Chyba znalazłem leki dla mnie...

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez ojerry 13 sie 2009, 21:58
jutro do walki dołączy Zyban

Dlaczego zwiększyłeś dawkę bupropionu? Odczułeś że przestaje działać czy były inne powody?
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
27 cze 2009, 19:06

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez dzidzius_22 14 sie 2009, 11:45
ech,jak sie trafia na psycholkow do luftu to gdzie szukac pomocy :?: .sprobuje pogadac z neurologiem ale u mnie wwszyscy podchodza do wszystkiego bardzo ostroznie bo mam nieoperacyjny niezlosliwy nowotwor mozgu.
bledne kolo
szkoda gadac
NAJPIEKNIEJSZE W ZYCIU SA TYLKO CHWILE
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
08 sie 2009, 17:08
Lokalizacja
BYDGOSZCZ

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez miko84 15 sie 2009, 14:16
Ojerry działał dobrze, więc chciałem "iść na fali".
miko84
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez kuzyn 15 sie 2009, 17:22
ojerry skoro tak dobrze dziala na Ciebie amfetamina to równie dobrze powinny działać środki takie jak tyrozyna, działająca na dopamine i noradrenaline oraz kofeina czyli kawa, herbatarównież leciutko podkręcające te dwa neuroprzekaźniki
mirtazapino ojczyzno moja

gdzie Ty jesteś?
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
26 lip 2009, 18:14

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez ojerry 15 sie 2009, 21:33
kawa i herbata (w tym yerba) działają na mnie krótko pobudzająco ale dalsze dawki już wręcz odwrotnie. Za czasów licealnych po kawie i mocnej herbacie od razu zasypiałem i nawet teraz czasami tak reaguję na kofeinę.

Miko - zdaj relację jak podziała na ciebie mocniejsza dawka bupropionu, bo dzisiaj rano pożarłem pierwsze 150 mg i w południe zasnąłem jak dziecko :-) Myślę, czy na moje 100 kg cielska od razu nie wskoczyć na 300.
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
27 cze 2009, 19:06

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez olo20 19 sie 2009, 08:06
Czytałem, że małe dawki neuroleptyku - Sulpirydu (być może innych neuroleptyków również - tego nie wiem) wyzwalają działanie dopaminy, natomiast duże - obniżają. To dla mnie interesujące także z tego względu, że w ulotce załączonej do tego leku jest napisane, że małe dawki stosuje się przy przewadze objawów negatywnych schizofrenii (wycofanie, brak aktywności życiowej i społecznej, spłycenie afektu), a duże - przy przewadze objawów pozytywnych (urojenia, omamy itd.). Czyżby to oznaczało, że "negatywy" są spowodowane u schizofreników niedoborem czy słabszym działaniem dopaminy, a "pozytywy" - jej nadmiarem i silniejszym działaniem? Oczywiście, to, że ktoś ma zachwiany poziom dopaminy nie musi od razu wiązać się ze schizofrenią, Sulpiryd to lek zalecany również przy lekoopornych depresjach czy dolegliwościach psychosomatycznych. Tak samo inne neuroleptyki też mogą być stosowane przy różnego rodzaju zaburzeniach (depresjnych, zok itd.) - nie tylko psychotycznych.

Ja również zastanawiam się nad zastosowaniem jakiegoś leku - agonisty dopaminy, bo inne leki "średnio" na mnie działają. Tylko trochę się tego obawiam, ponieważ w mojej rodzinie występuje schizofrenia i nie chciałbym "drażnić lwa" (choć do tej pory nie wiadomo czy jest to schorzenie dziedziczne, czy nie). Ja mam problemy podobne do Ciebie - trudności z "wyluzowaniem się", nawiązywaniem kontaktów, takie ogólne napięcie, dezaktywacja życiowa, a do tego problemy z apetytem i koncentracją. Z grupy TLDP, Doxepin działał na mnie w miarę dobrze (chociaż on ma także silne działanie przeciwhistaminowe i w większych dawkach jest dość "zamulający", ale może lepiej się zamulić, niż "świrować"). Mógłbyś mi jeszcze napisać, jak to u Ciebie działa na apetyt i ogólną sprawność intelektualną? Z góry dzięki za odpowiedź i pozdrawiam.

[Dodane po edycji:]

PS. Nie wiem, czy to ma większe znaczenie, ale czytałem, że schizofrenia bywa nazywana "Parkinsonem wieku młodzieńczego", chociaż przyjmuje się, że w przypadku schizy występuje nadmiar dopaminy, a w przypadku Parkinsona - niedobór (choć nie wiem, czy tak samo jest w przypadku przewagi objawów negatywnych schizofrenii np. prostej lub katatonicznej?).

Poza tym zapomniałem napisać, że mam też takie objawy, jak rozedrganie całego ciała, tiki nerwowe nóg, czasami drżenia mięśni i palców, mam też problemy z koordynacją ruchów - "zawiany" chód, częste potykanie się lub upuszczanie przedmiotów... Te rzeczy zauważają też osoby wokół mnie. Nie wiem, czy to także może mieć związek z dopaminą. Zanim zacząłem leczenie psychiatryczne - przeszedłem ostrą hipochondrię i byłem już u bardzo wielu lekarzy, w tym u neurologów, wprawdzie podejrzewano u mnie parę chorób, ale później je wykluczono, więc nie chcę wmawiać sobie znów nowych chorób, ale pewne rzeczy nadal mnie niepokoją... Może mam coś z tą dopaminą :/.

Mam nadzieję, że zbytnio nie "namieszałem" w tym wątku, będę wdzięczny za sugestie. Pozdrawiam.

[Dodane po edycji:]

PS. Nie wiem, czy to ma większe znaczenie, ale czytałem, że schizofrenia bywa nazywana "Parkinsonem wieku młodzieńczego", chociaż przyjmuje się, że w przypadku schizy występuje nadmiar dopaminy, a w przypadku Parkinsona - niedobór (choć nie wiem, czy tak samo jest w przypadku przewagi objawów negatywnych schizofrenii np. prostej lub katatonicznej?).

Poza tym zapomniałem napisać, że mam też takie objawy, jak rozedrganie całego ciała, tiki nerwowe nóg, czasami drżenia mięśni i palców, mam też problemy z koordynacją ruchów - "zawiany" chód, częste potykanie się lub upuszczanie przedmiotów... Te rzeczy zauważają też osoby wokół mnie. Nie wiem, czy to także może mieć związek z dopaminą. Zanim zacząłem leczenie psychiatryczne - przeszedłem ostrą hipochondrię i byłem już u bardzo wielu lekarzy, w tym u neurologów, wprawdzie podejrzewano u mnie parę chorób, ale później je wykluczono, więc nie chcę wmawiać sobie znów nowych chorób, ale pewne rzeczy nadal mnie niepokoją... Może mam coś z tą dopaminą :/.

Mam nadzieję, że zbytnio nie "namieszałem" w tym wątku, będę wdzięczny za sugestie. Pozdrawiam.

[Dodane po edycji:]

PS. Nie wiem, czy to ma większe znaczenie, ale czytałem, że schizofrenia bywa nazywana "Parkinsonem wieku młodzieńczego", chociaż przyjmuje się, że w przypadku schizy występuje nadmiar dopaminy, a w przypadku Parkinsona - niedobór (choć nie wiem, czy tak samo jest w przypadku przewagi objawów negatywnych schizofrenii np. prostej lub katatonicznej?).

Poza tym zapomniałem napisać, że mam też takie objawy, jak rozedrganie całego ciała, tiki nerwowe nóg, czasami drżenia mięśni i palców, mam też problemy z koordynacją ruchów - "zawiany" chód, częste potykanie się lub upuszczanie przedmiotów... Te rzeczy zauważają też osoby wokół mnie. Nie wiem, czy to także może mieć związek z dopaminą. Zanim zacząłem leczenie psychiatryczne - przeszedłem ostrą hipochondrię i byłem już u bardzo wielu lekarzy, w tym u neurologów, wprawdzie podejrzewano u mnie parę chorób, ale później je wykluczono, więc nie chcę wmawiać sobie znów nowych chorób, ale pewne rzeczy nadal mnie niepokoją... Może mam coś z tą dopaminą :/.

Mam nadzieję, że zbytnio nie "namieszałem" w tym wątku, będę wdzięczny za sugestie. Pozdrawiam.

[Dodane po edycji:]

Sorki, że PS. poszło 3 razy - jakby to widział jakiś admin, to proszę o usunięcie dwóch ostatnich edycji :P.
"Dajcie mocny napój ginącemu i wino strapionemu na duchu!Niech piją i zapomną o nędzy i nie pomną już swojego trudu". Przypowieści, 31:6-7
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
06 maja 2009, 23:50

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez miko84 19 sie 2009, 19:10
Hej Olo, bo schizofrenia to zachwianie równowagi dopaminowej, tzn w jednych rejonach mózgu jest jej za dużo, a w innych za mało i stąd objawy negatywne. Ja agonistę dopaminy bardzo sobie chwalę. Od czasu jak go przyjmuję poprawiło się moje przeżywanie odpoczynku, mam większy luz, a także poprawiła się ogromnie moja pamięć i koncentracja. Ludzie zauważają, że się zmieniłem i z "gapcia" stałem się normalnym, jak na mój wiek człowiekiem, z normalną pamięcią i koncentracją, oraz inteligencją. Pozdrawiam.
miko84
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez olo20 20 sie 2009, 13:43
A jak to działa u Ciebie na apetyt? Może poproszę lekarza o Wellbutrin (na Amantix na pewno bym nie dostał recepty, bo to inna "działka). Mógłbyś napisać, czy substancja czynna tego leku - bupropion, czyli inaczej amfebutamon, ma coś wspólnego z amfetaminą? :P Dzięki i pozdrawiam.
"Dajcie mocny napój ginącemu i wino strapionemu na duchu!Niech piją i zapomną o nędzy i nie pomną już swojego trudu". Przypowieści, 31:6-7
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
06 maja 2009, 23:50

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez miko84 20 sie 2009, 18:48
Bupropion to pochodna amfetaminy stosowana w medycynie ( jak pisze na wiki ). Apetyt mi skacze, te leki na pewno mi go nie poprawiają, ale też jakoś drastycznie nie zmniejszają ( jak to było w przypadku SSRI ). Dla mnie minus Wellbutrinu to jego działanie na noradrenalinę, bo mam problem z nadczynnością tarczycy i objawy takie jak potliwość, szybkie bicie serca i nerwowość mam już i tak dość "podkręcone",a ten lek mi je troche nasila.
miko84
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez ojerry 21 sie 2009, 17:54
Mógłbyś napisać, czy substancja czynna tego leku - bupropion, czyli inaczej amfebutamon, ma coś wspólnego z amfetaminą?

Moje spostrzeżenia są następujące (po tygodniu stosowania - początkowo 150 a obecnie 300 mg/d) :

- po ok 1,5 - 2 h od wzięcia porcji przez 3 - 4 wyraźne wyluzowanie, zahaczające o delikatną euforię (takie motylki w splocie słonecznym, jeśli ktoś wie o co chodzi ;-), anielski wręcz spokój, czy też raczej opanowanie, bo jak coś mnie zdenerwuje, reaguję na to zdecydowanie bardziej stanowczo niż bez leku aczkolwiek nigdy histerycznie, co mi się wcześniej zdarzało. Mogę usiąść na słoneczku, założyć słuchawki na uszy i siedzieć, siedzieć, siedzieć...wcześniej zawsze mnie nosiło. Duży, duży plus. To właśnie ta część wspólna z amfetaminą. Niestety jedyna.

- żadnej poprawy koncentracji, wręcz przeciwnie - przymulenie. Tutaj zdecydowany plus dla amf. po której miałem umysł klarowny jak ocean na lazurowym wybrzeżu.

- zero ochoty na papierosy :D:D:D po amf wypaliłem dwa razy więcej niż zazwyczaj. Może wreszcie uda mi się rzucić...

- spore problemy z zaśnięciem - po amf wyspałem się jak dziecko i obudziłem czując się jak młody bóg :-) dziwne, prawda?...

- wieczorem czuję się trochę jakby lekkiego kaca. takie uczucie jakby mózg przestał się mieścić w czaszce. Nie jest to ból, ale trochę mnie niepokoi.

Na koniec chciałbym podkreślić, że nie popieram brania amfetaminy, chyba, że ktoś chce ryzykować utratą zdrowia, chce być sponsorem mafii i osiedlowych penerów, zostać kilkuletnim pensjonariuszem zakładu karnego i faszerować się produktem, którego składu nie potrafi do końca określić nawet chemik, który to kitrał w zaszczurzonej piwnicy. Jednocześnie żałuję, że w naszym kraju (w odróżnieniu od innych, uważanych za bardziej cywilizowane) nie ma żadnej możliwości stosowania aptecznej amfetaminy, która do mafijnej ma się jak Hainekken do denaturatu w celach leczniczych i pod kontrolą lekarską. Jako ironię podam fakt, że możemy się poszczycić jedną z najwyższych na świecie produkcji nielegalnej amfetaminy, między innymi dlatego, że istnieją ludzie, którzy nie znajdując pomocy w służbie zdrowia, wybierają zgubną metodę samoleczenia, wchodząc w konflikt z prawem.
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
27 cze 2009, 19:06

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez olo20 22 sie 2009, 18:54
To ja jeszcze podrążę wątek - czy to uzależnia jak amfetamina?, jak działa w przypadku zaburzeń lękowych? I jak można by przekonać lekarza do zapisania tego leku, jeśli inne działają "średnio na jeża", nie zmieniając widocznie mojego stanu? Pozdr.
"Dajcie mocny napój ginącemu i wino strapionemu na duchu!Niech piją i zapomną o nędzy i nie pomną już swojego trudu". Przypowieści, 31:6-7
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
06 maja 2009, 23:50

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez miko84 22 sie 2009, 22:37
Poprawi stan w zaburzeniach lękowych pod warunkiem, że Twoim problemem jest brak dopaminy. Czy uzależnia? Nie sądzę, mimo, że to pochodna amfetaminy to jest dużo słabsze, ponoć powoduje wychwyt dopaminy tylko w 20%. Ja nie miałem problemu by lekarz mi to przepisał, w końcu to lek antydepresyjny i jest tak zarejestrowany, więc jaki problem?
miko84
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez olo20 23 sie 2009, 08:00
A czy buspiron też jest agonistą dopaminy?
"Dajcie mocny napój ginącemu i wino strapionemu na duchu!Niech piją i zapomną o nędzy i nie pomną już swojego trudu". Przypowieści, 31:6-7
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
06 maja 2009, 23:50

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez miko84 23 sie 2009, 09:43
Buspiron? Nie.
miko84
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do