Chyba znalazłem leki dla mnie...

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez karina200 20 sty 2010, 21:31
a po pierwszej tabletce poczules juz dzialanie?
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
15 gru 2009, 03:49

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez pete_27 20 sty 2010, 21:31
Freddie Mercury napisał(a):... przyznaje ze co niektórzy tu na forum choć nie są lekarzami mogliby im udzielać korepetycji z farmakologii


:D :P
pete_27
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez karina200 23 sty 2010, 16:00
miko84 a po jakim czasie ten requip zaczal na ciebie dzialac? miales po nim jakies skutki uboczne?
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
15 gru 2009, 03:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez miko84 23 sty 2010, 22:14
Nie miałem większych skutków ubocznych poza sennością (która przechodzi po paru dniach) i osłabieniem. Trzeba pamiętać o stopniowym zwiększaniu dawki. A pozytywne efekty zauważyłem już po paru dniach.
miko84
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez karina200 24 sty 2010, 12:01
aha spoko
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
15 gru 2009, 03:49

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez kuzyn 27 sty 2010, 23:17
Miko jak jest z tym coaxilem?
Obniża serotonine czy jednak podwyższa?
Sprzeczne informacje znalazłem.
mirtazapino ojczyzno moja

gdzie Ty jesteś?
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
26 lip 2009, 18:14

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez zdesperowany1 27 sty 2010, 23:24
np w moim przypadku dzialanie na dopamine to kompletna klapa pomimo ze dzialania na sertonine tez tak w 100% nie toleruję.Myslalem ze mnie to uspokoi a bylem tak pobudzony jakbym 4 kawy na raz wypil:)
zdesperowany1
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez kuzyn 27 sty 2010, 23:26
zdesperowany1 po coaxilu?

podałeś takie objawy, które mogły by wskazywać na wellbutrin, a u Ciebie coaxil tak zadziałał
mirtazapino ojczyzno moja

gdzie Ty jesteś?
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
26 lip 2009, 18:14

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez karina200 28 sty 2010, 14:15
czy requip mozna przyjmowac jak sie bierze antybiotyki?
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
15 gru 2009, 03:49

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez kawe_prosze 20 lut 2010, 18:37
W skrócie:
Okres dojrzewania-zaburzenia odżywiania (odchudzanie)=chwiejne nastroje, drażliwość, z czasem trwałe (nieduże)obniżenie nastroju, nerwica, lęki...
W 20tym roku życia-niedojadanie, silna nerwica, grypa=totalne załamanie, wielka depresja [sen ok.20 godzin na dobę], wrażenie umierania, istny koszmar, zero aktywności, zanik emocji, kompletna wegetacja ...... diagnoza -depresja
SSRI, brane latami (z przerwami) Depresja powolutku odpuszczała samoistnie, ale wciąż wyłączała z życia. Z biegiem lat uregulował się sen, nawet pracowałam po trochu, ale wciąż byłam wypraną z emocji kukłą bez odrobiny motywacji do czegokolwiek, czyniącą nadludzkie wysiłki, by wytrzymać w pracy (często zmieniane miejsca pracy). Olbrzymim, nadludzkim wręcz wysiłkiem była koncentracja. Powinnam dostać za to medal. Nagle kolejne załamanie. Dwa stresujące zdarzenia.Tym razem zero snu (!), przeszywający, piekielny lęk, panika. Ale zdobywałam się na włączenie komputera i czytanie (wysiłek nadludzki) o depresji. Coraz bardziej przekonywały mnie wątki o dopaminie.
KLINIKA
Cital =edronax. Pytałam samego profesora o dopaminę, próbowałam delikatnie przekonać go, że problem tkwi głównie w dopaminie, że nic, ale to NIC nie czuję. Nie czułam nawet wody na własnej skórze podczas kąpieli w wannie! Nie mówiąc juz o tym, że sama kąpiel czy umycie głowy były katorgą. Słowa profesora: A po co Ci dopamina? Jedyne, co z biegiem kilku m-cy uległo poprawie, to sen. Wrócił w 100%. Ale pojawił się bunt i chęć odnalezienia sposobu na normalność. Zaczytywałam się w postach Gazety Forum -Depresja i w postach Waszych. A te pisane przez miko obudziły we mnie żywą nadzieję! Szukałam możliwie najwięcej informacji o Wellbutrinie i innych lekach działających dopaminergicznie. W końcu postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Poprosiłam o Wellbutrin. Dostałam 150 mg. Po kilku dniach pobudził mnie nieco. Nawet cos jakby leciutka euforyjka, ale minęło szybko.Po ok. m-cu więcej energii, troszkę podniósł motywację, koncentrację, pamięć. Jednak pojawiły się również drażliwość,nerwowość (dosłownie wszystko mnie wkurzało), lęki przed wyjściem z domu, wzmożone napięcie mięśni, zawiany chód (dziwny chód)-niektórzy dziwnie na mnie patrzyli z tego powodu, co potęgowało stres przy wyjściu z domu. Na spacery wybierałam się wieczorami, gdy było już ciemno. Totalny paraliż przy zimnie. Po 3,4 m-cach trwale podniesiona energia, motywacja, koncentracja, ale.... Wciąż brak pozytywnych emocji. Zero przeżywania muzyki, którą przecież kocham. Od lat właściwie prawie nie mam potrzeby słuchania jej. Zero radochy z filmów, spacerów, tańca, książek, zero przyjemności z czegokolwiek. Jedynie pewna ulga związana jest z tym, że mniej wysiłku wkładam w pewne rzeczy. Wstaję rano, mogę zrobić zakupy, coś załatwić, ugotować, pozmywać, takie tam. Mogę poczytać ze zrozumieniem itd. Ale... to wciąż nie to, wciąż mi czegoś brakuje. No i ten wewnętrzny niepokój. Dostałam na to cital - 20 mg. Ale wystarcza spokojnie 10mg. Teraz pani psychiatra zwiększyła mi dawkę Well na 300 mg. Biorę tę dawkę dopiero kilka dni, ale mam wrażenie, że znów narastają lęki i drażliwość. Znów nie wychodzę -jedynie po zmroku :/ Nie chcę teraz znów zwiększać dawki citalu, i tak w kółko, bo to bez sensu. Poczekam jeszcze jakiś m-c. Zobaczę, co dalej będzie. I... chcę spróbować z tymi agonistami dopaminy. Może połączę Well z agonistą? Czuję, że to będzie to, bo objawy u miko były identyczne. Anhedonia, coś jak zanik zmysłów, czy funkcji poznawczych, nie wiem jak to nazwać. Doskonale to rozumiem, wiem, jak trudno wyjaśnić ten dyskomfort innym. I... miko... dziękuję! Dziękuję za nadzieję, za Twoją walkę, za wszystko. Naprawdę mi pomogłeś! Chcę tylko zapytać Cię, dlaczego zostałeś też przy coaxilu? I czy brałeś jakiś czas Well razem z agonistą dopaminy? I jeszcze jedno: Jak zaczęła się u Ciebie anhedonia, jeśli można wiedzieć? Pozdrawiam wszystkich serdecznie
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
30 lip 2009, 18:37

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez Freddie Mercury 20 lut 2010, 18:52
ciekawe czy to prawda ze mianseryna równiez zwieksza wydzielanie dopaminy?? tak podaje średnio wiarygodna wikipedia
Freddie Mercury
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez zdesperowany1 21 lut 2010, 00:45
uf uf dopamina..Kop jeszcze wiekszy niz po wszystkich ssri i to pomnozonych przez siebie

lecz to tylko moja reakcja;)

ja juz jestem blisko znalezienia lekow dla siebie ale narazie nie chce zapeszac;)
zdesperowany1
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez miko84 21 lut 2010, 22:11
Cześć Kawe_prosze. Jakiś czas mnie tu nie było, bo i nie mam już potrzeby szukania leków dla mnie. Cieszę się jednak, że zajrzałem i że moje posty komuś pomogły, dały nadzieję. Aktualnie jestem na leku na nadczynność tarczycy - metizolu i agoniście dopaminy - requip 1 mg 2x dziennie.

Co do Twoich pytań, to może zacznę od tego jak zaczęła się u mnie anhedonia. No więc to narastało powoli, bardzo powoli. To nie było tak, że nagle ktoś pstryknął palcem i wyłączył mi się ośrodek przyjemności. To był proces tak długotrwały i powiedziałbym, tak subtelny, że po wielu latach uznałem iż tak ma być, że taki już jestem i że tak wygląda życie. Tzn od paru lat miałem uczucie, że coś ze mną nie tak, że to nie powinno tak wyglądać i strasznie dziwiłem się jak rzeczy takie jak film czy muzyka mogą tak pochłaniać ludzi ! Wszystko było takie bez smaku, bez zmysłów, a do tego dochodził głupi i niczym nieuzasadniony wewnętrzny lęk, który siedział gdzieś głęboko w środku mnie. Dostawałem też coraz częstszych załamek. Stąd moje próby z lekami na serotoninę, SSRI i innymi, jak bezskuteczne pewnie wiesz, bo już o tym pisałem (nawet nie tyle bezskuteczne, co straszne, w związku z objawami ubocznymi, które były nie do zniesienia). Szok przyszedł gdy spróbowałem pierwszych leków na dopaminę - wellbutrin to był przełom. Po tym leku dowiedziałem się, że chodzi o ten neuroprzekaźnik. Później spróbowałem najłatwiej dostępnego agonisty dopaminy - bromokryptyny i przeżyłem kolejny szok - ogarnął mnie niesamowity spokój i opanowanie, a zapachy uderzyły we mnie z ogromną siłą. Zmysł węchu to było coś we mnie upośledzonego, ale o tym nie wiedziałem do tego momentu. Po bromokryptynie szukałem nowszych, bezpieczniejszych agonistów dopaminy. Padło na pramipeksol i ropinirol z czego wybrałem ten drugi, ze względu na jego niższą cenę... Próbowałem też z coaxilem, ale aktualnie biorę ropinirol (w postaci leku requip) i wiem, że to najlepszy lek jaki mogę brać na moją przypadłość. Odpowiadając na Twoje drugie pytanie: tak brałem well z agonistą. Ale z wellbutrinu zrezygnowałem, właśnie przez objawy o jakich piszesz - nerwowość, rozdrażnienie itd.

Pamiętaj, że agoniści dopaminy nie działają spektakularnie, ale dla osoby, która miała upośledzone brakiem dopaminy zmysły i która była w stanie anhedonii, lek może zdziałać cuda i przerwócić życie takiej osoby do góry nogami. Leki te czasami długo się rozkręcają, więc trzeba im dać troche czasu.

Mam nadzieję, że i Ty odzyskasz w końcu pełnię życia. W końcu mamy je tylko jedno. Życzę powodzenia i dużo przyjemności !
miko84
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez kawe_prosze 22 lut 2010, 23:08
Dziękuję serdecznie za odpowiedź, miko! Hmmm u mnie anhedonia (właściwie można by to nazwać pewnego rodzaju otępieniem) pojawiła się niemal z dnia na dzień. Taka totalna. Coś jakby coś nie wytrzymało i pękło. Wcześniej były stany depresyjne, dni obniżonego nastroju, doły, ale dawałam radę. Mogłam uciec w muzykę, marzenia. A tu nagle bach! i WIELKIE NIC!
Naprawdę bardzo cieszy mnie fakt, że jest Ci już dobrze. Co do "agonistów", nie oczekuję cudów ani euforii, a jedynie powrotu do względnej normalności, co z pewnością będzie zakrawało na cud :) Bardzo by mnie to uszczęśliwiło. Pozdrawiam gorąco

P.S. Mogę zadać intymne pytanie? Jak u Ciebie z pracą? Jak sobie radziłeś? Przedtem i teraz? Oczywiście nie musisz odpowiadać ;) To czysta ciekawość z mojej strony, ale za odpowiedź z góry dziękuję :)
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
30 lip 2009, 18:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do