Chyba znalazłem leki dla mnie...

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

Avatar użytkownika
przez Anna R. 26 cze 2009, 13:06
Tu poznajemy sile ludzkiego umyslu. Placebo moze pomoc, jesli czlowiek jest w stu procentach przekonany, ze to najskuteczniejszy, nowoczesny lek, gwarantujacy pelna remisje. Gyby jednak leczenie tylko na tym polegalo, to masowo przeprowadzano by terapie z uzyciem witaminy C, a tak przeciez nie jest.
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez miko84 27 cze 2009, 13:32
Mówię po raz kolejny, trójpierścieniowce mogą przebijać SSRI ze względu na działanie antycholinergiczne :mrgreen:
miko84
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez ojerry 14 lip 2009, 09:44
Witam

Trafiłem na to forum (a w zasadzie na ten post) zupełnie przypadkowo. Mam 32 lata i problemy identyczne z opisywanymi przez autora wątku. Pokrótce napiszę, że od dziecka miałem potworne problemy z koncentracją uwagi oraz motywacją, asertywnością, lękiem przed ludźmi. Mimo ogólnej opinii o moich zdolnościach, ledwo co zdałem maturę a studia zawaliłem. Zamiast ambicji, asertywności dominuje u mnie obojętność i olbrzymia irytacja nad własną bezsilnością (własna i otoczenia). Wszystkie te cechy połączone są z ogromną kreatywnością na wielu płaszczyznach, co w związku z brakiem motoru do działania powoduje u mnie uczucie kompletnego niezrealizowania, bo wiem (a raczej czuję), że gdyby ten motor działał bez zarzutu mógłbym w wielu dziedzinach zajść naprawdę wysoko.

Tyle o sobie, tytułem wstępu

Moje życie toczyło by się pewnie tak dalej aż do śmierci, gdyby nie pewien epizod.
Kilka tygodni temu na imprezie (na które chodzę tylko kiedy odmowa była by ogromnym nietaktem i olewajstwem) zrobiłem, zdawało by się straszną głupotę i dałem się namówić na amfetaminę. Ktoś po prostu widział jak "wspaniale" się bawię, zaproponował, spróbowałem. Stało się...Mia culpa...

To co przeżyłem pod jej wpływem, wywróciło do góry nogami moje spojrzenie na samego siebie. Jakież było zdziwienie osoby częstującej gdy zamiast jakiegoś szczególnego pobudzenia poczułem tak ogromny wewnętrzny spokój, że nie da się tego opisać słowami. Myśli dotychczas pędzące w głowie niczym taksówkarze w Kairze - każdy trąbiąc w innym kierunku, zaczęły być jasne i mogłem się na każdej skupić. Nie mogąc wcześniej ustać w jednym miejscu (każde po chwili mnie irytuje) siedziałem dwie godziny w loży prowadząc cudowną konwersację ze znajomymi i, ku mojemu i ich zdziwieniu każda myśl bez problemu została wyrażona tak, jak tego chciałem. A problemy z wypowiedziami miałem zawsze, zająknięcia, ciągłe dygresje, chaos. Ludzie nie lubili mnie słuchać. (Ze słowem pisanym jest o wiele lepiej). Ale największe moje zdziwienie nadeszło w nocy, kiedy wróciłem do domu. Podobno cechą charakterystyczną po amfetaminie jest bezsenność. Nigdy w życiu sen nie przyniósł mi takiego relaksu i wypoczynku. Był momentami płytki, ale ogromnie relaksujący. Dzień po? Złe samopoczucie, zmęczenie? Nic z tych rzeczy. Budzę się - kolejne zdziwienie. W moim pokoju jest bałagan. Bałagan mnie denerwuje! Muszę posprzątać! Jestem brudny! Muszę się umyć! Kto tego nie przeżył, nigdy nie zrozumie. Ja tego nie rozumiałem. Ludzie coś robią, bo mają MOTYWACJĘ. Ja poczułem ją pierwszy raz w życiu i zrozumiałem, że żyłem jak robot. Zrozumiałem jaką irytację moje lenistwo musiało wywoływać na otoczeniu. Zrozumiałem wiele innych rzeczy; przede wszystkim, że jest szansa, że może być inaczej.

W godzinach wieczornych wszystko wróciło do normy. Zacząłem internetowe poszukiwania.
Z tego co dotychczas udało mi się wyszperać, podobnie jak na mnie, amfetamina działa na dzieci z ADHD. Pochopna diagnoza, tym bardziej, że nigdy nie byłem nadpobudliwy ruchowo, wręcz przeciwnie. Obecnie jedyne dni, w jakie czuję się w miarę dobrze to 2-3 dni po porządnym skatowaniu (nie rekreacyjnym ćwiczeniu) się na siłowni. Ćwiczę od lat i jestem w doskonałej formie, choć zmuszanie się do treningu jest z czasem coraz większą gehenną. Motywuje mnie to, że jak przestaję ćwiczyć na dłużej niż 2 tyg. gehenną robi się moje życie.

Oczywiście branie amfetaminy nie wchodzi w grę. Nie chcę być przestępcą. Nie chcę się uzależnić (uzależnił bym się na 101% bo do teraz o niej myślę) Mam po prostu nadzieję, że od XIX wieku farmakologia poczyniła postępy i może mi pomóc lepiej i bezpieczniej niż szkodliwa, dilerska amfa. Rodzinnemu lekarzowi wiele razy mówiłem o moich dolegliwościach - nie ignorował ich, ale wszystkie badania zawsze wychodziły rewelacyjnie, mam za sobą nawet obserwację w szpitalu, gdyż 3 lata temu zaczęły mnie męczyć nudności i konwulsje. Badania (łącznie z gastroskopią) nic nie wykazały a teraz wiem, że mogło to być spowodowane nadmiarem acetylocholiny.

Mam w planach wizytę u psychiatry. Ale boję się. Czytam o tym, że tak naprawdę leczenie to jeden wielki test na wyczucie różnych psychotropów i jestem przerażony. Stać mnie na wizytę prywatną ale wiem, że internetowa wiedza z np mojej branży to w 90% nieporozumienie. Sugerować coś?...

Jak się do tego wszystkiego zabrać?
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
27 cze 2009, 19:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez basior 14 lip 2009, 12:19
witaj bracie w klubie....ja równiez byłem leczony bezskutecznie przez rzesze psychiatrów od doktorów na profesorach kończąc... i równiez jak Ty przypadkiem będąc w fatalnym połozeniu psychicznym interesujac sie tematyką depresji natknąłem sie w domu za sprawą choroby mojej mamy na lek ...przeciwparkinsonowski- Amantix ... zażyłem tabletke w chwili desperacji i poczułem wkrótce ze zyje...nigdy wczesniej stosujac wymyslna farmakoterapie pseudolejkarzy nie czułem sie tak dobrze...uswiadomiłem sobie ze mój problem nie tkwi w niedoborze serotoniny(byłem leczony SSRI oraz SNRI) ale własnie w braku dopaminy!!! a lek Amantix działa wybitnie na osrodki dopaminowe w mózgu...tak wiec z mojej choroby wyleczyłem sie sam...amfetamina równiez działa na dopamine i znosi anhedonie i inne zaburzenia psychiczne z zachamowaniem jak i paradoksalnie pobudzeniem psychoruchowym...podejzewam ze Tobie moze równiez brakowac dopaminy wiec smigaj do psychiatry i powiedz mu o Swoich rewelacjach bo napewno warto to zrobic... i wiedz jedno ze choc amfetamina to narkotyk(który w USA z powodzeniem stosuje sie pod inna nazwa do leczenia zespołu ADHD) TO W SENSIE WPŁYWU NA UKŁAD NERWOWY CZŁOWIEKA NIEWIELE SIE RÓZNI OD LEGALNYCH SRODKÓW PSYCHOTROPOWYCH,
basior
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

Avatar użytkownika
przez isj 14 lip 2009, 12:49
Amfetamina jest przede wszystkim powiązana z układem noradrenargicznym - zwiększa wyrzut noradrenaliny, hamuje wychwyt zwrotny dopaminy. Ojerry, spróbuj więc albo antagonistów dopaminy, albo agonistów noradrenaliny.
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez basior 14 lip 2009, 12:50
byc moze dobrym rozwiazaniem bedzie dla Ciebie lek Wellbutrin,lek przeciwdepresyjny,substancja czynna bupropion-pochodna amfetaminy...
basior
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

Avatar użytkownika
przez isj 14 lip 2009, 12:57
Bupropion byłby pewnie dobry, ale on selektywnie blokuje receptory NA, zaś amfetamina powoduje uwalnianie noradrenaliny, więc nie zadziałby tak jak amfetamina.
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez ojerry 14 lip 2009, 15:10
chętnie bym poszedł do psychiatry, ale...

no właśnie...

widzę pewien problem z którym sam się stykam w swoim życiu zawodowym. Wiedza internetowa z mojej branży wielu ludzi wpędziła w kłopoty a demitologizacja to jedno w głównych zajęć podczas moich rozmów z klientami. Sugerowanie czegokolwiek człowiekowi po studiach medycznych z wieloletnim doświadczeniem...irytujące. Boję się, że skończy się na wieloletniej batalii z różnymi prozakami i innymi takimi, które najprawdopodobniej z zajechanego starocia zrobią ze mnie wrak na okres trwania eksperymentu, a na to absolutnie nie mogę sobie pozwolić.

Jakie leki działają na noradrenalinę? (przepraszam, za zaśmiecanie wątku, może admin przeniesie moje posty gdzie indziej)
Czy są jakieś badania, pozwalające obiektywnie zdiagnozować co mi jest, nie tylko na podstawie moich subiektywnych odczuć? Zawsze jest możliwość, że coś sobie uroiłem, prawda?
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
27 cze 2009, 19:06

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez basior 14 lip 2009, 18:32
uwazam ze leki psychotropowe należy stosowac w sytuacjach ostatecznych kiedy inne metody zawodzą,najłatwiej pojsc na łatwizne i szprycowac sie chemią która jesli wogóle nam pomaga to tylko wtedy kiedy ja stosujemy abstrahując od czestej mysli u chorego ze funkcjonuje on wzglednie normalnie dzieki "zewnetrznej ingerencji" która bynajmniej nie jest obojetna dla organizmu...sa jednak sytuacje kiedy korzysci w stosowaniu farmakoterapii przewyzszają jej negatywne implikacje...lekarze lekką reka przepisuja psychotropy ...wiadomo zyski firm farmaceutycznych uzaleznione sa od "własciwych" diagnoz postawionych przez sprzymierzonych z nimi lekarzami...którzy zwykła handre moga zinterpretowac jako głeboka depresje..ręka ręke myje ...tak było jest i będzie...my sami musimy jednak wykazac przenikliwosc i własciwie-korzystnie dla samych siebie -czytac i krytycznie podchodzic do tego co dociera do naszych umysłów...
basior
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez miko84 14 lip 2009, 23:13
Masz bardzo podobne objawy do mnie. Jakie było moje zaskoczenie, gdy po zastosowaniu agonisty dopaminy znalazłem spokój i cierpliwość, których nigdy nie miałem. Uczucie - bezcenne :) Ja Ci proponuje prosty eksperyment - załatw sobie od swojego lekarza rodzinnego lek zawierający Ropinirol o nazwie ADARTREL 0,25 mg 12 tabletek, za 6 zł i spróbuj wziąść te 12 tabletek, po 2 tabletki na dzień. Zagrożenia w sumie nie ma żadnego, jest to lek stosowany w zespole niespokojnych nóg, więc stosuje go sporo ludzi ( możesz poczytać w necie ). Mi lek pomógł momentalnie, więc możesz łatwo sprawdzić czy Twoim problemem jest dopamina. Chociaż amfa to pokazała. To stymulant, a ludzi z ADHD uspokaja.
miko84
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez ojerry 12 sie 2009, 00:11
Witam!

Skombinowałem Adartel i muszę powiedzieć, że średnio jestem z niego zadowolony.

Efekty graniczące z placebo (zastanawiam się, czy to lek działa, czy mam po prostu jeden z tych lepszych dni). Po dwóch tyg stosowania skłaniam się w kierunku efektu placebo - duże oczekiwania, nadzieja, efekty zerowe. Zastanawia mnie natomiast drugi lek opisywany przez autora wątku - wellbutrin. Z tego co się zdążyłem się dowiedzieć o tym specyfiku, jest on silnym boosterem dopaminowo - noradrenalinowym. Może dopiero takie combo okazało by się skuteczne? (Choć jedyne jednoznacznie pozytywne opinie o tym środku przeczytałem na forach dla palaczy i narkomanów sic! )
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
27 cze 2009, 19:06

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez miko84 13 sie 2009, 07:36
W sumie sam nie wiem jak działa sam Adartrel bo biorę go właśnie w połączeniu z Wellbutrinem ( teraz 300 mg ) i Coaxilem.
miko84
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez basior 13 sie 2009, 11:50
na mnie Amantix dzialal dobrze...teraz wszystko jest jasne.... 2 tygodnie po orgazmie poziom dopaminy utrzymuje sie na obnizonym poziomie za sprawa wzrostu prolaktyny...zatem człowiek ktory nałogowo sie masturbuje badz uprawia seks ma obnizony poziom dopaminy czym mozna by było tłumaczyc dążnosc do jej zwiekszenia poprzez w/w praktyki :D
basior
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez miko84 13 sie 2009, 21:11
Tak to działa. Dopaminę "wydziela" też pokarm, oraz rzeczy które sprawiają nam przyjemność, ale najwięcej wydziela się jej podczas orgazmu. Co z tego, jak później szybuje w dół i tak jak piszesz, utrzymuje się na obniżonym poziomie, a do głosu dochodzi prolaktyna.
miko84
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do