SSRI-temat ogólny

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: leki z grupy SSRI a testy alergiczne

Avatar użytkownika
przez soulfly89 06 lut 2010, 20:23
Nic nie chce sobie udowadniać :)

Po prostu dzisiaj wzięłam Cital i zapomniałam ża za tydzień mam iść na testy. Na testy długo się czeka z NFZ i naprawdę można o tym zapomnieć.

Nie rozumiem o co Ci chodzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: leki z grupy SSRI a testy alergiczne

Avatar użytkownika
przez soulfly89 12 lut 2010, 21:52
jestem już po testach i wynik był pozytywny, to znaczy wyszło, że mój lek nie ma wpływu na wynik. bo raczej antydepresanty nie zawierają niklu (a ponoć jestem uczulona na nikiel)

może ktoś zna się na tym lepiej ale jak dla mnie to chyba nie ma większego znaczenia czy przed testem bierze się te leki czy nie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

SSRI-chemiczna kastracja...

przez Freddie Mercury 15 lut 2010, 13:46
Przez 4 tyg. brałem sertraline i od 2 dni juz jej nie biore... nie dosc ze czułem sie wyalienowany wyprany z wszelkich głebszych emocji które niewątpliwie wzbogaca i potęguje libido na normalnym poziomie to własnie owe libido zaczęło mi siadać... nie jest tajemnicą że to właśnie porządanie czyni z nas istoty zdolne do odczówania głębszych uczuć jak miłość (zaraz zaczną sie pewnie głosy romantycznych idealistów co ma wspólnego emocja zwana miłością z porządaniem.... wiecej niż wielu z nas sądzi!!!) przy SSRI wiekszosc z nas czuje się jak bezwolne automaty własnie dlatego że poprzez patologiczne zmniejszenie popędu (co wiąże sie pośrednio ze spadkiem poziomu dopaminy) nasz układ współczulny zostaje znieczulony...coś za coś -leki to nie złoty srodek który selekcjonuje dobre emocje od złych pozostawiając jedynie te pozytywne... SSRI tłumi pozytywne i negatywne emocje -stąd szczególne ich zastosowanie w tłumieniu wszelkiego rodzaju lęków..czy jednak koszty emocjonalno-intelektualne w perspektywie dalszego życia "bez SSRI" są tego warte????????
Freddie Mercury
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: SSRI-chemiczna kastracja...

przez old-Wujek_Dobra_Rada 15 lut 2010, 14:03
Ja brałem wenlafaksynę. Co do zabużeń ejakulacji - trwalo to jakieś 3 miesiące. Po tym okresie nie odczuwałem skutków ubocznych. Obniżonego libido nie zaobserwowałem...
Tramal (syntetyczny lek przeciwbólowy podobnie działający do antydepresantów, wychwytuje serotonine i noadrenaline) to taka chemiczna kastracja- powinno się tym leczyć pedofili :D
old-Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: SSRI-chemiczna kastracja...

Avatar użytkownika
przez aree1987 15 lut 2010, 14:06
Ja po wenlafaksynie mam mega duże libido, jeszcze większe niż przed braniem leków.
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: SSRI-chemiczna kastracja...

przez Freddie Mercury 15 lut 2010, 14:25
serotonina pełni funkcje hamującą na popęd seksualny..wenlafaksyna i u mnie nie zmniejszała libido zapewne ze wzgledu na swe dodatkowe działanie dopaminergiczne... wadą a nie zaletą SSRI jest własnie to że są tak bardzo selektywne ..rozregulowują równowagę biochemiczną w mózgu a nie prowadza do jej równowagi... naukowcy nie są w żaden sposób pewni ze to własnie serotonina odpowiada za zaburzenia depresyjne..
Freddie Mercury
Offline

Re: SSRI-chemiczna kastracja...

przez old-Wujek_Dobra_Rada 15 lut 2010, 14:28
chłopie -łeb Ci pęknie od czytania tych publikacji. Ja piszę to co testowałem na sobie... Może spróbuj coś innego?
old-Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: SSRI-chemiczna kastracja...

przez Freddie Mercury 15 lut 2010, 14:30
już probuje czegoś innego-czyli całkowitej "abstynencji" od chemicznego zniewolenia
Freddie Mercury
Offline

Re: SSRI-chemiczna kastracja...

przez old-Wujek_Dobra_Rada 15 lut 2010, 14:49
Wolę chemiczne zniewolenie i korzystanie z życia, niż się męczyć. Nie żałuje żadnego ze swoich eksperymentów. Byłem ,zobaczyłem , zwyciężyłem ;)
old-Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: SSRI-chemiczna kastracja...

Avatar użytkownika
przez aree1987 15 lut 2010, 14:50
Tak czy tak jesteśmy zniewoleni, taki system. ;)
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: SSRI-chemiczna kastracja...

przez Freddie Mercury 15 lut 2010, 14:58
nie mam w zwyczaju generalizować choć są pewne prawidłowosci w stosowaniu SSRI wynikające z ich chemicznej specyfikacji,jesli Wam te leki służa -to super... mnie nie służa i dlatego ich nie biorę ... moze SSRI nie są mi "pisane" ..
Freddie Mercury
Offline

Re: SSRI-chemiczna kastracja...

Avatar użytkownika
przez aree1987 15 lut 2010, 15:01
Może spróbuj czego na dopaminie Wellbutrin?
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: SSRI-chemiczna kastracja...

przez Freddie Mercury 15 lut 2010, 15:05
brałem swego czasu Wellbutrin kilka dni -powodował totalną bezsennośc i silne pobudzenie... może jestem lekooporny a byc moze zamiast zwiekszac powinno sie w moim przypadku zmniejszac ilosc neuroprzekaźnika -ale to moja teoria.... ;)
Freddie Mercury
Offline

Re: SSRI-chemiczna kastracja...

przez ojerry 15 lut 2010, 22:44
serotonina pełni funkcje hamującą na popęd seksualny


No tak. Depresja działa zbawiennie na libido :mrgreen:

Serotonina REGULUJE popęd. Pozwala czerpać przyjemność z seksu. Delektować się nim. Daje SATYSFAKCJĘ z seksu, z bliskości z partnerem. Umożliwia tą szczególną więź emocjonalną. Bez serotoniny seks jest jak masturbacja. Serotonina libido zabija w nadmiarze, przy podniesionej prolaktynie i niskim poziomie dopaminy.
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
27 cze 2009, 19:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do