Leki zwiększające zadowolenie z życia

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 20 sty 2010, 16:29
montechristo napisał(a):
Ale ja kocham to co robiłem :) myśle że u mnie zagrało kilka czynników naraz i organizm się poddał - trudno - nieraz tak bywa że się dostaję w głowę ale trzeba umiec się podnieść z kolan. A leki to jeden z tych elementów który ma w tym pomóc.

Rozumiem i wcale Cię przecież nie namawiam do tego żebyś to rzucał. Tylko zastanowił się , co robiłeś takiego ,że Twój organizm się zbuntował. Bo tak jak napisałam, leki być może szybko postawia Cię na nogi , ale jak nie rozwiążesz tego problemu , to depresja wróci. Nie piszę po to żeby Cię straszyć, po prostu mam trochę obserwacji w tym temacie i piszę to co widzę. Być może jest inaczej, ale myślę ,że jednak trochę racji mam.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

przez montechristo 21 sty 2010, 19:40
Ale ja kocham to co robiłem :) myśle że u mnie zagrało kilka czynników naraz i organizm się poddał - trudno - nieraz tak bywa że się dostaję w głowę ale trzeba umiec się podnieść z kolan. A leki to jeden z tych elementów który ma w tym pomóc.[/quote]
Rozumiem i wcale Cię przecież nie namawiam do tego żebyś to rzucał. Tylko zastanowił się , co robiłeś takiego ,że Twój organizm się zbuntował. Bo tak jak napisałam, leki być może szybko postawia Cię na nogi , ale jak nie rozwiążesz tego problemu , to depresja wróci. Nie piszę po to żeby Cię straszyć, po prostu mam trochę obserwacji w tym temacie i piszę to co widzę. Być może jest inaczej, ale myślę ,że jednak trochę racji mam.[/quote]

Zastanawiałem się co robiłem źle - myśle że to był początek choroby depresja/nerwica plus wypalenie zawodowe - to spowodowało znaczne pogorszenie kontaktów z ludzmi, potem strata pracy, potem znów strata pracy i równolegle 2 mega ciężkie sytuacje życiowe/stresowe.
No i tak z tego wychodzę.powoli.

Leki działają - i uważam ze były niezbędne. A dalej terapia i powrót do życia (zawodowego i społecznego)
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 21 sty 2010, 20:11
Jeśli działają to super, życzę żebyś jak najszybciej się podniósł całkowicie. W tej sytuacji to bardzo dobrze ,że chodzisz na terapię.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

przez montechristo 22 sty 2010, 11:51
wiola173 napisał(a):Jeśli działają to super, życzę żebyś jak najszybciej się podniósł całkowicie. W tej sytuacji to bardzo dobrze ,że chodzisz na terapię.



Witajcie,

Wczoraj byłem na kolejnym spotkaniu z psychologiem - terapia poznawczo-behawioralna. Wszystko jest takie logiczne i uporządkowane, tak jakby etapy i dalsze stopnie wtajemniczenia. Uważam ze to najlepsza forma terapii przy depresji/nerwicy i zaburzeniach osobowości.
Coraz bardziej wchodzimy w niej w moje niekonstruktywne zachowania i przedewszystkim myślenie(błędy poznawcze czego konsekwencją są nieadekwatne zachowania).
Jeśli chodzi o leki to biorę teraz 250 mg Trittico - maksymalna dawka to 300 mg na dobę w warunkach ,,domowych" - czuję sie lepiej.
Ale też dostałęm komunikat ze wychodzenie z deprechy jednak trochę potrwa i ze będą górki i dołki.
4 lutego rozmawiam z psychiatrą o postępach i o ew. właczeniu leków na dopaminę lub noradrenalinę
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 sty 2010, 18:20
A ja idę we wtorek do psychiatry i nie wiem o co mam go poprosić. Biorę Velaxin 75mg ER raz dziennie i raz dziennie Atarax. Mam napięcie, ale to nie to co na początku, mimo wszystko poczucie choroby mam. Ale minęły dopiero 3 miesiace leczenia psychoterapeutycznego i farmakologicznego.Więc gdzie tam jeszcze do końca......................


Porozmawiam z psychiatrą moze o innych lekach.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

przez montechristo 23 sty 2010, 10:52
Monika1974 napisał(a):A ja idę we wtorek do psychiatry i nie wiem o co mam go poprosić. Biorę Velaxin 75mg ER raz dziennie i raz dziennie Atarax. Mam napięcie, ale to nie to co na początku, mimo wszystko poczucie choroby mam. Ale minęły dopiero 3 miesiace leczenia psychoterapeutycznego i farmakologicznego.Więc gdzie tam jeszcze do końca......................


Porozmawiam z psychiatrą moze o innych lekach.



Jasne - to dobry pomysł. Mi ostatnio zwiększył do 225 mg trittico a ja sobie zwięszyłem do 250 mg - i uważam że to jest to. Wystarczy.

jeszcze 6-7 miesięcy leków i z górki:)
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 sty 2010, 11:45
montechristo!

Doczytałam się na początku tego wątku,że 50 dzień bierzesz leki. Ja biorę 91 dzień. Klamstwem byłoby,gdybym napisała,że jest tak jak na początku z moimi objawami i samopoczuciem. Ale to nie jest to czego bym sobie życzyła.
Napewno w depresji pomógł Velaxin. Jeśli jest lekiem aktywizującym to mnie napędza. Ale nie jestem wyciszona. Wciąż dokadś zmierzam. Taki niepokoj.Nie boję się tego odczucia, ale mnie irytuje. I teraz nie wiem czy zmiana leków byłaby dobrym pomysłem. Dlatego chcę o tym porozmawiać z psychiatrą. Trochę obawiam się zmiany leków...bo wiem jak było na początku......tego nie da sie opisać....to trzeba przeżyć. Zresztą Ty napewno wiesz o czym mówię, tez borykasz się nie tylko z depresją , ale i nerwicą. U mnie nerwica bierze górę w objawach.
I jeszcze jedno.......słuchaj....mnie zapewniano,że terapia psychodynamiczna jest najlepsza na moje zaburzenia depresyjno-lękowe. Ty mi mówileś,że poznawczo-behawioralna. Nie chcę zmieniać terapii, ale widzisz.....reaguję niepewnością jak czegoś się dowiem. Ale tez porozmawiam z moją terapeutką o tym. Ile płacisz za godzinę terapii? Ja płacę 70 zł.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

przez montechristo 23 sty 2010, 11:56
1 sprawa - leki.
Pogadaj niech Ci doda np. sulpiryd - troche wycisza ja biorę najmniejszą dawkę 50mg rano i nieraz 50 mg o 12.00-13.00.

Niech Ci może zwięszy ciutkę o 20% antydepresant.

2 sprawa - terapia.

Jak to mówią każda coś tam swój ogonek chwali...ja wybrałem terapię poznawczo behawioralną ponieważ prawie z płaczem dzwoniłem po pomoc na początku brania leków ,,co sie ze mna dzieje" do ITAKI - pomoc dla chorych na depresję - i tam zapytałem kto jest b. dobry - najlepszy w Polsce w wyciąganiu z depresji.(trochę subiektywne ale wiesz o co mi chodziło) i dostałem nazwisko - ale ta pani już nie prowadzi terapii bo jest już bardzo ,,wysoko" i prowadzi jakies badania naukowe. Ale podała mi(odpisała na moje rozpaczliwe maile) i podała mi kontakt do innej Pani Psycholog - specjaliście w terapii p-b. że własnie ta forma terapii jest najlepsza przy wychodzeniu z depresji. i plus to ze ta Pani ma doświadczenie w tej kwestii - no i tak padła decyzja - jestem zadowolony bardzo. zazanczam ze miałem doświadczenie w innych formach terapii
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 sty 2010, 12:01
montechristo

Wiesz, ja sobie sama zminiejszyłam dawkę Velaxinu o polowę bo mnie strasznie pobudzał. Też muszę o tym powiedzieć psychiatrze. Raczej zwiększenie dawki o 20% nie byłoby chyba dobrym rozwiazaniem.
A powiedz mi sulpiryd jest psychtropem? Czy neuroleptykiem?
Ja mam Atarax, ale nie widzę,zeby mnie uspokajał.
Porozmawiam z lekarzem, moze cos poradzi.

Ile placisz za godzinkę terapii? Chodzisz raz w tygodniu?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

przez montechristo 23 sty 2010, 12:09
Monika1974 napisał(a):montechristo

Wiesz, ja sobie sama zminiejszyłam dawkę Velaxinu o polowę bo mnie strasznie pobudzał. Też muszę o tym powiedzieć psychiatrze. Raczej zwiększenie dawki o 20% nie byłoby chyba dobrym rozwiazaniem.
A powiedz mi sulpiryd jest psychtropem? Czy neuroleptykiem?
Ja mam Atarax, ale nie widzę,zeby mnie uspokajał.
Porozmawiam z lekarzem, moze cos poradzi.

Ile placisz za godzinkę terapii? Chodzisz raz w tygodniu?


110 PLN, 1 w tygodniu, do 12-16 spotkań na depresję - wystarczy. I ja w to wierzę. Też mówi tak teoria p-b że tyle to taka dawka wystarczająca. No ja jeszcze będę kontynuował terpię bo chcę się ,,dogrzebać" dlaczego spadłem ze stołka, co sie zadziało i gdzie popełniłem błędy - czyli całe moje zachowanie chyba niedojrzałe bo i bez dobrych wzorców z domu dlatego ja musze sobie to przetrenować z fachowcem żeby ograniczyć ilość błędów w przyszłości do minimum
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 sty 2010, 12:31
montechristo

Ja mam za sobą ponad 20 sesji. Wiem,ze to dopiero początek początku.
Powaznie? 12-16 spotkan na depresję? To taka terapia wspierająca na początku, ale nie mów i nie nastawiaj się,ze po tylu wyliczonych sesjach będzie okej.
Ja miałam tak nasilone objawy,że przez pierwsze dwa miesiące chodzilam dwa razy w tygodniu na terapię. Od stycznia chodzę tylko raz w tygodniu. Byłam oburzona na terapeutkęjak mi zaproponowała raz w tygodniu spotkania, mówiła,że nie wymagam terapii 2 razy w tygodniu. Powiedziałam jej o tym. Ale wiesz co sobie uświadomilam? Że w ten sposób musiałam sobie sama radzic,a nie tak jak w życiu było u mnie dotychczas,że byłam uzależniona od osób dla mnie ważnych. Widzisz, nigdy sobie nie zdawałam sprawy z tego,że nawet w chodzeniu na terapię przenosilam wzorzec.....chciałam sie uzależnic od terapeutki. To wywołało u mnie taką reakcję " Co????? ja????? uzależnioną?!" I zaczynam śledzickazde moje posunięcie. Wiesz, ja nawet podświadomie chyba nie chcena siłe sie z nikim wiązać .....na dzień dzisiejszy. Chyba podswiadomie buduję sobie własny świat ze świadomością,że umiem sobie poradzic sama. Ale nie wiem czy tak jest, chcę poruszycten temat w poniedziałek na terapii. Ja sobie daję czas....2 lata montechristo. Nawet jak jużbędzie mi sie wydawalo,że przenoszę góry.....to chcedalej chodzic na sesje.
Rozmawiałam z moją panią psycholog kliniczną. Pracuje u mnie w przedszkolu. ona mi włąsnie poleciła moję terapeutkębo to jej koleżanka. Otóż taa p. kliniczna mowiła,że każdy psycholog też musi przejśc przez taką terapię, mówiła mi o minimalnym okresie chodzenia-2 lata. Więc nie chcę dołowac sie tym faktem,że tyle jeszcze przede mna. Wolę zaakceptowaćtą myśl, pogodzić siez nią i potraktować to w formie najwspanialszej pomocy dla siebie.Lepiej te 2 lata "poświecić" dla pracy nad sobą,żeby później resztę życia umieć odnajdywać się w prawie w kazdej sytuacji życiowej. MOże zbyt optymistycznie do tego podchodzę.Ale powiedz mi montechristo jak do tego podchodzic?:-)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

przez old-Wujek_Dobra_Rada 23 sty 2010, 21:11
Pschytrop to każdy lek ''klepiący w czachę'' ;) Czyli oddziaływujący na nasze samopoczucie. Neuroleptyki, antydepresanty, uspokakające itd... to psychotropy. Nawiązując do tematu: dla mnie wenlafaksyna była taką tabletką szczęścia. Po 1,5 miecha od zażycia 1 tabletki nigdy w życiu się tak nie czułem. Naprawdę byłem szczęśliwy. Teraz mam wrażenie, że organizm się przyzwyczaił do tej substancji i to uczucie szczęścia jest takie sztuczne. Dlatego też odkladam. Jestem ciekaw jak to będzie po kompletnym odstawieniu. Najwyżej spróbuję jakiegoś SSRI. Tylko trochę przeraża mnie wizja przechodzenia przez początkowe skutki uboczne. Chociaż niedawno dostałem kwetiapinę (w postaci Ketrelu) - neuroleptyk. Ten lek mnie zwalił z nóg. Padłem na łóżko i się obudziłem rano wypoczęty, pełen energi i wogóle chęci do życia. Było to moje pierwsze doświadczenie z neuroleptykiem. I tu mnie ciekawi czy na dłuższą metę terapeutycznie by coś dał... Nie cierpie na żadne psychozy itd... Dostałem jako środek nasenny.
old-Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

przez montechristo 24 sty 2010, 21:38
Wujek_Dobra_Rada napisał(a):Pschytrop to każdy lek ''klepiący w czachę'' ;) Czyli oddziaływujący na nasze samopoczucie. Neuroleptyki, antydepresanty, uspokakające itd... to psychotropy. Nawiązując do tematu: dla mnie wenlafaksyna była taką tabletką szczęścia. Po 1,5 miecha od zażycia 1 tabletki nigdy w życiu się tak nie czułem. Naprawdę byłem szczęśliwy. Teraz mam wrażenie, że organizm się przyzwyczaił do tej substancji i to uczucie szczęścia jest takie sztuczne. Dlatego też odkladam. Jestem ciekaw jak to będzie po kompletnym odstawieniu. Najwyżej spróbuję jakiegoś SSRI. Tylko trochę przeraża mnie wizja przechodzenia przez początkowe skutki uboczne. Chociaż niedawno dostałem kwetiapinę (w postaci Ketrelu) - neuroleptyk. Ten lek mnie zwalił z nóg. Padłem na łóżko i się obudziłem rano wypoczęty, pełen energi i wogóle chęci do życia. Było to moje pierwsze doświadczenie z neuroleptykiem. I tu mnie ciekawi czy na dłuższą metę terapeutycznie by coś dał... Nie cierpie na żadne psychozy itd... Dostałem jako środek nasenny.


Zapytam - jakie dawki brałeś wenlaf.? i jak długo? I czy były one zaordynowane na depresję?
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Leki zwiększające zadowolenie z życia

Avatar użytkownika
przez Majster 24 sty 2010, 21:42
W sumie pytanie nie do mnie ale moge podac: ja bralem efectin okolo roku w dawkach 75 i 150 dziennie. Zejsciowo bralem 75/dobe a potem 75 raz na 2 dni. Zaordynowano mi go stricte na depreche, a jako wspomagacz dostalem lerivon po ktorym swietnie spalem :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do