duszy (psychologów, psychoterpeutów). W ogóle nie bardzo zwracano uwagę na emocjonalne problemy. To, że ktoś w jakiś sposób odbiegał od przeciętnej wzbudzało strach, odrazę i zwyczajnie takich ludzi chciano się pozbyć, odseparować od "zdrowych". Napisałeś nie o radzeniu sobie ludzi z tymi problemami, ale o braku zrozumienia i traktowaniu ich przez potencjalnie zdrowych, to dwie różne sprawy.

Będę też polemizować w kwestii, że gdy ktoś sobie jakoś radzi to nie ma poważnego problemu. Na swoim przykładzie. Radzę sobie bez leków. Ale jeśli już przyczepiać mi te chorobowe łatki to mam borderline, zaburzenia lękowe, okresowe stany depresyjne, jestem po dwóch anoreksjach (z drugiej wyszłam bez pomocy psychologicznej) i kilka innych "drobiażdżków". Miałam i mam nadal ciężką sytuację rodzinną, bardzo byś się zdziwił jakbym opisała, co ze mną wyprawiano w domu w dzieciństwie i okresie nastoletnim, jak ze mną postępowano.
Dwa lata temu był też czas kiedy bałam się wszystkiego, i byłam przy tym załamana, kilka lat wcześniej przechodziłam też depresję, o której już kiedyś pisałam.
Z tego wszystkiego wychodziłam bez leków, ku zdziwieniu psycholożki, psychiatry, które proponowały leki i oddział.
Miałam poważne problemy. Ale sobie z nimi poradziłam.
Teraz też mam problemy i staram sobie z nimi radzić. Bo zawsze będą jakieś trudności, to jest wpisane w życie. Można pakować się w błędne koło (leki). Niektórzy jednak mimo wszystko podejmują walkę inaczej.

-- 19 mar 2011, 08:35 --

zapewniam Cię, że wiem co to są poważne zaburzenia lękowe, natręctwa i depresja. to wszystko nie jest mi obce.

co do tej równowagi w mózgu (lub jej braku) - skoro negują to psychiatrzy jako fachowcy i niektórzy z nich mają tyle odwagi, by o tym mówić to ja tym bardziej nie jestem pewna, że coś takiego istnieje. ;) prędzej skłaniam się ku temu, że istnieje brak równowagi pierwiastków w organizmie, braki witamin, minerałów, które powodują rozchwianie naszego ciała i duszy. ;)
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Zenonek 19 mar 2011, 09:41
_asia_,

Napisalem w cudzyoslowiu, bo chodzilo mi o owczesne "metody leczenia"....Tak sobie wtedy radzili :P


Nie pisze o skrajnych przypadkach , tylko o przecietnych.

Przecietna depresja to stan w ktorym czlowiek nie ma zadnych albo prawie zadnych szans na poradzenie sobie z tym stanem.

Zadne pierdoly jak dieta itp niewiele sa w stanie pomoc....To mozna stosowac wtedy jak stan sie ustabilizuje.

Radzisz sobie ? To dobrze dla CIebie, masz szczescie albo nigdy nie mialas objawow, ktore uniemozliwiaja funkcjonowanie jak np depresyjna gonitwa mysli, silne lęki , natrectwa, obsesje etc...
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do