PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy paroksetyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
238
69%

Nie
61
18%

Zaszkodziła
45
13%

 
Liczba głosów : 344

Re: Seroxat

Avatar użytkownika
przez namiestnik 27 paź 2008, 20:30
Cieszę się Kasia, że pomogłem :)

Zibimark - no nie trudno zgadnąć to było, że jak głupot napisałeś to zaraz ktoś sprostuje. Jeżeli masz jakieś prawdy które dają się udowodnić to postaraj się je przedstawić wraz z tymi dowodami a nie mącić ludziom w głowach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Seroxat

przez zibimark 27 paź 2008, 20:33
Namiestnik-chyba przedawkowałeś...wybaczam ci...

---- EDIT ----

a co do twoich wywodów to niestety nie sa ona wogóle wiarygodne....wiecej -sa na poziomie bruku!!!
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
23 sie 2006, 13:51

Re: Seroxat

Avatar użytkownika
przez namiestnik 28 paź 2008, 00:45
zibimark napisał(a):a co do twoich wywodów to niestety nie sa ona wogóle wiarygodne....wiecej -sa na poziomie bruku!!!


Dziękuję Ci pięknie za wybaczenie :D :lol: :lol:

Co do wywodów to masz im merytorycznie cokolwiek do zarzucenia to proszę - czekam na krytykę. No chyba, że tylko takie teksty jak wyżej - to dziękujemy :)

---- EDIT ----

Tak patrzę krytycznie na swoją wypowiedź - może zbyt lakoniczna w kwestii kokainy.

A więc kokaina działa na receptory Dopaminowe. A seroxat przede wszystkim na serotoninowe. W dodatku w zupełnie inny sposób. To miałem na myśli pisząc, że kokaina to nie SSRI. To taki skrót który można zrozumieć na dwa sposoby, że jest nijak nie jest podobna w działaniu do wychwytu zwrotnego serotoniny, albo na drugi sposób, że to nie jest lek ssri. Oba prawdziwe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Seroxat

przez Grubcia 28 paź 2008, 13:22
Mam kolejne pytanie:czytalam gdzies
,ze paroxetyna dziala takze na noradrenaline i dopamine ,w malym stopniu,czy to prawda?Ulotke wyrzucilam,wiec nie moge tego sprawdzic.
Grubcia
Offline

Re: Seroxat

Avatar użytkownika
przez namiestnik 28 paź 2008, 15:37
Tam w ulotce to tyle co kot napłakał pisze. Raczej nie ma jakiegoś zauważalnie mocnego działania na inne neurotransmitery. Ale jest lekka blokada wychwytu zwrotnego noradrenaliny. Działa też trochę na receptory sigma i muskarynowe. Ale to musisz sobie poszukać dokładniej.

Jak chcesz mniej selektywny lek selektywny :) (paranoja w nazwie nie?) to jest sertralina (działa na dopaminę), albo wenflaksyna (działa na noradrenalinę). Ew. leki z innej grupy.

Swoją drogą sertralina jest dostępna w dużo tańszych "wykonaniach" niż paroksetyna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Seroxat

przez Grubcia 28 paź 2008, 16:43
Dzieki za odp.
Po sertralinie b. zle sie czulam,nasilone lęki itp., nie chce jej brac.
Wenlafaksyna dobra,ale organizm sie szybko przyzwyczaja i musialam zwiekszac dawki,min to 150 lub 225,no i jest droga,mimo , ze dziala na noradrenaline,prawie nie zwieksza u mnie aktywnosci psychoruchowej,ale na lęki jest dobra.
Seroxatu nigdy nie jadlam(no kiedys przez tydzien),a podobno dodaje energi,zwieksza aktywnosc psychoruchowa,a tego mi teraz najbardziej brakuje, checi do zycia!
Jednak ,jak przy kazdym nowym leku,boje sie ,ze paroxetyna na mnie akurat nie podziala :(
Grubcia
Offline

Re: Seroxat

przez zibimark 28 paź 2008, 17:39
powiem szczerze życze wam jak najgorzej
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
23 sie 2006, 13:51

Re: Seroxat

Avatar użytkownika
przez namiestnik 28 paź 2008, 17:50
Niestety z tymi lekami jest tak, że dużo zależy od osoby.

Nie spróbujesz, nie zobaczysz. Mam znajomych którzy twierdzą, że paroksetyna najlepiej na nich działa, a np. objawy uboczne po wenflaksynie są nie do przyjęcia. Inni odwrotnie lub jeszcze inaczej.

Teraz szamasz wenflaksynę? 225 to kurcze dużo.

Są jeszcze inne leki.

---- EDIT ----

zibimark napisał(a):powiem szczerze życze wam jak najgorzej


No właśnie takie wcześniej odniosłem wrażenie, że chcesz tu nam wszystkim świrusom zaszkodzić. To przynajmniej mamy jasno co i jak. :)

A ja mimo wszystko wszystkiego dobrego życzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Seroxat

przez Grubcia 28 paź 2008, 18:10
Wiem,ze niestety z tymi lekami to jest loteria.Na kazdego dziala co innego.
Wenlafaksyne jadlam kiedys przez ok rok.
Teraz mam paroxetyne,chcialabym bardzo zeby paro.zadzialala na chec do dzialania,zycia ,aktywnosci,bo z tym u mnie bardzo kiepsko.
Grubcia
Offline

Re: Seroxat

Avatar użytkownika
przez namiestnik 28 paź 2008, 18:16
Ja tez z tym mam problemy. Narazie posiłkuję się kawami i innymi tego podobnymi wspomagaczami. Dla uzyskania siły.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Seroxat

przez Grubcia 30 paź 2008, 21:18
To dopiero 7 dzien z Seroxatem,objawow ubocznych brak,jakjuz pisalam przez afobam
jeszcze 2-3tyg oczekiwania zadziala czy nie zadziala?To oczekiwanie jest najgorsze,koszmar!
Grubcia
Offline

Re: Paxtin

Avatar użytkownika
przez Pennywise 01 lis 2008, 04:06
hm, ja zaczełam brac paxtin w grudniu 2007, codziennie po 1 tabletce.
ogolnie mi służył (mówie w czasie przeszłym bo teraz leci mi drugi tydzien zjazdu ;])

przez ten prawie rok czułam sie "dobrze" bardzo dobrze to nie, bo az tak euforycznie na mnie nie działał, ale bardzo mi pomógł bo wyciszył mnie wewnetrznie, znikneły moje wymyslone sercowe dolegliwosci, nie otepił mnie co bardzo mi sie podobało bo wczesniej jak brałam xanax i pramolan to nie chciało mi sie nic, nic mnie nie interesowało i ogolnie do dupy. aha, no i jeszcze znikneły te "kokainowe mysli" (taki ogromny natłok mysli), które miałam przed snem. beka z zrenicami, bo rozszerzone jak po pigułach :) nie miałam problemów ze snem, miałam "fajne" koszmary czasem, takie bez cisnienia jak dobry horror.
w sumie to prawie brak zainteresowania sexem, akurat pasowało mi to, bo postanowiłam zrobic sobie tez taki sexualny odwyk :) co tam jeszcze? ogolnie to spoko, przerąbane z alkoholem, bo szybciej działa na organizm. kombinacji dragów z paxtinem nie próbowałam wiec nie moge sie wypowiedziec na ten temat, od tego tez zrobiłam sobie przerwe i na jakis czas nie mam zamiaru wracac. czasami zastanawiam sie czy mnie nie dobił adipex, bo w depresji to byłam od jakiegos czasu, hm, nie wiem, ale od tego zaczeła mi sie bania z sercem. kiepska sprawa :) poza paxtinem poszłam zrobic ekg i echo, zeby po odstawieniu nie fisiowac, ze jednak jest cos nie tak.

no to teraz opowiastka z odstawieniem:

w ciagu roku raz zdarzyło mi sie przez tydzien nie przyjmowac leku wiec wiem, ze to co czułam teraz przez te dwa tygodnie to od paxtinu. psychiatra mi powiedziała, ze mam schodzic po połówkach, próbowałam, dwa pierwsze dni spoko, na trzeci lipa, zle sie czułam tzn. byłam rozdrazniona, bezsennosc, okropne koszmary nocne i co najlepsze :D prądy! taa, takie prądy, które przechodziły mi przez całe ciało :) ciezko je opisac, to taka jakby fala cisnienia, która idzie przez ciało i konczy na głowie :D najgorzej było przed zasnieciem, bardzo mnie to irytowało. w sumie to zostało mi jeszcze całe opakowanie paxtinu i kusiło mnie by jednak jeszcze przez miesiac brac, ale sie wkurzyłam i stwierdziłam, ze nie bede wydziwiac, bo to przeciez chemia i jakos ciało musi reagowac. mijały dni, prądy towarzyszyły mi na codzien, ale stopniowo było ich mniej, teraz praktycznie juz ich nie czuje. jak moje samopoczucie? mysle, ze jest dosc dobrze :) ogolnie to jestem zadowolona. mysle, ze pomogła mi tez zmiana otoczenia, takie mini zaczynanie wszystkiego od nowa, niby nie mozna definitywnie zerwac z przeszłoscia, ale ja jestem teraz na poszukiwaniu siebie, dałam na to sobie nieograniczony czas i staram sie niecisnieniowac z tego powodu.

no i prawie wyszedł mi mini blog o,O :)

na koniec tak tematycznie, aby nie było za wesoło stary dobry Vincent :)

Obrazek
"Ja zabijałem tylko siebie, ale zawsze tym, który umierał był tego świadek." Dennis Nielsen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lis 2008, 02:34
Lokalizacja
Mój Umysł

Re: Paxtin

przez Grubcia 01 lis 2008, 17:31
Witaj na forum.
Pennywise,a pamietasz moze po jakim czasie zadzialal u Ciebie Paxtin?
Jest to dla mnie bardzo wazne,bo dopiero zaczelam brac ten lek i czekam na efekty.
Grubcia
Offline

Re: Paxtin

Avatar użytkownika
przez Pennywise 01 lis 2008, 23:03
witam, hm, mysle, ze to było takie płynne przejscie, lekko zaczełam sie uspokajac tak chyba po 1,5 -2 tyg. ale tak juz miło było po miesiacu, półtora, potem to juz było tak samo, na poczatku pilnowałam by brac o tej samej porze dnia (rano), ale potem juz mniej dokładnie, a bywało i tak, ze dopiero jak sobie przypomniałam.

ps. czytałam wczesniejsze posty a propos poczatków przyjmowania leku, musze przyznac, ze nic takiego nie miałam, chyba tylko wieksza potliwosc, ale to mineło po jakims czasie. miło wspomninam lek zwłaszcza na poczatku byłam mu bardzo "wdzieczna", bo po tak długim czasie wreszcie odpoczełam psychicznie. straszne i zarazem zabawne, jak to człowiek sam ze swoim umysłem walczy.
"Ja zabijałem tylko siebie, ale zawsze tym, który umierał był tego świadek." Dennis Nielsen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lis 2008, 02:34
Lokalizacja
Mój Umysł

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 40 gości

Przeskocz do