FENIBUT (Phenibut)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy phenibut pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
10
77%

Nie
2
15%

Zaszkodził
1
8%

 
Liczba głosów : 13

FENIBUT (Phenibut)

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 20 paź 2015, 18:48
dzięki Dark .
Zaraz ide wyjebać do klopa ,żeby nie kusiło. Płyny do irygacji narząów płciowych damskich w wieku 45 lat ,żeby . Ot kużwa jaki ze mnie Pan .Normalnie bałwan z ciepłego śniegu !
Masz już ten Afobazol ? Jeśli tak , to podziel się doświadczeniem .

-- 20 paź 2015, 19:14 --

Już wywaliłem do klopa Tantum Rose ;)
dzięki Dark jeszcze raz . Nie warto pić syfu !
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

FENIBUT (Phenibut)

przez Pan1karz 21 paź 2015, 00:11
Dark Passenger napisał(a):deoodeoo, bestbody.com.pl - w postaci supli dla kulturystów, są wynalazki typu zdrowy sklep- ale jak czytałeś w tym temacie (a jak nie to cofnij sie z 1-2 strony) dwie osoby z foro stamtąd zamówiły i to było gówno , a nie phenibut , w porównaniu z prochem z us. Ja z Polski nie zamawiam supli.


Jeszcze jest taki sklep:
http://pl.swissherbal.eu/sklep/fenibut
akurat fenibutu u nich nie zamawiałem, ale inne suplementy tak i chwalę je sobie.

Ktoś miał z nimi styczność?
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
20 sie 2015, 23:13
Lokalizacja
Śląsk

FENIBUT (Phenibut)

Avatar użytkownika
przez achino 21 paź 2015, 12:23
Ja bym chciał czyste GHB. A jak nie, to grzecznie zolpidem. Taka mila wyjebka na zolpidemku, tak milutko się jedzie autobusem, patrzy na widoczki lub slucha muzyki!
Fevarin 100, Trittico 15 mg (okruszek), Alpragen 0,5
Zolpidem, Phenibut
(to jest tragedia ! jeszcze po łbie mu chodzą GBL , kodeiny i inne odrdzewiacze ! Szok !Wóda go za mało niszczy. )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
776
Dołączył(a)
05 kwi 2015, 12:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

FENIBUT (Phenibut)

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 21 paź 2015, 12:25
achino, No, a potem dochodzi się z czasem do dawki 800-1000mg / dobę (znam osobiście jedną osobę). 1tabs = 10mg. Ku przestrodze! http://ain.ipin.edu.pl/aktualne/2009/1/t22n1_7.pdf
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

FENIBUT (Phenibut)

Avatar użytkownika
przez achino 21 paź 2015, 12:27
Kalebx3 napisał(a):
Już wywaliłem do klopa Tantum Rose ;)
dzięki Dark jeszcze raz . Nie warto pić syfu !


Znalem penery pijące ten plyn do irygacji pochwy. Takie nastoletnie gimby z rodzin patologicznych, prostytutki z parku, gdzie przychodzą dziwki, szmaty, cioty. Widok tej naćpanej hołoty straszny. I tylko z tym mi się kojarzy ten środek.

-- 21 paź 2015, 12:33 --

Dark Passenger napisał(a):achino, No, a potem dochodzi się z czasem do dawki 800-1000mg / dobę (znam osobiście jedną osobę). 1tabs = 10mg. Ku przestrodze! http://ain.ipin.edu.pl/aktualne/2009/1/t22n1_7.pdf


Nieważne, naprawdę, zolpidem jest fajny - lepszy od alkoholu (temu nikt nie zaprzeczy) w celach rozrywkowych. Wystarczy, ze łyknę tabletkę, a od razu nie mogę wysiedzieć w domu - wyrzuca mnie na zewnątrz. O wiele lepiej mnie rozluźnia i uspokaja niż benzodiazepiny. Niestety tego akurat nie chca przepisywac. Kiedys chcialem wyludzic od psychiatry, to powiedziala "uzalezni sie pan". Jednoczesnie lekka reka zapisuje mi alprazolam czy bromazepam. Paranoja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
776
Dołączył(a)
05 kwi 2015, 12:17

FENIBUT (Phenibut)

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 21 paź 2015, 21:24
Zapodalem dzisiaj 1,5g phena na pusty bebzol, a po czasie doprawilem 1,2g sulbutiaminy z kanapka z majonezem . Strasznie dużo mrocznej energii. Pewność siebie wzrosła mi o 500%. Ale... o ile na co dzień jestem bardzo spokojny, opanowany, rozwiązuje wszystko dyplomatycznie, to po tym mixie na pare godzin stalem się ultra frustratem-malkontentem, ale bez wpływu na duchowy spokój. Najpierw chciałem przejść na pasach a żaden kierowca nie chcial się zatrzymać to zacząłem kląć pod nosem, wpadłem na środek jezdni, najbliższemu kierowcy pokazalem środkowy palec i poszedłem. Potem jechałem w pociągu, wyjalem smarta, chciałem wiadomości sprawdzić przez wifi ale nawsiadali ludu, powyjmowali smarty i zaczęli oglądać youtube zzerajac cale pasmo. Skomentowalem to na glos, ze hołota iphony ma ale neta w domu juz nie. Potem jeszcze jeden epizod na czerwonych swiatlach. Oyebalem panią za zimna kawę. W kasie się awanturowalem. Zle się z tym czuje. A potem faza się zmienila o 180stC. Nadszedł spokój jak u uber mnicha z tybetu. Uczucie życzliwości, wdzięczności, łagodności.. Uczucie niesamowitej normalnosci, zrozumienia, energia, motywacja. Zakupy, kino, restauracja. resztę dnia spędziłem z przyjaciolka (TYLKO przyjaciolka). Bylem pewny siebie, wyluzowany, jeszcze bardziej dowcipny choc i tak juz normalnie robię z siebie pajaca przeważnie. A po całym dniu, nie wiem czemu to zrobiłem, spontanicznie, odruchowo ja pocalowalem. Ja nie czuje się z tym zle, ona tez, przyjaźni to nie zyebalo , może będzie cos więcej. Reasumując shame on you phenibut/sulba za ciemna stronę mocy, ale cala reszta na A+. Oczywiście w tej chwili nadal mnie trzyma poczucie normalnosci, zdrowia, szczęścia, bo jeszcze nie ta pora na zejście efektów.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

FENIBUT (Phenibut)

Avatar użytkownika
przez Vengence 21 paź 2015, 21:32
Dark Passenger napisał(a):Zapodalem dzisiaj 1,5g phena na pusty bebzol, a po czasie doprawilem 1,2g sulbutiaminy z kanapka z majonezem . Strasznie dużo mrocznej energii. Pewność siebie wzrosła mi o 500%. Ale... o ile na co dzień jestem bardzo spokojny, opanowany, rozwiązuje wszystko dyplomatycznie, to po tym mixie na pare godzin stalem się ultra frustratem-malkontentem, ale bez wpływu na duchowy spokój. Najpierw chciałem przejść na pasach a żaden kierowca nie chcial się zatrzymać to zacząłem kląć pod nosem, wpadłem na środek jezdni, najbliższemu kierowcy pokazalem środkowy palec i poszedłem. Potem jechałem w pociągu, wyjalem smarta, chciałem wiadomości sprawdzić przez wifi ale nawsiadali ludu, powyjmowali smarty i zaczęli oglądać youtube zzerajac cale pasmo. Skomentowalem to na glos, ze hołota iphony ma ale neta w domu juz nie. Potem jeszcze jeden epizod na czerwonych swiatlach. Oyebalem panią za zimna kawę. W kasie się awanturowalem. Zle się z tym czuje. A potem faza się zmienila o 180stC. Nadszedł spokój jak u uber mnicha z tybetu. Uczucie życzliwości, wdzięczności, łagodności.. Uczucie niesamowitej normalnosci, zrozumienia, energia, motywacja. Zakupy, kino, restauracja. resztę dnia spędziłem z przyjaciolka (TYLKO przyjaciolka). Bylem pewny siebie, wyluzowany, jeszcze bardziej dowcipny choc i tak juz normalnie robię z siebie pajaca przeważnie. A po całym dniu, nie wiem czemu to zrobiłem, spontanicznie, odruchowo ja pocalowalem. Ja nie czuje się z tym zle, ona tez, przyjaźni to nie zyebalo , może będzie cos więcej. Reasumując shame on you phenibut/sulba za ciemna stronę mocy, ale cala reszta na A+. Oczywiście w tej chwili nadal mnie trzyma poczucie normalnosci, zdrowia, szczęścia, bo jeszcze nie ta pora na zejście efektów.


Hehe, jednym słowem dobry stuff. :mrgreen:
"Nawet jeśli udało ci się wygrać bitwę, nie oznacza to od razu, że wygrałeś wojnę, depresja ma swoje nawroty"


ODSTĄPIĘ LEKI
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
2073
Dołączył(a)
14 lip 2015, 22:23

FENIBUT (Phenibut)

Avatar użytkownika
przez elo 21 paź 2015, 21:37
co sie dzwic jak sie nie wszamie porzadnego sniadania i caly dzionek jedzie na kanpce z majonezem eh glodni faceci sa nieobliczalni :pirate:
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7687
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

FENIBUT (Phenibut)

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 21 paź 2015, 21:38
To są dwa smakolyki , które ( za ciapę sie nie uważam, mowie tylko ogólnie) z największej nawet ciapy na 24h zrobia króla imprezy, dusze towarzystwa i mistrza podrywu.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

FENIBUT (Phenibut)

Avatar użytkownika
przez Wudezet 22 paź 2015, 12:30
Dark Passenger napisał(a):Zapodalem dzisiaj 1,5g phena na pusty bebzol, a po czasie doprawilem 1,2g sulbutiaminy z kanapka z majonezem . Strasznie dużo mrocznej energii. Pewność siebie wzrosła mi o 500%. Ale... o ile na co dzień jestem bardzo spokojny, opanowany, rozwiązuje wszystko dyplomatycznie, to po tym mixie na pare godzin stalem się ultra frustratem-malkontentem, ale bez wpływu na duchowy spokój. Najpierw chciałem przejść na pasach a żaden kierowca nie chcial się zatrzymać to zacząłem kląć pod nosem, wpadłem na środek jezdni, najbliższemu kierowcy pokazalem środkowy palec i poszedłem. Potem jechałem w pociągu, wyjalem smarta, chciałem wiadomości sprawdzić przez wifi ale nawsiadali ludu, powyjmowali smarty i zaczęli oglądać youtube zzerajac cale pasmo. Skomentowalem to na glos, ze hołota iphony ma ale neta w domu juz nie. Potem jeszcze jeden epizod na czerwonych swiatlach. Oyebalem panią za zimna kawę. W kasie się awanturowalem. Zle się z tym czuje. A potem faza się zmienila o 180stC. Nadszedł spokój jak u uber mnicha z tybetu. Uczucie życzliwości, wdzięczności, łagodności.. Uczucie niesamowitej normalnosci, zrozumienia, energia, motywacja. Zakupy, kino, restauracja. resztę dnia spędziłem z przyjaciolka (TYLKO przyjaciolka). Bylem pewny siebie, wyluzowany, jeszcze bardziej dowcipny choc i tak juz normalnie robię z siebie pajaca przeważnie. A po całym dniu, nie wiem czemu to zrobiłem, spontanicznie, odruchowo ja pocalowalem. Ja nie czuje się z tym zle, ona tez, przyjaźni to nie zyebalo , może będzie cos więcej. Reasumując shame on you phenibut/sulba za ciemna stronę mocy, ale cala reszta na A+. Oczywiście w tej chwili nadal mnie trzyma poczucie normalnosci, zdrowia, szczęścia, bo jeszcze nie ta pora na zejście efektów.



hahahah, śmiechłem :D Zapodaj mi jak możesz konkretnie vendora od którego bierzesz phenibut. Tutaj czy na pm, z góry dzięki :) Ja mam jeszcze z kilkaset gram, ale już niestety trochę przeterminowanej sulbutiaminy - ale nie tykam, nie chcę ryzykować ^^ Działanie wspominam dosyć miło, Lekkie, subtelne działanie, takie w tle. Ale nic "ekstra". Tylko pamiętam, że oczy po tym to jak 5 złoty były, i to przez duże 5 hehe :P Taki maluntki minusik, niektórzy mogą to odebrać, żeś naćpieny czy co jak przy tym się zachowujesz trochę inaczej niż zwykle ^^
Avatar użytkownika
Offline
Posty
616
Dołączył(a)
22 cze 2014, 19:35
Lokalizacja
Kołobrzeg

FENIBUT (Phenibut)

Avatar użytkownika
przez achino 24 paź 2015, 00:42
to bardzo dziwne, ze 1,5 g feni może wywołać takie jazdy
Fevarin 100, Trittico 15 mg (okruszek), Alpragen 0,5
Zolpidem, Phenibut
(to jest tragedia ! jeszcze po łbie mu chodzą GBL , kodeiny i inne odrdzewiacze ! Szok !Wóda go za mało niszczy. )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
776
Dołączył(a)
05 kwi 2015, 12:17

FENIBUT (Phenibut)

przez dash 28 paź 2015, 12:59
Witam Was. Szczególnie phenifriendsów;) jak Dark Passenger. Jestem bardzo doświadczony jeśli chodzi o ten lek (suplementem bym tego nie nazwał). Oto moja historia:
Pierwszy raz wziąłem jakieś 6 lat temu. Akurat na mnie bardzo dobrze podziałał (a są osoby na które w ogóle to nie działa). Pewność siebie, luz, dobry sen. Ogólnie to zawdzięczam temu specyfikowi wiele. Mam problemy z pewnością siebie, fobią społeczną, nawiązywaniem głębszych kontaktów z ludźmi. Jak zacząłem brać phenibut to ludzie przestali mnie poznawać. Pomógł mi z wystąpieniami publicznymi na studiach. Mój luz i pewność siebie po nim przyciągały dziewczyny, zdobyłem pracę (rozmowy kwalifikacyjne traktowałem jako przyjemność kontaktu z ludźmi, a nie stres). Na zagranicznych forach niektórzy piszą, że zmienił ich życie i ja się pod tym podpisuję.

Żeby jednak nie było tak pięknie. Z jednej strony phen jest wspaniały, a z drugiej okropny. Po pierwsze: łączenie z alko - browar, dwa fajnie podbija działanie. Lepiej jednak nie łączyć tego z wódą - mi się zdarzyło i była to masakra - kac gigant, rzyganie sokiem żołądkowym.
Jednak to nie łączenie z alko jest problemem - tego zawsze można unikać. Gorsza jest nadwrażliwość po tym środku. Pamiętam jak zrywałem z dziewczyną, w ogóle miałem jakieś cięższe przeżycia to z jednej strony phenibut pomagał się tym nie przejmować, ale tylko na krótko. On ogólnie baaardzo zwiększa emocje w człowieku - zarówno te pozytywne jak i negatywne!. Dlatego idzie się na imprezę jest super, phenibut daje nieziemski humor, a w pewnym momencie jakaś laska cię odrzuca i odczuwasz to jakby hmm bardzo głęboko. Opisał to ktoś lepiej w poprzednich postach.
Kolejny problem to tolerka. Ja przez kilka lat brałem w dawce ok. 1-3g. Na pusty żołądek rano + kawka i elegancko wchodził. Nigdy częściej jak 2 razy w tygodniu. Bardzo rzadko 2 dni pod rząd. Trafiłem jednak do masakrycznej roboty i przez to wpadłem w ciąg na phenibucie. Miałem go w proszku i codziennie szło nawet już nie wiem dokładnie ile! Do 7g dochodziło spokojnie. Jak chciałem to odstawić to był horror. Nie będę się wdawał w szczegóły - to są takie same efekty odstawienne jak przy benzo. Po tym incydencie rozstałem się z phenibutem na kilka miesięcy. Jednak wróciłem niedawno i stosuję rozsądnie, tak jak przez ostatnie lata. Jednak to już nie jest to co kiedyś - nie ma aż takiej euforii i pewności siebie. Chociaż nadal działa. Chyba moje receptory gaba już nie są tak "czyste" jak kiedyś;)
Benzo nigdy nie brałem, gbla itp też nie. Zainteresowała mnie jednak ta Sulbutiamina. Dark Passenger widzę, że na Ciebie phen działa tak samo jak na mnie. Co dodatkowo daje sulbutiamina?

Jakby ktoś miał jakieś pytania co do phenibuta to pytajcie.
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
02 maja 2007, 22:03

FENIBUT (Phenibut)

Avatar użytkownika
przez Vengence 28 paź 2015, 13:51
dash, Ja tego nie brałem, ale już dużo słyszałem i czytałem, każda substancja, która nam coś daje, tyle samo jak nie lepiej nam zabiera, jeśli chodzi o kontakty społeczne, to najlepiej, pracować nad tym samemu, raz, że jest to jedyna słuszna i dobra droga, do bycia pewnym siebie, człowiek musi odczuwać, lęk i niepokój, gdyby nie te odczucia, to wielu ludzi by już dawno nie żyło, to nasz mechanizm obronny, niepokój pozwala nam zastanowić się nad daną sytuacją, mimo to spróbuje tego phenibuta, benzo już brałem, więć wątpie by mnie jakoś mocno pokopało. :mrgreen:
"Nawet jeśli udało ci się wygrać bitwę, nie oznacza to od razu, że wygrałeś wojnę, depresja ma swoje nawroty"


ODSTĄPIĘ LEKI
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
2073
Dołączył(a)
14 lip 2015, 22:23

FENIBUT (Phenibut)

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 28 paź 2015, 17:46
Benzo, a phenibut/baklofen to zupełnie inna bajka. Benzo są pozytyw. allosterycznymi modulatorami GABA-A, a pozostałe dwa są agonistami receptora GABA-B (phenibut w wyższych stężeniach ponoć także GABA-A). Połączenie phenibutu z małą/umiarkowaną porcją alko daje spektrum efektów charakterystycznych dla.... hmm, ciężko mi nawet znaleźć dobre porównanie, może pozostali phenifriendsi będą mieli jakiś światły pomysł. :pirate: Owszem, phenibut może sporo zabrać jeśli nie używa się go z należytą rozwagą i rozsądkiem. Konsumowanie codziennie, w ciągach, pochłanianie coraz wyższych dawek, łączenie z horrendalnymi ilościami alko to jest w najlepszym razie , mocno średni pomysł. To jest to co pisałem- o rzucaniu się na worek strunowy jak świnia do koryta i wpierdzielaniu naraz +5-10g. Odstawianie to faktycznie horror, porównywalny dla innych gabaergików- benzo po dłuższym czasie, baklo , giebla . Sam przyjąłem schemat dawkowania MAX 1x na tydzień, też tak w granicach 1-3g. Co do sulbutiaminy to ona dodatkowo podkręca energię, zwiększa motywację do działania, razem z phenem świetnie usuwa zmęczenie. Jest pełen chill, ale jednocześnie możesz w pełni świadomie działać. No i w jakimś tam stopniu minimalnym może podkręca jeszcze bardziej pewność siebie. Najbliższa porcja phena wypada mi na najbliższy piątek , będzie w sam raz na nocnego enemefa w dużym towarzystwie. Haha. :mrgreen:

-- 28 paź 2015, o 17:46 --

Akurat na mnie bardzo dobrze podziałał (a są osoby na które w ogóle to nie działa).


To jest bardzo dziwna kwestia. Ciekawe czy to zależy od polimorfizmu genetycznego czy od tego, że na phenibut występuje tolerancja krzyżowa z innymi GABAergikami. Szukając co nieco na ten temat nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi, aczkolwiek phenibut na pewno wykazuje silną tolerancją krzyżową z baklofenem i GBL/GHB. W mniejszym stopniu także z alko i benzo, bo mimo wszystko wiąże się z GABA-A, w dużo słabszym stopniu, ale jednak. Może jeżeli ktoś ma długą historią (nad)używania alko, czy benzo, to phenibut go tak nie "poklepie" jak "czyściocha", albo będzie potrzebował znacznie wyższej dawki. Ja akurat miałem spory przestój z benzo, piję ostatnio też raczej okazjonalnie tylko. Jest to faktycznie ciekawe, że kogoś 2g może przyprawić o stany euforyczne, a na kimś innym 5g zupełnie nie wywrzeć żadnego wrażenia. Trzeba też uważać na to, że phenibut sporo się "ładuje" i długo osiąga peak. Rozbrajają mnie opisy przypadków, gdy ktoś zarzucił 2g, po godzinie zarzucił kolejne 2g bo "nic nie czuł," , po kolejnej godzinie się wkurzył i załadował 5g "bo to gówno nie działa wcale", a jak przyszedł peak to kolesia zmiotło z powierzchni ziemi. :lol:
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 23 gości

Przeskocz do