SSRI-temat ogólny

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Zwięzłe przedstawienie mechanizmu działania SSRI.

przez hashim 11 lis 2011, 14:49
Po każdym takim leku oddalam się od ludzi i czuje dyskomfort przy kontakcie z drugim człowiekiem.

-- 12 lis 2011, 08:22 --

Zbychu a co sądzisz o ketaanserynie czy ritaanserynie w takim przypadku? (antagonisci 5ht2a i 5ht2c), wyjkazuj pełne działanie antyserotoninowe?

-- 12 lis 2011, 08:29 --

Olanzapina też będzie działać na receptory histaminowe (po mirtazapinie w małych dawkach kilkukrotie sprawdzałem czy zamknąłem drzwi, to co receptor h1 robi z pamięcią to masakra), działa tez na muskarynowe, cholinergiczne , ma większe powinowactwo do 5-ht niż do d2, dodatkowo olanzapina ma działanie na gaba i działa uspokajająco, jak dla mnie za szerokie spektrum, albo znajde cos dla siebie albo nadal będe żył w taki dziwny sposób jak teraz.
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
14 mar 2011, 20:02

Dość pilne pytanie w/s SSRI

przez ania_taka 12 lis 2011, 15:22
Michuj napisał(a):
Michuj o ile dobrze zrozumiałam to przy całkowitym odstawieniu np. paroksetyny jeszcze przez ok. 2 tygodnie recoptory działaja tak jak przy przyjmowaniu? Intresuje mnie to bardzo gdyż jestem na etapie odstawiania paroksetyny i cieszy mnie że dobrze mi to idzie, ale z tego co czytam okazuje się że paro nadal działą i mój normalny nastrój to nadal dzialanie leku (od dwoch tygoni biorę 1,5 tabletki - 5mg - co drugi dzień)

W tym przypadku to efekty odstawienne się utrzymują, które mogą trwać nawet trochę więcej niż 2 tygodnie.

no właśnie... tak też myślałam... no nic, idzie w sumie już 3 tydzień od kąd biorę 5mg co drugą dobę, jeśli nie uda się odstawić całkiem to może ta minimalna daweczka pozwoli noramlnie życ :)
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

SSRI to nieporozumienie

przez intel 22 gru 2011, 22:48
Wyrażę tu oczywiście tylko swoje prywatne zdanie.
Nikt nie musi się ze mną zgadzać.
Moje przekonanie wyrażone w tytule jest poparte doświadczeniami zdobytymi jako konsument SSRI . Wynika również z analizy postów tego forum jak i pasji czytania wszystkiego co związane z psychiatrią i farmakologią.
Co to jest LEK ?
Moim zdaniem to substancja , ktora ordynowana osobie chorej powoduje powrót do stanu zdrowia.
Np antybiotyk stosowany w anginie czy zapaleniu płuc.
SSRI nie tylko nie spełniają tego kryterium, ale śmiem twierdzić że powodują nawet pogłebienie choroby jaką jest depresja.
Na podstawie swoich przemyśleń , wiedzy i doświadczeń stworzyłem sobie pewien model czytelnie obrazujący "niedziałanie" SSRI.
Uznana teoria ( ktora według mnie jest totalną bzdurą ) mówi że przyczyną depresji jest deficyt neuroprzekaźnika jakim jest serotonina.
Przypuśćmy że tak jest w istocie.
Wyobraźmy sobie rzecz następującą.
Mózg to obracająca się turbina wodna. Łopatki tej turbiny to receptory serotoninowe.
Murzyni ( tak jestem nietolerancyjny ) lejący wiadrami wodę na łopatki tej turbiny to organizm , a woda to oczywiście serotonina.
Wszystko gra i huczy.
Według naiwnej i wygodnej dla producentów SSRI teorii ,turbina czyli mózg obraca się za wolno z powodu deficytu lanej wody czyli serotoniny.
Co robią leki SSRI ?? Są niejako jak podłączony wąż strażacki , z ktorego woda pod wielkim ciśnieniem leci na łopatki czyli receptory.Turbina dostaje szału-obraca się coraz szybciej, wręcz za szybko. Bo nikt nie wie o ile tej wody ( serotoniny) było za malo, gdyż nie ma BADAŃ OKREŚLAJĄCYCH PRAWIDŁOWĄ ILOŚC WODY (serotoniny )
Wąz strażacki leje więc wodę na wyrost. Niejako na maxa.
Co robią murzyni widząc , że ich wysiłek jest kompletnie w takiej sytuacji bezsensowny??
Ida do swoich wiosek wyładować swą energię na murzynkach....Turbina juz ich nie interesuje.
Wąz leje dalej wodę w nadmiarze, turbina zaczyna się chwiać od nadmiaru obrotów.
W pewnym momencie należy zwolnić obroty poprzez zlikwidowanie połowy łopatek ( receptorów) aby turbina obracała się prawidłowo ( down regulacja )
I teraz najgorsze.
Jak myślicie co się dzieje gdy zakręcimy wąż z tryskającą wodą (serotoniną )???
Totalna katastrofa. Krajobraz po bitwie.
Wodę ( serotoninę ) niemrawo wiadrami leje resztka murzynów ( pozostali odpoczywają w wioskach )
Mało tego. W turbinie pozostało niewiele łopatek ( receptorów )
Efekt?
Turbina nie ma prawa poprawnie działać.
Obecny stan jest O WIELE GORSZY OD STANU WYJŚCIOWEGO czyli tego przed podpięciem węża strażackiego.
SSRI spowodowały patologizację i tak nieciekawego stanu wyjściowego....
To ma być lek??
Wiem że analogia do wody jest uproszczona-SSRI nie są serotoniną. Powodują jednak znaczne zwiększenie jej stężenia w mózgu.
Prawidłowe działanie w sytuacji gdyby faktycznie przyczyna depresji był niedobór serotoniny powinno być ZMOTYWOWANIE LUB ZMUSZENIE MURZYNOW DO SZYBSZEGO I EFEKTYWNIEJSZEGO LANIA WODY NA TURBINY.
Tylko jak to zrobić???
intel
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

SSRI to nieporozumienie

Avatar użytkownika
przez bigfish 22 gru 2011, 23:05
I właśnie o to chodzi żeby powoli zakręcać dopływ wody, wtedy murzyni zdążą wrócić z baletów i przyprowadzą nowe małe murzyniątka, zamontują nowe łopatki i turbina będzie hulać jak nowa...chyba
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12064
Dołączył(a)
11 gru 2010, 22:34

SSRI to nieporozumienie

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 22 gru 2011, 23:43
A mówiłem, że trzeba było zadzwonić po chińczyków...
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

SSRI to nieporozumienie

Avatar użytkownika
przez Badziak 22 gru 2011, 23:50
intel napisał(a):Tylko jak to zrobić???

Jakby to wszystko było tak proste jak napisałeś wystarczyłoby zastosować coś o przeciwnym mechanizmie działania tzn. COAXIL (zmniejsza wychwyt serotoniny). Natomiast w praktyce ten lek nie przynosi cudów. Pytanie: czemu?
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

SSRI to nieporozumienie

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 22 gru 2011, 23:54
Badziak napisał(a):COAXIL (zmniejsza wychwyt serotoniny)


Nieprawda. To SSRI są inhibitorami [łac. inhibeo – zatrzymuję] wychwytu zwrotnego serotoniny, a więc zmniejszają wychwyt zwrotny serotoniny. Coaxil należy do grupy SSRE i zwiększa wychwyt zwrotny serotoniny.

"Mechanizm działania tianeptyny polega na zwiększeniu uwalniania oraz (paradoksalnie) zwrotnego wchłaniania serotoniny oraz uwalnianiu niewielkich ilości dopaminy (przez co przy większych dawkach może wykazywać działanie euforyczne) przez neurony mózgowia, głównie przez komórki kory mózgowej i hipokampa."
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

SSRI to nieporozumienie

Avatar użytkownika
przez bigfish 22 gru 2011, 23:57
Coaxil zwiększa wychwyt serotoniny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12064
Dołączył(a)
11 gru 2010, 22:34

SSRI to nieporozumienie

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 22 gru 2011, 23:58
bigfish, No dokładnie.

Według mnie hipoteza serotoninowa i hipoteza katecholaminowa są w ogóle błędne w swoich założeniach.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

SSRI to nieporozumienie

Avatar użytkownika
przez Badziak 23 gru 2011, 01:53
Tfffu! No oczywiście, że zwiększa! W odróżnieniu od SSRI, które zmniejszają. Proszę sobie w moim poście wstawić "zwiększa" zamiast "zmniejsza" i wtedy odczytywać jego sens. ;) Dziękuję Panom za czujność!

-- 23 gru 2011, 01:56 --

Generalnie chodzi o to, że skoro SSRI zmniejszają wychwyt i przez to serotoniny jest dużo, a ilość receptorów maleje to zróbmy odwrotnie! Bierzmy SSRE, zwiększmy wychwyt, receptory się uwrażliwią, bo serotoniny będzie mało i wtedy odstawmy. A jednak to tak nie działa. Przynajmniej nie słyszałam o jakichś cudownych przypadkach zdrowienia po odstawieniu Coaxilu. To wszystko po prostu nie jest takie proste intel.

Mad_Scientist napisał(a):Według mnie hipoteza serotoninowa i hipoteza katecholaminowa są w ogóle błędne w swoich założeniach.

Masz jakąś inną hipotezę?
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

SSRI to nieporozumienie

Avatar użytkownika
przez kahir 23 gru 2011, 05:52
bzdura. znaczy cały wątek. SSRIe działają neuroprotekcyjnie, opóźniają bądź eliminują część procesów neurodegeneracyjnych. chodzi głównie o zwiększenie odporności na przewlekły stres (hiperkortyzolemia) i jego konsekwencje. mechanizm działania SSRIów to jedynie w małym stopniu stężenie serotoniny i wytężona praca murzynów. ważną sprawą jest właśnie działanie protekcyjne na OUN. ważny jest także wpływ na neurogenezę. w zakręcie zębatym hipokampa (takie coś odpowiedzialne m.in. za pamięć i emocje), pod wpływem działania SSRIów, powstają, zaczynają migrować i poliferować macierzyste komórki nerwowe. normalnie ten proces też zachodzi, ale często w dużo mniejszym stopniu. co nam to daje? lepszą stabilność emocjonalną. zwiększoną odporność na stres. przy dłuższym stosowaniu także lepszą pamięć. wszystko jest tylko kwestią dobrania substancji i dawki. w ogromnej większości przypadków. wszystko powyższe potwierdzone w badaniach.
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

SSRI to nieporozumienie

przez intel 23 gru 2011, 09:34
Kahir.
Wszystko ładnie, tylko skoro nie ma badań umożliwiających mierzenie zwykłego poziomu serotoniny w mózgu, to założę się , że tym bardziej nie ma badań odnośnie rewelacji, które zacytowałeś.
Ten sposób działania SSRI, ktory przedstawiłeś jest tak naciągany i karkołomny ,że bardziej pasuje do dialogu ze "Star Trek" niż rzeczywistości.

-- 23 gru 2011, 09:41 --

Mad_Scientist napisał(a):bigfish, No dokładnie.

Według mnie hipoteza serotoninowa i hipoteza katecholaminowa są w ogóle błędne w swoich założeniach.



Też tak uważam.

Były badania na zdrowych ochotnikach.
Zrobione wszystkim dostępne testy "depresyjne".Nikt nie miał depresji.
Połowie podawano placebo, a drugiej połowie LEKI ZMNIEJSZAJĄCE POZIOM SEROTONINY
Na koniec badań znów przetestowano wszystkich tymi samymi testami co na początku.
Efekt?
Nikt nie mial depresji.
Wziąz nie mogę znaleźć linka do strony medycznej, która ten artykuł zamieściła.
jak znajdę to wkleję.
Na razie -uwierzcie mi na słowo

-- 23 gru 2011, 09:43 --

bigfish napisał(a):I właśnie o to chodzi żeby powoli zakręcać dopływ wody, wtedy murzyni zdążą wrócić z baletów i przyprowadzą nowe małe murzyniątka, zamontują nowe łopatki i turbina będzie hulać jak nowa...chyba



Niby tak
Ale okres przejściowy, kiedy nie ma jeszcze nowych łopatek a mali murzyni są niewydolni i niedouczeni jest katastrofą dla turbiny.
Po wielu perypetiach, stan powraca do STANU WYJŚCIOWEGO czyli głęboka dup.a
Cóż to więc za "lek" i "leczenie" ???

I jeszcze jedno.
Skoro ta są skuteczne leki , to dlaczego wobec tego coraz więcej ludzi jest zmuszona je zażywać??
Powinno być raczej na odwrót . Tak jak jest w przypadku skutecznego leku na jakąkolwiek "epidemię"

-- 23 gru 2011, 10:13 --

..........i jeszcze jedno
SSRI czyli selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny były i są produkowane oraz reklamowane jako LEK PODNOSZĄCY POZIOM SEROTONINY jako panaceum na rzekomy jej niedobór wywołujący depresję.
Coraz wyraźniej okazuje się jednak , że teorię o deficycie neuroprzekaźników jako czynnik wywołujący depresję można potłuc o kant dup.y.

ważny jest także wpływ na neurogenezę. w zakręcie zębatym hipokampa (takie coś odpowiedzialne m.in. za pamięć i emocje), pod wpływem działania SSRIów, powstają, zaczynają migrować i poliferować macierzyste komórki nerwowe. normalnie ten proces też zachodzi, ale często w dużo mniejszym stopniu. co nam to daje? lepszą stabilność emocjonalną. zwiększoną odporność na stres. przy dłuższym stosowaniu także lepszą pamięć.


Wobec tego dopasowują nową teoryjkę o mechanizmie działania do starego leku??
Czyli wcześniej o tym nie wiedzieli? Dopuścili do obrotu lek nie do końca przebadany??
I jakimś cudownym zbiegiem okoliczności okazuje się że lek wykazuje nieznane dotąd działanie , ktore jest jedynym skutecznym w leczeniu depresji??
Cóż za zbieg okoliczności.
intel
Offline

SSRI to nieporozumienie

przez Zenonek 23 gru 2011, 13:40
SSRI maja jakas tam skutecznosc przy nerwicach i nieskomplikowanych depresjach. Troche mogą znieczulić, troche co poniektórym poprawic nastroj, zadzialać przeciwlękowo itp itd...

Ale w przypadku chorob/ zaburzen psychicznych leczenie jest trudne i czesto nieskuteczne. Podobnie jak w przypadku tysiecy innych chorób...
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

SSRI to nieporozumienie

przez egon z poczty 23 gru 2011, 13:53
Dobrze ktoś zauważył że to nie takie proste. Rzeczywiście deficyty neuroprzekażnictwa wywołują objawy choroby i leki przeciwdepresyjne te objawy znoszą ,ale nie leczą ,tj pozwalają przetrwac najgorszy okres .Depresja jak każda choroba ma swój początek i koniec , prawdziwa depresja trwa max 4 lata naprawdę z reguły krócej .Wszelkie inne stany obniżonego nastroju mają inną patogenezę.Zauważcie że są ludzie dwubiegunowi .W mózgu jest wiec jakiś przełącznik regulujący ,zauważcie że są leki głównie przeciwpadaczkowe o działaniu stabilizującym nastrój ,a ich mechanizm działanie nie opiera się bezpośrednio na neuroprzekażnikach a raczej na impulsach elektrycznych . Tu jest niejasność bo o ile wiadomo elektrowstrząsy znoszą objawy najskuteczniej więc leki przeciwdrgawkowe powinny działać przeciwnie i wyzwalać depresję ,tak się jednak nie dzieje . Dlaczego ? O ile napad drgawkowy leczy o tyle napady niedrgawkowe mogą i z reguły powodują depresję ,, wszystko zależy od miejsca występowania w mózgu czynnośći napadowej ,jeśli dotyczy ona tylko struktur limbicznych lub skroniowych wtedy napady typowo drgawkowe nie występują. Poszukajcie badań porównawczych ile osób z padaczką skroniową ma depresję ,nerwice ,lęki a osoby mające postać klasycznej padaczki z reguły rzadziej zapadają na te choroby od populacji ogólnej. Tak więc zawężanie patogenezy depresji wyłącznie do neuroprzekażnictwa jest błędem .

-- 23 gru 2011, 13:11 --

Postaram się to wyjaśnic nieco . Przykład ogrzewania .Aby w domu było ciepło musi górnik zjechać pod ziemię ,maszyną skruszyć skałę ,wózkiem przewieżc węgiel do szybu ,wydobyc go na powierzchnię ,kopalnia musi załadowac na wagon ,pociąg zawieżć do miejsca gdzie jest to potrzebne, koparka przerzucić na ciężarówkę , ta wieżie do kotłowni ,tam palacz łopatą sypie do pieca , rurami woda płynie do kaloryfera i mamy ciepło . Na każdym z tych etapów może coś się wydarzyć .Co wtedy ? efekt zawsze ten sam gdziekolwiek coś zaszwankuje -brak ciepła w domu . Z lekami podobnie ,a że jest tyle miejsc gdzie awaria mogła nastąpić to i leki muszą być różne . Dziś mamy tylko kilka rodzajów leków stąd często obserwowana lekooporność . Mało tego często nawet właściwy lek nie pomaga bo zła jest dawka ,tolerancja ,lub czas jego zażywania. Dla przykładu stare leki antydepresyjne nie leczą w dawkach niższych niż zalecane np amitryptylina czy doksepina nie leczą poniżej peewnego stężenia leku we krwi , stężenie to zwykle proporcjonalnie odpowiada dawce leku i dla tych leków wynosi ok 150mg /d ,jednak efekt nastąpi u 55kg pani ale może nie nastąpić u 120kg chłopa . Tu potrzeba większej dawki np 200mg .
Nie ma tutaj żadnej kwestii że jesteśmy winni sami pozwalając terapeutom by mieszkali miedzy nami.
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
28 lis 2011, 20:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do