MIRTAZAPINA (Remeron,Esprital,Mirtagen,Mirtor,Mirzaten)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy mirtazapina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
77
64%

Nie
23
19%

Zaszkodziła
21
17%

 
Liczba głosów : 121

MIRTAZAPINA (Remeron,Esprital,Mirtagen,Mirtor,Mirzaten)

przez suwak 07 kwi 2014, 13:44
miko84 napisał(a):downregulacja następuje do pewnego stopnia ale serotonina z SSRI ciągle agonizuje te receptory

Podstawowe pytanie: Czy zdownregulowane, ale agonizowane ciągle receptory 5ht2 skutkują obniżeniem lęku/depresji bardziej niż gdyby nie przyjmować SSRI? Pomijam tu działanie na 5ht1a.
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
24 sty 2014, 02:40

MIRTAZAPINA (Remeron,Esprital,Mirtagen,Mirtor,Mirzaten)

przez miko84 07 kwi 2014, 14:05
suwak trudno to stwierdzić. U części osób z depresją receptory 5-HT2 są w stanie upregulacji, jest ich dużo i gęsto. SSRI brane dłużej spowodują downregulację tych receptorów ale początkowa zwiększona transmisja na nich będzie bardzo przykra dla tych osób (włącznie z pogorszeniem stanu chorego). To w jakim stopniu nastąpi ta downregulacja zależy pewnie od predyspozycji danej osoby. Trudno rozdzielać działanie na danych receptorach przy SSRI bo "grają" one na wszystkich receptorach serotoniny.

Natomiast osobiście uważam, że nie u każdego nawet ta częściowa (po downregulacji) aktywność na receptorach 5-HT2 jest korzystna. Chodzi mi głównie o depresje z nadaktywnością osi HPA, te tzw. melancholijne czy endogenne (biologiczne). U takich osób stosowanie SSRI może nie przynieść pełnej remisji i w takich przypadkach skuteczniejsze mogą się okazać leki blokujące te receptory (a przez to zmniejszające aktywność osi). Jest sporo badań wykazujących, że SSRI to nie są najskuteczniejsze leki w przypadku depresji z nadaktywnością osi HPA (mogą wręcz ją podkręcać). Natomiast w przypadku depresji ze słabą aktywnością osi HPA (tzw. atypowej) są zazwyczaj bardzo skuteczne - z tego samego powodu (zazwyczaj podkręcają aktywność osi HPA).

Błędem jest brak wyraźnego podziału depresji na typy oraz odpowiedniego do danego typu leczenia (każdy typ reaguje inaczej na różne leki). Pacjent zazwyczaj przechodzi przez masę leków i jest to raczej metoda prób i błędów.
miko84
Offline

MIRTAZAPINA (Remeron,Esprital,Mirtagen,Mirtor,Mirzaten)

przez zaczarowana 07 kwi 2014, 14:52
miko84, ok, to w przypadku depresji, a jak sprawa wygląda w nerwicach :?: Ja miałam bardzo wiele objawów (oczywiście nie o wszystkich wiedział psychiatra) ale u mnie one się stopniowo wraz z coraz to nowymi lekami. Mimo wszystko, gdy było u mnie już naprawdę źle to zewnętrznie nikt by nie powiedział, że było tak źle jak o tym piszę, bo po mnie po prostu nic nie widać, nawet psychiatra, czy psycholog nic nie potrafili odczuć, więc myślę, że umiejętność nie ukazywania swojego faktycznego stanu psychicznego to mam opanowaną do perfekcji :mrgreen: - ale to by raczej oznaczało chyba skłonność do depresji atypowej właśnie, a nie melancholijnej. Dobrze kombinuje :?:

W związku z tym miałam stwierdzoną nerwicę i ta diagnoza była stała i niezmienna. Więc jeśli miałam stwierdzoną nerwicę, a nie depresję, to jak to się właściwie ma do siebie, że leki z grupy SSRI/SNRI spowodowały u mnie spustoszenie :?: Ma to w ogóle znaczenie w kwestii neuroprzekaźników, czy cały czas mówimy, o możliwym takim samym działaniu tych leków :?:
Jeśli większość jest o czymś przekonana, to wcale nie znaczy, iż ma rację.

całkowicie wolna od psychotropów od 24.04.2014r - NIGDY WIĘCEJ!
Offline
Posty
847
Dołączył(a)
12 sty 2014, 13:14
Lokalizacja
kraina teletubisiów

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

MIRTAZAPINA (Remeron,Esprital,Mirtagen,Mirtor,Mirzaten)

przez Popiół 07 kwi 2014, 22:11
miko84, mi się jednak wydaje, że ta mirtazapina słabo sobie u mnie radzi z nadaktywnością osi HPA, są momenty w ciągu dnia gdzie potrafię się zrelaksować, jednak to nadal jest rzadkość. Dziś w pracy byłem cały dzień "podkręcony" dłonie cały czas wilgotne, przyspieszona akcja serca, blada cera - to wyraźne znaki ze strony organizmu że znajduje się w ciągłym stresie. Zastanawiam się nad podzieleniem wieczornej dawki mirty lub dodaniu dodatkowej rano, tylko boje się senności w ciągu dnia.
Jest teraz po godz. 20, gdzie poziom kortyzolu powinien być najniższy i może jest, tylko ja w dalszym ciągu nie mogę się zrelaksować (relaks do dla mnie rarytas, którego doznaję naprawdę okazjonalnie) czuję wyraźnie że organizm jest cały czas "wzbudzony". Jeśli nie będzie widać poprawy w tym temacie, to sprawdzę jak zareaguję na tą cyproheptadyne.

Nadal mam też straszne problemy z dążeniem do celu, bardzo szybko się poddaje, nawet pisząc głupi post na forum co chwilę mam ochotę zamknąć przeglądarkę i dać se spokój bo nie widzę w tym sensu i czuję taką rezygnacje, może to się wydawać śmieszne ale każe tu napisane dłuższe zdanie kosztuje mnie wiele "wysiłku" i tak jest w każdej dziedzinie mojego życie.

zaczarowana, ja też potrafię w pewnych sytuacjach maskować swoją depresję, jednak gdy jest już naprawdę źle (a jest często) to jest to wyraźnie dostrzegane przez otoczenie, moje myślenie, mowa, gesty, mimika tak zwalniają że nie da się tego ukryć a nawet nie mam zwyczajnie na to siły, nie mam siły rozmawiać, słuchać a przebywanie w tym stanie w śród ludzi to największa kara jaka może mnie spotkać.

zaczarowana, Nerwica a dokładniej zaburzenia lękowe również mogą być wynikiem przewlekłego stresu, choć nie wszyscy mogą zdawać sobie z tego sprawę. Z tego co rozumiem źle reagujesz na SSRI, czy nie doświadczasz pełnej remisji, opisz dokładnie swoje dolegliwości. To że potrafisz doskonale maskować swoje zaburzenia nastroju czy "nerwice" nie oznacza że masz depresje atypową, nie wszystkie "książkowe" objawy muszą zgadzać się dokładnie u każdego.

Dla zainteresowanych powiązaniem stresu z depresją -https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0CCwQFjAA&url=http%3A%2F%2Fczasopisma.viamedica.pl%2Fpsy%2Farticle%2Fdownload%2F29241%2F23996&ei=HQVDU6PSJYjnygP-4IGwAg&usg=AFQjCNGzxRXVjCi__ggD7zDJnx50hCS-GA&sig2=J1nTZoudTFnjVtJT_U5Qow&bvm=bv.64125504,d.bGQ
Popiół
Offline

MIRTAZAPINA (Remeron,Esprital,Mirtagen,Mirtor,Mirzaten)

Avatar użytkownika
przez elfrid 07 kwi 2014, 22:21
Popiół, tak czytam co jakiś jakiś czas czytam kolejne Twoje wpisy i na prawdę mam wrażenie, że stabilizator nastroju mógłby pomóc, może nawet bardziej, niż leki przeciwdepresyjne. Stabilizator nie tylko wycisza psychicznie, ale somatycznie. Na pewno zlikwidowałby te wszystkie somatyczne reakcje ciągle pobudzonego pod wpływem stresu organizmu.
pregabalina, wenlafaksyna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2671
Dołączył(a)
09 maja 2009, 12:28

MIRTAZAPINA (Remeron,Esprital,Mirtagen,Mirtor,Mirzaten)

przez Popiół 07 kwi 2014, 22:53
elfrid, Być może przydał by mi się stabilizator, chociaż głównym winowajcą jest u mnie chroniczny stres, przypuszczam też że sprawy zaszły już bardzo daleko i niełatwo będzie to odwrócić. Za spadki i wahania nastroju w ciągu dnia też winię ten silny stres, co prowadzi do rozregulowania neuroprzkaźnictwa ale też mój organizm po tak długim czuwaniu w stanie walki lub ucieczki musi w końcu "klęknąć" bo tak się nie da cały czas, do tego jeszcze trzeba dodać, jakie przez te wszystkie lata stres siał spustoszenie w moim mózgu (można przeczytać w PDF'ie który podałem) więc celuje przede wszystkim w obniżanie aktywności osi HPA, tym bardziej że nie mogę osiągnąć pełnej remisji na SSRI, pytanie tylko czy to wystarczy.
Popiół
Offline

MIRTAZAPINA (Remeron,Esprital,Mirtagen,Mirtor,Mirzaten)

Avatar użytkownika
przez elfrid 07 kwi 2014, 22:59
Popiół, a benzodiazepiny Ci pomagają?
pregabalina, wenlafaksyna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2671
Dołączył(a)
09 maja 2009, 12:28

MIRTAZAPINA (Remeron,Esprital,Mirtagen,Mirtor,Mirzaten)

przez Popiół 07 kwi 2014, 23:06
elfrid, w sumie to nie wiem, nie stosowałem nigdy "szybkich" benzo typu xanax, brałem tylko tranxene a ten lek ma na mnie tak subtelne działanie że ciężko powiedzieć czy mi pomagał, może lekko mnie wyciszał i ograniczał niepokój ale i tak lepiej się czuję np. po wieczornej dawce mirtazapiny (czuję ulgę).

-- 07 kwi 2014, 23:09 --

szkoda że następnego dnia nie jest tak kolorowo.

-- 07 kwi 2014, 23:14 --

Jeśli chodzi o nastrój to bezno raczej mi nie pomagają, tak samo jak alkohol, gdy jest źle to po alkoholu jest jeszcze gorzej, jest mi bardzo ciężko poprawić sobie nastrój, jeśli już to poprawa następuje samoistnie, beż żadnych okoliczności.
Popiół
Offline

MIRTAZAPINA (Remeron,Esprital,Mirtagen,Mirtor,Mirzaten)

Avatar użytkownika
przez elfrid 07 kwi 2014, 23:31
Popiół, chodziło mi o te objawy somatyczne. Na jednych działają benzo, na innych propranolol, na innych SSRI albo inne LPD, a na jeszcze innych stabilizatory.
pregabalina, wenlafaksyna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2671
Dołączył(a)
09 maja 2009, 12:28

MIRTAZAPINA (Remeron,Esprital,Mirtagen,Mirtor,Mirzaten)

przez miko84 08 kwi 2014, 08:52
zaczarowana jeśli masz depresję atypową to powinnaś dobrze zareagować na leki typu SSRI - poprawa powinna nastąpić szybko. Nie wiem jak jest w przypadku nerwicy, u większości osób leki typu SSRI pomagają. Ale nie u wszystkich.

Popiół bo mirtazapina to także silny lek noradrenalinowy, więc może nie być pełnej poprawy objawów stresu. W takim przypadku cypro, która nie działa na noradrenalinę a skutecznie obniża aktywność osi HPA może być lepszym wyjściem. Osobiście również nie toleruję działania noradrenalinowego mirtazapiny i mimo, że brałem ten lek wielokrotnie i przez długi czas to pełnego wyleczenia objawów stresu (jak potliwość czy pobudzenie) nie było. Podejrzewam, że właśnie przez jej silne działanie noradrenalinowe.
miko84
Offline

MIRTAZAPINA (Remeron,Esprital,Mirtagen,Mirtor,Mirzaten)

przez zaczarowana 08 kwi 2014, 11:57
Z tego co rozumiem źle reagujesz na SSRI, czy nie doświadczasz pełnej remisji, opisz dokładnie swoje dolegliwości.


Popiół, właśnie jeśli chodzi o moje objawy, to problem jest taki, że do psychiatry przyszłam tylko z kaszlem i zaburzeniami pamięci. Cała gama innych objawów od bezsenności, która pojawiła się od pierwszego leku, aż po inne objawy, które dochodziły z każdym następnym lekiem było to m.in osłabienie, zmęczenie, ból mięśni, brak motywacji do działania, świat był ogólnie szary i bezsensu, miałam lęki na wszystko dookoła, nie miałam ochoty na kontakty z ludźmi, a dopiero po 7 miesiącach stosowania antydepresantów wtedy to było SNRI pojawiła się u mnie chęć popełnienia samobójstwa, generalnie zamiary samobójcze łącznie ze wszystkimi dokładnymi planami. Tylko, że po mnie żadnego z tych objawów nie było widać zewnętrznie tzn. ani psychiatra, ani psycholog nigdy nie podejrzewali, że np zamierzam się zabić, rodzina też nigdy na to nie wpadła, nawet nie wiedziała, że ja się tak źle czułam w trakcie ich brania. Rodzinie dopiero to lekko uświadomiłam, zarysowując i nie mówiąc o wszystkim co się działo, po tym jak bardzo zmniejszyłam dawki leków - dopiero wtedy, gdy poczułam, że dzięki temu odstawianiu ich właśnie powoli zaczęłam odżywać. Jedynie co było po mnie widać i co się powoli zmniejsza to moje lękliwość, której nigdy wcześniej nie miałam, ją zauważyli i zwrócili na to uwagę znajomi i właściwie to nikt więcej, na całe szczęście lękliwość mi przechodzi i znów zaczyna być tak jak kiedyś.

Także mój przypadek, jest chyba co najmniej dziwny.
Jeśli większość jest o czymś przekonana, to wcale nie znaczy, iż ma rację.

całkowicie wolna od psychotropów od 24.04.2014r - NIGDY WIĘCEJ!
Offline
Posty
847
Dołączył(a)
12 sty 2014, 13:14
Lokalizacja
kraina teletubisiów

MIRTAZAPINA (Remeron,Esprital,Mirtagen,Mirtor,Mirzaten)

przez miko84 08 kwi 2014, 12:25
zaczarowana Twój przypadek nie jest wcale dziwny, bo nasilenie myśli samobójczych, włącznie z ich dokonaniem czy akty brutalnej agresji powodowane przez leki przeciwdepresyjne to problem znany, ale niezbyt nagłaśniany z wiadomych, finansowych względów. Do psychiatry, dr. Davida Healy'ego który miał wykład na uniwersytecie w Kanadzie na temat samobójstw pod wpływem leków przeciwdepresyjnych podszedł pewien "gość" i powiedział, że nie ma on prawa przedstawiać takich danych. Tak że jest i groźnie i śmiesznie.
miko84
Offline

MIRTAZAPINA (Remeron,Esprital,Mirtagen,Mirtor,Mirzaten)

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 08 kwi 2014, 12:38
To się ładnie nazywa "przewagą napędu nad hamowaniem"- w przypadku niektórych lpd na początku leczenia pojawia się nasilenie myśli samobójczych i działań autodestrukcyjnych(zwiększa się ich moc sprawcza), poza tym może się też nasilić agresja i zachowania impulsywne. Chyba najbardziej znanym przypadkiem jest chłopak, który będąc na fluwoksaminie wystrzelał kilkanaście osób w Columbine High School. Druga sprawa to nastolatek z Winnipeg, który zażywał fluoksetynę i dokonał morderstwa. Takie masakry w szkołach powtarzają się cyklicznie, a nie wszyscy sprawcy są pod wpływem antydepresantów(właściwie większość nie jest). Ilu ludzi nie biorących żadnych leków dokonuje morderstw? To takie głupie wytłumaczenie, że leki robią z ludzi morderców. Ci chłopcy mieli już zapewne wcześniej "zrytą" psychikę i komponentę dyssocjalnego z.o., a lpd(jeśli w ogóle, bo nigdy tego nie udowodniono) mógł stać się tylko katalizatorem dla tych predyspozycji.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

MIRTAZAPINA (Remeron,Esprital,Mirtagen,Mirtor,Mirzaten)

przez miko84 08 kwi 2014, 12:44
Ale jest też sporo przypadków, gdzie zwykli ludzie bez żadnych przypadków łamania prawa pod wpływem np. leków z grupy SSRI zaczynali to prawo łamać. Po odstawieniu leków wszystko wracało do normy. Znany jest przypadek gościa na fluoksetynie który oglądając film kryminalny wpadł na pomysł, że fajnie by było to skopiować i zaczął rabować. Wiadomo, że pojawiły się głosy, że jest to sprytna wymówka, ale takie przypadki nie są o dziwo rzadkością.

Dowiedzenie np. że to lek spowodował myśli samobójcze i doprowadził do samobójstwa u osoby chorej na depresję jest trudną sprawą bo zawsze można stwierdzić, że to po prostu nasilenie się choroby to spowodowało. Znana jest gadka lekarzy, że to nie lek powoduje objawy ale choroba. Myślę, że użytkowniczka zaczarowana z autopsji ma na ten temat inne zdanie.

Osobiście nigdy nie miałem typowego nasilenia czy pojawienia się myśli samobójczych po lekach przeciwdepresyjnych, ale gdy zaczynałem brać SSRI to dostawałem bardzo przykrego stanu jakby połączenia akatyzji (nie była to na pewno pełna akatyzja) z nasileniem lęku i pojawiły się wtedy myśli, że jakbym miał się tak czuć stale to wolałbym ze sobą skończyć.

-- 08 kwi 2014, 12:00 --

Wg. mnie część przypadków samobójstw jest związana właśnie z wywołaniem stanu akatyzji przez leki przeciwdepresyjne (królują w tym chyba leki silnie serotoninowe).
miko84
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 31 gości

Przeskocz do