dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez Shadowmere 24 lip 2010, 14:21
Zenonek, :mhm: na szczęście JA nie mam spermy :pirate:
Nie gadalam,chcociaż ciągle mu marudzę,że chce mieć dzieci itd,więc pewnie by mnie ostrzegl.Dopytam za 3 dni.Jeśli się okaże,że istnieje zgarożenie- no to na 10 lat trza się będzie pożegnać z lekami :zonk:
Shadowmere
Offline

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 24 lip 2010, 14:34
Shadowmere napisał(a):Chupacabra, ale nie bierzesz już leków?czy nadal zażywasz?



Dalej biore. Wlasnie tak sobie pomyslalem, ze mam jeszcze obnizone libido.

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 24 lip 2010, 14:40
Na pewno leki antydepresyjne itd nie powoduja bezplodnosci to bzdury Natomiast nie jest do konca udokumentowane branie ich przez matki w ciazy, na ulotkach jest napisane ze nalezy je tylko brac kiedy jest to bezwglednie wymagane w trakcie ciazy. Dlatego lepiej odstawic, a pozniej wrocic. Na czas ciazy mozna dostac zwolnienie, wiec mozna ten czas spedzic w domu.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez isabella_28 24 lip 2010, 14:42
ja biore zolpidem od 5 lat z roznymi przerwami i serio mam to gdzies co ze mna bedzie.Bezsensu wybiegac w przyszlosc.Co los przyniesie to bedzie,a ja w imie czegos tam nie bede zyc w strachu,leku i bezsennosci;/Bo to moe doprowadzic do depresji,a w krancowy wypadku do samobojstwa.Co wiec lepsze?
isabella_28
Offline

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez Shadowmere 24 lip 2010, 14:43
agusiaww, dziękuję bardzo za rozwianie moich wątpliwości.Nawet jeśli to byly glupie i bezpodstawne obawy-mam na punkcie dzieci kręćka,nie darowalabym sobie gdybym z wlasnej winy nie mogla ich mieć.

[Dodane po edycji:]

isabella_28, wszystko prawda,ale Ty nie chcesz i nie zamierzasz mieć dzieci,prawda?A ja zamierzam,wiec dla mnie ma znaczenie,czy lpd zasieją spustoszenie w moim organiźmie i czy nie stanowią ryzyka dla moich nienarodzonych dzieci.
Shadowmere
Offline

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 24 lip 2010, 14:52
Dodatkowo mam przyjaciolke ktora ma 3 dzieci (ostatnie ma akurat 8 misiecy), a ktora cierpi na depresje. Zaczela sie jej pod koniec I ciazy, w sumie kiedy 1 dziecko urodzila juz miala zaawansowana, po konultacji w szpitalu z ginekologiem oraz psychiatra, obydwaj stwierdzili ze to depresja (poporodowa), ale ogolnie zmiany juz sie zaczely w trakcie I ciazy na wskutek zaburzen hormonalnych (wiadomo ze ciaza jest obciazeniem dla organizmu kobiety). Od tej pory kolezanka zazywa antydepresant, takze Alventa (ten sam co ja) z tym, ze z przerwami na kolejne ciaze, o tyle ma dobrze, ze ona nie odczuwala w ogole skutkow ubocznych, wiec odstawila na 4 miesiace przed planowana II ciaza, i spokojnie urodzila 2 dziecko, pozniej znowu wrocila i taki sam scenariusz do 3 dziecka. Wszystkie dzieci zdrowe, 10 punktow w skali. Normalnie sie rozwijaja, nie maja zadnych problemow ze zdrowiem. Kolezanka chciala odstawic antydepresant, natomiast kiedy odstawia, wraca placz itd, takze lekarz zalecil poki co branie. Takze lekarze zarowno jak i psychiatra jak i ginekolog zalecali jej odstawianie na czas ciazy.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 24 lip 2010, 17:03
Shadowmere
Wiesz co, tak sobie pomyślałam, że ja na Twoim miejscu dla świętego spokoju i na wszelki wypadek zamroziłabym sobie kilka jajeczek, skoro tak bardzo Cię to martwi, zawsze to jakieś wyjście.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez Magdaa 24 lip 2010, 17:07
Mnie też to martwi. Dlatego zapowiedziałam lekarzowi, że chcę brać leki max półtora roku, potem pół roku przerwy i ciąża. No chyba, że plany mi się zmienią, różnie to bywa.
Magdaa
Offline

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez Shadowmere 24 lip 2010, 17:08
wiola173, to pewnie kosztowna sprawa...takie zamrazanie jajeczek.
Shadowmere
Offline

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez Magdaa 24 lip 2010, 17:12
Shadow, a kiedy chcesz mieć dziecko?
Magdaa
Offline

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 24 lip 2010, 17:15
Mówiąc szczerze to nie wiem:( , ale myślę ,że nie aż tak strasznie. Słyszałam, że ostatnimi czasy in vitro w Polsce bardzo potaniało, więc samo zamrożenie pewnie też. Są np banki zamrażające krew pępowinową i sporo ludzi to robi , więc myślę ,że nie takie znowu kokosy. A miałabyś ten luz psychiczny, że w razie czego(zapewne tak nie będzie) masz wyjście.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez Shadowmere 24 lip 2010, 17:16
jak skończę studia i trochę popodróżujemy z A.Kilka lat jeszcze...niestety..
Shadowmere
Offline

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez Magdaa 24 lip 2010, 17:31
Z tego co pamiętam zamrożenie krwi pępowinowej to koszt 10tys zł rocznie, ale mogę się mylić. Nie wiem ile kosztuje zamrożenie jajeczek.
Ja o podróżach nie myślę. Już mniej się boję, ale po co mi to ;) A z dzieckiem też mogę jechać jakby co.
Magdaa
Offline

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez isabella_28 24 lip 2010, 18:05
Jesli sie nad tym zastanawiaicie to wogole nie bierzcie lekow,ciekawe jak dacie sobie sami rade.Skoro nie ma innego wyjscia,a trzeba sie leczyc to niestety.Lepiej miec dziecko a wyladowac na oddziale i byc bezuzytcznym rodzicem niz byc zdrowym,ale bez dziecka.Kazdy ma inne wartosci i priorytety.Jednak dylemat jest i niezazdroszcze.
Z tym dzieckiem to moze byc jeszcze roznie,mimo,ze mam tokofobie,
wstret do wszystkiego co jest z ciazam,pologiem i noworodkami(ochyda) zwiazane to nigdy nic niewiadomo.Wpadka,albo zachcianka.Kto wie co mi niespojnej emocjonalnie osoby do glowy strzeli za pare lat.Jednak wiem,ze chce sie czuc dobrze,a jesli nie bedzie mi dane wyzdrowiec to lepiej zeby dziecka nie miec.
isabella_28
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do