Przyjmowanie leków a prawo

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: Przyjmowanie leków a prawo

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 17 paź 2010, 13:28
Wujek_Dobra_Rada napisał(a):Pójdziesz na badania krwi, ponieważ jeśli dmuchniesz na świeżo to będziesz miał w ustach opary alkoholu i wynik nie będzie absolutnie miarodajny. Tak wtedy kupią. Nie słyszałem jeszcze, żeby lekarz na recpcie napisał komus ''pól litra wyborowej''.


Drogowka robi Ci dwa pomiary alkomatem, zeby sprawdzic czy i w jakim tempie wzrasta/spada poziom alkoholu. Mozesz sie nei zgodzic na takie badanie. Nastepnie jedziesz na pobranie krwi, gdzie na wyniku uwzgledniony jest czas potrzebny na dojazd do szpitala. W ten sposob wiedza dokladnie ile miales alkoholu w chwili zatrzymania przez drogowke.

Mojemu dziadkowi lekarz kazal pic codziennie kieliszek koniaku, mojej babci kieliszek wina (na serce). Uwazasz, ze dla drogowki/sadu mialoby to jakiekolwiek znaczenie ? :)

Albo nie kumasz, albo nie chcesz skumać. NARKOTYK A LEK to różnica. Jeśli chorujesz na nowotwór i bierzesz morfinę, zatrzymają Cię, to policja co najwyżej może Ci zrobić malinkę na jajach. Kumasz?


Jak wsiadasz za kolko to automatycznie taki lek staje sie narkotykiem - przynajmniej wg prawa.

Prosilem Cie tez, zebys poparl to jakims konkretnym przepisem - rozumiem, ze go nie masz ? Skad wiec czerpiesz swoja wiedze - z magla ?

Wujek_Dobra_Rada napisał(a):Staram się to logicznie pojąć, w porównaniu do Ciebie, klepiącego bezmyslnie linijki i biorącego wszystko dosłownie. I nie jest to nadinterpetacja.


Prawo nie zawsze jest logiczne, prawo jest prawo i trzeba je przestrzegac. Twoja logika nijak sie ma do przepisow.

Nieznajomosc prawa szkodzi - nie slyszales ?

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Przyjmowanie leków a prawo

Avatar użytkownika
przez namiestnik 17 paź 2010, 13:34
El Chupacabra, Obstawiam, że musiałbyś się naprawdę sporo syropu nażłopać (dosłowie - bo napić to tyle się nie da) byś przekroczył normy. Więc na pewno kupi. Choć jak już wspomniałem - dajcie człowieka, a paragraf.... Anyway obstawiam, że za bardzo dramatyzujesz.
I oczywiście nie traktuj tego jako zwolnienie z odpowiedzialności za ew. spowodowany wypadek, czy kolizję, ew. inną niezgodną z przepisami sytuację - z tym, że to raczej Twoje samopoczucie, ew. inne składniki leku (na kaszel często są dość niebezpieczne składniki - ale raczej przy duuuużo większych niż lecznicze stężeniach) Ci utrudnią prowadzenie.

Tu się pojawia problem prawny. Jak masz jechać do kumpli na spotkanie - to możesz to odwołać. A nawet wskazane - byś się kurował w spokoju i cieple, oraz nie zarażał innych. A co jeżeli praca wymaga byś gdzieś pojechał? Lekarz nie chce dać zwolnienia, a pracodawca urlopu (płatnego lub bezpłatnego)?
Proszę WSZYSTKICH o informacje w takich sprawach.



Co do kofeiny to skoro ustawodawca twierdzi, że "2) amfetamina i jej analogi;3) kokaina;" działają podobnie do alkoholu, to bardziej podobnie działająca niż alkohol kofefina.... rozumiesz??? Tak niespójny przepis, w dodaktu oznaczający co można badać a co nie, i nie opisujący dawek, czy przeliczników daje duże pole do manewru.
A jak weźmiesz np. (n.b. na kaszel) Sudafed to już masz bardzo blisko tego punktu, szczegónie jak przypadkiem zmiesza się z pewnym płynem do płukania gardła (nie napisze jakim - ale Ci co wiedzą to wiedzą, albo znajdą na erowind np.) to masz dokładnie analog amfetaminy. I co? A Ty się boisz alkoholu który w dawce terapeutycznej napewno nie wpłynie na prawo przy prowadzeniu pojazdu*.


*) Może wpłynąć na błąd pomiaru jeżeli "gulnąłeś jeden nawet łyk syropu" a zaraz potem Cię zatrzymano do pomiaru. Zapewniam, że większość funkcjonariuszy wie o tym doskonale, ale jak im akurat pijanego do statystyki zabraknie to zrobią z Ciebie pijaka. Więc rada - byś poprosił o badanie za 15 minut i będzie ok. Albo zarządał badania krwi.

[Dodane po edycji:]

Prawo nie zawsze jest logiczne, prawo jest prawo i trzeba je przestrzegac. Twoja logika nijak sie ma do przepisow.

El Chupacabra, masz rację. Niestety tak jest, choć chcielibyśmy by było logiczne i sprawiedliwe. Jednak nie popadajmy w paranoje. :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Przyjmowanie leków a prawo

przez Wujek_Dobra_Rada 17 paź 2010, 13:39
No ludzie. To niech sobie pije ten koniaczek tak, żeby nie jeździć świeżo co po tym. Może to chyba przed spaniem robić? Poza tym alkohol nie jest lekiem.
Każde benzo wzięte można wykryć spokojnie po długim czasie, więc jest to znaczna różnica.
Stawiasz znak równości pomiędzy kimś jadącym nawalonym amfetaminą, a chorym na nowotwór, leczącym się morfiną. Chyba to trochę przesada?
Spytam się kolegi co jest prawnikiem, przy najbliższej okazji jak to wygląda. A może jest tu jakiś prawnik co potwierdzi to co piszę?
Wieki temu czytałem na ten temat artykuł, ale źródła sobie nie przypomnę.

Odnośnie klepania suchych ustaw. Kiedyś jednemu kumplowi dano mandat za picie w miejscu publicznym. Nie przyjął. Na rozprawie sędzina prawie w majty nie zrobiła, klepiąc kwadratowym łbem paragrafy do tego dorzucając mu jeszcze jakieś kary. Natomiast inny kolega, też nie przyjął mandatu, identyczna sytłacja, tylko że na rozprawie tłumaczyl się, że pił piwo na schodach jakiegoś prywatnego budynku, co wg. jego opini nie było miejscem publicznym. Sędzia prawie się śmial na rozprawie, mówiąc że to zbyt daleko idąca nadinterpetacja, ale z faktu, że sprawa jest tak błacha i jechał taki kawał na rozprawę (co było oczywiście tylko pretkestem do ucieczki z chaty na piwo :D ), dał upomnienie tylko. Są ludzie i parapety. Proste:)



Powtarzam, morfina zdobyta legalnie jest LEKIEM narkotycznym. Natomiast nielegalnie: substancją, narkotykiem.


namiestnik, Po przez analogi amfetaminy rozumiemy, amfetaminę i jej pochodne, kofeina pochodną amfy nie jest. Jest stymulantem ale to co innego. To tak jakby porównywać paracetamol z tramalem. To i to jest lekiem przeciwbólowym ;)
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Przyjmowanie leków a prawo

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 17 paź 2010, 13:58
namiestnik napisał(a):El Chupacabra, Obstawiam, że musiałbyś się naprawdę sporo syropu nażłopać (dosłowie - bo napić to tyle się nie da) byś przekroczył normy. Więc na pewno kupi. Choć jak już wspomniałem - dajcie człowieka, a paragraf.... Anyway obstawiam, że za bardzo dramatyzujesz.


Wykazalem tylko, ze alkohol to alkohol - nie wazne pod jaka postacia. Gwarantuje Ci, ze jesli przekroczysz norme to ani drogowka, ani sad tego nie kupi.

I oczywiście nie traktuj tego jako zwolnienie z odpowiedzialności za ew. spowodowany wypadek, czy kolizję, ew. inną niezgodną z przepisami sytuację - z tym, że to raczej Twoje samopoczucie, ew. inne składniki leku (na kaszel często są dość niebezpieczne składniki - ale raczej przy duuuużo większych niż lecznicze stężeniach) Ci utrudnią prowadzenie.

Tu się pojawia problem prawny. Jak masz jechać do kumpli na spotkanie - to możesz to odwołać. A nawet wskazane - byś się kurował w spokoju i cieple, oraz nie zarażał innych. A co jeżeli praca wymaga byś gdzieś pojechał? Lekarz nie chce dać zwolnienia, a pracodawca urlopu (płatnego lub bezpłatnego)?
Proszę WSZYSTKICH o informacje w takich sprawach.


Jesli praca wymaga to co ? Mozna nawalonym prowadzic ? :shock:

Co do kofeiny to skoro ustawodawca twierdzi, że "2) amfetamina i jej analogi;3) kokaina;" działają podobnie do alkoholu, to bardziej podobnie działająca niż alkohol kofefina.... rozumiesz??? Tak niespójny przepis, w dodaktu oznaczający co można badać a co nie, i nie opisujący dawek, czy przeliczników daje duże pole do manewru.


Kofeina nie jest analogiem amfetaminy - sprawdzilem - wiec nie rozumiem. W prawie nie chodzi o to co jest logiczne, tylko o to co jest w ustawie. W przytoczonym przeze mnie przepisie nie ma nic o kofeinie - nie jest wiec zabroniona. No chyba, ze znasz jakis inny przepis ?

A jak weźmiesz np. (n.b. na kaszel) Sudafed to już masz bardzo blisko tego punktu, szczegónie jak przypadkiem zmiesza się z pewnym płynem do płukania gardła (nie napisze jakim - ale Ci co wiedzą to wiedzą, albo znajdą na erowind np.) to masz dokładnie analog amfetaminy. I co? A Ty się boisz alkoholu który w dawce terapeutycznej napewno nie wpłynie na prawo przy prowadzeniu pojazdu*.


Nic nie wiem o zadnym Sudafedzie, wiec sie nie wypowiadam. Pisze o alkoholu, narkotykach i benzodiazepinach. Proponuje, zebysmy sie tego trzymali - bo inaczej tracimy grunt w dyskusji.

*) Może wpłynąć na błąd pomiaru jeżeli "gulnąłeś jeden nawet łyk syropu" a zaraz potem Cię zatrzymano do pomiaru. Zapewniam, że większość funkcjonariuszy wie o tym doskonale, ale jak im akurat pijanego do statystyki zabraknie to zrobią z Ciebie pijaka. Więc rada - byś poprosił o badanie za 15 minut i będzie ok. Albo zarządał badania krwi.


Ja bym swoim prawem jazdy tak nie ryzykowal.

masz rację. Niestety tak jest, choć chcielibyśmy by było logiczne i sprawiedliwe. Jednak nie popadajmy w paranoje. :)


Tak, czesto prawo nie jest logiczne - nie rozmawiajmy jednak o tym. Temat watku brzmi "Przyjmowanie lekow a prawo", opisujmy wiec stan faktyczny.

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Przyjmowanie leków a prawo

Avatar użytkownika
przez namiestnik 17 paź 2010, 13:59
Miałem na myśli analog - jako substancję otrzymaną w wyniku reakcji chemicznej z efedryny, pseudoefedryny.

Kofeina - to już tylko (nad)interpretacja prawna - tak samo jak inne leki.

[Dodane po edycji:]

Wykazalem tylko, ze alkohol to alkohol - nie wazne pod jaka postacia. Gwarantuje Ci, ze jesli przekroczysz norme to ani drogowka, ani sad tego nie kupi.


Po syropie na kaszel normę? No właśnie ja staram się wytłumaczyć różnicę między użyciem w dawkach leczniczych a w dawkach znacznie je przekraczających.

Jesli praca wymaga to co ? Mozna nawalonym prowadzic ?


Nie mówię o alkoholu. Nie mówię o możliwości prowadzenia. Pytam co wtedy robić?


Nic nie wiem o zadnym Sudafedzie, wiec sie nie wypowiadam. Pisze o alkoholu, narkotykach i benzodiazepinach. Proponuje, zebysmy sie tego trzymali - bo inaczej tracimy grunt w dyskusji.


Piszesz o syropie na kaszel. Piszemy ogólnie o lekach. Temat nie jest o alkoholu - choć rozumiem, że niektórzy chcą porównywać leczenie do picia czy ćpania. Nie mówię tego ironicznie - bo jak widać substancje miejscami bywają podobne.



Ja bym swoim prawem jazdy tak nie ryzykowal.


To nie prowadź wcale - zawsze jest ryzyko - taka natura.



Tak, czesto prawo nie jest logiczne - nie rozmawiajmy jednak o tym. Temat watku brzmi "Przyjmowanie lekow a prawo", opisujmy wiec stan faktyczny.



Dyskutujesz sam ze sobą? W sumie coś w tym jest :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Przyjmowanie leków a prawo

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 17 paź 2010, 14:07
Wujek_Dobra_Rada napisał(a):No ludzie. To niech sobie pije ten koniaczek tak, żeby nie jeździć świeżo co po tym. Może to chyba przed spaniem robić? Poza tym alkohol nie jest lekiem.


Zaraz zaraz, nie odwracaj kota ogonem - pisales, ze jesli substancja zakazana jest lekarstwem, to mozna prowadzic. W tym przypadku jest lekarstwem - kieliszek wina na serce - wiec jak ?

Każde benzo wzięte można wykryć spokojnie po długim czasie, więc jest to znaczna różnica.


niby jaka ?

Stawiasz znak równości pomiędzy kimś jadącym nawalonym amfetaminą, a chorym na nowotwór, leczącym się morfiną. Chyba to trochę przesada?


Dokladnie, stawiam pomiedzy nimi znak rownosci. Jak ktos spowoduje wypadek, w ktorym bede poszkodowany, to bedzie mi wisialo czy jest narkomanem czy sie leczy. W obydwu przypadkach
w ogole nie powinien prowadzic.

Spytam się kolegi co jest prawnikiem, przy najbliższej okazji jak to wygląda. A może jest tu jakiś prawnik co potwierdzi to co piszę?
Wieki temu czytałem na ten temat artykuł, ale źródła sobie nie przypomnę.


no wlasnie...

Odnośnie klepania suchych ustaw. Kiedyś jednemu kumplowi dano mandat za picie w miejscu publicznym. Nie przyjął. Na rozprawie sędzina prawie w majty nie zrobiła, klepiąc kwadratowym łbem paragrafy do tego dorzucając mu jeszcze jakieś kary. Natomiast inny kolega, też nie przyjął mandatu, identyczna sytłacja, tylko że na rozprawie tłumaczyl się, że pił piwo na schodach jakiegoś prywatnego budynku, co wg. jego opini nie było miejscem publicznym. Sędzia prawie się śmial na rozprawie, mówiąc że to zbyt daleko idąca nadinterpetacja, ale z faktu, że sprawa jest tak błacha i jechał taki kawał na rozprawę (co było oczywiście tylko pretkestem do ucieczki z chaty na piwo :D ), dał upomnienie tylko. Są ludzie i parapety. Proste:)


o czym ten przyklad ma niby swiadczyc ? jak to sie ma do tematu ?

Zgodnie z litera prawa - schody prywatnego budynku nie musza byc miejscem publicznym, wiec w tym przypadku scisle trzymanie sie przepisow podzialalo na jego korzysc.

Powtarzam, morfina zdobyta legalnie jest LEKIEM narkotycznym. Natomiast nielegalnie: substancją, narkotykiem.


Za kolkiem w obydwu przypadkach jest narkotykiem.

Po przez analogi amfetaminy rozumiemy, amfetaminę i jej pochodne, kofeina pochodną amfy nie jest. Jest stymulantem ale to co innego. To tak jakby porównywać paracetamol z tramalem. To i to jest lekiem przeciwbólowym ;)


dokladnie

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Przyjmowanie leków a prawo

przez 19_latek 17 paź 2010, 14:08
No ale np paroxetyna tez moze powodowac oszolomienie itp, nawet na ulotce pisze ze moze zaburzac sprawnosc psychofizyczna wiec tez nie powinno sie prowadzic pojazdow.
19_latek
Offline

Re: Przyjmowanie leków a prawo

Avatar użytkownika
przez namiestnik 17 paź 2010, 14:16
19_latek, możliwe skutki uboczne nie równają się zakazowi prowadzenia. Ale jak wystąpią to nie znaczy, że zwalnia ją z odpowiedzialności.



Zaraz zaraz, nie odwracaj kota ogonem - pisales, ze jesli substancja zakazana jest lekarstwem, to mozna prowadzic. W tym przypadku jest lekarstwem - kieliszek wina na serce - wiec jak ?


Eeee.. Nie ma w indeksie leków. :)


Zgodnie z litera prawa - schody prywatnego budynku nie musza byc miejscem publicznym, wiec w tym przypadku scisle trzymanie sie przepisow podzialalo na jego korzysc.


Jak widać nie zostało to tak odebrane. A jedynie został nadzwyczajnie złagodzony wyrok. :)

El Chupacabra czytaj co napisałem - ktoś się pomylił (a może ja niejasno wyraziłem) i myślał, że miałem na myśli kofeinę a nie m......n powstający z efedryny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Przyjmowanie leków a prawo

przez Wujek_Dobra_Rada 17 paź 2010, 14:17
namiestnik, Nie bardzo rozumiem, skąd wytrzasnąłeś kofeinę do tego wątku. Ni jak się ma to do ustawy.

To, że lekarz zasugerował picie lampki wina, nie oznacza, że mamy ją pić od razu przed prowadzeniem auta. Co tu nie zrozumiałego?
Leki zawierające alkohol, pije się w dawkach minimalnych, więc jeśli jest ktoś totalnym deklem i pije całą butelkę i wsiada za kółko to chyba logiczne, że można się do niego doczepić. A wypicie łyżeczki, powoduje to, że lek prawdopodobnie lepiej się wchłania, a tak śladowa ilość alkoholu zostaje natychmiast utleniona i nic do krwi się nie dostaje. Co innego gdy ''kuracja'' odbywa się po przez picie pół litra.

Chyba nie musimy drążyć tematu alkoholu, bo chyba zostały już przytoczone wszystkie argumenty?

Inaczej ma się sprawa z lekami, ponieważ ich okres działania jest dłuższy.
El Chupacabra, Powinieneś urodzić się chyba kilkadziesiąt lat temu. Miałbyś szansę na niezłą karierę w aparacie partyjnym czy SB.

[Dodane po edycji:]

namiestnik, Wyrok został złagodzony, ponieważ sędzia był normalny i był przedewszystkim człowiekiem. Tamten poprzedni kolega też pił gdzieś koło ruchliwej ulicy na jakiś schodach. Chodzi mi o to, że jeden zapłacił kilka stów, ponieważ trafił na totalnie zjebaną służbistkę, natomiast drugiego sądzono, adekwatnie do wagi sprawy ;)
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Przyjmowanie leków a prawo

Avatar użytkownika
przez namiestnik 17 paź 2010, 14:23
Tak - złagodzony. Możemy liczyć, że ludzie są ludźmi i większość z nich jest normalna. Bez klapek na oczach.



No i ja nie mówię, że kofeina to analog amfetaminy. To jest inny przykład. Choć bliżej jej do amfetaminy niż alkoholowi - podanemu jako substancja podobnie działająca.


Co do kariery w SB to też tak czuję ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Przyjmowanie leków a prawo

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 17 paź 2010, 14:24
namiestnik napisał(a):Po syropie na kaszel normę? No właśnie ja staram się wytłumaczyć różnicę między użyciem w dawkach leczniczych a w dawkach znacznie je przekraczających.


ok, jest to trudne, ale da sie :)

Nie mówię o alkoholu. Nie mówię o możliwości prowadzenia. Pytam co wtedy robić?


Moge mowic za siebie - duzo teraz jezdze (50 tys km rocznie) i biore SSRI i TLPD. W ten sposob ograniczylem czestotliwosc atakow paniki albo mam je pod kontrola - na tyle, ze nie boje sie wypadku. Mi to pomaga.

Sposob dla siebie musisz znalesc sam. Benzo nie sa zadnym rozwiazaniem.

Piszesz o syropie na kaszel. Piszemy ogólnie o lekach. Temat nie jest o alkoholu - choć rozumiem, że niektórzy chcą porównywać leczenie do picia czy ćpania. Nie mówię tego ironicznie - bo jak widać substancje miejscami bywają podobne.


ok, ale w dalszym ciagu nie wiem nic o tym Sudafedzie - nie chce sie wiec na ten temat madrzyc :)

To nie prowadź wcale - zawsze jest ryzyko - taka natura.


Jest roznica pomiedzy zdrowym ryzykiem a ryzykanctwem. Ktos kto jezdzi po alkoholu, na benzo lub na dragach az sie prosi o jakies nieszczescie. W moim odczuciu jest to nieodpowiedzialne.

Dyskutujesz sam ze sobą? W sumie coś w tym jest :)


Nie, dyskutuje z Toba :)

[Dodane po edycji:]

19_latek napisał(a):No ale np paroxetyna tez moze powodowac oszolomienie itp, nawet na ulotce pisze ze moze zaburzac sprawnosc psychofizyczna wiec tez nie powinno sie prowadzic pojazdow.


Tak, Paroxetyna moze w poczatkowych tygodniach brania oszalamiac i rowniez nie powinno sie wtedy prowadzic. Nie jest to jednak niezgodne z prawem.

[Dodane po edycji:]

Wujek_Dobra_Rada napisał(a):namiestnik, Nie bardzo rozumiem, skąd wytrzasnąłeś kofeinę do tego wątku. Ni jak się ma to do ustawy.


ja tez

To, że lekarz zasugerował picie lampki wina, nie oznacza, że mamy ją pić od razu przed prowadzeniem auta. Co tu nie zrozumiałego?


Dla mnie nic, jednak napisales ze substancja zakazana - jesli jest lekiem - moze byc zazywana na luzie przez kierowcow, wiec dalem ten przyklad. Jesli jest tak jak mowisz, to moi dziadkowie moga prowadzic po lampce wina/koniaku :)

Leki zawierające alkohol, pije się w dawkach minimalnych, więc jeśli jest ktoś totalnym deklem i pije całą butelkę i wsiada za kółko to chyba logiczne, że można się do niego doczepić. A wypicie łyżeczki, powoduje to, że lek prawdopodobnie lepiej się wchłania, a tak śladowa ilość alkoholu zostaje natychmiast utleniona i nic do krwi się nie dostaje. Co innego gdy ''kuracja'' odbywa się po przez picie pół litra.


Lampka wina to nie duzo - a juz masz przekroczona norme. To jak, wolno moim dziadkom tak jezdzic, czy nie ?

Chyba nie musimy drążyć tematu alkoholu, bo chyba zostały już przytoczone wszystkie argumenty?

Inaczej ma się sprawa z lekami, ponieważ ich okres działania jest dłuższy.


nie widze istotnej roznicy

El Chupacabra, Powinieneś urodzić się chyba kilkadziesiąt lat temu. Miałbyś szansę na niezłą karierę w aparacie partyjnym czy SB.


hehe :mrgreen:

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Przyjmowanie leków a prawo

przez Wujek_Dobra_Rada 17 paź 2010, 14:35
Sudafed to pseudoefedryna. Efedryna działa podobnie do amfetaminy, jednak znacznie słabiej, pseudefedryna jest słabsza w działaniu od efedryny.
Nie wiem czy narkotesty wogóle coś takiego wykrywają.

Ja za kółkiem po TLPD byłbym 100 razy bardziej niebezpieczny niż po benzo.
Ryzykowaniem bym nazwał podbieranie komuś leku jako środka rekreacyjnego i jeżdzenie na tym.
Podsumowując dyskusję, która nie wiem do czego ma prowadzić, zażywając dawki lecznicze, przepisane przez lekarza i przestrzeganie tych norm, lecząc się a nie ćpając, nie sądzę żebyśmy mogli obawiać się jakiś problemów z prawem.

Twój dziadek nie może prowadzić po lampce koniaku, ponieważ jest to alkohol. I zawartość alkoholu będzie większa, niż w przypadku zjedzenia czekoladki czy wypicia łyżeczki stołowej jakiegoś leku z alkoholem. Przypuszczam jednak, że Twój dziadek jest istotą rozumną i wie, że może to spożyć wieczorem :D
Ostatnio edytowano 17 paź 2010, 14:39 przez Wujek_Dobra_Rada, łącznie edytowano 1 raz
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Przyjmowanie leków a prawo

Avatar użytkownika
przez namiestnik 17 paź 2010, 14:38
to pewnie wynik tego pobytu w Rosji wcześniej. :)



Anyway dla mnie używki a leki to duża różnica. No a co jest rozwiązaniem medycznym a co nie to inna sprawa. Lek to lek. Po niektórych faktycznie nie powinno się prowadzić, albo zachować ostrożność.



No i różnica między zbędnym ryzykiem a codziennym jest. Nie można popadać w paranoje i mieszać tych spraw.

Anyway wróćmy do wątku prawnego. Jakieś konkretne przepisy? Dawki? Zakazy czy nakazy?


Bardzo ciekawi mnie moje pytanie o pracę. Jakieś rady? Jakie przepisy wtedy lepiej złamać? A może nie musimy żadnych? Gdy dobrze się czujemy to wydaje się słuszna dalsza praca. Gdy źle to olać to co ktoś mówi, że jesteśmy sprawni i możemy wszystko - choć wiem na własnej skórze jak źle to się kończy. A co na to prawo? (nie chce się powtarzać - moje pytanie jest na poprzedniej stronie).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Przyjmowanie leków a prawo

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 17 paź 2010, 14:40
Wujek_Dobra_Rada napisał(a):Sudafed to pseudoefedryna. Efedryna działa podobnie do amfetaminy, jednak znacznie słabiej, pseudefedryna jest słabsza w działaniu od efedryny.
Nie wiem czy narkotesty wogóle coś takiego wykrywają.


Jesli efedryna, czyli analog amfetaminy, to nie mozna po niej prowadzic.

Ja za kółkiem po TLPD byłbym 100 razy bardziej niebezpieczny niż po benzo.


watpie

Ryzykowaniem bym nazwał podbieranie komuś leku jako środka rekreacyjnego i jeżdzenie na tym.
Podsumowując dyskusję, która nie wiem do czego ma prowadzić, zażywając dawki lecznicze, przepisane przez lekarza i przestrzeganie tych norm, lecząc się a nie ćpając, nie sądzę żebyśmy obawiali się jakiś problemów z prawem.


Nie zgadzam sie z tym podsumowaniem - nie ma znaczenia czy to sa dawki lecznicze i czy przepisane przez lekarza - jest grupa lekarstw/substancji, po ktorych W OGOLE nie mozna zgodnie z prawem prowadzic.

[Dodane po edycji:]

namiestnik napisał(a):to pewnie wynik tego pobytu w Rosji wcześniej. :)


zawsze krecil mnie totalitaryzm ;)

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Wudezet i 13 gości

Przeskocz do