Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 13 cze 2014, 08:45
deader napisał(a):
xanonymous napisał(a):I co mnie obchodzi jak kto bedzie to nazywal czy uzaleznieniem czy "zespolem objawow odstawiennych" jak zwal tak zwal.

No tak, alkoholizm czy kac - przecież to to samo... :roll:


Dokładnie-utrafiłeś istotę sprawy. Na kacu każdy czuje się za przeproszeniem do du.py i ma liczne objawy fizyczne, ale to nie wynik uzależnienia tylko "intoksykacji" i samoistnego, powolnego odtruwania organizmu. Podobnie jest, jak słusznie zauważyłeś, z amfetaminą gdzie ten cały "zjazd", dysforię związany ze zużyciem całego ładunku dopaminy ludzie biorą za objawy abstynencyjne.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez deader 13 cze 2014, 10:43
Dark Passenger, mam przeczucie że to w dużej mierze przez to, że wypowiedzi takie jak strzela xanonymous pochodzą w większości z ust ludzi którzy nigdy nie mieli osobiście do czynienia z uzależnieniem, a także mają problem z lenistwem. Pierwsza część jest chyba zrozumiała: ktoś kto nie był nigdy od czegoś uzależniony może mieć tylko obrazowe pojęcie jak to wygląda, mniej lub bardziej zgodne z rzeczywistością w zależności od źródła z którego czerpie się informacje. Można przykładowo posłuchać wypowiedzi księdza, psychiatry i ćpuna - i każdy najpewniej inaczej opisze "jak wygląda uzależnienie". Niestety ludzie są skłonni bardziej wierzyć wszystkim tylko nie ćpunowi, który ma doświadczenie z pierwszej ręki, ale taka już ludzka natura - chcemy wierzyć w to co nam wygodniej. A to się wiąże z drugą częścią - z lenistwem. Na przykład taki fragment:

xanonymous napisał(a):Myślałem że te leki leczą ale po odstawieniu się pogarszyło i to natychmiast a nie po pół roku a leki brałem 7 miesiecy i poprostu poczułem się oszukany. To tak jakby uchylić mi najpierw kawałek nieba po to żeby później wtrącić mnie do piekła :)

no po prostu śmiech na sali, bez obrazy. Jakim to trzeba być naiwnym leniem żeby przed łyknięciem lekarstwa nie przeczytać ulotki, nie przegrzebać internetu w poszukiwaniu informacji... W ulotce są wypisane wszystkie możliwe nieprzyjemnostki związane z przyjmowaniem leku, stoi też jak byk że zakończenie leczenia powinno przebiegać pod kontrolą lekarza... Ale po co czytać ulotki, nie? 8) Przecież jak człowiek przeczyta ulotkę, to będzie wiedział co mu grozi i przyjęcie leku będzie jego decyzją, i o wszystkie konsekwencje będzie mógł mieć pretensje do siebie; wygodniej ulotkę wyrzucić a potem psioczyć na lekarzy, na producentów bo to "wszystko ich wina"...
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez xanonymous 13 cze 2014, 12:44
Nie chce mi się z wami polemizować chłopaki :) Porównanie z kacem jest chybione. Kac to "zjazd" po jednorazowym większym upiciu się. Jeżeli już chcesz porównywać to do alkoholu to raczej do przerwania ciągu picia - dluzszego lub krotszego a nie do kaca. Pozatym od tego jest lekarz, ktory ma miec wiedze i prowadzic pacjenta i sie do niego idzie przepisuje leki itd. Przeważnie zaczyna się czytać dopiero po szkodzie.... Chyba ze tak jak Ty od samego poczatku sam sie leczyles, najpierw przestudiowales psychiatrie na wlasna reke, potem sie zdiagnozowales i podjoles swiadoma decyzje co do wdrozenia leczenia psychotropowego majac na uwadze wszystkie za i przeciw. W ulotkach nie pisze ze odstawienie leku moze byc bardzo ciezkie i wymagac silnej woli od pacjenta. JA jechalem przez dlugi czas na 10mg anafranilu i 50mg solianu i se bralem co drugi dzien bo chcialem odstawic a nie wiedzialem jak bo jak niewziolem tak malej dawki 2 dni to wkradal sie niepokoj... i z tego brania co drugi dzien dostalem migotania przedsionkow serca i wyladowalem w szpitalu. I tak , czulem glód psychiczny gdy lek sie wyplukal z organizmu (po jakis 2 tygodniach) - zczegolnie rano (pora przyjecia leku), myslalem ze w jakis dziwny sposob chce mi sie zapalic papierosa. Wypalilem 3 w ciagu 20 minut i niemoglem zaspokoic tego glodu. Czułem ze mi czegoś fizycznie brakuje w organizmie, brak nacycenia... Ze dwa tygodnie codziennie rano tak mnie ssało od środka że myślałem że zwariuje aż chciało mi się wyć. I prawie przez rok czasu, najsilniej na poczatku czułem niepochamowaną ochotę przyjęcia kolejnych dawek tych leków i codziennie myslalem aby wrocic do lekow a jedyne co mnie powstrzymalo przed tym to strach ze umre na atak serca... w dodatku pocilem sie pod pachami tak, ze mimo antyperspirantu mialem cala mokra podkoszulke pod pachami a wcale nie bylo to lato. Przez chyba 2 miesiace mialem tak jakby pół sekundowe napady padaczkowe bez utraty przytomnosci, np. siedze przy kompie albo leze na lozku i nagle jakby mnie ktos prądem porazil - szarpniecie wszystkich miesni, do tego anhedonia totalna - a podaje sie ze anhedonia czesto pojawia sie w uzaleznieniu w momencie odstawienia substancji (moze przed leczeniem nie czulem radosci i jakiejs przyjemnosci ale nie odczuwalem anhedoni w sensie głodu radośći , odczuwania przyjemnosci). Lęki tak silne żę aż mi trudno bylo oddychac , z czasem wszystko powoli ustepowalo. To tak w skrócie. Tylko z tymi lekami jest tak że jak wznowisz leczenie to od pierwszej dawki wszystko nie wroci do normy, znow trzeba poczekac na dzialenie - dlatego sie twierdzi ze pacjent przy odstawieniu nie odczuwa potrzeby przyjecia kolejnej dawki. A uzaleznienie , takze od benzodiazepin nie zawsze polega na zwiekszaniu dawek, na tolerancji tylko mozna sie uzaleznic od dawek terapeutycznych i brac je latami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
538
Dołączył(a)
04 paź 2011, 14:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

przez lunatic 13 cze 2014, 12:51
xanonymous,
bierzesz teraz cos?
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez xanonymous 13 cze 2014, 13:12
Ja mam kontakt z uzaleznieniem.. np. od papierosów. Popalalem tez trawke pare lat temu, male ilosci, wrecz mikrospokpije i uzaleznienie psychiczne bylo ale nie tak silne jak przy tych lekach, po pol roku zapomnialem w ogole ze trawe palilem. Co innego jakbym palił ją 8 miesiecy codziennie, moze bylo by innaczej - bo tyle bralem pierwsze leki. A żę przytaczam doświadczenia innych to tylko dlatego żę sam doświadczylem tego jak sie czlowiek czuje po odstawieniu lekow. Ale wy widocznie mieliście szczęście dlatego negujecie to co niektore osoby przezywaja po odstawieniu. Wiele osob nie jest w stanie odstawic lekow i do nich wraca, ma potrzebe ciaglego ich zazywania, czy to nie uzaleznienie??

Różne substancje różnie uzależniają. Ktoś po rzuceniu palenia papierosow po wielu latach nie dostanie padaczki tak jak alkoholik. Z jednego uzależnienia łatwiej sie wychodzi z innego trudniej. Dalsza dyskusja nie ma sensu :)

-- 13 cze 2014, 13:30 --

lunatic napisał(a):xanonymous,
bierzesz teraz cos?


Solian 50-10mg z uwagi na uzaleznienie psychiczne od tego leku. Nie widze zeby mi jakos specjalnie pomagal, chyba juz jego dzialanie oslablo ale jak go nie biore to czuje sie jeszcze gorzej. Czasem mam wrazenie ze dzial na mnie ciut lepiej niz placebo :)

Innych lekow nie biore ze wzgledu na to ze źle na mnie zaczely dzialac i nie jestem w stanie wytrwac dluzszej terapi lekami. Ogólnie wegetuje, nie czuje ze zyje. Bralem rozne leki wczesniej dluzej lub krocej z roznym skutkiem ale to nie bylo to czego oczekiwalem (konowalka jedna tez chyba nie slyszala o czyms takim jak powolne schodzenie z leku tylko mi zamieniala na inny ....) Robilem tez kilka razy proby powrotu do anafranilu ale to juz jak sie organizm od niego odzwyczail i jakos niechcial sie przyjac, albo serce mi walilo albo lęki, albo teraz ostatnio problem z koncentracja , zamiast pomagac to mnie upośledzal. Juz mam zryty łeb psychotropami chyba. Wiadomo ze przed leczeniem nie czulem sie dobrze ale nie tak jak teraz. Rozne skutki uboczne miewalem i przerywalem terapie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
538
Dołączył(a)
04 paź 2011, 14:28

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

przez lunatic 13 cze 2014, 13:33
tez biore Solian w takiej dawce tylko pod inna nazwą, a jak sie objawia to uzaleznienie od tego leku? probuje teraz chwile sam Coaxil bez niego ale widze ze nic z tego nie bedzie, wpedza w taką agresje ze to jest cos nienormalnego

-- 13 cze 2014, 12:35 --

5HTP na to pomaga, od razu sie uspokajam ale efekt znow jest taki ze powoduje senność i nie da rady tego brac w dzien
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez xanonymous 13 cze 2014, 13:42
Dark Passenger napisał(a): Tak np. zjechałem z wenlafaksyny- od razu na "zero" i bez podmianki innym antydepresantem. Żadnych sensacji. A statystycznie jest to najgorszy lek do odstawienia, co sam wiele razy pisałem na forum.


Dlaczego więc wróciłeś ponownie do leków?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
538
Dołączył(a)
04 paź 2011, 14:28

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez deader 13 cze 2014, 14:25
xanonymous napisał(a):Pozatym od tego jest lekarz, ktory ma miec wiedze i prowadzic pacjenta i sie do niego idzie przepisuje leki itd. Przeważnie zaczyna się czytać dopiero po szkodzie....

Otóż nie, wystarczy mieć trochę oleju w głowie i tak jak przed każdą nieznaną dotąd substancją - czy to będzie antydepresant, czy trawka, czy heroina - dobrze jest dowiedzieć się co nieco o tym co się ma zamiar władować do organizmu. "Mądry Polak po szkodzie" - owszem, jest takie przysłowie, ale ono jest przestrogą przed takim postępowaniem.

xanonymous napisał(a):Ale wy widocznie mieliście szczęście dlatego negujecie to co niektore osoby przezywaja po odstawieniu.

Nikt nie neguje. Ja ci wierzę jak najbardziej że mogłeś mieć takie a nie inne objawy, przy takim a nie innym leku i przy takim a nie innym jego stosowaniu. Tyle że to nie ma nic do tematu w pewnym sensie. Ludzie różnie reagują na różne rzeczy, to że tobie się przytrafiło to i tamto nie oznacza z automatu że te leki są "złe" i że należy odradzać ich zażywanie. My nie negujemy przeżyć ludzi, tylko walczymy z zabobonami.

Można to odwrócić zresztą - ty widocznie miałeś niefarta, dlaczego negujesz wypowiedzi ludzi którzy mówią że antydepresanty im pomogły?

Ja przy pierwszym swoim antydepresancie chodziłem po ścianach niemalże, kurewicy dostając, nie mogąc spać i inne przyjemności. Tyle że wiedziałem o tym że takie coś może się przytrafić, bo przed łyknięciem pierwszego procha znalazłem w necie forum nerwica.com na którym poczytałem sobie o trazodonie. U mnie się nie sprawdził ale u innych działa. Wniosek? Zamiast psioczyć że trazodon jest do d... to poprosiłem o zmianę leku. A potem o kolejną. Do momentu dobrania leków które się sprawdziły.

xanonymous napisał(a):W ulotkach nie pisze ze odstawienie leku moze byc bardzo ciezkie i wymagac silnej woli od pacjenta.

Moja koleżanka z pracy twierdzi że się uzależniła od Apapu Noc. I ja jej wierzę, bo uzależnić się można od wszystkiego - psychicznie. Także od na przykład masturbacji czy dłubania w nosie. Ale to - ponownie - nie jest argument za tym że leki są "złe", że należy odradzać ich branie.

xanonymous napisał(a):Wiele osob nie jest w stanie odstawic lekow i do nich wraca, ma potrzebe ciaglego ich zazywania, czy to nie uzaleznienie??

Różne substancje różnie uzależniają. Ktoś po rzuceniu palenia papierosow po wielu latach nie dostanie padaczki tak jak alkoholik. Z jednego uzależnienia łatwiej sie wychodzi z innego trudniej. Dalsza dyskusja nie ma sensu :)

Ponownie - uzależnić się psychicznie można od multum rzeczy. Pewnie od takich o jakich nawet mi się nie śniło. Ale co to za argument?.. Zgodzę się że z różnych uzależnień wychodzi się różnie, ja po jednym dniu bez papierosa też dostaję padaczki, tyle że "mentalnej" - wszystko mnie wkurvia, mam chęć rzucać cegłami prawie że. Ale to jest już uzależnienie nie tylko psychiczne, ale też fizyczne, organizm domaga się nikotyny. Stąd wszystkie wynalazki typu Nicorette zawierają nikotynę aby zaspokoić fizyczną potrzebę zażycia, palacz sam zaś musi się postarać o komfort psychiczny który dotąd dostarczała 'przerwa na dymka' i związane z nią rytuały. Przy odstawianiu antydepresantów o ile się orientuję takie zjawisko nie zachodzi. Jak mi się zdarzy zapomnieć o wzięciu leku rano to nie dostaję padaki i drgawek i nie myślę cały dzień o tym żeby wrócić do domu i nażreć się fluoksetyny. Zgodzę się tym samym z tym że dyskusja nie ma sensu, bo zeszła na tor totalnie inny niż tytuł tematu. Bo że psychicznie się od czegoś można uzależnić, to wszyscy wiemy. A przynajmniej powinniśmy. Tego nikt nie neguje.

-------------------------------------

Zobaczymy co będę pisał w tym wątku za pół roku. Obecnie bowiem odstawiłem już połowę branych leków, niedługo zacznę zabierać się za stopniowe zmniejszanie fluoksetyny - do zera docelowo. Nie zejdę najpewniej tylko z hydroksyzyny, ponieważ tak się przyzwyczaiłem do brania jej wieczorem, że ciężko mi będzie to odstawić. Dlatego z premedytacją będę karmił to małe uzależnionko. I nie dlatego że hydroksyzyna tak zajebiście uzależnia, nie. Po prostu przyzwyczaiłem się do łykania czegoś "na sen" a hydroksyzyna będzie zdrowsza niż codzienne żarcie Apapu Noc.

-- 13 cze 2014, 13:42 --

Jeszcze jedna sprawa:

xanonymous napisał(a):Porównanie z kacem jest chybione. Kac to "zjazd" po jednorazowym większym upiciu się. Jeżeli już chcesz porównywać to do alkoholu to raczej do przerwania ciągu picia - dluzszego lub krotszego a nie do kaca.

xanonymous napisał(a):Popalalem tez trawke pare lat temu, male ilosci, wrecz mikrospokpije i uzaleznienie psychiczne bylo ale nie tak silne jak przy tych lekach, po pol roku zapomnialem w ogole ze trawe palilem. Co innego jakbym palił ją 8 miesiecy codziennie, moze bylo by innaczej - bo tyle bralem pierwsze leki.

Nie można porównywać "normalnego" brania leków, wedle zaleceń lekarza, do alkoholowego ciągu. To tak jak z tą trawką. Jak pijesz 8 miesięcy non-stop, jak 8 miesięcy non-stop jarasz, jak 8 miesięcy non-stop bierzesz leki - to owszem, można sobie organizm i psychę rozwalić. Ale ręczę - na własnym przykładzie - że jeśli przez 8 miesięcy (czy jak w moim przypadku - przez kilka lat) będziesz wypijał jedno-trzy piwka wieczorem, to żadna padaka cię nie dopadnie jak raz się nie napijesz czy jak przerwiesz.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez xanonymous 13 cze 2014, 15:30
Ja sam wręcz mówie żę mnie też pomogły i żałowałem żę wcześniej nie poszedłem do lekarza i nie trafilem na tego ktory mi pomogl. Pisałem to kilka postów wcześniej. Ale Raz mi lekarka powiedziała żę te leki nie uzalezniają, dlatego zgodzilem sie na ich przyjmowanie -pierwszy lek prz.depr. A potem sie okazuje żę owszem nie uzalezniają są objawy abstynencyjne ale fachowo naywa sie je zepolem objawow odstawiennych. A co mnie to obchodzi jak to nazywaja koncerny farmaceutyczne jeśli ja cierpie i sie mecze. I nie mogę się na to zgodzić. Możę nie jest to uzaleznienie jak od heroiny. Ale odstawienie bywa czasem dość trudne, nawet przy zmniejszniu dawek bo w ktoryms momencie ochota na zmniejszanie dawek maleje. Skoro coś nie uzależnia to odstawiam z dnia na dzień i nie czuje oporu do zmniejszania dawek leku a do zera.

Znajomego alkoholika padaka zlapala a mial 3 promile we krwi - zawsze myslalem ze padaka lapie na trzeźwo. Zdiagnozowano u niego padczke poalkoholową.

Ja też co jakis czas probuje sięgać po leki (od momentu kiedy zaczolem pisac w tym watku pierwszy raz). Nikomu nie odradzam brania. Nigdzie nie napisalem nie bierzcie leków.

Ja też podam przykład. Ludzie nieraz piszą jak to uzaleznili się od zolpidemu, jak zwiekszaja dawki łykaja po 20 tabletek. MOja mam lyka to od lat codziennie i zawsze 5 mg / pol tabletki na sen. I to co piszą ludzie co sie z nimi dzieje jak tego nie wezmą to nie wiem bo moja mama tak nie ma. Kilka razy zdarzylo jej sie niebrac bo sie jej tabletki skonczyly, niespala cala noc i tyle, zadych jazd nie miala.

-- 13 cze 2014, 15:32 --

xanonymous napisał(a):
Dark Passenger napisał(a): Tak np. zjechałem z wenlafaksyny- od razu na "zero" i bez podmianki innym antydepresantem. Żadnych sensacji. A statystycznie jest to najgorszy lek do odstawienia, co sam wiele razy pisałem na forum.


Dlaczego więc wróciłeś ponownie do leków?


i czy brales razem z wenlafaksyna inne leki , ktore moglyby łagodzic efekty abstynencyjne wenlafaksyny?

-- 13 cze 2014, 15:38 --

Czy ja gdzieś negowałęm to żę komuś antydepresanty nie pomogły? Proszę o cytat jeśli coś takiego pisałem.

-- 13 cze 2014, 15:42 --

http://psychiatria.mp.pl/lista/show.html?id=61911 :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
538
Dołączył(a)
04 paź 2011, 14:28

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez deader 13 cze 2014, 15:48
xanonymous napisał(a):Ja też podam przykład. Ludzie nieraz piszą jak to uzaleznili się od zolpidemu, jak zwiekszaja dawki łykaja po 20 tabletek. MOja mam lyka to od lat codziennie i zawsze 5 mg / pol tabletki na sen. I to co piszą ludzie co sie z nimi dzieje jak tego nie wezmą to nie wiem bo moja mama tak nie ma. Kilka razy zdarzylo jej sie niebrac bo sie jej tabletki skonczyly, niespala cala noc i tyle, zadych jazd nie miala.

Ja też po zolpie nie miałem żadnych jazd, a wypróbowywałem dawki rzędu 60 mg czyli 6x standard, przy czym nie było to związane ze wzrostem tolerancji bo było to moje trzecie czy czwarte łyknięcie tego leku. Ale nie wpadam do tematu o zolpie mówiąc że to cukierki. Zwłaszcza że o ile dobrze pamiętam, to na ulotce od Onirexu było (tak samo jak przy wszelkich benzo) wydrukowane jak byk: nie zaleca się stosowania dłużej jak przez miesiąc. Więc ludzie którzy mają problem z uzależnieniem od zolpidemu - przy całym współczuciu na jakie mnie stać - obiektywnie rzecz biorąc są poniekąd ofiarami swojej naiwności i/lub charakteru. Jak ktoś łykał te prochy miesiącami czy latami bez chwili refleksji i zastanowienia, w myśl twojej zasady "informacji szukam dopiero jak coś się spierdzieli" - to nie dziwne że i uzależnienie się rozwinęło.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 13 cze 2014, 16:09
xanonymous napisał(a):
Dark Passenger napisał(a): Tak np. zjechałem z wenlafaksyny- od razu na "zero" i bez podmianki innym antydepresantem. Żadnych sensacji. A statystycznie jest to najgorszy lek do odstawienia, co sam wiele razy pisałem na forum.


Dlaczego więc wróciłeś ponownie do leków?


Odstawiać lek można bo np. się nie sprawdza u konkretnej osoby, nie przynosi żadnych korzyści w materii na którą został przepisany. Ale to, że się nie sprawdza nie zawsze musi się automatycznie wiązać z uciążliwymi objawami- czy to w trakcie jego zażywania czy po zaprzestaniu jego brania. Nie, w tamtym okresie nie brałem nic co mogłoby złagodzić objawy abstynencyjne wenlafaksyny- jeśli o to pytasz. Żadnych benzo, hydroksyzyn, neuroleptyków o profilu sedatywnym. Nic. Tylko na wenlę wchodziłem 37,5-> 75-> 112,5-> 150mg. Brałem to dosc długi czas, a potem z dnia na dzień rzuciłem 150mg w pizd... nic szczególnego się nie działo. Początkowo chwaliłem sobie ten lek(nawet chyba pisałem na forum), a potem jego działanie praktycznie zmalało do zera- dlatego go rzuciłem. To było dawno.

Poza tym kto powiedział, że wróciłem ponownie? Od dłuższego czasu nie biorę nic.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

przez lunatic 13 cze 2014, 19:02
Dark Passenger,
czy leki typu amisulpiryd dają tez objawy odstawienne przez jakis nagły spadek dopaminy?
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 13 cze 2014, 19:06
lunatic, Objawy odstawienne? Raczej nie. A brałeś go przewlekle czy doraznie?
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

przez lunatic 13 cze 2014, 20:00
przewlekle, teraz jak go nie wezme to jest spadek znaczny energii, przechodzi po zażyciu
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: heyjoe i 9 gości

Przeskocz do