PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy paroksetyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
238
69%

Nie
61
18%

Zaszkodziła
45
13%

 
Liczba głosów : 344

przez kdach 15 lut 2006, 00:45
Przeczytalam Twoj post i chce Ci powiedziec iz ufam, mam nadzieje i zycze Ci (w ogole Wam wszystkim) z calego serca aby bylo lepiej. Duzo, bardzo duzo zdrowia, szczescia i nadziei.

Byc moze zabrzmi to naiwnie, ale choruje na nerw. natrectw, lekowa itd od 4go roku zycia, wiec w jakims sensie zdarzylam przywyknac ;) Jednak z roku na rok jest lo dziwo LEPIEJ. Staje sie bardziej odporna, dojrzala. To duzo pracy, samozaparcia (kiedys leczenia wieloletniego takze) i w moim przypadku zawierzenia bliskim ludziom i Bogu. Ale dziala. Nie jest idealnie - bo natrectwa sa obecne, ale udaje mi sie je wykurzac precz zazwyczaj. JA WIERZE ZE KAZDY MOZE. Dzisiaj wlasnie pierwszy raz od paru lat bylam u psychiatry i dostalam seroxat. Jednak (madry) lekarz to czesto dobry pomysl - dodal mi otuchy, mimo iz ostatnio ich unikalam. Mam nadzieje, ze lek ulatwi mi zycie, pomoze uspokoic mysli do tego stopnia, ze bede juz w stanie zupelnie pozbyc sie choroby.
Tzn stanie sie moim sprzymierzencem w walce z nia, bo domyslam sie ze objawowy i nie zrobi wszystkiego za mnie. Sprawa z neuroprzekaznikami jest zabawnie zakrecona, musze sie jeszcze bardziej wczytac ;)
Dzisiaj lekarz powiedzial, ze to mozliwe, ze choroba oslabnie, a nawet moze zniknac. WIEC UWIERZCIE PROSZE W TO WSZYSCY I NIE PODDAWAJCIE SIE! Ja wiem, ze czasem jest bardzo ciezko, ale warto ! 3mam kciuki za Was wszystkich.

Mam nadzieje, ze gdy kiedys zloze przysiege Hipokratesa, bede juz na tyle silna by sluzyc innym. Wlasciwie szczerze mowiac mysl o tym daje mi wiele sily.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich !

Mornyk napisał(a):Witam.
Ja brałem seroxat przez 3 lata, wiec chyba najdluzej z tego forum, wiec i doswiadczenie najwieksze.

Przed zazywaniem leku mialem depresje, nerwice natrectw, fobie spoleczna, leki napadowe, taka wybuchowa mieszanka, ktora nie pozwalala normalnie egzystowac. Zajecia na studiach, spotkanie z bliskimi, nawet jazda autobusem to byl najgorszy koszmar zycia. nabawilem sie z tego strasznej depresji , jakby chorob bylo malo.

Wtedy przeczytalem o tym leku, i zaczalem go zazywac, poczatkowo 20mg , potem 40mg dziennie. Objawy uboczne byly znosne i szybko ustapily, a dzialanie leku odczulem po 1-2 miesiacach.

Czulem sie przez te lata, kiedy bralem ten lek, kompletnie innym czlowiekiem.
Znajomi byli zaskoczeni, z "wraka' czlowieka, ktory nie nadawal sie do zycia w spoleczenstwie, stalem sie aktywny, przebojowy, leki, fobia i depresja znikly w 90%, chcialo sie ZYC , dokuczala mi wciaz w mneijszym stopniu nerwica natrectw ale nie przeszkadzalo to za bardzo w zyciu codzeinnym.

Niestety po roku zazywania sila leku slabla..pewnie przyczyna bylo przyzwyczajenie organizmu, jednak dalej czulem sie wysmienicie , choc w mniejszym stopniu.

Po kolejnym roku lekarz zalecil zmniejszenie dawki, objawy fobi, depresja i leki zaczely nieco sie nasilac.

Po 3 latach lekarz stwierdzil z organizm nie reaguje prawidlowo na lek ,gdy jest przyzwyczajony , zalecil miesieczna przerwe i ponowne stosowanie leku. Niestety nic nie dalo. Lek przestal dzialac...odstawilem go...znowu czuje sie jak tamten czlowiek sprzed 3 lat...powrocila fobia, nerwica natrectw, leki i ta okropna depresja...

Wczesniej , jak chorowalem, myslalem , ze taki po prostu juz jestem, nie wiedzialem ze to choroba, nie znalem tego "lepszego zycia". teraz , gdy sa nawroty choroby, czlowiekowi nie chce sie zyc, bo wie ze istnieje dla niego "inny lepszy swiat ", ktorego nie widzi w chorobie.

Chyba jestem skazany na leki do konca zycia...taki juz ze mnie przypadek. Nie pomogla dlugotrwala psychoterapia, cudowny lek seroxat po prostu przestaje dzialac po 2 latach....i co wtedy?

Leku nie biore od jakichs 5 miesiecy, a stan moj z tygodnia na tydzien diametralnie sie pogarsza. Najgorsze w tej chwili to nerwica natrectw - mam tysiac mysli na sekunde, gadam do siebie , to jakies wariactwo, depresja jest taka ze z lozka czasami dniami nie wstaje, a musze szukac pracy...niepotrafie, nie w takim stanie.

Tak więc koniczac, chce powiedziec , ze CI, ktorym pomaga seroxat , musza wiedziec, ze dzialanie leku minie w koncu, a choroba wroci...bo Seroxat leczy "OBJAWY CHOROBY A NIE PRZYCZYNĘ"

Pozdrawiam
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
15 lut 2006, 00:30

przez kdach 15 lut 2006, 00:49
Oczywiscie "zdarzylam" pisze sie przez ż. sorki ;p
jak pisze na kompie to robie byki.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
15 lut 2006, 00:30

przez reirei 15 lut 2006, 00:52
kdach napisał(a):Oczywiscie "zdarzylam" pisze sie przez ż. sorki ;p
jak pisze na kompie to robie byki.
Nie przejmuj się, na forum mamy lepszych polonistów. Witaj wśród ludzkich niedopałów ;)
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez kdach 15 lut 2006, 01:05
A polonistka w mojej zawrotnej karierze tez bylam, wiec podwojny przypal ;) WITAM :)


reirei napisał(a):
kdach napisał(a):Oczywiscie "zdarzylam" pisze sie przez ż. sorki ;p
jak pisze na kompie to robie byki.
Nie przejmuj się, na forum mamy lepszych polonistów. Witaj wśród ludzkich niedopałów ;)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
15 lut 2006, 00:30

Avatar użytkownika
przez Mada 15 lut 2006, 06:24
Zaczelam brac Paxil (seroxat) od zeszlego tygodnia w malej dawce, 5mg, nie czulam zadnej roznicy, zwiekszylam dawke 2 dni temu do 10mg, caly czas czuje sie nieciekawie, lek jeszcze nie zaczal dzialac, ale czuje ze cos sie dzieje z moim organizmem, od wczoraj mam niesamowicie zimne dlonie. Na razie tyle.
There are some defeats more triumphant than victories.
If you don't risk anything you risk even more.
"[Spring is] a true reconstructionist."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
25 sty 2006, 02:11
Lokalizacja
NY

przez Moniczka 15 lut 2006, 10:03
Powiedzcie,co sie ze mna dzieje?Biore seroxat juz ponad trzy miesiace a od paru dni wracaja mi ataki.Boje sie ciemnosci,mam dziwne sny,niepokoje,dretwieje cala twarz.A co,jesli mam schizofrenie?Chodze po domu nieprzytomna,tak sie boje.Pomozcie...Taki silny lek..i nagle nic...?
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Mada 16 lut 2006, 03:41
Chlopczyk,

Mialam zniewolony umysl przed rozpcozeciem brania lekow, podobno ma pomoc. Poza tym Seroxat jest sprawdzonym lekiem. Swietnie ze nie miales i nie masz zadnych rekacji ubocznych, z tego co wiem wszystkie psychotropy takowe reakcje powoduja w mniejszym lub wiekszym stopniu.
There are some defeats more triumphant than victories.
If you don't risk anything you risk even more.
"[Spring is] a true reconstructionist."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
25 sty 2006, 02:11
Lokalizacja
NY

przez Sonia 16 lut 2006, 09:48
Chłopczyk napisał(a):Ja bym seroxatu nei brał za silny dużo słyszalem o tym leku,kto ci go przepisał???? iczemu odrazu go????? ja biore Tranxene i nie mam skutkó ubocznych a lek pomaga.


Tranxene to lek silnie uzależniający a seroxat nie!!! Można go stosować tylko doraźnie albo przez krótki czas a seroxat działa długofalowo i można zażywać przez dłuższy czas, a skutki uboczne mijają po kilkunastu dniach jak lek się dobrze zadomowi w organiźmie.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
24 paź 2005, 10:50

przez wielanek 16 lut 2006, 11:00
Witam
Ja jestem zupełnie nowa na forum. Ale doswiadczenia z seroxatem mam.
W ubiegłym roku pierwszy raz zdecydowałam sie na wizyte u lekarza psychiatry, bo bardzo długo nie docierało do mnie, że mam tego typu problemy (LĘKI). Przepisła mi seroxat. oczywiscie bałam się jak diabli brać, bo a nuz umrę. Ale kiedy przezwyciężyłam to i zaczełam brac po kilku dniach świat był juz piekny. Fakt. Pierwsze dwa dni to byl koszmar. Ale potem było juz tylko lepiej. Tak dobrze, ze po 4 miesiącach postanowiłysmy zmniejszac dawke. Bo tego leku nie MOZNA ODSTAWIAC NAGLE. A ja odstawiłam. taka bylam szczęśliwa. I było dobrze przez 2 tygodnie.....


CDN
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
16 lut 2006, 10:28

Zmiany po rexetinie

przez kukubara 16 lut 2006, 15:24
Czy ktoras z was zarzywala rexetin i czy zauwazyla jakies zmiany w ciele np. powiekszenie piersi?
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

Avatar użytkownika
przez Mada 17 lut 2006, 04:50
Biore 10mg wieczorem od niedzieli, dzis rano zwymiotowalam. Poza tym nie moge zasnac, mam straszna depreche, znowu przestalam jesc i czuje ze leki mi sie nasilily.
czy ktos mial podobne objawy?
There are some defeats more triumphant than victories.
If you don't risk anything you risk even more.
"[Spring is] a true reconstructionist."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
25 sty 2006, 02:11
Lokalizacja
NY

przez toya75 17 lut 2006, 08:20
Zanim lek zacznie działać miną jakieś 3 tygodnie.Na poczatek wprowadzenia leku lekarz powinien dac ci coś na wyciszenie(ja brałam pramolan i perazynę i weszłam w główny lek bardzo dobrze).Nie poddawaj sie i niech ci kazda tabletka nie staje w gardle ze strachu bo to pogarsza sprawę :lol: Myśl sobie że łykasz witaminy i już ;)
toya75
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ziomus0812 i 29 gości

Przeskocz do