CITALOPRAM (Cipramil,Citaxin,Cital,Citalec,Citabax,Citronil)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy citalopram pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
71
63%

Nie
29
26%

Zaszkodził
13
12%

 
Liczba głosów : 113

Re: Citabax

Avatar użytkownika
przez namiestnik 02 wrz 2010, 19:34
Korba! Nowy avatar! To Ty?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Citabax

Avatar użytkownika
przez Korba 02 wrz 2010, 19:50
nie, to Rihanna w teledysku Eminema ;)
moje foty są w ludziach z forum :)
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Cital

przez markow 02 wrz 2010, 21:09
Witam.
Cital to mój pierwszy lek i pierwszy raz byłem u psychiatry.
Nie mam nerwicy a teraz nawet wydaje mi się, że nie mam depresji :)
Dostałem go przez stronę http://www.doz.pl, kosztował mnie jakieś 20 pln. 20mg 30 tabletek.
Psychiatra stwierdził, że może wypisać receptę na silniejszy lek albo słabszy... Wybrałem
słabszy ;)
Na razie jestem przeziębiony, więc nastrój generalnie mam taki sobie...
Nie ma skutków ubocznych jak na razie.
Czuję się lepiej niż wcześniej. Wróciłem do pracy, rozmawiam z dziewczyną, znów potrafię prowadzić samochód bez ryzyka... Pojawiła się motywacja dotycząca różnych rzeczy, których myślałem, że nie potrafię zmienic... I zmieniam je i jest lepiej :)
Jedyne co mi się nie podoba, to że kontakty z ludźmi są mi bardziej obojętne...
Ale to może i lepiej, sam nie wiem.
Nie ma problemów z koncentracją, nie dzieje się nic na co mógłbym narzekać.
U mnie to chyba strzał w dziesiątke.
Skuteczny, nieszkodliwy i tani.

[Dodane po edycji:]

A jeśli chodzi o alkohol, u mnie nie wchodzi z Citalem w interakcję. W każdym razie jedno piwo do dwóch sporadycznie. I jeszcze dodam, że biorę jedną tabletkę dziennie, żeby było wszystko jasne.

[Dodane po edycji:]

Ale jeszcze niektórzy twierdzą, że na tego typu leki można się uodpornić przez alkohol... Więc ostrożnie z tym ;)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
02 wrz 2010, 20:50

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Citronil

przez sylwiaczek-26 03 wrz 2010, 20:50
Witam
jestem nowa ale chcę się podzielić opinią o citronilu, ja co prawda biorę go dopiero 3 dni ale czuję się po nim super, tak jak już dawno się nie czułam, głowa "leciutka", zero nudności, rewelka!!!!!!!!!!
Wcześniej brałam seronil, pomagał przez 3 m-ce a potem klapa :cry: a wcześniej dwa lata seroxat-super było
Zobaczymy co będzie dalej, jestem dobrej myśli!!!!!!!!
Cierpię na nerwicę lękową bardzo zaawansowaną ale głowa do góry, trzeba żyć!!!!!!!!!!!!!Mam dla kogo!!!!!!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 sie 2010, 16:27

Re: Citronil

przez mikamika 03 wrz 2010, 23:06
sylwiaczek-26 napisał(a):Witam
jestem nowa ale chcę się podzielić opinią o citronilu, ja co prawda biorę go dopiero 3 dni ale czuję się po nim super, tak jak już dawno się nie czułam, głowa "leciutka", zero nudności, rewelka!!!!!!!!!!
Wcześniej brałam seronil, pomagał przez 3 m-ce a potem klapa :cry: a wcześniej dwa lata seroxat-super było
Zobaczymy co będzie dalej, jestem dobrej myśli!!!!!!!!
Cierpię na nerwicę lękową bardzo zaawansowaną ale głowa do góry, trzeba żyć!!!!!!!!!!!!!Mam dla kogo!!!!!!


3 dni? Cos strasznie szybko Ci pomógł :shock:
mikamika
Offline

Re: Citronil

Avatar użytkownika
przez aree1987 03 wrz 2010, 23:31
Raczej placebo.
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: Citronil

przez sylwiaczek-26 05 wrz 2010, 15:05
ja pisałam tylko o skutkach ubocznych a nie o nagłym wyleczeniu, bo lęki nadal są... :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 sie 2010, 16:27

Re: Cital

Avatar użytkownika
przez deepwaterhorizon 09 wrz 2010, 18:01
Witam, pierwszy raz tu.

Biorę Cital kilka lat (najpierw cipramil, ale to to samo) 20mg/dzień. Pierwszego dnia brania miałem w nocy napad śmiechu i jakiegoś luzu, ale ludzie piszą tu, że to sugestia. Generalnie zaczął działać po 2-3 tygodniach. Po miesiącu nie pamiętałem co to zły nastrój, myśli samobójcze, odzyskałem apetyt i zgubione kilka kilo, zacząłem spać normalnie. Komfort życia powrócił. Przypomniałem sobie co to radość z życia, zacząłem podejmować racjonalne decyzje. Nie przeszkadzał mi w piciu alkoholu, nawet większych ilości, choć nie nałogowo. Żadnych specjalnych skutków ubocznych, może suchość w ustach, ale to drobiazg był i chwilkę. Żadnych ataków, zawrotów głowy i niczego podobnego.

Uważam, że lek obniża wpływ emocji na nasze życie. Głównie tych złych, jeśli takie nami "targają". Ale uwaga, spłyca doznania, z resztą po to go bierzemy. Świat wydaje się ok, i nie odczuwa się potrzeb dokonywania zmian w życiu, choć może jest taka konieczność. Z drugiej strony w przypadku depresji/nerwicy człowiek nie jest w stanie podjąć żadnych decyzji, albo te podejmowane mogą być nieracjonalne.

Lekarz powiedział mi, że to lek, który jeśli bym był zdrowy, w żaden sposób by na mnie nie wpłynął. Jako inhibitor wychwytu zwrotnego serotoniny działa tylko w ten konkretny i wybiórczy sposób. Czasem siebie zapytuję, czy będę go brał zawsze? Nie sądzę, ale odkładanie powinno się robić ostrożnie, powoli i najlepiej mieć poukładane wszystko w życiu. Bo jak nie, to wrócą poprzednie problemy, po około miesiącu-dwóch. Z drugiej strony, kiedy nie brałem, miałem duże problemy żołądkowe (biegunki, wrażliwe jelito), zatem generalnie uzdrowiona głowa powoduje, że całe ciało pracuje zdrowiej.

Zanim wziąłem, zanim poszedłem do lekarza, długo się męczyłem. Za długo. Depresja na całego, zero chęci do życia, zły sen, brak apetytu, męczenie bliskich. W końcu namówiła mnie znajoma, stara wyjadaczka cipramilu. Kiedy zapytałem, czy mam inne wyjście, powiedziała: tak, sznur na szyję. I pewnie miała rację. Czasem słyszę, że na niektórych nie działa, dziękuję Bogu, że na mnie działa idealnie. Przypominam, trzeba brać przynajmniej miesiąc aby móc ocenić wpływ tego leku.

Jeśli ktoś ma jakieś pytania, to zapraszam na priv.
DeepWaterHorizon, Łódź
Posty
8
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 10:43
Lokalizacja
Łódź

Re: Cital

Avatar użytkownika
przez *Monika* 09 wrz 2010, 19:23
deepwaterhorizon, będziesz się nim zajadał nie podejmujac zmian w zyciu?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Cital

Avatar użytkownika
przez deepwaterhorizon 09 wrz 2010, 21:22
Monika1974 napisał(a):deepwaterhorizon, będziesz się nim zajadał nie podejmujac zmian w zyciu?

Moniko, przedstawię Ci kilka możliwości.
1) dobrze mi z citkiem, i biorę do śmierci, żyjąc w błogim przekonaniu, że wszystko jest dobrze, podczas gdy mogłoby być lepiej.
2) przestaję brać, fiksuję, strzelam sobie w łeb, koniec filmu.
3) biorę, ale mam świadomość, że powinno być lepiej (patrząc na życie innych), i staram się zmienić to życie (nie ma problemu z podejmowaniem zmian, ba łatwiej je podjąć i są mniej bolesne, jedynie należy mieć świadomość, że trzeba zmian.
4) przestaję brać, idę na terapię, z moją głową, to zgaduję, że zanim wyjdę na prostą minie rok. Ale czas mi nie przeszkadza, trudniej byłoby z przeżyciem takiego roku (biorę w miarę aktywny udział w życiu). Problem w tym, że nie znam dobrego terapeuty, nie wspominając o kosztach, ale to sprawa drugorzędna.

Twoje zadziorne pytanie jest raczej filozoficzne. Odpowiedz mi najpierw na pytanie, jaki jest cel życia człowieka, albo co powinien, chce on w życiu osiągnąć?
a) człowiek powinien przeżyć życie szczęśliwie
b) człowiek powinien osiągnąć coś w życiu
c) inne

DWH.
Posty
8
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 10:43
Lokalizacja
Łódź

Re: Cital

Avatar użytkownika
przez *Monika* 09 wrz 2010, 22:49
deepwaterhorizon, Powiem za siebie, z mojego punktu widzenia. Każdy zasługuje na szczęście więc powinien je przeżyć szczęśliwie. Kazdy człowiek powinien też mieć priorytety czyli cel życiowy, cele życiowe.
Problem w tym,że dla kazdego szczęscie jest czymś innym, objawia się inaczej. Dla mnie szczęsciem na dzień dzisiajszy i obecną chwilę bylby stan, w którym czerpalabym z życia satysfakcję. Ale do tego dużo mi jeszcze brakuje. Bo życie ma wiele sfer, w nie kazdej się realizuję. Mam nadzieję,że kiedyś doświadczę jeszcze stanu zwanego homeostazą psychiczną. Marzę o tym. Ale,żeby ziścić to marzenie muszę wiedzieć czego chcę. A ja jeszcze nie jestem pewna swoich potrzeb.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Cital

Avatar użytkownika
przez deepwaterhorizon 10 wrz 2010, 08:07
Monika1974, Gratuluję jasno wytyczonej strategii życiowej. Nie znam pojęcia homeostazy (doczytam). Odpowiedz mi, jak Ty widzisz swoją drogę, leki, terapia? Bo podejrzewam, że skoro tu piszesz, to masz jakieś problemy.
Posty
8
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 10:43
Lokalizacja
Łódź

Re: Cital

przez stokrotka86 14 wrz 2010, 11:56
hej ja też od dwóch miesięcy zażywam Cital.Psychiatra przepisała mi go ponieważ miałam depresje.Moja depresja spowodowana była tym,że jestem osobą która bardzo wszystko przeżywa.Niestety ostatnie 1,5 roku mojego życia to pasmo stresów i ciągłe nerwy.Zdarzyło sie tak wiele złego,że można by było to wszystko rozłożyc na całe moje 24 letnie życie.Wciąż sie denerwowałam aż z czasem nadeszły ciemne dni,dni w których przestałam odczuwac radośc z życia,dni kiedy wstając z łóżka nie umiałam sie doczekac kiedy znowu będzie wieczór i pójde spac.Nie miałam apetytu,nie miałam siły zajmowac się synem.Dużą przyjemnośc sprawiało mi leżenie i patrzenie sie w sufit.
Poszłam do psychiatry w momencie kiedy nachodziły mnie myśli o śmierci-sama nic bym sobie nie zrobiła ale często myślałam o śmierci-myśli o śmierci nie wywoływały we mnie smutku wręcz radośc :-| i to mnie przerażało.Psychiatra stwierdziła depresje.Dostałam Cital.Przez pierwsze 4 dni brania czułam sie jeszcze gorzej,dopiero piątego dnia po wstaniu rano stwierdziłam że coś sie zmieniło,że czuję sie inaczej,lepiej.Zaczęłam sie cieszyc jak głupia,że lek zaczyna działac,od razu wzięłam sie za porządki w domu i zwykłe sprzątanie powodowało u mnie uśmiech na twarzy.Od tego dnia było już tylko lepiej,czułam że powoli wracam,że wraca moja wesoła i zawsze uśmiechnięta osoba.Były też przez miesiąc skutki uboczne leków tzn.bezsennośc w nocy a ogromna sennośc w ciagu dnia,brak apetytu,suchośc w ustach ale minęły one po miesiącu stosowana citalu.Dziś ide do psychiatry po 2 miesiącach brania leków i czuję sie wspaniale.Nie wiem czy przepisze mi kolejne opakowania czy zaczniemy wycofywac powoli lek.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 sie 2010, 11:36
Lokalizacja
Chorzów ,śląsk

Re: Cital

Avatar użytkownika
przez soulfly89 21 wrz 2010, 19:38
Jeśli bierzesz od niedawna nie będzie żadnych objawów, bo organizm się jeszcze nie przyzwyczaił. Zresztą gdyby miały być, pewnie już byś czuła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], Yahoo [Bot] i 8 gości

Przeskocz do