O Antydepresantach (Psychotropach)

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

O Antydepresantach (Psychotropach)

przez Kuba-001 30 wrz 2008, 11:00
Witam Wszystkich Bardzo Serdecznie.

Chcę opowiedzieć swoją historię aby ostrzec ludzi którzy zażywają psychotropy,a więc w wieku 19 lat popadłem w nerwicę (fobia społeczna) no i oczywiście towarzysząca im niska samoocena wraz z depresją,ale to jest standardowy pakiet przy fobii społecznej.Leczenie zaczołem w wieku 20 lat psychiatra przepisal mi najpierw Efectin Er 75 wraz z Cloranxenem 1 tab. na noc ale tego drugiego miałem wybrać tylko jedno opakowanie po czym zostałem na samym Efectinie ER 75 który brałem przez 2,5 roku w tej chwili mam ponad 24 lata czyli tabletki odstawiłem 1,5 roku temu no i zaraz po ich odstawieniu nie czułem sie już normalnie.Rok 2008 zaczoł się dla mnie wspaniale otworzyłem firmę wszystko szło jak to można powiedzieć super aż do kwietnia 2008 kiedy to poczułem sie coraz słabszy tz. po całych przespanych nocach w ciągu dnia czułem się dalej zmęczony (zaznacze że ogólnie słabszy czułem sie zaraz po odstawieniu efectinu)szukałem po interenecie co to moze być no ale za bardzo nic takiego nie znalazłem no i w czerwcu zaczeło się na całego złapala mnie trzecia z rzędu infekcja w tym roku co tez zwróciło moją uwagę na stan mojej odporności i udałem sie do lekarza po skierowanie na wszystkie badania infekcja po kilku dniach dziwnie przeszła sama i zaczeły się cyrki typu:
-progresywne chudnięcie i osłabienie ciała szczególnie kończyn
-fascykulacje na całym ciele (drżenia pęczkowe mięśni)
-uczucie kluski w gardle
-nadmierna senność (osłabienie)

byłem u wielu lekarzy mając wiele przebytych badań ale wszystkie były idealne i wtedy podsłuchałem historie od mojej ciotki na temat bardzo żadkiej tragicznej w skutkach choroby która nie wykazuje żadnych odchyleń w badaniach oprócz jednego ale o tym pózniej mianowicie chodzi o chorobę STWARDNIENIE ZANIKOWE BOCZNE w skrócie SLA lub ALS kto chce niech wpisze w google i poczyta na temat choroby najlepiej jesli ktoś zna angielski to polecam wikipedie wersje angielską i dział OTHER FACTORS ! Pisze tam że naukowcy odkryli że przyczyną choroby są zaburzenia w neuroprzekaznikach czyli związkach chemicznych.
Pojechałem do najlepszego neurologa w Polsce zajmującego sie własnie tą chorobą i Pani dr.Tomik stwerdziła u mnie zaniki mięśni kończyn,wygórowane odruchy ścięgniste i fascykulacje a są to pierwsze objawy tej choroby zalecila mi badanie EMG bo podejrzewa u mnie chorobę neuronów ruchowych.Badanie EMG wyszło neurogenne przedzwoniłem do niej z tym wynikiem i zakazała mi jakichkolwiek wysilających ćwiczeń jedynie basen i rehabilitacja i mam się zgłośić do niej za dwa miesiące chyba ze wczesniej wystąpią jakies inne objawy bo niestety choroba bardzo szybko postępuje.
Długo sie zastanawiałem co by mogło u mnie uprzednio zdrowego dobrze odżywiającego się człowieka wywołać tak rzadką szczególnie wśród młodych chorobę no i wszedłem na amerykańskie forum dotyczące tej choroby i znalazłem trzy osoby które po używaniu antydepresantów zachorowali własnie na SLA.Wtedy poprostu ścieło mnie z nóg wpisalem sobie w wikipedi słowo Efectin i poczytałem na temat mechanizmu działania i oto on:

"Mechanizm działania wenlafaksyny polega na wybiórczym hamowaniu wychwytu zwrotnego neuroprzekaźników: noradrenaliny oraz serotoniny w szczelinie synaptycznej. Efektem jest nasilenie przewodnictwa impulsów elektrycznych w połączeniach międzyneuronalnych w określonych obszarach mózgu."

Nie znam się dokładnie na opisie tego działania dlatego też poleciłem wpisac nazwe choroby ALS w angielskiej wersji wikipedi i tam w dziale OTHER FACTORS pisze ze naukowcy odkryli ze chorobe powoduje rownież balagan w neuroprzekaznikach szczególnie w glutaminianie a widze że w mechanizmie działania niby leku są wymienione dwa razy hasła związane z neuronami (komórkami nerwowymi) i wiem że u mnie objawy tej bardzo żadkej szczególnie wśród młodych choroby wystapiły zaraz po odstawieniu efectinu.Jak ogólnie wiadomo przyczyny choroby są nie znane tym bardziej śmię twierdzic że efectin wywołał to dziadostwo u mnie.I jeszcze jedno żeby ktos nie miał jakiś "ale" to że ja zachorowalem przez efectin nie oznacza że każdy zachoruje biorąc ten lek do tej choroby trzeba mieć widocznie jakieś predyspozycje i żył bym z nimi nawet 100lat gdyby nie efectin który uaktywnił proces umierania neuronów w moim organizmie .

SZKODA ZE MNIE NIKT NIGDY NIE OSTRZEGŁ TAK JAK JA TERAZ WAS BO WTEDY NIGDY BYM TEGO ŚWINSTWA DO UST NIE WZIOŁ JESTEM MŁODY PRZYSTOJNY OTWORZYŁEM FIRMĘ MAM PIENIĄDZE ŻYCIE BYŁO PRZEDEMNĄ W TEJ CHWILI MOJE ZYCIE LEGŁO W GRUZACH WŁASNIE PRZEZ EFECTIN I POMYŚLEĆ ŻE JEST ON DOSTĘPNY DLA LUDZI PRZYKRE :(( TAK BARDZO BYM CHCIAŁ WYCZYTAĆ TAKI POST 4 LATA TEMU :oops:
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
30 wrz 2008, 09:46

Re: O Antydepresantach (Psychotropach)

Avatar użytkownika
przez linka 30 wrz 2008, 11:45
Tyle, ze Efectin to nie jest lek psychotropowy to SNRI............
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: O Antydepresantach,Psychotropach

przez Kuba-001 30 wrz 2008, 11:49
Każdy lek przeciwdepresyjny to psychotrop http://pl.wikipedia.org/wiki/Wenlafaksyna wejdz na tą stornę i kliknij odrazu hasło lek przeciwdepresyjny....
Leki przeciwdepresyjne (ATC N 06 A) - grupa leków psychotropowych, wywierająca terapeutyczny wpływ na podstawowe i wtórne cechy zespołu depresyjnego, w tym na chorobowe zaburzenia nastroju. Leki te znajdują również zastosowanie w leczeniu innych zaburzeń psychicznych: zaburzeń lękowych, zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych, fobii społecznej, w terapii wspomagającej bólu.
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
30 wrz 2008, 09:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: O Antydepresantach (Psychotropach)

Avatar użytkownika
przez linka 30 wrz 2008, 11:59
Czy jakikolwiek lekarz gdziekolwiek opublikował jakiekolwiek badania dotyczące wpływu tego leku na twoją chorobę?
Czy jesteś pewien, że nie jest ona uwarunkowana u ciebie genetycznie?
Ni epomyślałeś, ze to całkowity przypadek?
Na oficjalnej stronie ALS http://www.alsa.org/ nie ma nawet słowa na temat tego leku - to chba coś jedak znaczy.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: O Antydepresantach (Psychotropach)

przez Kuba-001 30 wrz 2008, 13:01
Nikt nie opublikowal gdyż choroba jest niezle skomplikowana mianowicie nie wiedzą sami co ją wywołuje aczkolwiek powoli do tego dochodzą znam człowieka który żuł dużo gum orbit bez cukru gdzie w skład gum wchodzi aspartam który jest szkodliwą chemią i tu akurat udowodniono jego szkodliwość.
http://reiki-usui.pl/inni02.php

Człowiek ten zachorował na ALS.Ja nie miałem w rodzinie żadnych chorób neurologicznych co nie znaczy że u mnie nie jest ona genetyczna jesli sie potwierdzi to ze mam ALS pojade do niemiec i zrobią mi badania czy jest to u mnie uwarunkowane genetycznie czy nie ale tak jak pisałem o wiele bardziej wszystko wskazuje u mnie na skutek uboczny brania efectinu tym bardziej że własnie działa on na ośrodkowy uklad nerwowy głownie na przekazniki międzyneuronalne czyli na glutaminian i reszte.

---- EDIT ----

Coś jeszcze Ci wklejam nie wiem jak Ty podchodzisz do tego ale ja bym skakał z radości mając takie informacje w trakcie zaczynania terapi efectinem lub przed jej zaczęciem teraz prawdopodobnie jest już dla mnie za pózno i czuje się poprostu otruty :(

Mechanizmy ekscytotoksyczne


© Eraxion | Dreamstime.com Wbrew powszechnemu mniemaniu komórki nerwowe przekazują informacje między sobą nie tylko wykorzystując impulsy nerwowe, ale także korzystając z chemicznych przekaźników tzw. neuroprzekaźników. Jednak, gdy neurony są narażone na nadmierną i / lub przedłużoną stymulację przez neuroprzekaźniki może to doprowadzić do zniszczenia komórki nerwowej. Takie działania tych substancji określamy jako ekscytotoksyczność, która odgrywa ważną rolę w wielu schorzeniach ośrodkowego układu nerwowego takich jak padaczka czy niedokrwienie mózgu. Sugeruje się, że jeden z neuroprzekaźników kwas glutaminowy (glutaminian) może przez swoje zbyt duże stężenie powodować śmierć motoneuronów w SLA. Glutaminian jest najważniejszym pobudzającym neuroprzekaźnikiem w mózgu i rdzeniu kręgowym. Aby neuroprzekaźnik taki jak glutaminian nie powodował przedłużającej się stymulacji neuronu kluczowe znaczenia ma zdolność tkanki nerwowej do sprawnego usuwania neuroprzekaźnika z okolic neuronu. Za mechanizmy uprzątania glutaminianu odpowiedzialne są astrocyty - komórki, które wraz z neuronami tworzą tkankę nerwową pełniąc funkcje wspomagające. Naukowcy odkryli niesprawność tego mechanizmu u 65% chorych na sporadyczne SLA w rejonach układu nerwowego dotkniętych przez chorobą. Brak uprzątania nadmiaru glutaminianu powoduje większe jego stężenie a to przyczynia się do śmierci komórek nerwowych.

Zatem z pozoru mogłoby się wydawać, że mamy w zasięgu ręki łatwy lek na SLA wystarczy, bowiem podać chorym leki obniżające poziom glutaminianu albo zmniejszające pobudliwość neuronów na glutaminian a obecnie znane są przecież liczne substancje, które to potrafią. Jednak w praktyce ich zastosowanie napotyka na szereg problemów - te substancje mają utrudniony dostęp z powodu istnienia dla nich naturalnej bariery pomiędzy krwią a mózgiem oraz wykazują one silne niepożądane działania uboczne, dlatego że glutamina jest neuroprzekaźnikiem, który pełni bardzo liczne i zróżnicowane funkcje stąd substancje te będą działały szkodliwie na części mózgu, których poziom glutaminy jest właściwy. Na podstawie takich mechanizmów działa jedyny dostępny dla chorych lek - rilutek (riluzole).
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
30 wrz 2008, 09:46

Re: O Antydepresantach (Psychotropach)

Avatar użytkownika
przez linka 30 wrz 2008, 13:24
Ja przez pół roku brałam fluoksetynę i teraz zastanawiam się czy do niej nie wrócić, bo pstawiła mnie na nogi........no i teraz nie wiem, tylko dlaczego lekarze o tym nic nie mówią?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: O Antydepresantach (Psychotropach)

przez Kuba-001 30 wrz 2008, 13:31
Mnie żaden psychotrop na nogi nie postawił jedynie co mnie postawiło to słuchanie płyt autogennych i książka "Pewność Siebie" żadne leki one nic nie dają jak widzisz jedynie mogą zaszkodzić a to że lekarze tego nie mówią to nic dziwnego bo większość lekarzy nie wie wogóle co to jest za choroba.
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
30 wrz 2008, 09:46

Re: O Antydepresantach (Psychotropach)

Avatar użytkownika
przez linka 30 wrz 2008, 13:52
No tak, tyle, że ja naprawdę byłąm w kiepskim stanie....a prozac mnie z tego wyciągnął.
Teraz nerwica wróciła na szczęście w bardzo złagodzonej formie.........starams ie nie dawać, dopiero dwa dni mnie trzyma, mam nadzieję, ze jak pójdę do szkoły to przestanę gnić w domu to troszkę będzie lepiej.....a tak sama siedzę w domu cały dzień i jestem cały czas napięta, nie mogę jeść......kiepsko sypiam (postęp bo przy pierwszym ataku nie spałam w ogóle).
Po pół roku pracy nad sobą i braniu leków wyszłam z tego i było dobrze dłuugi czas a teraz zebrało się kilka stresowych sytuacji w życiu i dziw*a wróciła......nie chcę brać leku bo wkurzało mnie to, ze byłam od niego uzalezniona psychicznie i nie za fajnie się go odstawiało.....
Muszę się wziąc w garść bo tak naprawdę mam fajne życie, zdrowych dobrych rodziców, kochaną siostrę, szwagra, siostrzenicę, chłopaka który mnie kocha a ja za niego oddałabym życie, fajne studia, udanych znajomych.........a tu taka kupa i problem ze sobą.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: O Antydepresantach (Psychotropach)

przez Kuba-001 30 wrz 2008, 14:38
Wiesz ja też jestem z bardzo dobrej rodziny mam 24 lata w wieku 16 lat urwałem sie rodzicą zaczołem palic trawe jeść jakieś grzybki itd. i popadłem w silną nerwicę bałem sie ludzi nie potrafiłem z nimi funkcjonować balem się nawet idąc do fryzjera takze zobacz u mnie też było nie ciekawie leki na pewno coś pomogły ale głownie to zauważylem dużą poprawę słuchając dzień w dzień trzech treningów dwa relaksacyjne jeden na poprawę pewności siebie i to po nich czulem tz.magię poprostu sam bylem w szoku jak one działają i jak pomagają szkoda tylko ze moja psycholog dopiero po wdrązeniu leków przez psychiatrę i dłuższym ich zażywaniu ofiarowała mi ten trening a nie na samym początku bez jakichkolwiek leków bo tak jak Ci mówię przy lekach nie czułem dużej poprawy dopiero te treningi robiły swoje.Mam teraz strasznego doła bo jestem młody przystojny rodzice przy dużej kasie ogólnie z dobrej rodziny też mam piękną mądrą dziewczynę a tu dupa za pare lat umre albo będe miał wybór żyć po respiratorem i być karmiony sondą do jelitną.Leku na moją chorobę nie ma ale leki które ją powodują są i to jest smutne :( normalnie płakać mi się chce i nie wiem jak to wszystko wytrzymam.Napisz mi tylko ile Ty masz lat i kiedy zaczełaś brać pierwsze leki ? Pamiętaj nie wracaj do tego dopóki nie mamy myśli samobójczych a ja takich nigdy nie miałem to po co komu takie leki dla takich jak my podałem Ci lepsze i 100% bezpieczne sposoby walki z tym gównem jakim jest nerwica.Aha i powiedz jeszcze co na to mówili twoi rodzice że bierzesz depresanty ?
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
30 wrz 2008, 09:46

Re: O Antydepresantach (Psychotropach)

Avatar użytkownika
przez linka 30 wrz 2008, 15:32
Mam 23 lata, pierwszy raz brałam fluoksetynę na początku listopada zeszłego roku.
Myśli samobójczych nie miałam i nie mam zamiaru mieć:-)
Rodzice - bardzo mnie wspierali, nerwica pojawiła się z dnia na dzień, ogromne zawroty głowy, mdłości, brak apetytu, arytmia, lęk , strach, przez kilka dni leżałam i nie byłam w stanie się podnieść nawet. Zawlekli mnie siłą do lekarza, zrobiłam maksymalny komplet badań - i nic, zdrowa jak ryba..........
Przyszedł czas na psychiatrę, nerwica lękowa i depresja - dostałam fluoksetynę, mama to się nieomal ucieszyła, ze to "tylko" nerwica, brałam leki, codziennie pytała jak się czuję, wyciągala mnie do ludzi, wspierała - niestety nie stać nas na psychologa a państwow w moim miasteczku nie ma opcji.....także zostaje mi radzenie sobie samej albo leki.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: O Antydepresantach (Psychotropach)

przez zibimark 30 wrz 2008, 15:54
pisałem na tym forum wielokrotnie o szkodliwosci leków psychotropowych,jeden topik po kilku wpisach niezwykle wnikliwie analizujacych to zagadnienie został bardzo szybko usuniety...dostałem nawet z tego tytułu ostrzezenie od moderatora...to daje duzo do myslenia

---- EDIT ----

zagadnienie Sla obiło mi sie wielokrotnie o uszy,moja mama miała nawet kiedys takie podejrzenia w konsekwencji zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych jakie przeszła czas temu,wiem-lecz nie chce cie straszyc ,ze rokowania w tej chorobie sa niepomyslne...istnieje lek o nazwie Rilutek który ponoc przedłuza zycie choremu o pół roku w tej chorobie...
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
23 sie 2006, 13:51

Re: O Antydepresantach (Psychotropach)

przez Kuba-001 30 wrz 2008, 16:41
Witaj

No na pewno pisałeś ale ja niestety nie wynalazłem nic takiego gdy chorowałem na nerwicę i szukałem po necie informacji.Wtedy istniała jeszcze taka strona LOGOS na temat nerwicy i głownie na tamtej stronie bazowałem nie znalazłem tam wtedy informacji o szkodliwości antydepresantów niestety ;( Na temat SLA wiem już dużo i wiem że jest to straszna choroba no ale co ja mogę teraz zrobić medycyna na dzień dzisejszy jest bezradna w tej chorobie mimo iż co chwile cos nowego się dzieje w kierunku wynalezienia leku.Najbardziej boli mnie to że nie miałem myśli samobójczych ani nic takiego poprostu strasznie nie miłe odczucia miałem w kontaktach z ludzmi i dlatego ich unikałem co mnie bardzo dręczyło.W tej chwili jestem załamany myśląc o tym ze miałem wybór biorąc te tabletki mam ogromny żal do rodziców jak i do durnego psychiatry który mi je wciskał przez dwa lata ;( bo ja mam przecież 24 lata życie przede mną miało być a tu podejrzenie tak okrutnej choroby nie rozumiem tego w dalszym ciągu jak to mogło się stać.Ogólnie nie jest dobrze ;( ;( ;(
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
30 wrz 2008, 09:46

Re: O Antydepresantach (Psychotropach)

przez zibimark 30 wrz 2008, 17:01
z chorobami neurologicznymi jest tak ze prawie kazda diagnoza nie jest ostatecznie przesądzona(niezbywalnie pewna),moja mama choruje juz 3 lata mając potworne bóle i bdąc w wielu szpitalach słuszała juz kilka pprzypuszczalnych diagnoz ,na tą chwile nie ma ostatecznie stwierdzone co to za choroba takze nie zadreczaj sie niepotrzebnie ...a co do Efectinu...pisałes ze brałes go przez ponad 2 lata ,skoro jak pisałeś"w zasadzie ci nie pomógł" to poco aż tak długo go stosowałeś?
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
23 sie 2006, 13:51

Re: O Antydepresantach (Psychotropach)

przez Kuba-001 30 wrz 2008, 17:11
Tz. Ze mną było tak ze miałem ostrą fobie społeczną w sensie ze przed pojściem na przykład do fryzjera musiałem walnąć trzy kieliszki wódki inaczej bez tego byłby totalny klops gdyz w tym okresie siadając na fotel do strzyżenia dostawałem takich nerwowych tików głowy gdy fryzjer chciał mi ściąć włosy tak samo było w jakichkolwiek pomiszczeniach z ludzmi gdy tylko w takiej sytuacji zadzownił mi tel. lub przyszedł sms odrazu mialem takie nerwowe wyładowania przykre własnie objawiające się tikami głowy nazywam to wyładowaniem bo przez caly czas za nim telefon zadzwonił myślałem sobie że ci wszyscy ludzie z którymi przebywam oceniają mnie i patrzą się na mnie i im dłużej przebywałem w takiej sytuacji tym bardziej stres się nasilał poprostu nie mogłem tego opanować jeśli chodzi o tabletki to one pomagały ale własnie tylko w trakcie ich brania pozniej gdy juz z nich zszedłem jakby wszystko zaczeło sie odnawiać i wtedy zaczołem uparcie słuchać dzień w dzień treningów autogennych i zauważyłem ze po nich potrafię tę stres między ludzmi powstrzymywać.Leki brałem dwa lata pod opieką psychiatry który mi kazał je zażywać aż tyle mimo że z początku była mowa o pół rocznym zażywaniu :(

---- EDIT ----

Co do diagnozy to masz racje nie mam jej postawionej nawet przez tak wybitnego lekarza jak dr.Tomik kazała mi sie zgłosić za pare miesięcy i powtórzyć badanie emg.Ale zakazała jakiegokolwiek wysiłku jedynie rehabilitacja i pływanie stwierdziła równiez że widzi u mnie zaniki mięśni wygurowane odruchy ścięgniste fascykulacji mówi ze nie widziała na badaniu emg tez nie wyszły mimo to przez caly czas mam na ciele takie pojedyńcze lub kilkukrotne zrywy mięsni na całym ciele do tego pojawiła mi się w gardle jakaś dziwna rzecz cos jak kluska w gardle która czasem prowadzi mnie do takiego odruchu wymiotnego bardzo sie tego boje bo to by oznaczało że jesli to cos w gardle jest również objawem mojego domniemanego sla no to mam pecha w pechu czyli najgorzej rokującą odmianę sla czyli kończynowo-opuszkową bo znam ludzi którzy juz nie chodzą przez tą chorobe ale z przełykiem w dalszym ciągu mają ok a tez sa tacy ale oczywiście takich jest mniej że już na początku choroby mają problem z przełykaniem lub mówieniem.

---- EDIT ----

I powiem Ci tylko tyle że gdyby ktoś powiedział mi chociaż przed zażyciem tych psychotropów ze mogę mieć przewlekłą sraczkę po nich tu juz pewnie nie stosował bym ich przynajmniej nie tak długo.A tu nic :( i co z tego że moi starzy mają kupe szmalu jak szmal nie gra roli w tej chorobie jedynie tyle że jak juz nie bede w stanie sam oddychac i połykac beda pieniądze na przytrzymanie mnie przy życiu ale co to za życie dlatego modle się codzień aby te testy które są podobno bardzo obiecujące i w pazdzierniku mają się zakończyć dały ludzią wkońcu lek na tą okropną chorobę.
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
30 wrz 2008, 09:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do