Leki w zaburzeniu emocj. niestab.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Leki w zaburzeniu emocj. niestab.

przez Shadowmere 20 lip 2010, 08:51
J/w.Zastanawia mnie jakie leki/kombinacje leków zażywacie przy BPD i czy przynoszą Wam one jakąkolwiek ulgę?
Wiadomo,że bez względu na to czy masz nerwicę czy depresję,fobię spoleczną czy bpd i tak będziesz leczony tymi samymi specyfikami,bo w dzisiejszych czasach antydepresanty są na wszystko.Chcialabym jednak poznać zdanie Pograniczników,ktorym się udalo wstrzelić w taki lek/kombinację,która choc trochę ich naprostowala.
Z góry bardzo dziękuję za każdą odpowiedź :smile:
Shadowmere
Offline

Re: Leki w zaburzeniu emocj. niestab.

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 20 lip 2010, 12:08
Haniu ja mam stwierdzonego bordera + inne nerwicowo-lękowo-depresyjne gratisy. Na gratisy mam przepisany Anafranil + Hydroksyzyna +Zomiren, z gratisów udaje mi sie wychodzić, za pierwszym razem wyszłam wiec teraz pewnie też.
Najgorszym problemem u mnie są huśtawki nastrojów, okrutny bajzel w osobowości. Za pierwszym razem dostałam Depakine, nic nie działała. Teraz lekarka powiedziała, że mi nie przepisze stabilizatora tylko mam sobie kupić rower i wyładować na nim emocje, dla mnie to jakiś kiepski żart bo w atakach agresji byłabym zdolna podciąć sobie żyły dętką od tego roweru. Powiedziała " terapia, terapia i musowe wychodzenie do świata" :/ Mam wrażenie jakby ona odsuwała świadomość, że ma pacjentke borderke i usiłuje leczyć reszte a to nie.
Mam wielki problem z zaufaniem psychologowi, żaden mi nie pasuje, wcześniej zmieniałam ich jak rękawiczki, jedno krzywe (wg mnie) spojrzenie i kończyłam współprace.
I tkwie w tym sobie , czytałam kiedyś, ze po 40 roku życia BPD osłabia sie i zanika, więc trzeba czekać hehe :/
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Leki w zaburzeniu emocj. niestab.

przez Shadowmere 20 lip 2010, 13:06
ALEKS*OLO, Wszystko co piszesz to prawda i pokrywa się ztym co mam u siebie.Mój psychiatra także "truje" o terapii:terapia jest lekiem,tylko terapia może tu naprawdę pomóc,a leki tak naprawdę przeszkadzają :shock: Jak poprosilam o nowy lek,bo obecny nie niweluje( co więcej nie łagodzi) huśtawek i zapędów autodestrukcyjnych,to uslyszalam,że pogranicznik we mnie szuka ekscytacji i chce się czymś naszprycować,żeby nie czuć :( Z terapią mam to samo.Albo nie ufam,albo próbuje zmanipulować,uciekam,zmieniam,zaczynam od nowa.Osobowości to chyba w ogole nie mam,tak bardzo jestem "zdezintegrowana".Mam się leczyć poprzez "bliskość i stalość" w relacji,tymczasem nastrój i ciągly rollercaster(gniew,lęk,smutek,wstręt) nie pozwalają mi żyć i normalnie funkcjonować.
Mój psychiatra szczęśliwie zaakceptowal,że ma bordera,ale inaczej leczyć niż terapią i rozmową mnie nie za bardzo chce.Dopiero jak cala przyszlam w malownicze paski to dostalam escitalopram,"żeby miec świadomość,że jest coś co stale jest przy mnie i mnie chroni".
A ten escitalopram przy moim bpd spisuje się jakby chcial a nie mógł :roll:
Ja również slyszalam,że border się calkowicie lub w ogromnej części dezaktywizuje po 40 roku życia :D Ale marna to pociecha,bo bo nie wiadomo czy wytrwam jeszcze niemal 20 lat w obecnym stanie..
Shadowmere
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Leki w zaburzeniu emocj. niestab.

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 20 lip 2010, 16:14
Haniu jakaś iskierka nadzieji, za około 20 lat będziemy "normalne" :D
Ale na dzień dzisiejszy tak zabawnie to nie wygląda. Tak jak piszesz ciągły rollercaster, uciekanie, wracanie, odpychanie, lgnięcie, złość, uśmiech, agresja ..... totalny emocjonalny misz masz, przez który zapytana w danej chwili jak sie czuje, odpowiem "nie wiem". Nie potrafie sie określić w jakim nastroju jestem, jedynie wtedy kiedy jestem w skrajności umiem to określić, albo jest euforycznie albo jest dramatycznie. Ale to sie zmienia z godzinną dokładnością. Kiedy jestem w dołku pragne stabilnośći, bezpieczeństwa, spokoju, rutyny. Kiedy wpadam w szał euforii i mega dobrego humoru chce szaleć, wtedy czuje ze moge góry przenosić, objawia sie też u mnie jakiś kompleks Mesjasza. Mam "wizje" i czuje, że zbawie świat, że jestem tak silna że moge wszystko.
Na anafranilu jest to troche łagodniejsze, ale nie jest tak, że jest super, tylko jest taka próżnia, zawias w zwolnionym tempie.
Czasem już mi ręce opadają poprostu:(

A Ty na jakich lekach jestes ?
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Leki w zaburzeniu emocj. niestab.

przez Shadowmere 20 lip 2010, 16:30
ALEKS*OLO, biorę tylko escitalopram (lexapro,depralin,elicea,mozarin) i niestety malo pomaga :(.Jak proszę lekarza o zmianę,to slyszę,że każdy lek będzie tak samo pomagal,a chodzi jedynie o to bym wytrwala z jednym lekiem w stalej dawce.A z regularnością zażywania też mam problem-raz nie wezmę,bo zapomnę,a raz wezmę podwójnie,żeby sobie "ulżyć".Dobrze,że Anafranil dziala u Ciebie chociaż na "gratisy",bo u mnie depresja i fs niespecjalnie chcą "drgnąć".Kiedy mowilam o tym psychiatrze,powiedzial,że oczekuje haju i cudu.No ludzie... :bezradny:
Dlugo już się leczysz?
Shadowmere
Offline

Re: Leki w zaburzeniu emocj. niestab.

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 20 lip 2010, 16:45
Bieganina po lekarzach, psychologach i konowałach wszelakiej maści, 5 lat. U tej psychiatry będzie 2 lata. Półtora roku na Anafranilu, oczywiście coś mnie walnęło że jestem już zdrowa i sama odstawiłam leki a 2 tyg temu wróciłam do niej z podkulonym ogonem :?
Z tym przyjmowanie leków też mam tak, na początku biore biore , zapomne, znowu wezme, czuje że jest dobrze nie biore, potem znowu biore.
No fakt, wyciągają mnie z depresji ,fobii społecznej i lęków ... ale to jeszcze nie to , nie do końca.
Zdziwiło mnie , że Twój psychiatra nie chce Ci nic dać na to, kurcze szkoda się tak męczyć, nie dość że BPD to jeszcze "gratisy" umilają życie. Hmm a myślałaś o zmianie lekarza albo konsultacji u innego?
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Leki w zaburzeniu emocj. niestab.

przez Shadowmere 20 lip 2010, 16:57
ALEKS*OLO, lekarza nie zmienie,bo to najlepszy jakiego kiedykolwiek mialam.Wizyta trwa godzinę,rozmawiamy o wszystkim,interesuje go co się ze mną dzieje,wszystko zawsze pięknie mi wytlumaczy,wychodzę od niego z "naladowanymi akumulatorami".Zresztą dal się namówić i parę razy zmienialiśmy lek na inny tylko co z tego?
na efecinie wytrzymalam tydzien,na anafranilu tydzien,na asentrze 2 dni.ten lek ktory biorę obecnie może i nie pomaga,ale przynajmniej nie ma efektów ubocznych(oprócz koszmarów).wiem,że to bez sensu.paroksetyna dzialala na mnie bardzo dobrze,ale jak zaczelam miec problemy osobiste i w domu znow pojawil się alkohol to nagle przestala :-|
lekarz namawia mnie na odstawienie leków,na przejście terapii "na trzeźwo",ale ja nie czuję się na silach.
Ja również biegalam od jednego psychiatry do drugiego,ten obecny jest bodajże 5 :roll: I też dlatego nie chcę go zmieniać,chce już wytrwać przy nim,mieć staly punkt zaczepienia.Tymbardziej,że każdy wcześniejszy wlasciwie potwierdzal jego diagnozy.
Obecnie chodzisz na jakąś terapię?Czy odpuścilas?
Shadowmere
Offline

Re: Leki w zaburzeniu emocj. niestab.

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 20 lip 2010, 17:17
Mam teraz 26-go wizyte u psycholożki. Wcześniej do niej chodziłam kilka miesiecy ale nic mi nie dawała, nic na szersza skale. Odpuściłam sobie ją. A psychiatra zapisała mnie spowrotem do niej. Nie wiem czy to dobry pomysł skoro ja ją już dawno skreśliłam :roll:
Ale mam na oku inny ośrodek specjalizujący się w terapiach właśnie, zapisze się i zobacze ile zagrzeje tam na terapii.
Faktycznie skoro dobry lekarz to nie zmieniaj. Czyli jesteś taka jakby lekooporna, że nic nie działa?
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Leki w zaburzeniu emocj. niestab.

przez Shadowmere 20 lip 2010, 17:24
ALEKS*OLO, nie sądzę :P Paroksetyna,fluoksetyna i fluwoksamina dzialaly.No a resztę leków bralam po tydzień,więc trudno powiedzieć dzialaly czy nie-to podobno za krótko,kilka tygodni trzeba odczekać.Na pewno mam trudność z wytrwaniem z jakimkolwiek lekiem no i dużą wrażliwość na skutki uboczne.Nic tylko strzelić se w łeb :hide:
Dobrze,że wybierasz się na terapię tylko fajnie byloby znalezc kogoś komu będziesz ufała..bo tak to chyba nie ma sensu..
Shadowmere
Offline

Re: Leki w zaburzeniu emocj. niestab.

przez zdesper 20 lip 2010, 17:40
Kurczę wam na te niestabilnosc i chwiejnosc emocjonalna potrzebne sa koniecznie stabilizatory nastroju;) .Ja osobiscie polecic moge czysty kwas walproinowy czyli np convulex:P.Czlowiek po 2 tygodniach robi sie taki lekko zobojętnialy na świat .Ale to fajny stan:).Łatwiej jest żyć...
zdesper
Offline

Re: Leki w zaburzeniu emocj. niestab.

przez Shadowmere 20 lip 2010, 17:47
zdesper, ja sobie "wymarzylam" lamotryginę,bo jej glownym skutkiem ubocznym jest wysypka,a nie np derealka czy myśli samobojcze.Bardzo bym chciala żeby cos pomoglo bez uprzedniego pogarszania :(
Shadowmere
Offline

Re: Leki w zaburzeniu emocj. niestab.

przez zdesper 20 lip 2010, 18:08
No coś w koncu pomoze;) ale stabilizator jest chyba niezbędny;)
zdesper
Offline

Re: Leki w zaburzeniu emocj. niestab.

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 20 lip 2010, 19:45
Oj niezbędny niezbędny. Ja najpierw dostałam Depakine, wogóle nie działała, nawet najmniejszych skutków ubocznych nie miałam, nie mówiąc o stabilizowaniu nastroju :/
Teraz jak poprosiłam o stabilizator to lekarka kazała mi kupić sobie rower i wyrzucać emocje jeżdżąc, dla mnie kpina, bo jak mam napad agresji to z tego roweru mogłabym zrobić origami.
A takie huśtawki, np. 2 godzinki fajnie, 3 godzinki deprecha, 2 godzinki agresor, potem znów fajnie nieźle wykańczają.
Do tego samookaleczenia, które jak narazie (tfu tfu odpukać) sama zaduszam w zarodku.
Co ja bym dała za taki fajny stabilizator nastrojów :roll:
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Leki w zaburzeniu emocj. niestab.

przez zdesper 20 lip 2010, 19:47
Na mnie wlasnie bardzo dobrze dzialal convulex;) , no tylko momentami czulem sie jakbym byl lekko podpity;P
zdesper
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do