Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez renee.madison 08 gru 2013, 23:26
zima, no jakby spojrzeć na to z tej perspektywy to faktycznie można odnieść wrażenie, że niektórzy albo to lubią, albo lubią żyć złudzeniami zamiast po prostu żyć:)
all I wanna do is get high by the beach, get high by the beach

sertralina 250 mg / kwetiapina 25 mg /alprazolam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
08 maja 2013, 22:49
Lokalizacja
tam gdzie rosną poziomki

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

przez pająk 08 gru 2013, 23:26
Dokładnie przy depresji endogennej jaką mam, bez leków to o dupę rozczasł terapie, na którą też chodzę.
pająk
Offline

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

przez comatom 08 gru 2013, 23:29
Jak ma ktoś przeżyć bez leków jesli nie spał kilka tygodni? Niektórym wystarcza terapia niektórym modlitwa-wszystko jest względne...
comatom
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

przez Autodestrukcja 08 gru 2013, 23:37
nie wiem na czym polega ,,przepracowanie zranien"

zalozmy ze pewne lęki sabtują moj umysl czyli tak jak przewiduje to zima nie bede mogla sie wyleczyc z powodu lęku, wiec biorąc leki zlikwiduję lek i bede mogla myslec i zyc.
a ja smiem wątpić w oczywistość tego zabiegu.

wiec nie tyle chodzi o przepracowanie zranien ile mierzenie sie z rzeczywistością jako taką będąc sobą jako takim. (zajebite zdanie...)
przekonuję się że idea ,,przeniesienia" do konca głupia nie jest. i to nie tylko jakis podstawowy nieokreslony lęk buduje mur ktory uniemozliwia mi myslenie dzilanie i takie takie, ale cały system pewnych wspomnien, przyzwyczajec, wyuczonych reakcji, ktore z tym lękiem są powiązane.
potrzebna byla realna relacja sytuacja.
jakby to powiedziec... rzeczy ktore nabardziej uwierają mnie w dupe... ludzie. istnieją i będą istnieć jeszcze długo. a ja muszę sobie z tym radzić. wiec moge swoją warstwe ochronną zbudować z lekow moze... moze... pff

na temat lekow moge powiedziec tyle, ze po tygodniu czulam sie fatalnie wiec moze po proztu jestem do odstrzalu, selekcja naturalna i te sprawy... nie moge. moze w ciezkiej depresji bym brala, czula sie cxle, myslala ze tak musi byc i jakos by szlo.. 3 lata dobieralabym leki, bo jesli najdelikatniejszy znosilam xle to nie wiem....

hmm wazniejsze jest dla mnie nastawienie na rzeczywistosc i budowanie . jesli to jest takie proste ze wexmiesz leki, mniej sie boisz, dzieki temu wejdziesz w zycie i te doswiadczenia ci pomoga w tej transgresji to ok.
ale tak jak pisalam jesli powodem dla ktorego unikasz tej rzeczywistosci, nie rozwijasz sie, nie idziesz do przodu bo masz w dumie zadre zak głęboko ze nakreca cie jak katarynke na ciagle ten sam glupi taniec, to nie wiem. jesli nawt leki gładko skasują lęk, przywrocą spokoj umysłu i koncentracje to moze jest szansa zeby usiąćs i zbudować mape mysli, uporządkowac tak zeby moz funkcjonowac jak wolny czlowiek... ale nie wiem...

Uwielbiam ten klimat. Zapadalność na depresje u kobiet jest wyższa, jak też niższy jest wśród nich procent wyzdrowienia. W bodaj 3 analizach spotkałem się z ta informacją, jak też sugestią, że za ten stan rzeczy odpowiada m.in. większa skłonność do "mielenia" negatywnych emocji i doświadczeń, to jest ciągłej analizy, próby "zrozumienia" nie wiadomo czego, pisania jakichś zeszytów stanów emocjonalnych itp u kobiet. Co ciekawe, lepsze efekty dawało wzięcie rzeczywistości takiej, jaka jest, i zaangażowanie się w czynności zastępcze, to jest po prostu życie dalej. :mrgreen:

a Ty nie wiesz ze jedna z cech nerwicy jest to ze swiadomosc nie przeklada sie na rzeczywistosc? ze racjonalne podejscie nie wspolgra z uczuciami? nie wiem co to za babeczki, te o ktorych piszesz, moze jakies studentki psychologii...
mozesz jak mantre powtarzac sobie ,,zaakceptuj rzeczywistosc taką jaka jest" ,,odbieraj ją ale nie oceniaj" i myslisz ze zadziala ? :) moim zdaniem tu bardziej chodzi o skupienie na teraz... ale to wymaga treningu teraz... leki..leki... leki dzialają na samo odczowanie... umysl sobie, emocje targają.. ee
nie wiem czy wytlumaczylam o co mi chodzi... w zasadzie napisalam konkretnie o nerwicy...ale jak zwal tak zwal

-- N gru 08, 2013 10:37 pm --

comatom napisał(a):Jak ma ktoś przeżyć bez leków jesli nie spał kilka tygodni? Niektórym wystarcza terapia niektórym modlitwa-wszystko jest względne...

troche tak.

-- N gru 08, 2013 10:39 pm --

w zasadzie opisalam tylko jeden z mozliwych przypadkow.
nie zbuduje teorii uniwersalnej, Wy tez. i tyle.
Autodestrukcja
Offline

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

przez NieznanySprawca 09 gru 2013, 23:14
a Ty nie wiesz ze jedna z cech nerwicy jest to ze swiadomosc nie przeklada sie na rzeczywistosc? ze racjonalne podejscie nie wspolgra z uczuciami? nie wiem co to za babeczki, te o ktorych piszesz, moze jakies studentki psychologii...
mozesz jak mantre powtarzac sobie ,,zaakceptuj rzeczywistosc taką jaka jest" ,,odbieraj ją ale nie oceniaj" i myslisz ze zadziala ? :) moim zdaniem tu bardziej chodzi o skupienie na teraz... ale to wymaga treningu teraz... leki..leki... leki dzialają na samo odczowanie... umysl sobie, emocje targają.. ee
nie wiem czy wytlumaczylam o co mi chodzi... w zasadzie napisalam konkretnie o nerwicy...ale jak zwal tak zwal

Tu nie chodzi o jakąs cudowną, podręcznikową integrację uczuć i myśli, w ogóle katharsis, raczej ludowe podejście "co się stało, to się nie odstanie, trzeba żyć dalej" niezależnie od tego, co się w tym fatalnym momencie czuje. Wiem, nie usatysfakcjonuje to większości :mrgreen: ale to jest po prostu bardziej efektywne niż "mielenie" i analizowanie swoich traum i negatywnych emocji.
NieznanySprawca
Offline

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

przez Autodestrukcja 09 gru 2013, 23:41
efektywne ale w jakim sensie?
ze mozesz wypelniac swoje obowiazki, wstac rano, pracowac ,,pomimo wszystko" ?
Autodestrukcja
Offline

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez renee.madison 09 gru 2013, 23:47
Autodestrukcja, "pomimo co?" czyli jeśli coś nawet najpotworniejszego się nam w życiu przydarzyło to mamy dwa wyjścia: albo iść do przodu, albo stać w miejscu i analizować-ja wolę iść do przodu i skupić się na teraźniejszości niż żyć przeszłością.
Bardzo to piękne wszystko to, o czym piszesz, ale nie każdy ma możliwość poświęcać całe dnie na rozmyślanki.
all I wanna do is get high by the beach, get high by the beach

sertralina 250 mg / kwetiapina 25 mg /alprazolam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
08 maja 2013, 22:49
Lokalizacja
tam gdzie rosną poziomki

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

przez NieznanySprawca 09 gru 2013, 23:49
ze mozesz wypelniac swoje obowiazki, wstac rano, pracowac ,,pomimo wszystko" ?

z grubsza. a skutkuje to tym, że za xxx miesięcy/lat u ludzi z takim podejściem jest znacznie mniejszy odsetek cierpiących na depresję, w porównaniu do "mielących", mających skłonność do ciągłego analizowania swoich emocji, piszących jakieś ich dzienniki itp. dlatego takie podejście jest zapewne bardziej efektywne dla większości. cała sztuka tylko, to zebrać się do takiego podejścia, wiem.
NieznanySprawca
Offline

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

przez Autodestrukcja 10 gru 2013, 00:09
to są skrajnosci.

A w XX w. w Ameryce kobiety wpadały w depresję bo mimo że po ktorejs tam fali feminizmu mogly się kształcić, to jednak po edukacji zakonczonej nawet dktoratem rezygnowaly z kariety i dawaly sie zamknać w domu z garnkami i dziecmi.

podaje ten przyklad bo mam ciezki mozg i wole sie czyms podeprzec .

to co z tego wynika i co probuje mowic, to ze czesto ludzie nie zdaja sobie sprawy z tych czynnikow ktore popychaja ich w choroby. nawet madrzy. niewazne.
okej, to totalnie nie oznacza ze leki są zle. zwlaszcza jesli rzeczywistosci fizycznie wokol nie da sie zmienic. chodzi o to ze choroba moze alarmem. zaniedbania. flustracji wynnikajacej z niewykozystania mozliwsc , ubezwlasnowolnienia itp.
leki krore czasem są ratunkiem i najlepszym wyjsciem, czasem pomagają w przystosowaniu sie do czegos co nie jest zbyt dobre i do afirmowaniu tego. tak mi sie zdaje.

ktos za chwile powie ze zmieniam temat bo są tu ludzie ktorzy mają takie i takie sprawy na glwie i dzieki lekom są wstanie to przezyc. i ja to respekruje, nie uwazam ze mam tutaj wszechwiedze i remedium w sprawie chorob...
i na prawde wiem, ze mam farta, bo ze wzgledu na wiek nie mam jeszcze na glwie wielu spraw ktore sprawiaja ze po prostu nie ma sie czasu na zastanawianie... ale poki mge to pisze... tyle
Autodestrukcja
Offline

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez Candy14 10 gru 2013, 01:34
comatom, tez tak mysle... nie jestem zqwolenniczka prochow ale zdaje sobie sprawe ze w niektorych przypadkach bez nich sie nie ujedzie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez monapayne 10 gru 2013, 21:48
Autodestrukcja, dobrze piszesz. Ja teraz chyba powinna być na lekach, bo wolałabym nie zrobić czegoś złego sobie. Ale bardzo krótko bym chciała brać. Zresztą i tak, chodzi o prawdę wobec siebie. Rozbicie tego.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

przez Autodestrukcja 10 gru 2013, 22:30
ojej, ale jaką prawdę wobec siebie?

nie mam czasu teraz pisać, ale wlasnie szukanie ,,prawdy" albo ,,sensu" (w tym co sie stalo, dzieje) to chyba nie jest dobre postanowienie na poprawe swego zycia.
nwm
Autodestrukcja
Offline

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez monapayne 11 gru 2013, 13:18
No ja żyłam w iluzji. W sumie jak wzięłam leki to mi parę rzeczy odskoczyło. Fajnie by było być po środku.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez Marek1977 11 gru 2013, 15:54
Gdyby UWA 101 wszedł w obieg w ciemno mógłbym go brać do końca życia.
Conscientia est, necesse est
Avatar użytkownika
Offline
Posty
654
Dołączył(a)
04 sty 2013, 11:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 13 gości

Przeskocz do