Lek który zmieni moja psychike i nastawienie?

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: Lek który zmieni moja psychike i nastawienie?

Avatar użytkownika
przez jaaa 20 cze 2008, 19:43
hmm faktycznie bylo lepiej na nich ,ale dalej siedzialam w domu w sesnie ze nie podjelam zadnych decyzji co by mi zmienily zycie ale mialam lepszy humor

powinnam brac jakies inne chyba co motywacje zwiekszaja i dadza mi powera ze sie nie poznam;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Lek który zmieni moja psychike i nastawienie?

Avatar użytkownika
przez mariogangsta 22 cze 2008, 11:20
jaaa
Polecam Ci Mirtastad(Mirzaten) ,mi akurat nie służył ale mój kumpel i jego brat mieli podobne odczucia,i podejście do życia (do Twoich) i im ten lek bardzo pomógł.Biora go już około 2 lat sa niesamowicie zadowoleni.Jeden już znalazł nowa prace.Drugi stwierdził dosłownie tak : "(...)jestem po tym leku szczęśliwy i chce mi się żyć(mógłbym robić wszystko)..."

Acha,to też antydepresant, ale podobno jest lekiem noewej generacji!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
29 maja 2008, 09:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Lek który zmieni moja psychike i nastawienie?

Avatar użytkownika
przez jaaa 22 cze 2008, 14:00
biore na sen od jakeigo smeisiaca jakos nie wplywa na moje samopoczucie :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Lek który zmieni moja psychike i nastawienie?

przez szkrabik 23 cze 2008, 11:04
Ja uważam, że nie jest! Jeśli byłoby to za późno to nikt z nas by nie miał szans, bo jednak większość osób jakie znam zacznie pracować dopiero po studiach. Ja obecnie jestem na 4 roku studiów i co prawda mam jakies epizody związane z pracą ale to nic szczególnego. Zresztą zawsze było coś nie tak (a to problem z wypłatą, a to środowisko mi nie odpowiadało, wykorzystywanie albo podrywający szef..). Dlatego przeraża mnie to co będzie dalej. Tylkom że tak naprawdę wszyscy się boją, dosłownie wsyzscy młodzi ludzie jakich znam. Chciałabym na przykład już teraz pracować, ale na co dzień niestety nie mam za wielkich szans na pracę, bo jeśli mam trochę wolnego czasu to albo siedzę w lab. albo poświęcam czas facetowi. Tak naprawdę niewiele osób osiąga sukces w tak młodym wieku i często jest to podyktowane ciągłą pracą, frustracją i dosłownie charowaniem albo wynika ze znajomości. Poza tym jeśli chcesz pracę, która Ci się bedzie podobała, to możesz przeciez w każdym momencie zacząć się starać, nie waże czy będziesz miala 25 czy 30 lat..Najpierw może odpowiedz sobie na pytanie konkretnie co byś chciała robić, to z pewnością ułatwi Ci wiele rzeczy. Jesteś młoda, masz jeszcze dużo czasu na ewentualne dokwalifikowanie..Nie masz za wysokich aspiracji, spełnianie własnych marzeń to na pewno nie jest za dużo!
gdy zgasło już światło, w którą stronę iść?...
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
18 cze 2008, 20:27
Lokalizacja
gdzies na dolnym slasku..

Re: Lek który zmieni moja psychike i nastawienie?

Avatar użytkownika
przez jaaa 23 cze 2008, 14:15
wczoraj czulam sie fatalnie dwa razy ryczalalam wrocilam z uczelni siadlam do kompa zaczely naplywac lzy do oczu - pewnie dlatego ze znow siadlam do komputera i ze znow zaczela sie moja frustracj a,ryczalam godzine ,potem spokoj do wieczora rozmowa z rodzicami a raczej moje zale i bluzgi do nich i znow ryk ,potem lezalam gapilam sie w sufit pare godzin ,dzis wrocilam do leku... wychodzi na to ze juz na lakach bede musiala zostac jesli moje zycie sie nie zmieni


ja serio nie wiem co mam robic z tym stazem mnie to przeraza mam zaczac staz w nowym miejsc sama mieszkajac z obcymi ludzmi wynajmujac cos? i liczyc ze moja slaba znajomosc ang sie nie przeszkodzi mi na stazu? przeciez na to stanowisku powinny pojsc osoby co sa lepsi niz ja i znaja ang super...
czy isc na kurs ang a po studiach zaczac staz?
ale to znow bedzie dwa lata siedzenia w domu wychodzac tylko na kurs ang i co 2 tygodnie na zajecia na uczelni:( dla mnie to jest duzy problem co mam robic:( bo w konsekwencji nie robie nic
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Lek który zmieni moja psychike i nastawienie?

przez szkrabik 24 cze 2008, 12:01
No to znajdz jakas prace w miedzyczasie i ucz sie tego angielskiego. Raz ze bedziesz miala kieszonkowe, dwa ze zaplacisz soboie za ang (duzo daje to ze jestes samdzielna, uwierz :)) a trzy, ze bedziesz miala zajecie co sie rowno mniej czasu na myslenie i dolki. Takie jets moje zdanie, ja bym tak zrobila :) a co do stazu w obcym kraju, to rozumiem bo sama jade do Portugalii a portugalski dopiero zaczynam, ang pwoiedzmy ze juz zdazylam zapomniec..Ale mam przyjciela, ktory pojechal do anglii bo dostal tam prace. Jezyka nie znal w ogole, po roku mowi perfekcyjnie..Na poczatku bylo ciezko, ale dali mu szanse a on ja wykorzystal. Jak bedziesz zmuszona przebywac tam, wsrod ludzi to nei bedziesz miala innego wyjscia i samo Co bedzie przychodzilo. Zaskoczysz sama siebie ile potrafi mozg jesli musi :))) ja tam w Ciebie wierze i uwazam, ze nei powinnas rezygnowac. Ja zrezygnowlaam kiedys z wymarzonych studiow, bo mi sie wydawalo, ze jestem za glupia, ze sie nie nadaje itd. Teraz zaluje tego jak tylko moge! Nie rezygnu, walcz o swoje marzenia :)

Co do Mirtazipiny, to ja wlasnie biore ten lek. Poza tym, ze chodze cigagle zamulona i spica, a do tego nei mozna mnie rano wybudzic to innych efektow nie widze..Moze trzeba prez dluzszy czas ja brac, nie wiem..
gdy zgasło już światło, w którą stronę iść?...
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
18 cze 2008, 20:27
Lokalizacja
gdzies na dolnym slasku..

Re: Lek który zmieni moja psychike i nastawienie?

Avatar użytkownika
przez mefiboszet 24 cze 2008, 14:03
Mirtazapina jest co do zasady znakomita dla osób nadpobudliwych, spiętych. Pomaga zasnąć a na następny dzień działa wyciszająco. Ja po rozpoczęciu brania odczułem kolosalną różnicę. Próg nerwowych reakcji wzrósł z dnia na dzień. Od pierwszej nocy spałem doskonale i nie obudziłem się z przerażeniem o 3 w nocy. Natomiast efekty antydepresyjne pojawiły się po okolo 2 tygodniach - ale równolegle brałem i biorę Cital. połączenie citalopramu rano i mirtazapiny na wieczór daje napęd w ciągu dnia i wyciszenie na noc.
citalopram - 10 mg | mirtazapina - 15 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
272
Dołączył(a)
03 mar 2008, 20:38

Re: Lek który zmieni moja psychike i nastawienie?

Avatar użytkownika
przez jaaa 24 cze 2008, 14:20
to widczonie ze mna jest kiepsko psychicznie Citalec dziala przeciwobolo sprawia ze rzeczywistosc tak mnie nie boli i mam lepszy humor ,ale zadnej motywacji do zmian i dzialania nie daje

szkrabik to staz w innym miescie nie zagranica-fajnie ze jedziesz do portugalii

a ja dalej siedze w miejscu i nie wiem jak zabrac sie za zmiany jak ja umarłam juz od srodka...

mysle nad zrezygnowaniem z terapii bo to mi nic nie daje-szkoda mi tylko kobiety

numarlam juz,starac sie nie mam sily bo nawet nie wiem gdzie i co zmieniac
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Lek który zmieni moja psychike i nastawienie?

przez szkrabik 24 cze 2008, 15:49
[quote="jaaa"]to widczonie ze mna jest kiepsko psychicznie Citalec dziala przeciwobolo sprawia ze rzeczywistosc tak mnie nie boli i mam lepszy humor ,ale zadnej motywacji do zmian i dzialania nie daje

- kochana, samo sie nie zrobi:/ lek nie będzie Cię motywował..przynajmniej tak mi się wydaje..Sama musisz też włożyć w to trochę pracy. Skoro masz lepszy już humor to juz jest nieźle. Teraz trzeba wyjść ze stagnacji tzn. powiedz co masz na myśli mówiąc "zmiany"? Wiesz, w takim stanie można spróbować korzystać z pomocy innych. Ja bym nie jechała do tej Portugalii gdyby nie jedna, mała pełna energii osóbka. Za to jej bardzo dziękuję.
Zmiany generalnie przerażają..ale są nieodzowne by poszerzać własne horyzonty. Jeśli będziesz ciągle siedziała w domu, to tylko będziesz pogrązała swój stan. Może to głupie, ale mi dużo siły dawała zawsze adrenalina, sport..może po prostu wyjdź z domu, na spacer, do kina, byle by tylko wyrwać się od tych myśli. Wcale nie umarłaś od środka! Po prostu się zagubiłaś tak jak wielu z nas, któzy są na tym forum. Mi się też tak często wydaje, ale np zakupienie nowej książki Irvinga poprawiło mi humor, bo kiedyś czytanie było jednym z moich ulubionych zajęć, a potem umarło jak wszystko inne w moim życiu..Ciesz się drobnostkami..
A staż w innym mieście to fajna sprawa, czasem zmiana otoczenia pomaga..

No więc co rozumiesz dokładnie poprzez "zmiany"? :*
gdy zgasło już światło, w którą stronę iść?...
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
18 cze 2008, 20:27
Lokalizacja
gdzies na dolnym slasku..

Re: Lek który zmieni moja psychike i nastawienie?

Avatar użytkownika
przez jaaa 24 cze 2008, 16:45
wiem ,ale ja nie umiem nic zmieniac ,zasiedzialam sie w domu

zmienci bym chciala to zebym uwierzyla w siebie i znalazla staz .prace w ktorej bede dobra

a to jest ponad mnie ,na rynku jest wyscig szczurow:/ a moje miasto to hmm w niej kariery nie zrobisz

teraz lciza sie znajomosci ,pewnosc siebie ,umiejetnosc sprzedania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Lek który zmieni moja psychike i nastawienie?

przez szkrabik 24 cze 2008, 19:00
no ale mowilas, ze nie chcesz byc jakims dyrektorem czy cos w tym stylu, wiec wyscig szczurow az tak bardzo Cie nie dotzcyz chyba..nie znam Cie, nie wiem wiec co chcialabys robic, co Cie interesuje..moze wlasnie najpierw sama sobie odpowiedz, bo odnosze wrazenie, ze gubisz sie wlasnie w tym..Staz, o tym akurat niewiele wiem, ale slyszalam juz nie raz opinie, ze cos sie w naszym kraju zmienilo, ze staraja sie o mlodych, inteligentnych ludzi. A w duzym miescie tym bardziej. Moze zrob sobie mala wycieczke, zupelnie bez zobowiazan popytaj w miejscach w ktorych chcialabys robic staz? Zblizaja sie wakacje, masz wiecej czasu.. Przynajmniej mialabys jakis oglad na to co sie dzieje. Ja obecnie szukalam miejsca na praktyki i myslalam, ze nigdzie sie nie nadaje. We Wroclawiu nie bylo zadnego problemu i pomimo, ze nie studiuje stricte tego co chcialam robic na praktykach, udalo sie. Po porstu zadzwonilam i zapytalam, potem umowilam sie na rozmowe. Zobaczymy jak sobie poradze, bo nie mialam z onkologia doswiadczalna nic wspolnego, ale przeciez nkt mnei tam nei zabije..i Ciebie tez nie, jakbys nie mogla sie znalezc ( w co nei wierze:)) Mozesz zawsze wynajac jakas stancje jesli by to bylo daleko..Trudno mi tak ogolnikowo pomoc, ale staram sie jak moge. Pamietaj, ze warto probowac, bo to nic nie kosztuje!

Co do wiary w siebie, to chcialabym Ci cos sensownego poradzic, ale mam podobny problem..Wiele rzeczy w zyciu mi to pokrzyzowalo i nadal nie potrafie uwierzyc, choc troszke dojrzalam. Wlasnie dlatego mnei to wkurza, ze wiem gdzie lezy przyczyna a nic nie potrafie poradzic..Choc de facto nauczylam sie troche stwarzac pozory (bylam do tego smuszona, bo potrzebowalam pieniazkow na studia), tzn. jak kiedys staralam sie o prace to po prostu wmowilam facetowi, ze nie jestem typowa blondynka, ze choc nie mam doswiadczenia to potrafie sie szybko czegos nauczyc. I wiesz, naprawde sie nauczylam :) A kazda taka drobostka buduje w Tobie pewnosc, choc troszeczke. Takze zamiast mowic sobie w kolko ze nie mozesz nic zrobic ze soba, po porstu sprobuj. Jak juz mowilam to NIC nie kosztuje, a jak cos nie wyjdzie to przeciez tych ludzi wiecej nie zobaczysz..
gdy zgasło już światło, w którą stronę iść?...
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
18 cze 2008, 20:27
Lokalizacja
gdzies na dolnym slasku..

Re: Lek który zmieni moja psychike i nastawienie?

przez szkrabik 24 cze 2008, 19:27
I nei rezygnuj z terapii, tylko powiedz dokładnie terapeucie, że Ci komplenie terapia nei pomaga. Istnieje wiele różnych sposobów prowadzenia terapii, jednym może pasować bardziej behawioralne podejście a innym głaskanie a jescze innym co innego..Być może Twoja terapia nei jest dopasowana do Twoich potrzeb i oczekiwań ..
gdy zgasło już światło, w którą stronę iść?...
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
18 cze 2008, 20:27
Lokalizacja
gdzies na dolnym slasku..

Re: Lek który zmieni moja psychike i nastawienie?

Avatar użytkownika
przez jaaa 24 cze 2008, 20:36
ona wlasnie mnie raczej glaszcze ,to mnie tylko rozsmiesza

ja nie jestem inteligenta wiec komu sie przydam w pracy

wakacje odpadaja na poszukwiania bo jade za granice do pracy-fizyczna

wiec nawet na rozmowy jak pojechac nie bede miala i przeraza mnie wizja ze wroce do pustego domu i znow bez zajecia:( jakbym juz wiedziala jak i jestem pewna ze tak bedzie wygladac...

dzieki szkrabik za checi dobre

ps wiem co bym chciala robic ale na kazdej sciezce sa przeszkody nie do pokonania dla mnie- sa lepsi i bardziej uzdolnienie...wiec...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Lek który zmieni moja psychike i nastawienie?

przez szkrabik 24 cze 2008, 21:43
mysle, ze jestes inteligentna :) Potrafisz analizowac sytuacje, widzisz pewne zalezosci i wyciagasz wnioski. Problem w tym, ze sa zbyt krytyczne. Jasne, zawsze znajdzie sie ktos lepszy, ale to, ze nie jestes geniuszem to nie znaczy, ze nie nadajesz sie do niczego! Pewnie te inne, bardziej uzdolnione (jak twierdzisz) tak samo sobie mysla, to jest czesty syndrom wsrod ludzi ambitnych. Nie pozwol, by te ambicje Cie zniszczyly. Czasem przybieramy postawe pasywna bo tak jest latwiej. Wolimy sie poddac (bo i tak sie nie nadajemy) niz sprobowac i narazic sie na porazke. Wiadomo, to nie jest proste, pogodzic sie z porazka.. Ale trzeba pewne rzeczy odbierac jako nauke, cos co pozwoli Ci nastepnym razem poprawic blad. Nie ryzykujac, odbierasz sobie szanse na jakakolwiek nauke, doswiadczenie i wnioski...
gdy zgasło już światło, w którą stronę iść?...
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
18 cze 2008, 20:27
Lokalizacja
gdzies na dolnym slasku..

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do