dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez isabella_28 28 lip 2010, 10:54
agusiaww, masz racje!Miedzy kobietami jest jakas mania wieku,zegaru biologicznego.Jestescie niewolnicami czasu!No tak Waszym rozumowaniem to trzeba robic dziecko ponad wszytsko byleby zdazyc w czas,przed 25 rz,albo 30rz.To jest straszne.Niewazane,ze byscie byly bez pieniedzy,wyksztalcenia,skazane na laske chlopa,z utraconymi marzeniami,niespelnione w taki lub w inny sposob,bo kazdy ma odosobnione pragnienia,inne cele,kazdego co innego cieszy.Zamiast brac zycie,cieszyc sie nim to myslicie o jak najszybszej prokreacji.Sorki nie zrozumcie mnie zle,niech kazdy robi co chce,ale nie moge patrzec na te kobiety,ktore pozniej skomla ,ze zbyt wczesnie zdecydowaly sie na dziecko,a znam takie:)Zazdroszcza mi,ze jestem wolna jak ptak i robie co chce.Oczywiscie ze wzgledu na dziecko,przyszle plany z Nim zwiazane wogole lepiej nie brac rowniez paracetamolu,lub tabletek antykoncepcyjnych bo zaszkodzi.Nie,lepiej pozostanmy na ziololecznictwie:))Niektore ziola tez szkodza...wow.Znam babke ,ktora zebow nie myla bo byla w ciazy.Zal poprostu.Co te hormony robia z kobiecych mozgow...wode!:)))
isabella_28
Offline

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez Magdaa 28 lip 2010, 11:09
isabella_28 napisał(a):No tak Waszym rozumowaniem to trzeba robic dziecko ponad wszytsko byleby zdazyc w czas,przed 25 rz,albo 30rz.To jest straszne.Niewazane,ze byscie byly bez pieniedzy,wyksztalcenia,skazane na laske chlopa,z utraconymi marzeniami,niespelnione w taki lub w inny sposob,bo kazdy ma odosobnione pragnienia,inne cele,kazdego co innego cieszy.Zamiast brac zycie,cieszyc sie nim to myslicie o jak najszybszej prokreacji.


Nie mam noża na gardle. Mogę mieć dziecko teraz, a mogę za 15 lat. Będzie jak będzie, nic ani nikt mnie nie ciśnie. W ogóle skąd te głupie przekonanie? Chciałabym mieć dziecko do 25 roku życia bo chcę mieć dziecko a nie bo mnie wiek goni... No bez jaj. Co do matki bez szkoły itd w tym wieku- mam swoje mieszkanie, za kilka dni będę mieć swoją firmę a co za tym idzie niezależność finansową, licencjat kończę za rok, na chwilę obecną jestem spełniona, nic mi nie brakuje a podróżować a cieszyć się życiem to ja mogę i z dzieckiem.


agusiaww napisał(a):Akurat ja mam pod opieka kilka dzieci z zespolem aspergera, zespolem downa itd i wiekszosc matek urodzilo dziecko wlasnie ok 25 r zycia, a dlaczego, dlatego ze mlodym matkom nie robi sie badan prenatalnych bo po co? I to jest blad, badania prenatalne powinny byc wykonywane wszystkim kobietom w ciazy.

Badania prenatalne w Polsce są bezpłatne tylko dla kobiet po 35 roku życia, z tego co pamiętam.

agusiaww napisał(a):Dobrym cwiczeniem jest popilnowanie niemowlaka np jeden dzien :)

Mam młodszą siostrę którą się opiekowałam całe jej dzieciństwo więc wiem jak to jest. Do tego teraz mam dwie małe kruszynki w rodzinie, też spędzam z nimi sporo czasu, więc dla mnie dzieci to nie nowość.
Magdaa
Offline

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez Shadowmere 28 lip 2010, 14:39
isabella_28, co za bzdura i stereotypowe wyciąganie wniosków.Nikt czegos takiego nie napisal.doklejasz sobie w myślach slowa :mrgreen: Gdybym sie spieszyla na zlamanie karku,to już bym się starala,tak?a wczesniej WYRAZNIE napisalam,że chce skonczyc studia,popodróżowac,zapewnic dziecku dobre warunki finansowe.

agusiaww, zajmowalam się niemowlętamii przez 4 lata,więc od razu mogę powiedziec,że ta rada jest taka trochę..ee nieskuteczna.Mam siostry,o 17 lat mlodsze.I dorabialam sobie na studiach jako niania :). Co do reszty to absolutnie się zgadzam.
Shadowmere
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

Avatar użytkownika
przez linka 28 lip 2010, 19:27
agusiaww napisał(a):Akurat ja mam pod opieka kilka dzieci z zespolem aspergera, zespolem downa itd i wiekszosc matek urodzilo dziecko wlasnie ok 25 r zycia, a dlaczego, dlatego ze mlodym matkom nie robi sie badan prenatalnych bo po co?


No tak tylko, wiesz, to, że kobieta wykona badania prenatalne tak naprawdę niewiele zmienia....tyle tylko, że byłaby świadoma choroby i mogłaby się do niej przygotować. Niewiele kobiet poddałoby się usunięciu płodu z powodu zespołu Downa itd.

Ja tam podziwiam dziewczyny, że w młodym, wieku chcą mieć dzieci :great:
Ja też pewnie zdecyduję się na bobasa, a nawet na dwoje (nie będę karała potomstwa jedynactwem ;) ) ale za parę ładnych lat. Chce sobie pożyć pełnią życia, powyjeżdżać, nie mieć obowiązków, żeby przez jakiś czas było mi lekko, łatwo i przyjemnie. Nie dorosłam jeszcze może do macierzyństwa :bezradny: - co jest dziwne bo mam 25 lat (już ??) to chyba powinno się coś dziać w tej kwestii?
W tym momencie mam w zyciu inne priorytety i wolałabym później nie wylewać żalu na dziecia, że czegoś nie osiągnęłam itd.
Skończę studia, zacznę pracę, wyprowadzę się, będę stabilna- pomyślę o tym.

No i jeszcze raz, leki to nie aż taka trucizna - Shadow, nie zatruwaj sobie organizmu takimi myślami :smile:, z tego co opowiadasz to zapowiada się na dobrą matulę :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez isabella_28 28 lip 2010, 21:10
nie będę karała potomstwa jedynactwem linka to nie bylo mile bo jestem jedynaczka i nigdy nie mialam pretensji do nikogo za to:)Nie odczulam jakiejs kary,zawsze bylam szczesliwa.I poza tym bylo i jest wszystko dla mnie :mrgreen:

Ty masz 25 lat,chyba dopiero:) Ja mam wiecej niz Ty :))
Tak owszem stereotypowe to jest wypytywanie sie co niektorych kiedy wkoncu bede miec dziecko bo juz pora.Takie pytanie doprowadzaja mnie do szalu.Dokladnie jakbym byla niewolnica czasu i wlasnej plci.I to wlasnie ludzie wymyslili:)Mnie by nawet do glowy nie przyszla taka mysl.Ba!! Przez usta nie przeszlo takie pytanie,uwazam ,ze jest to osobista sprawa,bardzo nie na miejscu.
A tak poza tym zycze Wam powodzenia!!I wytrwalosci w dazeniu do celu.Mimo,ze jestem anty :mrgreen: jak zreszta wiecie to napewno to wszystko ma jakis wielki sens i daje szczescie,ale nie wszystkim:))
Fajnie,ze sa swiadome kobiety jak Wy:)
isabella_28
Offline

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

Avatar użytkownika
przez linka 28 lip 2010, 21:21
isabella_28, no ja wiem.....że jedynacy zwykle tego nie odczuwają że nie mieli rodzeństwa....ale jednak czasem żalą się, że chcieliby mieć brata lub siostrę - a jeszcze w życiu nie słyszałam, żeby ktoś z wielodzietnej rodziny powiedział, że wolałby być jedynakiem ;)
Myślę, że fajnie jest mieć rodzeństwo, ja je mam, mój chłopak, nasi rodzice itd :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez isabella_28 29 lip 2010, 12:33
linka, no niewiem czy tak fajnie:) Moj M.ma brata i ubolewa bardzo nad tym faktem :D eee tam wogole temat rzeka.Mam inne poglady na ten temat:)
Mialo byc o lekach,a jak zwykle zeszlo na temat dzieci.Dzieci,dzieci i dzieci, bla bla bla.Dzieci bywaja podle i okrutne sama sie przekonalam ,poza tym to zwykli mali ludzie.Nic nadzwyczajengo:)Na Nich sie swiat nie konczy;/Spoleczna mania jakas?:)
Bardziej boje sie o moja pamiec i o stan umyslu.
isabella_28
Offline

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez Shadowmere 29 lip 2010, 12:51
Nikt tu nie ma "manii" na temat dzieci :smile: To Ty ją wszędzie widzisz.Ja chcialabym miec dzieci za parę lat jak Linka-najpierw skonczyc szkolę,trochę pożyć,pozwiedzać,dorobić się także,bo to ważne żebym mogla miec możliwość wyboru,a nie byla zawsze skazana na najtańsze produkty i ciągnąć "od pierwszego do pierwszego".Muszę też być stabilna,dorosla,a to zajmie jeszcze kilka lat-nie będę skazywala dzidziusia na powtórkę z rozrywki tego co ja przezylam.Nigdy.
Inną sprawą jest to,że instynkt mi się wlączyl "już" i chcialabym móc już.Ale blokadę psychiczną mam silną-wiem,że to nie ten czas,teraz nie wolno,nie jestem gotowa.
Dzieci bywają okrutne?Jasne,a kto nie bywa!Poza tym dzieci są często lustrzanym odbiciem rodziców i swojego środowiska-dlatego też ja ich nie mam.
A podziwiac nie ma nas za co-to tak jak podziwiac kogos,bo jest rudy,albo ma cellulitis.Biologia,geny instynkt-u jednego ujawni sie szybko u innego wcale.To nie jest zależne od wytrwalości,talentu czy innych cnót :roll:
Shadowmere
Offline

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

Avatar użytkownika
przez linka 29 lip 2010, 13:05
isabella_28 napisał(a):linka Moj M.ma brata i ubolewa bardzo nad tym faktem

Znaczy wolałby, żeby brata nie było na świecie? No to współczuję...to zwykle wina rodziców, gdy faworyzują któreś dziecko.


isabella_28 napisał(a):Mialo byc o lekach,a jak zwykle zeszlo na temat dzieci.Dzieci,dzieci i dzieci, bla bla bla.

Miało być o tym, o czym jest. Pytanie Shadow było ściśle związane z posiadaniem potomstwa......

isabella_28 napisał(a):Dzieci bywaja podle i okrutne sama sie przekonalam ,poza tym to zwykli mali ludzie.Nic nadzwyczajengo:)Na Nich sie swiat nie konczy;/Spoleczna mania jakas?:)

Dzieci nie bywają podłe i okrutne - to dorośli na takie je wychowują.
Ja bym jednak wspierała teorię, że na nich świat się kończy - bo bez nich wyginałby gatunek........
Społeczna mania ......ja cię nie rozumiem, nie chcesz mieć dzieci - twoja sprawa, ale przestań się tak dziwić, ze ktoś chce - nic w tym nadzwyczajnego. Skoro nie lubisz takich tematów ignoruj je a nie bojkotuj ;) Są ludzie którzy chcą mieć liczne rodziny i w pełni mają zamiar oddać się wychowywaniu dzieci - i wcale nie uważam, że mają mniej ambicji niż ci którzy poświęcają się karierze.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 30 lip 2010, 09:42
Linka -ale juz swiadomosc tego, ze cos dzieje sie nie tak, to bardzo duzo. Mozna sie na to przygotowac, podjac swiadoma decyzje lub zdecydowac sie na oddanie dziecka do adopcji. Te matki, ktorych dzieci sa chore sa zazwyczaj smutne, zmeczone, zestresowane, czesto wiele samotnie sie boryka z problemami, bo facet nie udzwignal odpowiedzialnosci i po prostu zostawil i zone i swoje dziecko.
Natomiast co do rodzenstwa, to faktycznie lepiej miec rodzenstwo, niemniej duzo zalezy od wychowania, czy dziecko bedzie chcialo sie z kims dzielic, czy zostanie wychowane w taki sposob, ze jemu sie wszytko nalezy itp.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez Zachmurami 01 sie 2010, 13:27
Dziewczyny. Nie piszcie proszę, że po 30-tce jest za późno, bo serce mi pęka.
Ale może macie rację :( Kurczę, a ja się tylko głupio łudzę, choć już co raz mniej...

Napiszę, jaki scenariusz może ulozyć życie - nigdy nie wiemy.
Długo staraliśmy się o dziecko, tak na luzie. W koncu, po wielu bezowocnych próbach mąż zdecydował się na badanie... no i wyszło, w czym problem. Okazało się, że jest bezpłodny, nieodwracalnie. Szok, ból, rozpacz, niedowierzanie, szukanie nadziei, tam gdzie jej nie ma.

Przez długi czas żyłam jakoś tłumiąc w sobie smutek, żal do losu, starałam się udawać, że jest ok.
W międzyczasie kolejne koleżanki rodziły dzieci.
W koncu, po wielu bojach i rozterkach, zdecydowaliśmy się na inseminację nasieniem dawcy. Ale mam wrażenie, że to ja zdecydowałam, a mąż tylko odpuścił, bo nie chciał tego dziecka, zgodzil sie ze względu na mnie, bo nie mógł patrzeć na to, jak cierpię.

Udało się za pierwszym razem, a więc sukces, nie jest tak źle. Niestety, moja upragniona ciąża od poczatku była zagrożona. Zamiast wybierac ciuszki dla dziecka, leżałam w szpitalu i modliłam się o cud. Wypuścili mnie ze szpitala, cudu j e d n a k nie było. Po trzech dniach obudziły mnie skurcze brzucha. Mąż woził mnie, skręcającą sie z bólu, po całej Wawie, gdyż w szpitalach ginekologicznych nie było wolnych miejsc... Poroniłam w 9 tyg, wiem, to czasem sie zdarza. Myślałam, że jakoś się z tego podźwignę. Ale nie, du.pa.blada, nie. :?

Dwa tygodnie po tym zdarzeniu dopadły mnie wszystkie cholerstwa tego świata.
Ból żołądka, bezsenne noce, schudłam 12 kg. Wymiotowałam nawet po kleiku ryżowym.
Czułam sie totalnym wrakiem... i we wrześniu wylądowałam u psychiatry. I od tej pory jestem na lekach. Nie znosze chemii, a muszę ten syf łykać.

Nie wiem, czy wystarczy mi siły i odwagi, aby ponowić próbę zajścia w ciążę.
Jak domyślacie się, nie mam szansy zajść w ciąże w sposób przypadkowy, spontaniczny, ot tak sobie...

Każda moja ciąża (o ile będzie...) będzie w stu procentach świadoma, od poczęcia, podszyta nerwami...
A teraz nie mogę nawet próbować, bo żrę leki. A zegar tyka...

Zresztą będąc w ciąży pewnie umarłabym ze strachu... o dziecko... Są chwile, że czasem myślę magicznie, ze ciąża i narodziny dziecka mnie cudownie uleczą, że odzyskam sens życia. Tak mówią ludzie zdrowi, np. moja mama. A jak będzie - nie wiem...

Psychoterapia chociaż bardzo pomogła - przestała na mnie działać. Bo kto rozwiąże za mnie moje życie? Stoję w miejscu, czarne chmury wiszą nad głową, potwornie boję się i bezdzietności, boję się ciąży, boję się decyzji o adopcji. Za chmurami, za chmurami Zachmurami - nie widać nic, tylko szarą mgłę. :? :?

Trochę boję się śmierci, ale jakby mniej.
Zrobiłam trochę dobrego w życiu, uratowałam sporo zwierzaków. Chociaż nie jestem religijna i nie wiem, czy Bóg tak naprawdę jest, myślę, że ci bracia najmniejsi wstawią się za mną u św Franciszka, gdyby pan Bóg miał jakieś wąty i obiekcje :smile: . To taki mój żelazny glejt, gdybym jednak miała połknąć tę garść tabletek i tłumaczyć się z tego grzechu przed Wszechwiecznym :lol:

Mąż w rozpaczy mówi, żebym go zostawiła, znalazła faceta, który da mi dziecko... bo czuje się winien... To bardzo boli.
Gdybym chciała tylko dziecka, odeszłabym już dawno. Przecież planowaliśmy wspólne zycie, na dobre i na złe. Kim byłabym? Skonczoną egoistką...

Oboje rozpaczamy, bardzo się kochamy, ale nasze małżeństwo jest jednym wielkim smutkiem.. :( :(
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
20 gru 2009, 22:12

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez sew333 02 sie 2010, 03:40
A można wiedzieć, czego dotyczy ta psychoterapia? To znaczy to jakaś grupa jest i spotkanie np 2 godzinne? Coś takiego? Przydałoby mi sie.
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
08 lut 2009, 18:19

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

Avatar użytkownika
przez linka 02 sie 2010, 19:34
agusiaww, masz rację, sama wiadomość o tym, pozwala mamie przygotować się do życia z chorobą i chorym maluchem, może też poradzić sie np psychologa - jak ma poukładać teraz życie, bo możliwa depresja poporodowa + szok, że bobas jest chory......faktycznie może nie być zbyt miło.... :-|
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez Shadowmere 02 sie 2010, 19:47
Zachmurami, doprowadzilaś mnie do łez.Mam zepsuta klawiaturę, ale jak tylko będę miała nowa,napiszę Ci coś na prv.
Shadowmere
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do