leki a praca

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

leki a praca

przez paradoksy 17 gru 2009, 00:09
nie lubię zakładać nowych tematów, ale do rzeczy.

zauważyłam, że częśc z Was nie pracuje, a druga część- owszem.

moja sytuacja wygląda tak,że rodzinny odesłał mnie bez niczego (w sensie bez żadnych leków) do poradni zdrowia psychicznego. wszystko ładnie i pięknie, gdyby nie fakt, że tam trzeba czekać trochę w kolejce ;)
obecnie pracuję i mam taką pracę, że -niestety-wymaga bezpośredniego kontaktu z ludźmi, koncentracji, skupienia i hmmm stoickiego spokoju.
ostatnio nasiliły mi się chyba objawy - ręce telepią mi się już naprawdę widocznie, wyglądam jakby miała się popłakać ( poważnie), duszę w sobie złe emocje (na klienta nie nakrzyczę, ani nie powiem mu, że jest debilem..) i ogólnie to ciągle mam wrażenie, że w końcu na kogoś zwymiotuję z tego wszystkiego.

pytanie brzmi: co zrobić do momentu wizyty u psych.?

mam w domu seronil, sedam i hydro, ale raz-boję się sama brać, a dwa-nie mogę być w pracy 'zamulona'.
najchętniej złożyłabym wypowiedzenie i spała.
paradoksy
Offline

Re: leki a praca

przez pete_27 17 gru 2009, 00:12
Hmmm.... Też pracuje jako handlowiec. Handlowiec z nerwicą heh. Pasuje do siebie jak ulał:) Nie masz się czego bać, ja bym brał leki. Nie umrzesz od nich, conajwyżej załatw sobie jakieś benzo jakbyś miała jakieś problemy z rozruchem leku.

[Dodane po edycji:]

Aaaa widzę, że sedam masz-więc luzik:) Fajny lek, taki prospołeczny bym powiedział. Po prostu wystartuj. W sumie jak zaczniesz leczenie z psychem to na to samo wyjdzie-jak będzie jakiś problem z rozruchem to pozostanie Ci najwyżej telefon do niego.
pete_27
Offline

Re: leki a praca

Avatar użytkownika
przez Majster 17 gru 2009, 09:23
pete_27 napisał(a):Aaaa widzę, że sedam masz-więc luzik:) Fajny lek, taki prospołeczny bym powiedział. Po prostu wystartuj. W sumie jak zaczniesz leczenie z psychem to na to samo wyjdzie-jak będzie jakiś problem z rozruchem to pozostanie Ci najwyżej telefon do niego.


Mam odmienne zdanie - bromazepam powoduje uzaleznienia, poza tym to nie jest pieprz na pomidorach tylko substancja psychoaktywna. Seronil z kolei jesli go wczesniej nie bralas conajmniej 2 miesiace to nie zaczynaj teraz bo na starcie moze Cie wpuscic w kanal. Z tego co wymienilas chyba hydroxyzynka bylaby na miejscu, bralbym 2x dziennie: w porze obiadu i przed snem, ale i tak jak najszybciej do psychiatry.
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: leki a praca

przez paradoksy 17 gru 2009, 12:24
sedam brałam kilka razy w kryzysowych sytuacjach, ale jakoś nie odczuwałam za bardzo jego działania.. Seronilu nie ruszałam jeszcze (btw to mój KOT go dostał, powaga... :lol: ), po hydro czuję się przymulona, łapię zawiasy, ale mnie nie usypia, co ciekawe.
paradoksy
Offline

Re: leki a praca

Avatar użytkownika
przez linka 17 gru 2009, 12:39
paradoksy, za fluoksetynę (seronil) nie bierz się sama, jak powiedział Majster jeśli nigdy nie brałaś tego leku, to przez pierwsze dwa-trzy tygodnie on może nasilac te objawy, wzmagać lęk - tak było u mnie, na początku leczenia tym czyłam się gorzej, później powoli by cię uspokoił - ale nie na tym rzecz teraz polega.

ps.Kot?? XD Kot ma nerwicę czy depresję paradoksy :lol:
Spox mój pies w okresie sylwestrowym(sztuczne ognie) jest na hydroksyzinie albo relanium :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: leki a praca

przez paradoksy 17 gru 2009, 12:45
kot miał kamicę nerkową i strasznie to przeżył, dostał żeby nie świrować potem, ale w ogóle tego nie chciał wziąć, żadnym sposobem,więc mam całe opakowanie :lol:

czyli na teraz co? ziółka? co mam zrobić? najbardziej dobijają mnie te telepiące się ręce :(
paradoksy
Offline

Re: leki a praca

Avatar użytkownika
przez Majster 17 gru 2009, 12:46
paradoksy napisał(a):Seronilu nie ruszałam jeszcze (btw to mój KOT go dostał, powaga... :lol: ), po hydro czuję się przymulona, łapię zawiasy, ale mnie nie usypia, co ciekawe.

Kot dostal psychotrop?? Ja nie jestem pewien czy to nie jest rozbudowana wersja hipo - ja wmawialem sobie ze w samochodzie puszcza olej, rdzewieja linki hamulcowe, ze mi silnik wyrwie z umocowania itd.
Hydro moze troszke mulić dlatego wlasnie nie bierz go rankiem :) Poza tym pamietam ze syropek hydro pilem juz jako dziecko i jest to zdecydowanie bezpieczniejsza sprawa niz benzo i SSRI.
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: leki a praca

przez paradoksy 17 gru 2009, 13:19
poważnie mogę sobie zacząć brać hydro ot tak?
dzwoniłam do poradni i 'proszę zadzwonić po świętach',także myślę, że najprędzej w lutym wyląduję na kozetce.
paradoksy
Offline

Re: leki a praca

Avatar użytkownika
przez linka 17 gru 2009, 13:22
paradoksy, no hydro podaje się nawet dzieciom....
a jak bardzo nie chcesz to jest też taki lek Neospazmina czy cuś takiego, ona też ma takie działanie i też podaje się dzieciom.
Leki delikatne - ale skuteczne.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: leki a praca

przez magdalenabmw 17 gru 2009, 13:24
Paradoksy- gdybym była na Twoim miejscu (a byłam w ostatnie wakacje :smile: ) to poszła bym do rodzinnego po jakieś benzo dorażne. Rodzinny napewno przepisze, tylko dobrze zagadaj. W razie jak sie gorzej poczujesz weżmiesz benzo i napewno przetrwasz do wizyty u psychiatry :smile:
A jeśli masz hydro to bierz hydro, bezpieczne jest.
magdalenabmw
Offline

Re: leki a praca

Avatar użytkownika
przez Majster 17 gru 2009, 13:26
Wiesz - lekow, a zwlaszcza takich jak psychotropy ot tak sie nie bierze. Ale jesli nie masz absolutnie mozliwosci konsultacji tego z lekarzem a wiesz, ze bez wspomagania nie wyrobisz to co Ci zostaje? Wybierasz najmniejsze zlo. A bralas hydro dluzej czy tylko doraznie? Masz przepisany czy sama kombinujesz? Mi podawaly pielegniarki w szpitalu na nocnych dyzurach bez konsultacji z lekarzem, wnosze stad ze wiekszego ryzyka nie ma. Do dzisiaj pamietam ten specyficzny slodko-cierpki smak :D
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: leki a praca

przez paradoksy 17 gru 2009, 13:32
moj ojciec ma przepisane ;) i mi dał
bo bierze sedam 7. kiedyś kilka razy wziełam 3 mg ale przestało na mnie działać. 7 też już nie działa, a brałam naprawdę parę razy.
hydro doraźnie. ogólnie czuję, jakbym cukierki łykała.
paradoksy
Offline

Re: leki a praca

przez magdalenabmw 17 gru 2009, 13:49
Hydro ma słabe działanie, pielęgniary same je podają pacjentom bez konsultacji z lekarzem. Bierz te hydro dorażnie a jak nie działa to idz do rodzinnego, przepisze Ci doraznie jakieś benzo np Xanax.

[Dodane po edycji:]

Hydro ma słabe działanie, pielęgniary same je podają pacjentom bez konsultacji z lekarzem. Bierz te hydro dorażnie a jak nie działa to idz do rodzinnego, przepisze Ci doraznie jakieś benzo np Xanax.
magdalenabmw
Offline

Re: leki a praca

Avatar użytkownika
przez milano3 17 gru 2009, 17:04
Hydro jest dobre, ale niestety organizm szybko się uodparnia. No i mi pomagały tylko dawki 2x25 mg i wyżej. Niestety troche zamula ale śpi się dobrze, chociaż sny są bardzo wyraziste i niekiedy męczące. :smile:
Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.
Michał Choromański (1904 - 1972)


Pomocy, pomocy, pomocy !
Czuje zbliżające się życie,
Kiedy wszystko czego teraz pragnę to
...śmierć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1238
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do