Leki zwiększające zadowolenie z życia

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Leki zwiększające zadowolenie z życia

przez montechristo 19 sty 2010, 18:42
Witajcie,


Walczę z depresją i nerwicą - leki 50 dzień Trittico(225 mg) plus 50mg sulpirydu.
Terapia równolegle i praca nad soba.
Ale mam takie momenty smutku, taki brak zadowolenia - rozmawiałem o tym z psychiatrą i ustaliliśmy że narazie czekamy na pełne działanie Trittico. Ale mi się wydaje że już powinno mi wrócić zadowolenie i radość.

Macie jakieś sgestię? Jaki lek mógłby pomóc?
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: leki zwiększające zadowolenie z życia :lol

przez Freddie Mercury 19 sty 2010, 18:49
posłuchaj lekarza i czekaj i wiedz jedno ze funkcją tych leków jest powrót chorej osoby do normalności a nie wyzwalanie w niej stanów euforii!!!
Freddie Mercury
Offline

Re: leki zwiększające zadowolenie z życia :lol

przez montechristo 19 sty 2010, 18:54
Freddie Mercury napisał(a):posłuchaj lekarza i czekaj i wiedz jedno ze funkcją tych leków jest powrót chorej osoby do normalności a nie wyzwalanie w niej stanów euforii!!!



Ok Freddie - zgadzam się z Toba.
Ale ja jeszcze nie jestem w pełni sił i formy - ja byłem naprawde zadowolony, spełniony facet - serio.
Już staję na nogi, mam więcej siły i więcej mi się chce - ale nie mam takiej radości, spontanicznego zadowolenia...

Napiszcię jakieś Wasze sugestię..
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: leki zwiększające zadowolenie z życia :lol

Avatar użytkownika
przez Majster 19 sty 2010, 19:27
montechristo napisał(a):
Freddie Mercury napisał(a):posłuchaj lekarza i czekaj i wiedz jedno ze funkcją tych leków jest powrót chorej osoby do normalności a nie wyzwalanie w niej stanów euforii!!!

Ok Freddie - zgadzam się z Toba.
Ale ja jeszcze nie jestem w pełni sił i formy - ja byłem naprawde zadowolony, spełniony facet - serio.
Już staję na nogi, mam więcej siły i więcej mi się chce - ale nie mam takiej radości, spontanicznego zadowolenia...
Napiszcię jakieś Wasze sugestię..

Ja Go chyba rozumiem. Jemu chodzi o to, ze zapomnial jak to jest sie cieszyc, imprezowac z kumplami, bawic sie i cieszyc w jakiejs wiekszej grupie, albo i bez grupy, odczuwac zwykle zadowolenie z malych i prostych rzeczy. To cos jak ponowna nauka chodzenia po zdjeciu gipsu z nogi. Ja mialem podobnie: najpierw emocjonalna hustawka, ale bez dołów, a potem wszystko spowszednialo, nabralem swiadomosci wlasnych bledow i wlasnych ograniczen, ale tez dystansu do siebie samego. Jeszcze pozniej przyszlo zwykle zadowolenie z malych drobnych rzeczy: z ladnej pogody, udanego zdjecia w plenerze, milego weekendu, dobrze wykonanej pracy itd. Ale z czasem wszytsko sie jakos poukladalo, na dzien dzisiejszy oczywiscie nie jestem tym samym czlowiekiem co dawniej, epizod z choroba odmienia jednak na zawsze, ale nie czuje sie ubozszy ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: leki zwiększające zadowolenie z życia :lol

przez montechristo 19 sty 2010, 19:34
Majster napisał(a): Ja Go chyba rozumiem. Jemu chodzi o to, ze zapomnial jak to jest sie cieszyc, imprezowac z kumplami, bawic sie i cieszyc w jakiejs wiekszej grupie, albo i bez grupy, odczuwac zwykle zadowolenie z malych i prostych rzeczy. To cos jak ponowna nauka chodzenia po zdjeciu gipsu z nogi. Ja mialem podobnie: najpierw emocjonalna hustawka, ale bez dołów, a potem wszystko spowszednialo, nabralem swiadomosci wlasnych bledow i wlasnych ograniczen, ale tez dystansu do siebie samego. Jeszcze pozniej przyszlo zwykle zadowolenie z malych drobnych rzeczy: z ladnej pogody, udanego zdjecia w plenerze, milego weekendu, dobrze wykonanej pracy itd. Ale z czasem wszytsko sie jakos poukladalo, na dzien dzisiejszy oczywiscie nie jestem tym samym czlowiekiem co dawniej, epizod z choroba odmienia jednak na zawsze, ale nie czuje sie ubozszy ;)


Majster - dokładnie tak. Brakuje mi takiego właśnie zadowolenia, tęsknię za nim i to bardzo. Mam wiele powodów żeby sie cieszyć ale jakoś tak nie moge. Psycholog (super babka) mówi że jeszcze czas....ale ile mam czekać???
Walczę, staram się, piszę swoje aktywności dzienne, nazywam uczycia, realizuję poprostu terapię, ale nie jestem zadowolony, mam takie momenty smutku.
Ile to moze trwać? a moze powinno sie włączyć jakieś leki inne? czy czekać?
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: leki zwiększające zadowolenie z życia :lol

Avatar użytkownika
przez Majster 19 sty 2010, 19:58
montechristo napisał(a):Majster - dokładnie tak. Brakuje mi takiego właśnie zadowolenia, tęsknię za nim i to bardzo. Mam wiele powodów żeby sie cieszyć ale jakoś tak nie moge. Psycholog (super babka) mówi że jeszcze czas....ale ile mam czekać???
Walczę, staram się, piszę swoje aktywności dzienne, nazywam uczycia, realizuję poprostu terapię, ale nie jestem zadowolony, mam takie momenty smutku.
Ile to moze trwać? a moze powinno sie włączyć jakieś leki inne? czy czekać?

Mysle, ze czas. Czescia terapii, jak mowisz, jest spisywanie Twojej dziennej aktywnosci. Nie sprawia Ci frajdy jak na tej liscie pojawia sie coraz wiecej pozycji? Mysle, ze z czasem wroci zwykla umiejetnosc cieszenia sie z dupereli ;) A jak tam Twoje stado? Jakichs kumpli masz? Warto sie czasem poudzielac w grupie :) Powodzenia :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: leki zwiększające zadowolenie z życia :lol

przez montechristo 19 sty 2010, 20:23
Majster napisał(a):
montechristo napisał(a):Majster - dokładnie tak. Brakuje mi takiego właśnie zadowolenia, tęsknię za nim i to bardzo. Mam wiele powodów żeby sie cieszyć ale jakoś tak nie moge. Psycholog (super babka) mówi że jeszcze czas....ale ile mam czekać???
Walczę, staram się, piszę swoje aktywności dzienne, nazywam uczycia, realizuję poprostu terapię, ale nie jestem zadowolony, mam takie momenty smutku.
Ile to moze trwać? a moze powinno sie włączyć jakieś leki inne? czy czekać?

Mysle, ze czas. Czescia terapii, jak mowisz, jest spisywanie Twojej dziennej aktywnosci. Nie sprawia Ci frajdy jak na tej liscie pojawia sie coraz wiecej pozycji? Mysle, ze z czasem wroci zwykla umiejetnosc cieszenia sie z dupereli ;) A jak tam Twoje stado? Jakichs kumpli masz? Warto sie czasem poudzielac w grupie :) Powodzenia :)



Mam trochę znajomych, narazie nie pracuję - (może niedługo zacznę) to moze będzie lepiej, albo gorzej:)
Myśle cały czas o jakimś leku który by likwidował anhedonię - bo to jest to co jeszcze mi nie mineło -

Jakieś zdanie w tej kwestii? może leki działające na dopaminę?? Jak myślicie?
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: leki zwiększające zadowolenie z życia :lol

Avatar użytkownika
przez Majster 19 sty 2010, 20:28
Ja bym to skonsultowal z psychiatra, ale nie narzucaj mu nic i nie odrzucaj tego co juz wywalczyles. Moze za szybko i za duzo bys chcial od razu? Albo popatrz tak: Twoje zniecierpliwienie i chec siegniecia po wiecej to nie jest czasem jakis pozytywny sygnal? Moze poprzestan na samej chęci, reszta przyjdzie z czasem. Dlaczego ja nie wprowadzalbym teraz niczego dodatkowo? Bo to mogloby rozbujac rownowage jaka juz wypracowales, poza tym zawsze moga sie pojawic interakcje.
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: leki zwiększające zadowolenie z życia :lol

przez montechristo 19 sty 2010, 20:42
Majster napisał(a):Ja bym to skonsultowal z psychiatra, ale nie narzucaj mu nic i nie odrzucaj tego co juz wywalczyles. Moze za szybko i za duzo bys chcial od razu? Albo popatrz tak: Twoje zniecierpliwienie i chec siegniecia po wiecej to nie jest czasem jakis pozytywny sygnal? Moze poprzestan na samej chęci, reszta przyjdzie z czasem. Dlaczego ja nie wprowadzalbym teraz niczego dodatkowo? Bo to mogloby rozbujac rownowage jaka juz wypracowales, poza tym zawsze moga sie pojawic interakcje.



Ok masz więcej doświadcznia w te klocki. I widzę że rozumiesz sytuację. To jest pozytywny sygnał że mi się więcej chce. Ale to idzie baaaaaaaaaaaardzooooooooooooooo powooooollllllllllllllliiiiiiiiiiiiiiiiiiiii.............

I łąpie takie dołki - wczoraj tak miałem że mi się prawie płakać chciało i się bałem.
Dziś jest lepiej - wogóle obserwuje że jestem jakiś taki kruchy psychicznie - że to nie ten sam facet - samiec alfa jak kiedyś.

Moze jakies dodakowe leki by wzmocniły poprawę - psychiatra mówił że jak będzie słabo na następnej wizycie - to ruszamy ,,ostro" wymienił ANAFRANIL - co o tym myślisz/myślicie? da zadowolenie?
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: leki zwiększające zadowolenie z życia :lol

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 19 sty 2010, 21:28
Wiesz każdy reaguje inaczej. Mogę tylko powiedzieć jak działał na mnie. Otóż, niwelował lęki, za co jestem bardzo wdzięczna, niestety nie dawał mi żadnego "kopa". Raczej byłam ciągle śpiąca i zmęczona, czasami były dołki. Więc raczej nie takiego efektu oczekujesz, ale na Ciebie może wpływać zupełnie inaczej.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: leki zwiększające zadowolenie z życia :lol

Avatar użytkownika
przez Majster 19 sty 2010, 21:43
montechristo napisał(a):Dziś jest lepiej - wogóle obserwuje że jestem jakiś taki kruchy psychicznie - że to nie ten sam facet - samiec alfa jak kiedyś.
I nadal chcialbys byc alfa? Nie znudzilo Ci sie jeszcze?

montechristo napisał(a):Moze jakies dodakowe leki by wzmocniły poprawę - psychiatra mówił że jak będzie słabo na następnej wizycie - to ruszamy ,,ostro" wymienił ANAFRANIL - co o tym myślisz/myślicie? da zadowolenie?

Tak po mojemu to z chorob psychicznych nie wychodzi sie "ostro". Mysle, ze lekarz uzyl takiego sformulowania zebys mial lepsza motywacje. Anafranilu nie jadlem wiec sie nie wypowiem. Ale na Twoim miejscu nie spieszylbym sie az tak z wychodzeniem z choroby, ja w trakcie wychodzenia popelnilem mase bledow, wlasnie przez to nagle poczucie "ozdrowienia". oczywiscie rozumiem, ze stan marazmu calkiem Ci obrzydl, ale na Twoim miejscu raczej delektowalbym sie kazdym zdrowym odruchem, a nie polykal je bez gryzienia i smakowania.
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: leki zwiększające zadowolenie z życia :lol

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 19 sty 2010, 21:51
A tak w ogóle to Majster ma rację, nie ma co liczyć ,że jakieś prochy momentalnie przywrócą Ci radość życia. 50 dni to bardzo krótko na wychodzenie z takiej choroby, więc jeśli leki , które bierzesz Ci pomagają to cierpliwie poczekaj na więcej.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: leki zwiększające zadowolenie z życia :lol

przez montechristo 19 sty 2010, 22:06
wiola173 napisał(a):A tak w ogóle to Majster ma rację, nie ma co liczyć ,że jakieś prochy momentalnie przywrócą Ci radość życia. 50 dni to bardzo krótko na wychodzenie z takiej choroby, więc jeśli leki , które bierzesz Ci pomagają to cierpliwie poczekaj na więcej.



Zgadzam sie z Wami i z wszystkimi lekarzami że depresja to choroba i już. Ale ja cały czas nie mogę togo(tej świadomości) do siebie dopuścić, że to wymaga czasu, leczenia, itd....

Dostałem leki, chodzę na psychoterapię, pracuję nad sobą, ale postępy są maluuuuuttttnnnnkie - szukam jakiś zdecydowanych postępów, szukam poprstu siebie sprzed lat. Tylko tyle? a może faktycznie aż tyle...

Może faktycznie będzie lepiej za jakiś czas, może te leki mają jakoś się skumulować, czy coś....
A moze tak jest z tą przeklętą depresją że to ma trwać - 2 miesiące, 3 miesiące, illlleeee?
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: leki zwiększające zadowolenie z życia :lol

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 19 sty 2010, 22:08
Wiesz , ja zawsze powtarzam: nerwica czy depresja to choroby na które "pracowaliśmy" przez całe życie, więc nie ma co liczyć ,że da się z nich wyleczyć po paru tygodniach. Aczkolwiek życzę Ci ,żeby trwała jak najkrócej.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do