Nowy lek na NN...

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Nowy lek na NN...

przez Patryjaaa2000 02 maja 2008, 23:56
Już kiedyś bardzo dziękowałam wam za wsparcie, które mi okazaliście. Mam ogromną nadzieję, że każdy chory na NN albo po prostu zagubiony człowiek trafi na takich ludzi jak wy. Moje życie było istnym koszmarem! Płakałam dzień przy dniu, aż kiedyś zalana łzami powiedziałam mamie. Nie chodzę do specjalisty, moim lekarstwem jest miłość i wsparcie rodziny. Codziennie modlę się i proszę Boga o siły. Wiem, że nie jestem całkiem zdrowa, po wyznaniu prawdy mamie natręctwa wracały wielokrotnie, ale pomimo tego nadal walcze sama z sobą. Jestem przekonana, że każdy chory na NN ma szansę wyzdrowieć. Powiedzieć sobie, że życie jest zbyt krótkie by marnować je na coś co jak się przekonałam nie ma sensu. Wierze w to, że każdy z nas ma siły, aby walczyć. Jeżeli upadniecie to wstańcie i walczcie dalej. Ja moją walkę co chwile przekładałam na później, teraz wiem, że to tylko strata czasu. Zróbcie to teraz w tej chwili! Nie wahajcie się ani trochę! Jeżeli nie macie takiego wsparcia jak ja w postaci cudownej rodziny, to zajrzyjcie tutaj właśnie na to forum, tu znajdziecie takich ludzi jakich ja znalazłam, ludzi którzy dali mi naprawdę wiele odwagi. Tym cudownym lekiem na NN jest miłość, wsparcie i nadzieja w to, że jutro będzie lepiej.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
05 sty 2008, 18:51

przez Mafju88 03 maja 2008, 00:29
Już kiedyś bardzo dziękowałam wam za wsparcie, które mi okazaliście. Mam ogromną nadzieję, że każdy chory na NN albo po prostu zagubiony człowiek trafi na takich ludzi jak wy. Moje życie było istnym koszmarem! Płakałam dzień przy dniu, aż kiedyś zalana łzami powiedziałam mamie. Nie chodzę do specjalisty, moim lekarstwem jest miłość i wsparcie rodziny. Codziennie modlę się i proszę Boga o siły. Wiem, że nie jestem całkiem zdrowa, po wyznaniu prawdy mamie natręctwa wracały wielokrotnie, ale pomimo tego nadal walcze sama z sobą. Jestem przekonana, że każdy chory na NN ma szansę wyzdrowieć. Powiedzieć sobie, że życie jest zbyt krótkie by marnować je na coś co jak się przekonałam nie ma sensu. Wierze w to, że każdy z nas ma siły, aby walczyć. Jeżeli upadniecie to wstańcie i walczcie dalej. Ja moją walkę co chwile przekładałam na później, teraz wiem, że to tylko strata czasu. Zróbcie to teraz w tej chwili! Nie wahajcie się ani trochę! Jeżeli nie macie takiego wsparcia jak ja w postaci cudownej rodziny, to zajrzyjcie tutaj właśnie na to forum, tu znajdziecie takich ludzi jakich ja znalazłam, ludzi którzy dali mi naprawdę wiele odwagi. Tym cudownym lekiem na NN jest miłość, wsparcie i nadzieja w to, że jutro będzie lepiej.


Głupota ludzka... nawet nie wiesz jaka terapia NN jak sie lekow nie bierze jest ciezka... szczegolnie w momentach gdy terapia zaczyna dzialac ;) milosc i rodzina tak to wsparcie masz racje.. ale w podtrzymaniu na duchu jak sie leczymy a nie sa lekarstwem... tez sie modlilem i powiedzialem ksiedzu o tym na spowiedzi i... kazal sie leczyc u specjalistow i powiedzial ze Boga mam prosic aby mi pomogl a nie mnie wyleczyl... i mial racje bo na terapie jeszcze jak ktos bez lekow jest... naprawde trzeba wiele sily...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:33 pm ]
nikt sie sam z nerwicy nie wyleczyl... ktos mysli ze nie ma objawow to juz nie ma nerwicy... jest taki temat w krokach do wolnosci "czy ktos sobie samemu z tym poradzil?" nie nikt samemu nerwicy nie wyleczy a jak ktos pisze ze tak to znaczy ze jego choroba to rowna sie objawy... a to g...o prawda za przeproszeniem... wiec Patryjaaa2000 widac ze masz duzo sil idz do specjalistow i nie męcz sie bo naprawde szkoda w tym siedziec i to jeszcze taka wartosciowa dziewczyna jak Ty ;) a co do forum... ono jest dobre... ale ma tez swoje minusy. Ktos mi kiedys powiedzial "powiedz swojemu psychologowi niech zobaczy to orum i napewno odrazu zabroni Ci tu wchodzic" i to niejedna osoba ;) MIELI RACJE
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez lola1980 03 maja 2008, 20:50
Mafju88 napisał(a):
Już kiedyś bardzo dziękowałam wam za wsparcie, które mi okazaliście. Mam ogromną nadzieję, że każdy chory na NN albo po prostu zagubiony człowiek trafi na takich ludzi jak wy. Moje życie było istnym koszmarem! Płakałam dzień przy dniu, aż kiedyś zalana łzami powiedziałam mamie. Nie chodzę do specjalisty, moim lekarstwem jest miłość i wsparcie rodziny. Codziennie modlę się i proszę Boga o siły. Wiem, że nie jestem całkiem zdrowa, po wyznaniu prawdy mamie natręctwa wracały wielokrotnie, ale pomimo tego nadal walcze sama z sobą. Jestem przekonana, że każdy chory na NN ma szansę wyzdrowieć. Powiedzieć sobie, że życie jest zbyt krótkie by marnować je na coś co jak się przekonałam nie ma sensu. Wierze w to, że każdy z nas ma siły, aby walczyć. Jeżeli upadniecie to wstańcie i walczcie dalej. Ja moją walkę co chwile przekładałam na później, teraz wiem, że to tylko strata czasu. Zróbcie to teraz w tej chwili! Nie wahajcie się ani trochę! Jeżeli nie macie takiego wsparcia jak ja w postaci cudownej rodziny, to zajrzyjcie tutaj właśnie na to forum, tu znajdziecie takich ludzi jakich ja znalazłam, ludzi którzy dali mi naprawdę wiele odwagi. Tym cudownym lekiem na NN jest miłość, wsparcie i nadzieja w to, że jutro będzie lepiej.


Głupota ludzka... nawet nie wiesz jaka terapia NN jak sie lekow nie bierze jest ciezka... szczegolnie w momentach gdy terapia zaczyna dzialac ;) milosc i rodzina tak to wsparcie masz racje.. ale w podtrzymaniu na duchu jak sie leczymy a nie sa lekarstwem... tez sie modlilem i powiedzialem ksiedzu o tym na spowiedzi i... kazal sie leczyc u specjalistow i powiedzial ze Boga mam prosic aby mi pomogl a nie mnie wyleczyl... i mial racje bo na terapie jeszcze jak ktos bez lekow jest... naprawde trzeba wiele sily...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:33 pm ]
nikt sie sam z nerwicy nie wyleczyl... ktos mysli ze nie ma objawow to juz nie ma nerwicy... jest taki temat w krokach do wolnosci "czy ktos sobie samemu z tym poradzil?" nie nikt samemu nerwicy nie wyleczy a jak ktos pisze ze tak to znaczy ze jego choroba to rowna sie objawy... a to g...o prawda za przeproszeniem... wiec Patryjaaa2000 widac ze masz duzo sil idz do specjalistow i nie męcz sie bo naprawde szkoda w tym siedziec i to jeszcze taka wartosciowa dziewczyna jak Ty ;) a co do forum... ono jest dobre... ale ma tez swoje minusy. Ktos mi kiedys powiedzial "powiedz swojemu psychologowi niech zobaczy to orum i napewno odrazu zabroni Ci tu wchodzic" i to niejedna osoba ;) MIELI RACJE


Mafju88 ja myślę, że jeżeli o forum nn to na pewno podtrzymuje na duchu ludzi, których nie stać na psychoterapię lub też nie mają odwagi aby zgłosić się do specjalisty. Mój terapeuta nie ma nic przeciwko temu, że zaglądam na to forum. Mogę tutaj z niektórymi osobami porozmawiać na różne tematy ale oczywiście nie zmienia to faktu, że każdy z nas ma różne natręctwa i u każdej osoby trzeba szukać źródeł tych natręctw. Mnie osobiście pomaga psychoterapia oczywiście u terapeuty +leki Efectin ER 37,5 - nie u psycholoiga (psycholog tak mi namieszał w głowie, że czułam się jeszcze gorzej). Mój terapeuta po dwóch wizytach potrafił odkryć po części źródło moich natręctw a psycholog doszedł do tego dopiero po 3 miesiącach. A tak w ogóle to zgadzam się, że z nn nikt nie wyleczy się sam - do tego jest potrzebny dobry specjalista. Ja żyłam bez natręctw 5 lat i wiem, że teraz wyjdę z tego - bo jak raz wyjdziesz z nn to potem jest łatwiej i nie jest tak nasilona. A Bóg nie ukrywam, że mi również pomaga!!!!!!
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
16 gru 2007, 23:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do