Moje Leczenie - czyli osobiste spostrzeżenia co do leków

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Moje Leczenie - czyli osobiste spostrzeżenia co do leków

przez miko84 15 lut 2009, 14:10
Witam.

Chciałem się w tym poście podzielić moimi osobistymi spostrzeżeniami co do dostępnych leków przecidepresyjnych i uspokajających. Dlaczego dwa rodzaje leków? Bo tak jak i u wielu obecnych na forum występuje u mnie połączenie nerwicy ( dokładnie zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych, fobii społecznej i depresji ).

Wydaje mi się, że podejście do osób jednocześnie znerwicowanych i w depresji powinno być różne, od tego gdy ktoś jest w depresji nie przebiegającej z objawami nerwicowymi i osób znerwicowanych u których nie występuje depresja. Chociaż właśnie u wielu osób długa i uciążliwa nerwica przemienia się w końcu w depresję ( co nie znaczy, że sama nerwica idzie sobie "pa pa" ;)

Moje leczenie nerwicy i depresji rozpoczęłem jakiś rok temu, więc mam "trochę" doświadczenia osobistego ( zaznaczam, że nie mam wykształcenia medycznego, więc wszystkie moje spostrzeżenia proszę traktować jako osobiste doświadczenie, co znaczy, że na kogoś innego dany lek może zadziałać zupełnie inaczej! ). Jako, że lubię wiedzieć "co jest na rzeczy", poszperałem trochę po necie i poczytałem trochę medycznych informacji na temat leków, ich działania oraz opinii chorych leczonych danym specyfikiem.

Na początku przedstawię kilka moich spostrzeżeń i uwag:

Działanie "napędowe" leków przeciwdepresyjnych u osób chorych na depresję i nerwicę.

Uważam, że działanie wzmagające napęd, wynikające ze specyfiki wielu leków przeciwdepresyjch może być negatywne u osób chorych jednocześnie na nerwicę.
Niektóre teorie mówią, że za nerwicę odpowiada nadmiar serotoniny, zaś na depresję jej niedobór... Fajnie... tylko co z osobami, które mają ciężką depresję i nerwicę? Pierwszym moim lekiem była Paroksetyna ( Rexetin ), po której dostałem niemiłych objawów ubocznych - drgań, pobudzenia, silniejszego odczuwania zimna ( rany, jak ja wtedy marzłem, brr... ), dziwnego uczucia w karku, nasilenia lęku, silnego i szybkiego bicia serca. Większość tych działań ubocznych jest pewnie znana wielu osobom z forum. Byłoby to wszystko proste gdyby Paroksetyna dawała same objawy negatywne... Bo będąc na tym leku odczułem też dawno nie odczuwaną przyjemność z wielu rzeczy, a wzmożenie napędu było częściowo pozytywnym efektem. To miłe uczucie, gdy rzeczy które przestały cieszyć na powrót sprawiają przyjemność. Depresja jest bardzo niebezpieczna, bo gdy trwa długo nieleczona, może się nam wydać, że po prostu "tacy jesteśmy", że nie potrafimy się cieszyć z prostych rzeczy, że mamy taki charakter, a to przecież nie prawda. W związku z negatywnymi objawami ubocznymi zamiast Paroksetyny został mi przepisany lek Doxepin - trójpierścieniowy lek przeciwdepresyjny o silnym działaniu sedatywnym, oraz Pramolan, mający działanie anksjolityczne. Szybko odczułem zmianę - często mokre od potu dłonie stały się suche, tak samo sucho było pod pachami! Lęk także się zmniejszył, stałem się bardziej opanowany i spokojniejszy. Objawy somatyczne ze strony układu krążenia także się zmniejszyły. Wszystko super, ładnie, ale... no właśnie ale... nerwica została jakby opanowana ale depresja rozwijała się w najlepsze! Wszystko robiłem tak jakby mechanicznie i nie odczuwałem większej przyjemności z tego wszystkiego :( brakowało tej części działania, która była przy braniu Parokstetyny. Byłem na tych lekach pół roku - chodziłem do pracy, robiłem co do mnie należy, ale działałem troche jak kukła, ciągle czegoś brakowało! To nie byłem prawdziwy ja. Po pół roku zmieniłem lekarza, który upewnił mnie, że w moim przypadku najlepsze będzie SSRI. Opowiedziałem mu o wcześniejszych skutkach ubocznych i tym razem zastosował taki zestaw: Xanax 0,5 mg na dzień, Asentra ( Sertralina ) 50 mg na dzień, oraz Mianseryna ( Miansemerck) 10 mg na noc. Odczuwane wcześniej na Paroksetynie objawy uboczne częściowo wróciły - była nadmierna potliwość, szybkie bicie serca i odczuwanie zimna. Nie były one jednak tak silne. Wydaje mi się, że było tak dlatego, że Sertralina słabiej hamuje wychwyt zwrotny serotoniny, ale też dlatego, że Xanax i Mianseryna zmniejszyły to napięcie. Nie chciałem był zależy od Xanaxu więc po miesiącu go odstawiłem - nerwica się nasiliła. Aktualnie zwiększono mi Mianserynę na noc i Asentrę na dzień, ale pozytyne działanie Asentry zostało jakby "przyćmione" przez Mianserynę :( Polepszył mi się wprawdzie apetyt i sen ( co na samej Asentrze było kiepskie ), oraz zmniejszyły objawy nerwicy, ale także i pozytywne działanie Asentry trochę osłabło.

Inna sprawa: czy zwiększanie noradrenaliny jest działaniem pozytywnym u osób chorych na nerwicę? Czy osoby u których nadnercza produkują masę noradrenaliny, mają wszystkie objawy jej nadprodukcji, wiele objawów somatycznych, to czy zwiększanie jeszcze jej poziomu jest działaniem pozytywnym? Np taka Mianseryna - z jednej strony ma działanie sedatywne ( silne blokowanie Histaminy, oraz silne blokowanie 5-HT2a ),a z drugiej antagonizuje receptor adrenergiczny alfa 2, zwiększając poziom noradrenaliny! Wiem, że główną tezą depresji jest niedobór noradrenaliny i serotoniny, ale może niektórzy znerwicowani depresanci mają tej noradrenaliny za dużo? Czy u takich osób nie lepsze byłoby zwiększanie samej serotoniny ( która także wzmaga napęd! ) a zmniejszanie noradrenaliny? Czy u takich osób leki działające na zmniejszenie tego neuroprzekaźnika nie byłyby pozytywne?

Innym tematem jest Dopamina. Jedna z teorii mówi, że u podstaw Schizofrenii leży jej nadmiar. Dopamina odpowiada za "napęd myśli" ich intensywność, urojenia, dziwne teorie, a także za napęd ruchowy. Wiadomo także, że Neuroleptyki są przepisywane także osobom, które niekoniecznie mają jakieś cechy psychotyczne. Podstawowe pytanie: czy blokowanie dopaminy może mieć pozywny efekt u osób bez cech psychotycznych? Czy może mieć to pozytywne działanie u osób jednocześnie znerwicowanych i w depresji? Czy jednoczesne połączenie blokowania dopaminy i zwiększanie poziomu serotoniny mogłoby mieć pozytywne działanie? Czy ktoś kiedyś próbował takiej metody leczenia? Wiadomo, że dopamina jest prekursorem noradrenaliny. Czy zmniejszanie poziomu dopaminy, zmniejsza też poziom noradrenaliny?

Inną możliwością byłoby połączenie SSRI z Lamotryginą. Czy ktoś próbował takiego połączenia?


Tak więc połączenie nerwicy i depresji wymaga wg mnie specyficznego leczenia. Wiadomo, że każdy jest inny i u każdego występują różne objawy. Piszcie swoje uwagi i propozycje leczenia, które u Was przyniosły pozytywne efekty.
miko84
Offline

Re: Moje Leczenie - czyli osobiste spostrzeżenia co do leków

przez basior 15 lut 2009, 19:33
napisz co ci w ostatecznym rozrachunku pomoglo...
basior
Offline

Re: Moje Leczenie - czyli osobiste spostrzeżenia co do leków

przez miko84 15 lut 2009, 19:46
Heh. Aktualnie jestem na Asentrze 100 mg, Mianeryna 40 mg, ale tak jak pisałem, początkowe pozytywne ( i negatywne - nasilenie nerwicy ) działanie Asentry zniknęło po zwiększeniu dawki Mianseryny. Wizytę mam za jakiś czas, zobacze co powie lekarz.

[*EDIT*]

Lekka modyfikacja leczenia: Zamiana Asentry na Lexapro. Do tego Pernazyna 25 mg na noc. Zobaczymy jak zadziała to połączenie.
miko84
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moje Leczenie - czyli osobiste spostrzeżenia co do leków

przez ewa3700 31 mar 2014, 13:11
Tak, tylko czy neuroleptyk np. Sulpiryd czy Kwetiapina w niskich dawkach nie blokuje, obniza dopaminę, czy też blokuje, bez względu na dawkę. Czy stosowanie antydepresanta SSRI i neuroleptyku o działaniu przeciwdepresyjnym, to dobre połaczenie jak ktoś choruje na nerwicę depresyjną. Sam antydepresant jest nieskuteczny np. nie likwiduje do końca leku czy niepokoju bez powodu uzasadnionego.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
28 paź 2011, 14:47

Moje Leczenie - czyli osobiste spostrzeżenia co do leków

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 31 mar 2014, 14:38
Ja pierd... za taki odkop sprzed 5 lat to powinni zsyłać na Syberię do obowiązkowych robót w kamieniołomach. Nudzi Ci się?
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Moje Leczenie - czyli osobiste spostrzeżenia co do leków

przez miko84 31 mar 2014, 15:32
:pirate: Można się pośmiać jak się czyta swoje stare wypociny :mrgreen:
miko84
Offline

Moje Leczenie - czyli osobiste spostrzeżenia co do leków

Avatar użytkownika
przez hania33 31 mar 2014, 16:27
miko84, Fajnie , ze ktos odkopal ten temat , teraz wiem po czym mi ciagle zimno , wredna paroksetyna :twisted:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Moje Leczenie - czyli osobiste spostrzeżenia co do leków

Avatar użytkownika
przez Michuj 31 mar 2014, 16:52
Nie no fajnie. 5 lat zabawy lekami i gdy zajrzę tu raz na jakiś czas, to nowy zestaw leków i wypisywanie bredni o receptorach i neuroprzekaźnikach. :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Moje Leczenie - czyli osobiste spostrzeżenia co do leków

przez miko84 31 mar 2014, 16:55
Moja aktualna wiedza pozwala spojrzeć na problem zimna po SSRI trochę inaczej. Leki serotoninowe takie jak SSRI działają dwufazowo - serotonina jest czynnikiem powodującym skurcz naczyń krwionośnych więc to może powodować zwiększone uczucie zimna i objaw Raynauda. Dodatkowo SSRI mogą na początku podkręcać aktywność osi HPA, a przez to powodować zwiększone uwalnianie noradrenaliny i dodatkowy skurcz naczyń. To prawda, że bardzo marzłem gdy próbowałem leków z tych grup. Natomiast gdy udało mi się przetrwać początkowe skutki uboczne to długoterminowo leki SSRI powodowały u mnie lepszą tolerancję zimna i zwiększenie temperatury ciała (najlepiej w tym względzie działała paroksetyna - im wyższa dawka tym było to mocniejsze). Podsumowując: serotonina może kurczyć naczynia krwionośne i to może powodować zwiększone uczucie zimna, ale zazwyczaj serotonina powoduje zwiększenie temperatury ciała i lepsze znoszenie niskich temperatur (w moim przypadku działała głównie przez zmniejszenie wrażliwości na zimno).

Michuj po co tu w ogóle przychodzisz? Większość z tego pewnie w połowie nie dociera do twojego łba :pirate:
miko84
Offline

Moje Leczenie - czyli osobiste spostrzeżenia co do leków

Avatar użytkownika
przez Michuj 31 mar 2014, 17:03
Za to Twój bardzo chłonny łeb nie potrafi wysunąć najprostszych wniosków. Kiedy kolejna zmiana leków i powrót do teorii sprzed np. 2 lat, do której wrócisz za kolejne 2, gdy Twój niezwykle chłonny umysł zapomni, że to nie działało? :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Moje Leczenie - czyli osobiste spostrzeżenia co do leków

przez miko84 31 mar 2014, 17:19
A biorę coś co brałem a nie działało? Czy zmieniam leki zbyt szybko, skaczę z jednego na inny? Człowieku jeśli nie wiesz co robię to lepiej milcz.
miko84
Offline

Moje Leczenie - czyli osobiste spostrzeżenia co do leków

Avatar użytkownika
przez Michuj 31 mar 2014, 17:26
Najgorsze, że te Twoje wypociny trafiają do niewtajemniczonych działając sugestywnie.

-- 31 mar 2014, 17:36 --

Chyba wiem co jest Twoim zaburzeniem - http://pl.wikipedia.org/wiki/Dysonans_podecyzyjny :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Moje Leczenie - czyli osobiste spostrzeżenia co do leków

przez miko84 01 kwi 2014, 08:06
Natomiast twoje wypociny pomogły milionom.
miko84
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do