CITALOPRAM (Cipramil,Citaxin,Cital,Citalec,Citabax,Citronil)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy citalopram pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
71
63%

Nie
29
26%

Zaszkodził
13
12%

 
Liczba głosów : 113

CITALOPRAM (Cipramil,Citaxin,Cital,Citalec,Citabax,Citronil)

przez Tinuvi 09 sty 2015, 15:50
Hej. Brałam różne rodzaje citalopramu przez bite 5 lat.
Zaczęłam go brać przez nerwicę obsesyjno-kompulsywną. Tak, cital pomógł na to od razu.
Dlaczego brałam te prochy tak długo? Ja po prostu ich nigdy nie rzuciłam. Na początku byłam parę razy u psychiatry, a potem zwyczajnie brałam sobie te proszki, nie przerywając. Nerwicowe myśli wracały najwyżej 2 razy w roku i umiałam od razu sobie z nimi radzić - więc citalopram w moim przypadku okazał się całkowicie skuteczny w leczeniu nerwicy.

Natomiast chcę napisać, co ze mną było po tak długim braniu. Otóż proszeczki te spowodowały u mnie zupełny brak ambicji oraz celów życiowych. Na niczym mi nie zależało, po prostu żyłam sobie z dnia na dzień. Czy miałam depresję? No właśnie nie za bardzo. Nie miałam też myśli samobójczych.
Po prostu byłam bez ambicji. Wszystko mi latało i powiewało - ale nie w tym pozytywnym sensie, że człowiek jest spokojny i wyluzowany, tylko w sensie właśnie raczej negatywnym: wisiały mi wszelkie cele życiowe, osiągnięcie czegokolwiek. Nie da się tego też nazwać apatią, bo ja nie byłam jak roślinka; miałam również i napady agresji (co było dla mnie dość ożywczym przeżyciem, bo ja zawsze byłam typem osoby zawsze miłej, nikogo nie oceniałam; więc kiedy zaczęłam się wreszcie złościć na to i owo, to się z tych odruchów samozachowawczych bardzo cieszyłam :D )
Byłam więc sobie takim człowiekiem bez ambicji oraz bez celów. [Piszę "byłam", ale w sumie nadal mi to zostało.]
Gdzieś tak rok temu wymodziłam,że lepiej może zacząć brać nowszą "wersję" ssri i przeszłam z citalopramu na escitalopram (sama je sobie zmieniłam, bo u psychiatry nie byłam wtedy od tych kilku lat). Czy to coś zmieniło, polepszyło? No niekoniecznie.

Brałam te proszencyjki tak długo, że szczerze mówiąc sama nie wiem, jaka ja byłam i jaka bym była, gdybym ich nie brała :?
Więc jeśli chodzi o plusy i minusy tych prochów, to tak to bym określiła:

+ pomogły na nerwicę (nie wiem, czy ją faktycznie wyleczyły, bo nigdy prochów nie odstawiłam :smile: ale podejrzewam, że: tak, nerwicę mi wyleczyły; a to z tego względu, że kiedy zaczynam mieć te natrętne myśli, to je potrafię zdusić w zarodku, albo też wyśmiać w błyskawicznym tempie - w ciągu minut; jak sama pamiętam to dla osoby mającej nerwicę jest to rzecz nie do wykonania, a dla mnie dzięki tym prochom stało się wykonalne)
+ nie miałam myśli samobójczych, ani też depresji jakichś silnych (jeśli miałam, to raczej długotrwale obniżony nastrój, ale prawdziwą depresją bym tego nie nazwała)

- brak ambicji, brak jakichkolwiek celów, po prostu nie zależało mi, by cokolwiek osiągnąć, by starać się zmienić moje położenie - nawet kiedy mi bardzo ktoś/coś doskwierało. Nie zależało mi, by coś mieć. Można by to olać, ale ja sądzę, że ja za młoda jestem, żeby być całkiem bez ambicji, czy jakiejkolwiek motywacji do działania, do osiągnięcia, zdobycia czegokolwiek. W ten sposób życie mi przeciekało przez palce, a w moim życiu nic sie nie zmieniało, nie szam w żadnym dobrym kierunku. Jak dla mnie to zwyczajne marnowanie życia. A w związku z tym:
- długotrwale (trwający miesiącami, latami) obniżony nastrój
- odcinanie się coraz większe od ludzi (ale nie wiem, czy to należy przypisać prochom, bo ludzie nie biorący prochów też to mają)

Mówiąc więc w skrócie: coś mi sie zdaje, że jak dla mnie te długotrwałe branie tych prochów to nie był mądry pomysł :D Chociaż ja bym tego nie nazwała żadnym pomysłem - ponieważ ja nie zdecydowałam nigdy, że "aaa, ja se będę brać te proszki do końca żywota i jeden dzień dłużej" - co to to nie; ja po prostu je brałam... i tego nie przerywałam. Brałam sobie tak po prostu i tyle.

-- 09 sty 2015, 15:12 --

No i jeszcze dodam dalszą część: w końcu na początku 2014 roku postanowiłam, że zacznę zmniejszać dawki - żeby te prochy wreszcie rzucić! Wtedy brałam już escitalopram.
Zmniejszałam powoli, co tydzień zamierzałam sobie zmniejszać dawkę o 1/4 czy tam o 1/2, nie pamiętam.
No i to był pomysł, jak się okazuje, wcale nie taki mądry :shock:
Ponieważ niby się czułam dobrze. Natomiast zaczęłam mieć tak silne myśli samobójcze, że w końcu po raz pierwszy miałam taką w sumie quasi-próbę samobójczą. Po tym epizodzie do mnie dotarło, że trzeba wreszcie wybrać się do psychiatry... po tylu latkach :smile: Ja po pewnym dopiero czasie sobie zdałam sprawę, ze te myśli samobójcze to jest prawdopodobnie wynik... odstawiania tych cholernych prochów.
Ja kiedyś miałam okres, kiedy przez tydzień nie brałam ich wcale i wiem doskonale, że takie nagłe odstawienia to fatalny pomysł. Ale ja przecież teraz wcale nie rzuciłam z dnia na dzień, tylko sobie powolutku zmniejszałam dawkę... Więc już nic nie kumam teraz.

W każdym razie pani psychiatrowa przepisała mi inne leki (wenlafaksynę, która działa nie tylko na serotoninę jak citalopram, ale też na noradrenalinę - pani psychiatrowa przepisała mi je mianowicie, aby mnie zaktywizować; w pewnym sensie te proszki na to faktycznie dziaają, ponieważ teraz mam więcej chęci do działania!)

No i tak się przedstawia moja historia z wieloletnim braniem citalopramu. Nie polecam tak długiego brania. Dopiero teraz do mnie w całej okazałości dotarło, że na takie różne schorzenia leki to jest dodatek - do terapii. Powinno się iść na terapię, ponieważ wieloletnie branie jedynie problem maskuje, ukrywa. Ale go nie eliminuje - eliminuje go terapia, a nie branie w nieskończoność prochów, jak rasowy lekoman.
Co prawda nadal nie mam zamiaru iść na żadne terapie :lol: ale przynajmniej na własnym przykładzie się przekonałam, że rozwiązanie nie tkwi w prochach.
Więc mój cel obecnie - to skończenie z wszelkimi prochami wreszcie. Po tylu latach.
Pozdrawiam.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
09 sty 2015, 14:40

CITALOPRAM (Cipramil,Citaxin,Cital,Citalec,Citabax,Citronil)

przez arnibarni 09 sty 2015, 16:47
Tinuvi

Bardzo fajnie to opisałaś.Ja ci powiem że jak brałem escitalopram,to też miałem zero motywacji do czegokolwiek.Mogłoby sie palić walić a ja bym sobie spokojnie siedział 'szczęśliwy' przed komputerkiem :mrgreen: .Na pewno jeśli ktoś potrzebuje silniejszego ukojenia nerwów,to citalopram,escitalopram jest dobry,ale na dłuższą mete i dla osób które nie mają warzywnego stanu,odbiera dużo.Chemiczny spokój i szczęście z nic nie robienia :mrgreen:
'Gdy gra się kończy, król i pionek wracają do tego samego pudełka'.
Włoskie przysłowie
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
08 paź 2014, 20:53

CITALOPRAM (Cipramil,Citaxin,Cital,Citalec,Citabax,Citronil)

przez Tinuvi 09 sty 2015, 16:56
Arnibarni, no dosłownie święte słowa. Podpisałabym się pod każdym twym zdaniem, bo DOKŁADNIE tak to u mnie wyglądało! Niech się wali, pali, a ja sobie pyknę w jakieś mmo, czy tam poczytam debilizmy w neciku :? Co tam osiągniecie czegokolwiek - ciul z tym, komu to potrzebne.
Właściwie to człowiek się zbytnio jakby nie zastanawia nad osiągnięciem czegoś. Nie miałam jakby siły na myślenie o tym, bo to szybko się kończyło dowalaniem sobie (no bo w końcu tyle lat zmarnowałam na niczym). Więc po pewnym czasie ten temat poruszałam w myślach bardzo rzadko.

Więc te leki to niby są dobre - ale w dłuższej perspektywie nie są już dobre, tylko zaczynają marnować życie. A właściwie: sam człowiek marnuje życie na niczym, na takim istnieniu z dnia na dzień, bez celu oraz bez energii.
Na to też narzekałam: na brak energii.

Myślę, że tak działa nadmiar serotoniny: zwyczajnie człowieka zobojętnia. Niby to hormon szczęścia - ale najwidoczniej tylko wtedy, kiedy jej stan się podwyższana chwilę. Ale kiedy on jest na okrągło podwyższony - to stajesz się zobojętniały. To jest jakby druga strona serotoniny.
Może dla człowieka z żywym problemem (bo ma nerwicę, albo depresję) ten stan zobojętnienia jest w najwyższym stopniu pożądany. Więc dlatego można powiedzieć, że te proszki SĄ dobre. Ale są dobre na czas jakiś, a nie na stałe, na zawsze. One mają pomóc okresowo - i wtedy ich działanie jest w pełni pozytywne.
Ale kiedy ten stan trwa długo - to znów nie jest dobrze. Bo zobojętnienie jest wszechogarniające i zaczynają ci lata przez palce przelatywać!
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
09 sty 2015, 14:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CITALOPRAM (Cipramil,Citaxin,Cital,Citalec,Citabax,Citronil)

przez arnibarni 09 sty 2015, 17:05
Na to też narzekałam: na brak energii.

Ja uważam i chyba nic odkrywczego nie napisze że escitalopram za mocno wali w serotonine choć podobno nie jest najsilniejszy.Mnie na esci każda czynność najprostsza męczyła,najwięcej przyjemności sprawiało mi siedzenie i nic nie robienie.Ja zawsze miałem uczucie po jakimś czasie od wzięcia tabletki jakby uderzenie młotkiem w głowe,dosłownie uderzenie serotoniny do głowy,stan jakbym zjadł porządny obiad dwudaniowy,torta,zapalił fajke i wypił piwo takie sztuczne aż za mocne uczucie spełnienia,zadowolenia.A po co mam mieć ambicje i dążyć do czegoś,skoro jest mi tak dobrze ? :D
'Gdy gra się kończy, król i pionek wracają do tego samego pudełka'.
Włoskie przysłowie
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
08 paź 2014, 20:53

CITALOPRAM (Cipramil,Citaxin,Cital,Citalec,Citabax,Citronil)

przez Tinuvi 09 sty 2015, 17:14
No dokładnie: w działaniu escitalopram to na mnie działał jak citalopram, bo ja nie zobaczyłam jakichś różnic w sumie.

A ty piszesz w czasie przeszłym, jakbyś już tych prochów obecnie nie brał. Czy je rzuciłeś, czy przeszedłeś na coś innego?
A jeśli je rzuciłeś (raczej powiedziałabym: zszedłeś z nich, bo rzucanie z dnia na dzień nie jest przyjemnym uczuciem; tzn. ja na początku jak rzuciłam z dnia na dzień to miałam napad motywacji, bo wreszcie coś mi się chciało! Ale tylko przez parę dni, potem było piekło i silna depresja)... jeśli je rzuciłeś, to czy miałeś jakieś sensacje przy tym? Czy może to przebiegło jak trzeba?
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
09 sty 2015, 14:40

CITALOPRAM (Cipramil,Citaxin,Cital,Citalec,Citabax,Citronil)

przez arnibarni 09 sty 2015, 17:28
Tinuvi

Zmieniłem z dnia na dzień z esci na fluo,obyło sie raczej bez skutków ubocznych,aczkolwiek nie wiem jak bedzie jak po jakims czasie całkowicie rzuce antydepy.
'Gdy gra się kończy, król i pionek wracają do tego samego pudełka'.
Włoskie przysłowie
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
08 paź 2014, 20:53

CITALOPRAM (Cipramil,Citaxin,Cital,Citalec,Citabax,Citronil)

przez Tinuvi 09 sty 2015, 17:52
No ja też jestem ciekawa, co byndzie po rzuceniu. Tym razem jednak wybiorę się do psychiatry, jeśli zechcę to rzucić (w tym konkretnie momencie to nie jest jeszcze dobry czas na to, bo mam problemy w rodzinie, poza tym jest zima i marna aura - wiec to nie jest najszczęśliwszy okres do rzucania prochów; ale na wiosnę wybiorę się do psychiatry i poproszę o sposób na prawidłowe rozstanie się z tym dziadostwem; prawidłowy - bo ja chyba coś zrobiłam źle, poza tym jest wskazane, aby ktoś kompetentny monitorował te rzucanie, a nie, że ja se samobója po drodze strzelę, bo coś zrobiłam nie tak jak należy. Ja po prostu chcę wiedzieć, jaka ja jestem bez prochów, bo tak długo brałam, że sama nie wiem, jaka bym była!)

Mam nadzieję, że fluoksetyna działa na ciebie pozytywnie?
Ja biorę wenlafaksynę, najpierw ją brałam przez czas jakiś - aż zaczęłam mieć napady paniki (coś, czego nie miałam nigdy; poza tym jest to rzecz absurdalna, ponieważ wenla jest przepisywana właśnie na napady paniki - więc ani w tym sensu, ani logiki ni mo), więc psychiatra mi kazał wracać do poprzednich prochów. Ale escitalopramik wkrótce pokazał swój pazur, bo błyskawicznie wróciło zobojętnienie - więc czem prędzej pożegnałam sie z ssri na wieki wieków. Już wolę z rzadka napady paniki (chociaż na razie ich nie mam), ale przynajmniej mam ochotę na działanie - niż wieczne "przewróciło się, niech leży".
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
09 sty 2015, 14:40

CITALOPRAM (Cipramil,Citaxin,Cital,Citalec,Citabax,Citronil)

przez Tremor 31 sty 2015, 10:17
Cześć wszystkim,

moje rozpoznanie: mieszane zaburzenia lękowo-depresyjne (F41.2). Przez pół roku brałem 40 mg citalopramu i działał na mnie nieźle, ale czułem się za bardzo nakręcony. Po pół roku zmniejszyłem do 20 mg i po następnych 3 miesiącach wróciły objawy nerwicy lękowej, dlatego niestety musiałem podwyższyć na 30 mg. Teraz od 3 tygodni biorę 30. Lęków nie ma, ale jest znowu niezdrowe "naspidowanie", nosi mnie, nakręca, czuję jakbym miał ADHD. Czasem sięgam po alkohol, by to spowolnić. Czy to jest mania?
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
17 cze 2006, 14:40
Lokalizacja
Mińsk Maz.

CITALOPRAM (Cipramil,Citaxin,Cital,Citalec,Citabax,Citronil)

przez slow_down 31 sty 2015, 18:16
Tremor,
nie. Manii byś u siebie sam raczej nie zdiagnozował. U niektórych tego typu leki mogą powodować fizyczne pobudzenie, coś jak akatyzja. Powiedz o tym lekarzowi i już. Nie wkręcaj sobie żadnych chorób, bo to nie ma sensu.
slow_down
Offline

CITALOPRAM (Cipramil,Citaxin,Cital,Citalec,Citabax,Citronil)

przez Tremor 31 sty 2015, 20:42
Właśnie powiedziałem, a psychiatra, że to mania lub hipomania. I że w ogóle za duże dawki biorę (30 mg citalopramu + 10 mg chloprotiksenu na noc). Ja na to, że dopiero taka dawka mi pomaga. Ona na to, że idzie w kierunku zdiagnozowania CHAD i że możemy dołączyć stabilizator, ale najlepiej żebym poszedł na psychoterapię. I na tym się skończyła ostatnia wizyta.

Chlorprotiksen jest mi potrzebny, bo rzeczywiście nakręcenie jest tak duże, że trudno mi zasnąć bez tego leku. Czasem prawie mnie wierci w mózgu. Nosi mnie mocno, ale tylko w głowie, nic za tym nie idzie. Poprzednio brałem wenlafaksynę 75 i nie byłem taki nakręcony, ale o dziwo bardziej mnie aktywowała - niby mniejsze nakręcenie, ale więcej działania w realu.

Nie pomyślałem, że to może być akatyzja. Dzięki za sugestię. Muszę znowu się zastanowic nad sobą ;)
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
17 cze 2006, 14:40
Lokalizacja
Mińsk Maz.

CITALOPRAM (Cipramil,Citaxin,Cital,Citalec,Citabax,Citronil)

przez fsck 11 lut 2015, 12:31
bral ktos Citalopram Bluefish, 20 mg? to jest chyba najtanszy citalopram czy mozliwe jest ze beda wieksze skutki uboczne niz przy tych drozszych?
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
27 gru 2014, 21:01
Lokalizacja
om

CITALOPRAM (Cipramil,Citaxin,Cital,Citalec,Citabax,Citronil)

przez RunForrest 17 lut 2015, 15:19
Bierze ktoś z was citabax?,pomaga coś? ja wykupiłem,ale póki co jakoś nie mogę się przemóc żeby zacząć brać :?
RunForrest
Offline

CITALOPRAM (Cipramil,Citaxin,Cital,Citalec,Citabax,Citronil)

Avatar użytkownika
przez Tyrr 18 lut 2015, 00:43
RunForrest, ja. Według mnie ciut gorszy na NN od paroksetyny ale z drugiej strony człowiek nie czuje się jak zombie, a tak miałem po paro. Ogólnie nie narzekam :)
"Siadaj koło mnie,
to dla Ciebie jest ławka.
Posłuchaj, jak pięknie o miłości gada,
ten który miłości nigdy nie zazna"
:yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2691
Dołączył(a)
22 sie 2013, 14:30
Lokalizacja
Śląsk

CITALOPRAM (Cipramil,Citaxin,Cital,Citalec,Citabax,Citronil)

Avatar użytkownika
przez benzowiec84 19 lut 2015, 19:48
chcę ktoś się wymienić na cital , posiadam 30 tabletek paroksetyny i świeżutkie opakowanie nieużywane mozarinu 10 mg
Bupropion 300
Klon/alpra 2mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1724
Dołączył(a)
14 sty 2014, 04:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 8 gości

Przeskocz do