Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Shadowmere 10 mar 2011, 17:40
Nie zgadzam się.Leki dostanie każdy,kto pojdzie do psychiatry i powie,że mu smutno,a swiat jest glupi.
Shadowmere
Offline

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Zenonek 10 mar 2011, 17:48
Shadowmere,

Ja mowie o powaznych psychiatrach i powaznych ludziach. Nie o symulantach czy lekomanach, tudzież ignorantach.


Rozsadny lekarz bedzie wiedzial kiedy leki sa niezbednym elementem leczenia, zakladajac, ze pacjent mowi prawde.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez linka 10 mar 2011, 17:50
Shadowmere, no to zależy chyba u jakiego....ja u swojego dostałam leki bo o nie poprosiłam, ale najpierw wysłał mnie na terapie ...a benzo dostałam po baaardzo długim proszeniu się ..... :-|
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Lili-ana 10 mar 2011, 17:57
_asia_ napisał(a):
polakita napisał(a):nie mogę oprzeć się wrażeniu że w tym wątku osoby które biorą lekarstwa atakują osoby które ich brać nie chcą.


no ja niestety też odniosłam takie wrażenie. :roll:
ja tam już nikogo nie przekonuję, że lekarstwa to syf na dłuższą metę, nie będę "zbawiać świata" na siłę :P . jak ktoś chce to niech bierze skoro mu pomagają. :mrgreen:

Ja również...
Róbta co chceta, ja nikogo nie przekonywałam, tylko wyrażałam własne opinie i poglądy.

-- 10 mar 2011, 16:59 --

Zenonek napisał(a):Shadowmere,

Ja mowie o powaznych psychiatrach i powaznych ludziach. Nie o symulantach czy lekomanach, tudzież ignorantach.


Rozsadny lekarz bedzie wiedzial kiedy leki sa niezbednym elementem leczenia, zakladajac, ze pacjent mowi prawde.

Rozsądnych lekarzy jest niewielu, bo większość jest przekupiona przez koncerny farmaceutyczne więc przepisują leki prawie każdemu kto się do nich zgłosi.
I interes się kręci.
Lili-ana
Offline

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Shadowmere 10 mar 2011, 18:00
linka, Bo trafilas na dobrego psychiatrę-mnie sie nie poszczescilo i dopiero piąty okazal byc "tym jedynym" ;).Wystarczy się przyjrzec temu,jak bardzo rozpowszechnione są leki-nie tylko u nas,ale i na zachodzie.

Ludzie zapominają,że smutek jest naturalną konsekwencją życia i tego co sie nam przytrafia.Jestesmy niecierpliwi,zachlanni i fastfoodowi.
Czy utrata pracy albo narzeczonego, nie jest czyms powszechnym,co przezywa na ktoryms etapie zycia większosc z nas?Ale nie.
Pojdę do lekarza,da mi tabletki,a moj naturalny ból,ktory przeciez jest oznaką zdrowia (!),sygnalem,zamienimy na słodkie pobudzenie i ulgę.
Ja takze prosilam o leki-i to jest wlasnie to,czy do neurologa też pojdziesz i poprosisz o lek na życzenie?
Ja nie mówię o tym co jest,jesli zalozymy,że swiat jest idealny,a wszyscy uczciwi,tylko o tym co jest.Nigdy nie bylam mocna w hipotetyzowaniu (co za slowo! :D).
Shadowmere
Offline

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Lili-ana 10 mar 2011, 18:11
Shadowmere napisał(a):Ludzie zapominają,że smutek jest naturalną konsekwencją życia i tego co sie nam przytrafia.Jestesmy niecierpliwi,zachlanni i fastfoodowi.
Czy utrata pracy albo narzeczonego, nie jest czyms powszechnym,co przezywa na ktoryms etapie zycia większosc z nas?Ale nie.
Pojdę do lekarza,da mi tabletki,a moj naturalny ból,ktory przeciez jest oznaką zdrowia (!),sygnalem,zamienimy na słodkie pobudzenie i ulgę.

Dokładnie!
Lili-ana
Offline

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez _asia_ 10 mar 2011, 18:20
Lili-ana napisał(a):
Shadowmere napisał(a):Ludzie zapominają,że smutek jest naturalną konsekwencją życia i tego co sie nam przytrafia.Jestesmy niecierpliwi,zachlanni i fastfoodowi.
Czy utrata pracy albo narzeczonego, nie jest czyms powszechnym,co przezywa na ktoryms etapie zycia większosc z nas?Ale nie.
Pojdę do lekarza,da mi tabletki,a moj naturalny ból,ktory przeciez jest oznaką zdrowia (!),sygnalem,zamienimy na słodkie pobudzenie i ulgę.

Dokładnie!


ja też podpisuję się pod tym obiema łapkami... nawet mam przykład z moim ex. cierpi na depresję, nie jest z nim tak źle, bo normalnie pracuje, spotyka się z ludźmi itd. bierze leki. mimo to zwykłe ludzkie problemy znów go przytłaczają, więc ostatnio jego psychiatra stwierdził, że leki, które brał nie pomagają i trzeba zmienić.
moim zdaniem to nie leki są mu potrzebne tylko terapia, albo chociaż spotkania z psychologiem, prawdziwe przeżywanie swoich stanów, konfrontacja z nimi, praca nad sobą. ale po co, skoro tabletki przytłumią bolesne uczucia, poprawią sztucznie nastrój, po co prawdziwie przeżywać, cierpieć? :pirate: :roll:
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Lili-ana 10 mar 2011, 18:23
_asia_ napisał(a):nawet mam przykład z moim ex. cierpi na depresję, nie jest z nim tak źle, bo normalnie pracuje, spotyka się z ludźmi itd. bierze leki. mimo to zwykłe ludzkie problemy znów go przytłaczają, więc ostatnio jego psychiatra stwierdził, że leki, które brał nie pomagają i trzeba zmienić.
moim zdaniem to nie leki są mu potrzebne tylko terapia, albo chociaż spotkania z psychologiem, prawdziwe przeżywanie swoich stanów, konfrontacja z nimi, praca nad sobą. ale po co, skoro tabletki przytłumią bolesne uczucia, poprawią sztucznie nastrój, po co prawdziwie przeżywać, cierpieć? :pirate: :roll:

O, to tak jak mój mąż.....
Lili-ana
Offline

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez _asia_ 10 mar 2011, 18:29
Lili-ana napisał(a):O, to tak jak mój mąż.....


złościło mnie postępowanie mojego ex. ale nie miałam wpływu na jego decyzje, to dorosły człowiek i sam za siebie odpowiada...
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Zenonek 10 mar 2011, 18:43
Shadowmere,

Wiesz doskonale, ze jest zadadnicza roznica miedzy "zwyklym smutkiem" a obłędem-depresja , depresyjna gonitwa mysli etc.

Co do rozpowszechnienia lekow.

Wedlug danych roznych osrodkow badawczych 60-80 % ludzi z prawdziwa depresje nie leczy sie calymi latami tylko proboje wlasnie sposobow ludowych jak dieta, sport, seks , alkohol...
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Michuj 10 mar 2011, 19:06
Shadowmere napisał(a):Nie zgadzam się.Leki dostanie każdy,kto pojdzie do psychiatry i powie,że mu smutno,a swiat jest glupi.

,
Z tym się zgadzam, że lekarze wypisują leki lekką ręką. Natomiast co ja miałem brać, walerianę? Gdy umycie zębów było dla mnie lada wysiłkiem? Narazie 3 lekarzy zdiagnozowało u mnie stany depresyjne i nawet L4 miałem, bo nie byłem w stanie pracować.
Leżałbym gapiąc się w sufit, myśląc czy lepiej się powiesić czy wjechać pod tira. Ale za to miałbym zdrową wątrobę i nie miał skutków ubocznych. No super...
Michuj
Offline

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Shadowmere 10 mar 2011, 19:21
Toteż ja nie krytykuje tego,że ktos postanawia sięgnąć po leki.Jakżebym mogla?Sama je biorę,biedna-uzależnilam się psychicznie od chemii,ktora nigdy nie byla specjalnie..efektywna w moim przypadku.Ale traktuje to jako slabosc,pochopność..a jest już trochę za późno.
Niestety uważam,że leki biorą glownie ludzie pozbawieni umiejętności znoszenia frustracji,ktorym niekiedy poprostu nie chce się wykrzesac odrobinę z siebie.

Natomiast w pelni świadoma jestem,że są (nieliczni co prawda)-prawdziwie chorzy,sikający pod siebie,nie myjący się miesiącami,ktorzy leżą i już nie mówią(widzialam w swojej "karierze"),a jedynie w ich oczach widac tępy,nieustający ból.
Depresja to choroba,niestety "depresja" to rownież termin nadużywany równie goorąco jak neuroborelioza,bpd czy sarkoidoza w modnym niegdys serialu "House".
Shadowmere
Offline

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Zenonek 10 mar 2011, 19:28
Shadowmere,

Nie trzeba byc w stuporze czy robic pod siebie zeby miec prawdziwa depre. Jest tez wiele innych objawow jak gonitwa mysli, ciezkie napiecie , potezne lęki czy masywne mysli samobojcze.

Natomiast jak najbardziej sie zgadzam, ze termin depresja jest naduzywany w odpowiednim kontekscie oczywiscie.

To jednak bierzesz jakis lek ?
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Shadowmere 10 mar 2011, 19:33
No cóż...wg ICD i DSM to chyba jednak trzeba.
Gdyż wybacz-ale depresja nie jest stanem,w ktorym czlowiek normalnie uczy się,pracuje i jeszcze spotyka sie z przyjaciolmi.
Chyba,że w Chad w rapidzie,albo stanie mieszanym...

Choc może myslisz o nerwicy czy dystymii?
Shadowmere
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do