Czy jest szansa by kiedyś się uwolnić? Bez leków...

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Czy jest szansa by kiedyś się uwolnić? Bez leków...

przez sewila 01 mar 2009, 13:23
Witajcie,
jeżeli coś podobnego już było to przepraszam za nowy temat, ale nie znalazłam.
Mam ciężką nerwicę lękową ze wszystkimi możliwymi objawami fizycznymi. Nie mogę normalnie funkcjonować, boję się wychodzić z domu a przecież mam pracę, szkołę, wiele obowiązków. Byłam u psychiatry. Przepisał mi benzo i Symfaxin 75(czyli w sumie to samo co Effectin 75 tylko tańsze). Wzięłam jedną tabletkę i nigdy więcej nie chcę tego leku widzieć. Dobrze, że to była sobota i nie musiałam iść do pracy, bo i tak nie byłam w stanie podnieść się z łóżka. Wspominam to jako jeden z gorszych dni w ciągu ostatnich lat. Boję się brać leki. Benzo stosowane doraźnie są ok, nie mam skłonności do uzależnień, nie biorę często i najmniejsze dawki. Ale ta nerwica nie daje mi żyć. Błagam, powiedzcie czy są jakieś tabletki, które nie powodują skutków ubocznych? Poważnych, bo tycie, chudnięcie, rozdrażnienie itd mi nie przeszkadza. Ale zawroty głowy i delirium już trochę bardziej. Muszę normalnie żyć, uczyć się, pracować. Nie mogę sobie pozwolić na leżenie w łóżku przez tydzień czy dwa póki objawy nie miną. Proszę o jakąś radę. Czy sama psychoterapia może pomóc? Bo jakoś w to nie wierzę...A chcę z tym skończyć raz na zawsze. Zacząć żyć jak człowiek, cieszyć się, przestać się w końcu wszystkiego bać!
Będę wdzięczna za każdą radę.
Pozdrawiam
Aurelia
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
05 lip 2007, 17:31
Lokalizacja
Szczecin

Re: Czy jest szansa by kiedyś się uwolnić? Bez leków...

Avatar użytkownika
przez LucidMan 01 mar 2009, 14:19
Czy sama psychoterapia może pomóc? Bo jakoś w to nie wierzę...A chcę z tym skończyć raz na zawsze. Zacząć żyć jak człowiek, cieszyć się, przestać się w końcu wszystkiego bać!

Psychoterapia jest najbardziej skuteczną metodą leczenia tego typu dolegliwości, pod warunkiem że się w nią i w siebie wierzy. Jeśli nie wierzysz, to Ci nie pomoże.

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Czy jest szansa by kiedyś się uwolnić? Bez leków...

Avatar użytkownika
przez carlos 01 mar 2009, 15:03
Tak.. psychoterapia jest w stanie zdziałać cuda. Nawet jeśli twoje objawy są głównie fizyczne, biorą się z psychiki. Co do tych leków. Każdy organizm reaguje inaczej na róznego rodzaju leki. Wnioskuje, że twój raczej niezbyt dobrze przyjął benzodiazepiny. Szereg lekarstw jest dosyć pokaźny. Można zmieniać itd. Może po prostu nie trafiłaś w te "odpowiednie" leki.. Ja sam pamiętam jak brałem 1 tabletkę lerivonu, to w nocy się obudziłem i nie mogłem zasnąć bo czułem, jakby mi ktoś mięso od kości w nodze odrywał. Przeszło jednak to uczucie. Tak czy siak ja odstawiam leki bo biore ich całą plejadę i i tak mi nie pomagają.. Podejrzewam, że sam wkrótce skorzystam z psychoterapii, i tobie też to właśnie polecam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy jest szansa by kiedyś się uwolnić? Bez leków...

przez aldara.35 01 mar 2009, 20:19
Terapia pomaga,ale jesli jestes w dosc powaznym stanie to nie wiem czy objawy dadzą Ci uczestniczyc w psychoterapii,pomogą sie skupic itp.Ja na początku choroby ,,postawialm,,na psychoterapie ale silne objawy calkowicie uniemozliwialy mi korzystanie z czegokolwiek ,nie bylam w stanie nawet wysiedziec u terapeuty ani skoncentrowac sie na czymkolwiek :(
Jesli czujesz ze mozesz obyc sie bez lekow to oczywiscie dzialaj.
Ja jestem na Velafaxie(Effectin) ale bojąc sie zazyc pierwsza tabletke ,zaczynalam od malenkiego skrawka.Minelo 25 dni zanim osiągnelam dawke 2 tabletek dziennie,ale za to bez skutkow ubocznych!Moze to bylby sposob rowniez na Ciebie.Oczywiscie nie mozna wykluczyc ze moze to byc lek, zupelnie nieodpowiedni dla Ciebie
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: Czy jest szansa by kiedyś się uwolnić? Bez leków...

przez sewila 01 mar 2009, 20:38
Wiesz, ja chyba nie chcę brać tabletek. Przestraszyłam się, poza tym naczytałam się, że trudno odstawić, że powodują u człowieka znieczulicę emocjonalną. Chciałabym zostać tylko przy doraźnym stosowanie Cloranxenu, jak już naprawdę jest źle a tych typowych psychotropów chyba nie jestem w stanie spożywać. Mam niedługo wizytę u psychiatry, chyba mu powiem, że nie chcę, żeby coś wymyślił innego. Co do psychoterapii to jak się dobrze skupię to powinnam sobie poradzić z uczestnictwem w niej. Tylko nie wiem jaką wybrać ani jak się za to zabrać. Zastanawiam się też nad jakąś jogą, medytacją czy innym wynalazkiem wschodu.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
05 lip 2007, 17:31
Lokalizacja
Szczecin

Re: Czy jest szansa by kiedyś się uwolnić? Bez leków...

przez aldara.35 01 mar 2009, 21:41
Jedno co moge Ci ze stanowczoscią odradzic to Cloranxen.Jest to benzo i wczesniej czy pozniej bedziesz miec z jego powodu klopoty.Ja jestem uzalezniona od Tranxeny -wlasciwie jest to to samo co Cloranxen.Nie jestem w stanie jej odstawic bo dostaje cięzkich atakow (nie tylko lękowych)Najbardziej denerwuje mnie to ze jestem uzalezniona od leku ktory nigdy tak naprawde nie byl mi szczegolnie pomocny ,ot takie ,,mniejsze zlo,,Teraz gdyby nie objawy odstawienne Tranxeny czulabym sie zupelnie dobrze na samym Velafaxie.Zastanow sie.!Lekarz uwaza ze nie powinien ten lek stanowic dla mnie problemu,niestety jest inaczej :( Zazywam go w stosunkowo niskiej dawce a jednak problem jest:(
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: Czy jest szansa by kiedyś się uwolnić? Bez leków...

przez sewila 01 mar 2009, 23:40
Dzięki za radę, ale troszkę mnie dobiłaś :( Ja nie chcę brać leków na stałe ale zakładałam, że Cloranxen pomoże mi przetrwać ciężkie chwile ataków. Myślałam, że biorąc sporadycznie nie da się uzależnić...:( Teraz o już nie wiem jak mam walczyć. Ale dziękuję Ci bardzo za ostrzeżenie, wezmę je sobie do serca.

Pozdrawiam ciepło
Aurelia
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
05 lip 2007, 17:31
Lokalizacja
Szczecin

Re: Czy jest szansa by kiedyś się uwolnić? Bez leków...

przez aldara.35 02 mar 2009, 12:10
Wiesz,nie chcialam Cie wystraszyc! Jesli bierzesz go naprawde sporadycznie to moze nic sie nie bedzie dzialo przyprobie odstawienia.Ale chcialam abys wiedziala.Ja biore Tranxene codziennie,moze dlatego teraz mam klopot.
Ale juz raz odstawialam ją kilka lat temu i nie bylo takich klopotow jak mam teraz.
Mozna sobie pomoc Hydroxyzyną,ona ponoc dziala na te same receptory co Tranxena i Cloranxen,tzn łyka sie na zmiane i tym sposobem ,,oszukuje ,,organizm i latwiej odstawic.
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: Czy jest szansa by kiedyś się uwolnić? Bez leków...

Avatar użytkownika
przez jaaa 03 mar 2009, 01:31
LucidMan napisał(a):
Czy sama psychoterapia może pomóc? Bo jakoś w to nie wierzę...A chcę z tym skończyć raz na zawsze. Zacząć żyć jak człowiek, cieszyć się, przestać się w końcu wszystkiego bać!

Psychoterapia jest najbardziej skuteczną metodą leczenia tego typu dolegliwości, pod warunkiem że się w nią i w siebie wierzy. Jeśli nie wierzysz, to Ci nie pomoże.

Pozdrawiam 8)


dla mnie to bezsensu
jesli ktos wierzy w siebie to i w zyciu da sobie rade i mu terapia nie jest potrzebna
czlowiek trafia na terapie jak mu wszytsko zwisa nie wierzy w siebie i nic ale ma nadzieje na lepsze zycie i wyleczenie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do