SSRI-temat ogólny

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

SSRI to nieporozumienie

Avatar użytkownika
przez kahir 24 gru 2011, 22:18
intel napisał(a):Kogo SSRI skutecznie i trwale wyleczyły-ręka w górę !!

mnie nie, ale jest to bardziej kwestia moich nałogów, niż kiepskiej skuteczności leków. odejście od nich (niestety chwilowe) + kontynuacja leczenie zaczęły dawać szybko bardzo pozytywne efekty. no ale.. każdy nałóg to dożywotnia kochanka, powroty nie są niczym niezwykłym. znam jednak ludzi, osobiście, którzy wyleczyli się SSRIami. w pełni, bez nawrotów. dokładnie pięć takich osób. same kobiety, ale to chyba nic nie zmienia. abstrahując od samej skuteczności leków, weź pod uwagę, że na forum takie jak to, trafiają głównie osoby, których leczenie przebiega nieszczególnie pomyślnie lub też dopiero zaczynające terapię. zmienia to trochę statystykę sugerowaną przez wypowiedzi użytkowników.

jeszcze biorąc pod lupę antystresowe działanie SSRIów, to potwierdzam - działają. w moim przypadku bardzo dobrze. całkiem niedawno mój wykładowca stwierdził, że lepszą nazwą dla antydepresantów, byłoby określenie "leki przeciwstresowe". :mrgreen:
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

SSRI to nieporozumienie

Avatar użytkownika
przez linka 25 gru 2011, 11:03
piotrekd04 napisał(a):SSRI+ benzo+ psychoterapia postawiły mnie na nogi... benzo odstawiłem, SSRI zaraz po nowym roku a psychoterapii zamierzam jeszcze korzystać



Ja mam tak samo, znaczy miałam, leki postawiły na nogi, terapia zrobiła swoje, bez problemu je odstawiłam, bo jakoś się od nich nie uzależniłam, bardziej psychicznie bo długi czas nosiłam je wszędzie ze sobą, teraz już od ponad roku bez leków, jakiś czas temu skończyłam terapię i jestem bardziej odporna na stres - ale to akurat nie jest zasługa leków.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

SSRI to nieporozumienie

przez depresyjny 25 gru 2011, 14:48
Ja kiedy zaczynałem leczenie wiłem się z bólu z powodu rozrywającego bólu w klatce piersiowej. Jedynym wyjściem zdawało się wyskoczyć przez okno i oczywiście 0 snu. Wiem że ciężko w to uwierzyć ale po lekach srii było inaczej , ale również cholernie źle.
Na dzień dzisiejszy w zasadzie czuję się normalnie, tylko w zasadzie jakoś tak nie mogę się wyspać i czasami ból powraca na dzień po czym mam jakby kaca kilka dnii. Więc coś tam się ruszyło. Do tych leków trzeba mieś cholerną niesamowitą cierpliwość.\
Coś tam się rusza w tym mózgu, ale cholernie naprawdę cholernie i jeszcze raz podkreślam cholernie powoli. Czym bardziej się nad tym zastanawiam to tym bardziej tego nie rozumie. Ale jakie jest wyjście dla endogennych którzy niczego nie tolerują?, i nic nie pomaga, wszystko subiektywnie i zdaję się że obiektywnie też pogarsza?
Męczyć się i wierzyć. Bo w końcu pomoże...
depresyjny
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

SSRI to nieporozumienie

przez zujzuj 25 gru 2011, 16:34
Leki psychiatryczne pierwotnie były lekami przeciw infekcyjnymi. Zaobserwowano jednak ich wpływ na stan pacjentów. Po 10 latach odkryto wpływ na neuroprzekazniki i ogłoszono że to jest przyczyną chorób. Jednak zrobiono to pod katem leków. Zaobserwowano korelacje. Odkryto, że Torazyna obniża poziom dopaminy w mózgu, więc uznano, że psychozy takie jak schizofrenia wywoływane są jej nadmiarem. Ponieważ niektóre antydepresanty zwiększają stężenie neuroprzekaźnika serotoniny w mózgu, uznano, iż depresję wywołuje jej niedobór. Ale zrobiono to pod kątem leków. Leki wpływały na zachowanie, wpływały tez na jakis związek więc uznano że ów związek jest przyczyna choroby. To tak jakby uznać , że przeziębienie jest wywołane niedostatecznym spożyciem aspiryny.
Jednak po mimo wielu badań i prób, nigdy nie udało sie tego udowodnić. Teoria chemicznych podstaw chorób psychicznych nigdy nie została udowodniona.

Jakiś psychiatra określa ewolucje naukową nad chorobami psychicznymi jako drogę od "bezmózgowia do bezumysłowości". Tak jak kiedyś mózg i chemia nie miały znaczenia, tak teraz stara sie przeforsować linię, że przyczyna wszystkiego jest w mózgu. Przykład z ciepłem jest bardzo dobry, jednak nie do konca oddaje charakter chorób psychicznych. Poniewaz nie jesteśmy w stanie uchwycić ich poczatku i przyczyny. Nie jest to wirus, czyli coś obcego i tu jest kłopot.

Co do murzynów i ich lenienia się to to jest ogólny przykład jak może działac chemia.Czytałem gdzies o actimelu, że rzeczywiście coś dostarzcza ale to coś jest produkowane przez organizm i nadwyzka nie jest przyswajana. Jesli jest dostarczane to organizm sie reguluje i produkuje mniej. Taki sam mechanizm działa u kulturystów biorących testosteron. Jesli beda brać zbyt długo i zbyt duzo, to jest duża szansa że zostana impotentami. Wewnętrzna produkcja testosteronu ustanie.
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

SSRI to nieporozumienie

Avatar użytkownika
przez kahir 25 gru 2011, 19:00
zujzuj napisał(a):Teoria chemicznych podstaw chorób psychicznych nigdy nie została udowodniona.

bo tu nie ma nic do udowadniania. podstawą każdej choroby są zmiany chemiczne. tylko przyczyny mogą być różne: patogeny, stres, złe odżywianie, wypadek samochodowy, zatrucie, złamane serce, kompulsywna masturbacja, obciążenie genetyczne, i tak dalej.
zujzuj napisał(a):Tak jak kiedyś mózg i chemia nie miały znaczenia, tak teraz stara sie przeforsować linię, że przyczyna wszystkiego jest w mózgu.

ociupinkę przesadzasz. w mózgu jest tylko 95% :mrgreen:
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

SSRI to nieporozumienie

przez egon z poczty 25 gru 2011, 19:33
Z punktu widzenia pacjenta to przyczyna jest najmniej istotna ,pacjenta interesuje skutek leczenia .Nie bez przyczyny liczba zachorowań na nerwice i depresje wzrasta zwłaszcza w miastach ,przyczyną wydaje się stres i psychoterapia była by wskazana ,jednak jak przewidzieć komu jest potrzebna ? kto może zachorować ? . Wiadomo że jest wartościowa w zapobieganiu tj uczy radzenia sobie ze stresem ,jednak gdy stres doprowadzi do choroby jest za póżno na terapię . Oczywiście np schizofrenia nie jest zależna od stresu i w każdej populacji ludzi ok 1 proc ludzi choruje .

-- 25 gru 2011, 19:10 --

Leki obecnie w większośći działają objawowo ale zdarza się przypadkiem że potrafią wyleczyc sam jestem świadkiem wyleczenia ciężkiej nerwicy lękowej przy pomocy pramolanu z nootropilem .Od 25 lat ta osoba jest zdrowa bez żadnej psychoterapi oraz bez istotnych zmian w życiu. Każdemu wierzącemu w skuteczność psychoterapi polecam zastanowić się nad kilkoma faktami . Jeśli przyczyną choroby miały by być czynniki psychologiczne i tylko interwencja psychologiczna mogła by pomóc ,warto zastanowić się dlaczego osoba chorująca jest podatna na te czynniki i czy przypadkiem nie jest to winą ogólnej kondycji psychicznej wiadomo że uzależnionej od prawidłowych funkcji mózgu.
Nie ma tutaj żadnej kwestii że jesteśmy winni sami pozwalając terapeutom by mieszkali miedzy nami.
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
28 lis 2011, 20:00

SSRI to nieporozumienie

przez zujzuj 25 gru 2011, 21:16
zgoda. chemicznych przyczyn. przyczyn nie podstaw. nie udało sie udowodnic, ze przyczyna chorób jest zła chemia
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

SSRI to nieporozumienie

przez egon z poczty 25 gru 2011, 22:19
Chemia nie jest jedyną potrzebną do dzialania aby mózg prawidłowo funkcjonował oprócz chemii jest jeszcze biologia oraz elektryka wynikająca co prawda z chemii ale w korelacji z biologią a więc raczej o biochemie tu chodzi i wynikającą z niej elektryczność ,pobudliwość i częstotliwosć wyladowań . To niesłychanie złożony proces . Ale wiadomym jest że psychika jest pochodną jakby skutkiem dzialania mozgu .Pojedyńcze funkcje mózgu da się wyjaśnic np jak się dzieje że widzimy slyszymy itp współdziałanie pojedyńczych funkcji w złożoną całość też częśćiowo daje się wyjaśnić .Problemem jest tj zdolność podejmowania decyzji wolna wola itp jednak obserwując układy nerwowe i działanie tych układów u prymitywnych gatunków poprzez slabo rozwinięte po gatunki typu pies małpa aż po czlowieka wydaje się że psychika jest wytworem mózgu a nie zdolnością nadaną przez kogoś .Najlepszym przykladem jest rozwój dziecka od komórki jajowej i plemnika przez zygotę płod po dziecko a następnie jego rozwój mózgu a co za tym i psychiki .Tu jest pierwszy zgrzyt bo psychika rozwija sie nie tylko pod wpływem rozwoju mózgu w sensie jego objętości ale także pod wpływem dowiadczeń .Nie da się trzymając dziecko w ciemni bez kontaktu ze światem wychować go na normalnego człowieka .Nie da się także z malpy zrobić profesora choć mózg ma przecież . W konsekwencji wydaje się że jednak podstawą psychiki jest mózg jako twór bez którego niemożliwe jest wykazanie istnienia psychiki . W obecnym świecie caly czas trwają badania w różnych dziedzinach nauki nad usprawnieniem działania mózgu w chorobach ,natomiast rozwój psychoterapi stymulowany jest tylko na bazie obserwacji zachowań wynikających byż może z czegoś innego ,a prowadzony wyłącznie przez zainteresowane [być może zyskiem] kręgi psychologów i terapeutów.
Nie ma tutaj żadnej kwestii że jesteśmy winni sami pozwalając terapeutom by mieszkali miedzy nami.
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
28 lis 2011, 20:00

SSRI-pytania,wątpliwości ,opinie,WĄTEK ZBIORCZY

przez Golden_Queer 16 lut 2012, 21:32
Piszę wyjaśnienie: otóż wspomniane przeze mnie objawy są związane raczej z działaniem trilafonu, neuroleptykiem, który brałem z tymi SSRI i pojawiają się szczególnie, kiedy zwiększa się jego dawkę. Wtedy to - być może - następuje nadprodukcja dopaminy w mózgu, czy coś w tym stylu i zamiast akatyzji, mamy chaos w głowie. Co więcej, kiedy trilafonu jest dużo w naszym organizmie, to wszelkie trudniejsze sytuacje, nadmiar bodźców, przemęczenie, zdają się wywoływać tego typy "zachowania". Na szczęście, ponieważ to się pojawiło sporo razy, udało mi się w końcu jakoś nad tym zapanować. A poza tym zmniejszyłem sobie ilość trilafonu z 4 + 4 do 4 na dobę, do tego biorę 20 mg seroxatu. Paradoksalnie SSRI mnie uspokajają , koją rozbuchane, borderlinowo - histrioniczne emocje, a paroksetyna jest w tym szczególnie dobra, a małe dawki trilafonu powodują subtelny, ale i uporczywy niepokój psychoruchowo - emocjonalny, taką gwałtowość jakąś, impulsywność a w tle uczucia depresyjne). Dobrze, że w końcu udało mi się rozwikłać kolejną zagadkę mojej psychiki :D
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
08 mar 2010, 23:28

SSRI-temat ogólny

przez NieznanySprawca 28 paź 2013, 18:45
Dobry temat na SSRrajowa knajpe :P Znalazlem przez przyklejony post admina. Podbijam, ciekawe, czy sie przyjmie.
NieznanySprawca
Offline

SSRI-temat ogólny

przez CórkaNocy 30 paź 2013, 15:00
mnie ssri ani żadne inne antydepy trwale nie wyleczyły, efekt był tymczasowy tylko w momencie brania niestety
dlatego trzeba truć się tym dalej, bo bez tabletek samo chyba nigdy nie przejdzie
CórkaNocy
Offline

SSRI-temat ogólny

przez Kitex120 07 lis 2013, 20:59
Kiedy dostałem swój pierwszy i narazie jak dotąd jedyny lek SSRI - Escitalopram. Myślałem że samopoczucie po SSRI jest wyborne. Jednak tak w początkowym okresie to nie jest. Pociłem się dość mocno, znacznie obniżony prób irytacji, kiepska motywacja. jednak jeśli chodzi o nerwicę natręctw na którą to owy lek zażywałem, powiem tak pomaga. ale w moim przypadku kosztem jednak chyba gorszego samopoczucia w początkowym okresie stosowania - pózniej było w sumie lepiej napewno uspokaja ale z motywacja są pewne problemy. To zapewne jest kwestia pośredniego zablokowania dopaminy i noradrenaliny. Ale to tylko moje zdanie, ogólnie wielu osobą SSRI pomagają podobno.
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
11 wrz 2013, 12:42

SSRI-temat ogólny

Avatar użytkownika
przez Uciekinier 08 lis 2013, 20:49
Miałem podobnie na początku brania. Wszystko się uspokoiło, było tak cudownie wyje.ane na wszystko. Potem jednak wszystko wróciło. Dodam, że gdybym w międzyczasie brania leków podjąć odważną decyzję to teraz pewnie byłbym w inny miejscu.. i powoli odstawiał cital. No właśnie to jest skutek ubczony SSRI, człowiek trzeźwo nie jest w stanie myśleć i zdaje sobie sprawę dopiero po fakcie.. niestety .. dlatego chcę spróbwać czegoś nie zamulającego.
Trudno to zrozumieć
Lecz nic nie daje siły by żyć
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła
Avatar użytkownika
Offline
Posty
548
Dołączył(a)
07 maja 2009, 16:05
Lokalizacja
wszędzie źle

SSRI-temat ogólny

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 08 lis 2013, 20:54
człowiek trzeźwo nie jest w stanie myśleć i zdaje sobie sprawę dopiero po fakci


A no czesto faktycznie podejmowalem nierozwazne decyzje....cos w tym jest. Po fakcie zdawalem sobie sprawe jak nierealne to wszystko bylo.

Juz Ci pisalem jakie sa leki aktywizujace...wellbutrin powinines dostac od psychiatry i reboksetyne oraz i moklobemid...metylo jednak chyba nie da rady ale lekarze sa rozni i niektorzy sa w stanie przepisac to pacjentowi ktorego znaja....

Ja na ssri bardzo narzekalem na sennosc i zmecznie organizmu...i ciagle ciagle zieeewanie...ile mozna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do