Jak żyją schizofrenicy na neuroleptykach?

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Jak żyją schizofrenicy na neuroleptykach?

Avatar użytkownika
przez eligojot 27 lip 2008, 19:16
Od tygodnia biore nowy lek. Jest to neuroleptyk, wykorzystywany przy leczeniu schizofrenii. Biore niewielkie jego dawki, ktore stosuje sie na mniejsze rangą zaburzenia czyli np. 200 mg w nerwicy, podczas gdy w schizofrenii od 600 mg do 1000 mg. Gdy rano wezmę 100 mg, to po 45 minutach musze sie polozyć - taki jestem przymulony i przespac sie z 2 godzinki. Wiem, ze narazie sa to skutki uboczne i nic nie mozna rokowac o jego przydatnosci, ale tak zastanawiam sie, jak funkcjonuja ludzie ze schizofrenia, bioracy pelne dawki terapeutyczne czyli od 600 mg wzwyż. Ja po 100 mg mam juz odlot, a do dopiero wziąść np. rano 300 mg.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: Jak żyją schizofrenicy na neuroleptykach?

Avatar użytkownika
przez alepysiak5 27 lip 2008, 20:46
ja biore dawke o 10 razy mniejsza niz schizofrenicy... mam takie muła ze glowa mala... a na ulotce jest napisane ze niby pobudza...:| nie wiem jak oni wytrzymują...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
16 gru 2006, 10:28
Lokalizacja
Kalisz

Re: Jak żyją schizofrenicy na neuroleptykach?

Avatar użytkownika
przez eligojot 30 lip 2008, 10:32
Ketrel
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jak żyją schizofrenicy na neuroleptykach?

przez norm 02 sie 2008, 11:27
ja jem 10 mg olanzapiny... zaczynałem od 2,5 mg... na początku czułem się przymulony i senny ale teraz po upływie prawie pół roku nie czuje za bardzo złych efektów... chociaż dobrych też... ciekawe zresztą jakie te dobre efekty powinny być... a jem to w ogóle z powodu f21 O_o też sobie wymyślili...
norm
Offline

Re: Jak żyją schizofrenicy na neuroleptykach?

Avatar użytkownika
przez Kleopatra 06 lis 2009, 15:03
Ja biorę max. dawki neuroleptyków :) Najpierw Solian, teraz Zeldox - i żadnych efektów ubocznych poza lekką sennością. Sztuka w tym, żeby przepisać pacjentowi atypowe neuroleptyki :)
Strzeż mnie jak źrenicy oka, Ukryj mnie w cieniu swych skrzydeł
Psalm 17,8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
201
Dołączył(a)
21 lip 2008, 13:19
Lokalizacja
Śląsk

Re: Jak żyją schizofrenicy na neuroleptykach?

przez miko84 06 lis 2009, 16:47
Wydaje mi się, że osoby z schizofrenią mają za dużo dopaminy i jej obniżenie, nawet znaczne, nie oddziaływuje na nich tak jak na innych.
miko84
Offline

Re: Jak żyją schizofrenicy na neuroleptykach?

Avatar użytkownika
przez Anna R. 06 lis 2009, 17:31
Brałam Tisercin (i czasami nadal biorę), Ketrel i Fluanxol. Żadnych efektów ubocznych nie zauważyłam. Nie przymulały mnie, ani nie zamieniały w zombi. Fluanxol wyciągnął mnie ze stanu prawie katatonii w trzy dni (3 mg dziennie), Tisercin pomagał zasnąć. Ketrel uspakajał. Neuroleptyki nowej generacji np Abilify czy tez Solian są często niezastąpione w leczeniu depresji i nerwic lekoopornych i pomagają skutecznie wielu pacjentom.
A schizofrenicy żyją, bo nie maja innego wyjścia ;)
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: Jak żyją schizofrenicy na neuroleptykach?

przez olo20 06 lis 2009, 18:16
Zauważyłem, że psychiatrzy niechętnie przepisują neuroleptyki nerwicowcom. Przepisuje się je wtedy, kiedy rozpoznanie idzie raczej w kierunku psychoz czy schizofrenii. Ale nie ma tutaj reguły, bo właściwie ilu psychiatrów - tyle nurtów psychiatrii. W mniejszych dawkach są czasami stosowane także w depresjach i zaburzeniach psychosomatycznych (vide - ulotki informacyjne). Sam, szczerze powiedziawszy, nie pogardziłbym jakimś aktywizującym neuroleptykiem, bo czasem - bez leków - jestem zwieszony, jak zombie, ale cóż, muszę zadowolić się lekami "lżejszego kalibru", jak np. Seronil i ułożyć sobie życie, co jest chyba najtrudniejszym zadaniem ;].

Jeśli chodzi o osoby chore na schizofrenię, to w niektórych przypadkach tej choroby - pożądana jest ich sedacja, kiedy są nadmiernie pobudzone i mogą wyrządzić sobie lub innym krzywdę lub - przeciwnie - pobudzenie, kiedy choroba doprowadza ich do stadium "ogóra"... W zależności od tego stosuje się neuroleptyki sedatywne lub aktywizujące, w małych lub dużych dawkach. Cóż, nikt nie powiedział, że życie ma być łatwe ;].
"Dajcie mocny napój ginącemu i wino strapionemu na duchu!Niech piją i zapomną o nędzy i nie pomną już swojego trudu". Przypowieści, 31:6-7
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
06 maja 2009, 23:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do