PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy paroksetyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
238
69%

Nie
61
18%

Zaszkodziła
45
13%

 
Liczba głosów : 344

PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

przez Maciej farmaceuta 07 maja 2012, 21:58
Spróbuj na noc(paro niektórych silnie muli,zwłaszcza na początku),jeżeli będzie zaburzał sen,to bierz na dzien-inaczej się nie dowiesz
Posty
359
Dołączył(a)
22 sty 2012, 03:15

PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 07 maja 2012, 23:14
Hej Littentree,

Odstawiam bo przecież każdy ma takie marzenie zeby sie kiedys z prochami rozstac. Największy minus to nadwaga 15 kg.

Już 3 rok biore,

Paro zacząlem zażywac bo rozwaliły mnie ówcześnie wydarzenia, śmierć ojca i matki w czasie jednego roku, poźniej picje i imprezowanie,
popierdololony szef w pracy, wkurzajacy koledzy, takie same tez kolezanki, wkurzające współlokatorki, psujace sie motocykle, finanse w gruzach. Oj boze masa tego byla. Chyba dlatego ze człowiek pchal sie w jakiekolwiek towarzystwo byle tylko uniknąć samotności. A właśnie maly przełom zaczał się właśnie kiedy nauczyłem sie przebywać samemu. Kiedys godziny nie moglem usiedziec sam - wiecznie szukalem towarzystowa. Wejscie do pustego mieszkania wywolywalo lęk. A teraz juz od 8 miesiecy mieszkam sam w kawalerce i lęków nie mam.

Kiedy przestalem uciekac samotnosci i zycie z nia stalo sie znosnie tzn nie czulem lekow moglem juz zastosowac dystans do irytujacego towrzystwa ktore wywierało na mnie zly wplyw. Teraz czaly czas przyjaznie sie z tymi ludzimi ale na innych zasadach kiedyś wystarczył sms od nich zebym zasowal z plecakiem pelnym piwa do nich teraz jak nie mam ochoty sie z nimi widziec to nie przychodze i niech sobie mysla co chca. A jak sie zezłoszczą? trudno minie im. W pracy obok mnie siedziala koleżanka, która prawie krzycala do telefonu, a mnie to irytowalo do tego stopnia ze musialem wychodzic sie uspokajac. Szef to był po prostu inteligentny glubek, ktory sobie przypisywal moje osiagniecia a mnie na dodatek dolował. Siedząc za biurkiem mialem ochote je przewróci i wyjść z tej fimy na zawsze.


Kiedys psycholog powiedza mi ze wcale nie jest dziwne ze czuje sie tak marnie tkwiac w takiej sytuacji. A ja sobie pmyslelam to jest we mnie a nie na zewnatrz - lecz mnie chlopie z nerwicy. Siła zmiany - coś co odkrylem kiedy pewnego razu postanowilem zaparkowac motockl nie w przygnębiającym podziemnym parkingu, ale na sloncu pod drzewem. Zamiast przygbiajacego pomieszczenia w którym ogarnialy mnie lęki zdejmujac kask zobaczylem blekitne niebo, korony dziew, cwierkajace ptaki i uslyszalem przywitanie znajomej sklepikarki. Co za różnica. A jednak moze byc inaczej.


Uwierzyłem w siłe zmiany i zaczlem pomalu zmienac pewne elementy życia bo okazywało się ze można czuć sie lepiej o ani pigulka ani pycholog nie byl do tego potrzebny. Generalnie nie ma juz tego chorego ukladu w którym tkwiłem. Problemów w pracy nie mam bo od stycznia tego roku prowadze wlasna dzialanosc i z tego sie ciesze, ze jak trafi sie jakis pojeb ( a trafia sie) to nie nawiazuje z nim wspolpracy. Gdybym pracowal dla kogos nie mial bym takiego wyboru, a przeciez jeden taki pajac moze zespoc humor na pare dni, wprowadzic zamieszanie,zaazanowac praca no i na koniec nic nie zaplaciac. A do dopiero paru takich gosci... Sorry, wole nie zarobic.

Generalnie nie tkwie w tym układzie sprzed czasów parogenu. Nie szukam problemu w sobie - staram sie zmnienic sytuacje bo to ona
generuje objawy. Czesto widzialem, ze problem rozwiazany objawy mijają. No i zyje bardziej spokojnie niz kiedys. Wiec moze to czas na odstawienie procha. Ale sie rozpisalem...

Co sie tyczy fobii społecznych nie mam bladego pojęcia skąd to sie bierze. Sam tego czasami doświadczam w jakims lekkim sensie.
Na przykład w galeriach handlowych, ale mocno mnie to nie boli. Przeciez taki tlum nieznajomych ludzi moze naturalnie wzbudzac zaniepokojenie. Wydaje mi sie jednak, ze pomoc ci moze spisanie sobie listy zmian ktore chcialbys wdoryz w w zycie. Sytuacji, miejsc,
ludzi ktore cie irytuja i wprowadzanie zmian ktore to poprawia. Pamietam, że jak sprzedałem wiecznie psujacy sie motocykl kupiony za 17 tys, który psul sie co tydzień wygenerował dla mnie cala mase mega, mega stesu, to juz po samamym sprzedaniu POŁOWA objawów minęła na całej linii. A przeciez połowa to bardzo dożo. Po prostu trzeba uwierzyc w sile zmiany, a nie do bólu szukać winy w sobie.

Reasumujac zrobilem to wszstko jadac na paro ale to nie samo paro poprawiło sytuacje. Przecież nawet rok po braniu parogenu, wcale nie czulem sie lepiej niz na przyklad poł roku temu.

Wieslaw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

przez miko84 08 maja 2012, 08:12
elfrid ja próbowałem na noc bo rano się senny robiłem po wzięciu tabletki, ale znowu nie mogłem spać jak wzięłem na noc :mrgreen: , więc wróciłem do brania rano :)
miko84
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 08 maja 2012, 13:14
Ja juz sam nie wiem co sadzic o tej calej paroksetynie. Niby robilem wiecej, ale wszystko tak naprawde bylo wyblakle. Nic tak naprawde nie potrafilo sprawic radosci. Wiecznie bylem taki sam. Ani to szczesliwy ani smutny, pograzony w jakis marzeniach. Wypelnialem jakos te role spoleczne, ale w gruncie rzeczy to sam nie wiedzialem po co ja to robie, jaki jest tego sens. Tak naprawde duzo robilem bo meczyl mnie ten bol emocjonalny podczas brania i nakrecenie ktore nie pozwalalo lezec caly dzien i nic nie robic. (Aczkolwiek po 2 latach brania potrafilem przesypiac cale dnie tak mialem wszystko w dupie). Teraz mam okazje przeprowadzki do innego miasta i fajnej pracy, ale na sama mysla skreca mnie w srodku.Wypadaloby znow lyknac paroksetynke i znieczulic sie na wszystko i na wszystkich. Tak jak teraz ciesza mnie pierdoly ,nawet chodzenie po lakach ;p , tak tez boje sie codziennych obowiazkow ze az glowa mala. Za cene stabilnego nastroju trace prawdziwy sens tego zycia. W sumie moze i rzeczywiscie to tylko moja reakcja na lek i wina tej mojej chorej osobowosci...Gdybym mial czysta depresje to pewnie pobralbym leki , rozwiazal wlasne problemy, odlozyl je i wszystko wrocilo by do normy. Co do tego , ze mowicie jakoby paroksetyna nie splycala wam uczuc to podam wam przyklad. Mam kumpla , ktory tez bral paroksetyne i zapytalem sie go czy on normalnie potrafi czuc, kochac, przezywac smutek. Jego odpowiedz brzmiala "no" po czym zaczal sie smiac a nastepnie siedzial zamulony. Lek skutecznie usunal mu obsesyjne myslenie:P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

przez miko84 08 maja 2012, 14:34
Pomoc w obsesjach doceni osoba która przez nie stała w miejscu i do tego się dołowała. Lek rzeczywiście u mnie zmniejsza motywację i cholernie rozleniwia, dlatego zastanawiam się nad dodaniem mirtazapiny, bo akurat ona działała pro-motywacyjne. Ale tylko brana razem z paro, bo jak próbowałem jej samej to padaka..
miko84
Offline

PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

przez littentree 08 maja 2012, 17:51
wieslawpas napisał(a):Hej Littentree,

Odstawiam bo przecież każdy ma takie marzenie zeby sie kiedys z prochami rozstac. Największy minus to nadwaga 15 kg.

Już 3 rok biore,

Paro zacząlem zażywac bo rozwaliły mnie ówcześnie wydarzenia, śmierć ojca i matki w czasie jednego roku, poźniej picje i imprezowanie,
popierdololony szef w pracy, wkurzajacy koledzy, takie same tez kolezanki, wkurzające współlokatorki, psujace sie motocykle, finanse w gruzach. Oj boze masa tego byla. Chyba dlatego ze człowiek pchal sie w jakiekolwiek towarzystwo byle tylko uniknąć samotności. A właśnie maly przełom zaczał się właśnie kiedy nauczyłem sie przebywać samemu. Kiedys godziny nie moglem usiedziec sam - wiecznie szukalem towarzystowa. Wejscie do pustego mieszkania wywolywalo lęk. A teraz juz od 8 miesiecy mieszkam sam w kawalerce i lęków nie mam.

Kiedy przestalem uciekac samotnosci i zycie z nia stalo sie znosnie tzn nie czulem lekow moglem juz zastosowac dystans do irytujacego towrzystwa ktore wywierało na mnie zly wplyw. Teraz czaly czas przyjaznie sie z tymi ludzimi ale na innych zasadach kiedyś wystarczył sms od nich zebym zasowal z plecakiem pelnym piwa do nich teraz jak nie mam ochoty sie z nimi widziec to nie przychodze i niech sobie mysla co chca. A jak sie zezłoszczą? trudno minie im. W pracy obok mnie siedziala koleżanka, która prawie krzycala do telefonu, a mnie to irytowalo do tego stopnia ze musialem wychodzic sie uspokajac. Szef to był po prostu inteligentny glubek, ktory sobie przypisywal moje osiagniecia a mnie na dodatek dolował. Siedząc za biurkiem mialem ochote je przewróci i wyjść z tej fimy na zawsze.


Kiedys psycholog powiedza mi ze wcale nie jest dziwne ze czuje sie tak marnie tkwiac w takiej sytuacji. A ja sobie pmyslelam to jest we mnie a nie na zewnatrz - lecz mnie chlopie z nerwicy. Siła zmiany - coś co odkrylem kiedy pewnego razu postanowilem zaparkowac motockl nie w przygnębiającym podziemnym parkingu, ale na sloncu pod drzewem. Zamiast przygbiajacego pomieszczenia w którym ogarnialy mnie lęki zdejmujac kask zobaczylem blekitne niebo, korony dziew, cwierkajace ptaki i uslyszalem przywitanie znajomej sklepikarki. Co za różnica. A jednak moze byc inaczej.


Uwierzyłem w siłe zmiany i zaczlem pomalu zmienac pewne elementy życia bo okazywało się ze można czuć sie lepiej o ani pigulka ani pycholog nie byl do tego potrzebny. Generalnie nie ma juz tego chorego ukladu w którym tkwiłem. Problemów w pracy nie mam bo od stycznia tego roku prowadze wlasna dzialanosc i z tego sie ciesze, ze jak trafi sie jakis pojeb ( a trafia sie) to nie nawiazuje z nim wspolpracy. Gdybym pracowal dla kogos nie mial bym takiego wyboru, a przeciez jeden taki pajac moze zespoc humor na pare dni, wprowadzic zamieszanie,zaazanowac praca no i na koniec nic nie zaplaciac. A do dopiero paru takich gosci... Sorry, wole nie zarobic.

Generalnie nie tkwie w tym układzie sprzed czasów parogenu. Nie szukam problemu w sobie - staram sie zmnienic sytuacje bo to ona
generuje objawy. Czesto widzialem, ze problem rozwiazany objawy mijają. No i zyje bardziej spokojnie niz kiedys. Wiec moze to czas na odstawienie procha. Ale sie rozpisalem...

Co sie tyczy fobii społecznych nie mam bladego pojęcia skąd to sie bierze. Sam tego czasami doświadczam w jakims lekkim sensie.
Na przykład w galeriach handlowych, ale mocno mnie to nie boli. Przeciez taki tlum nieznajomych ludzi moze naturalnie wzbudzac zaniepokojenie. Wydaje mi sie jednak, ze pomoc ci moze spisanie sobie listy zmian ktore chcialbys wdoryz w w zycie. Sytuacji, miejsc,
ludzi ktore cie irytuja i wprowadzanie zmian ktore to poprawia. Pamietam, że jak sprzedałem wiecznie psujacy sie motocykl kupiony za 17 tys, który psul sie co tydzień wygenerował dla mnie cala mase mega, mega stesu, to juz po samamym sprzedaniu POŁOWA objawów minęła na całej linii. A przeciez połowa to bardzo dożo. Po prostu trzeba uwierzyc w sile zmiany, a nie do bólu szukać winy w sobie.

Reasumujac zrobilem to wszstko jadac na paro ale to nie samo paro poprawiło sytuacje. Przecież nawet rok po braniu parogenu, wcale nie czulem sie lepiej niz na przyklad poł roku temu.

Wieslaw



Wiesz , ja mojego poloneza tez odstawiłem już. Truł mi życie na maxa.

Niestety dzisiaj w pracy mój trzeci dzień był i straciłem nad sobą panowanie. Nakręciłem się na maxa, prawie nie rozumiałem co do mnie ludzie mówią i skonczyło sie hiperwentylacją. Było po mnie widać, że coś jest nietak. Poźniej nie byłem juz w stanie prowadzić spotkań. Poszedłem, więc do kierownika, powiedziałem ze źle sie czuję, że dusi mnie w mostku. Miałem uczucie jakby mnie coś w dół ściągało. Wypytywał mnie czym to jest spowodowane, jeszcze bardziej się przestraszyłem... Co jeżeli podziękują mi na samym początku ??? Boję się... Powiedziałem, że leczę się od 4 lat,a on zaczął się pytać czy mam zamiar brać leki do końca życia. Sam bym chciał to wiedzieć. Pytał jak się objawia moja nerwica, czy czasami nie zrobie rozpierduchy w oddziale, że zacznę biegać i straszyć klientów. Powiedziałem mu jakie mam objawy i że nie ma powodu do niepokoju, bo ja nie jestem niepoczytalny, tylko mam napady lęku czasami i dzisiaj tak się stało.

Postąpiłem uczciwie, wobec siebie i niego. Mam nadzieję, ze nie skończy się to tak, ze wylecę z pracy. Dał mi na jutro wolne i mam zadzwonić wieczorem i powiedzieć co dalej. Siedziałem w tramwaju i ryczeć mi się chciało , zresztą teraz też. Boję się co będzie dalej. Tak chciałbym pracować między ludźmi i nie szufladkować i czuć się jak równy z równym, a nie ubierać się w skorupę i zamykać w sobie i udawać pewnego siebie...

-- 08 maja 2012, 18:00 --

miko84 napisał(a):Pomoc w obsesjach doceni osoba która przez nie stała w miejscu i do tego się dołowała. Lek rzeczywiście u mnie zmniejsza motywację i cholernie rozleniwia, dlatego zastanawiam się nad dodaniem mirtazapiny, bo akurat ona działała pro-motywacyjne. Ale tylko brana razem z paro, bo jak próbowałem jej samej to padaka..



Przestaje się mielić, tylko konkretniej podchodzi się do problemu.

-- 08 maja 2012, 18:03 --

Co myślicie?? Jak może zareagować mój kierownik? Dobrze postąpiłem? Znacie chyba uczucie po nakręceniu się, więc łatwiej Wam sie postawić w mojej sytuacji. . . Napiszcie coś proszę. Mam dzisiaj doła i kaca moralnego jednocześnie... :why:
littentree
Offline

PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

przez Maciej farmaceuta 09 maja 2012, 01:41
littentreeWspólczuję.Wg mnie:nie za dobrze,że powiedziałeś wszystko.Ja bym to odkręcił,np w taki sposób:przyszedł piękny,radosny do szefa i powiedział,że byłeś u alergologa i okazało się,że to nie żadna nerwica,tylko astma.Dostajesz doustne p.astmatyczne-np.Accolate 20 mg i jest już super.W ogóle te leki p.lękowe tylko nasilały dolegliwości zamiast je znosić,teraz je odstawiłeś i jest o niebo lepiej.Ludzie to ignoranci,szufladkują,nie myślą...
Posty
359
Dołączył(a)
22 sty 2012, 03:15

PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

przez one-half 09 maja 2012, 08:05
Littentree, nie będę Ci cukierkował - również wg mnie źle się stało, że Twój kierownik dowiedział się (większości, jak mniemam) prawdy. Według mnie (to moja subiektywna opinia) istnieje jedna, niepisana zasada: NIGDY, przenigdy nie przyznawaj się przed nikim (no może za wyjątkiem najbliższych, a i tu niestety trzeba uważać :roll: ) do JAKICHKOLWIEK (niezależnie od tego, czy jest to nerwica, czy lekooporna schizofrenia) problemów natury psychicznej. Zasada numer dwa: patrz zasada jeden.

Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą, cytując klasyka :P Moim zdaniem trzeba w tej materii kłamać, kłamać i jeszcze raz bezczelnie i perfidnie 8) kłamać. To jak zasada dżentelmenów z warszawskich Szmulek: jeśli już ktoś Cię złapał za rękę, mów, że to nie Twoja ręka. Po strokroć lepiej przyznać się do jakiejś przypadłości somatycznej (dobrze zawczasu mieć "przygotowaną" jakąś chorobę, której objawy częściowo pokrywały się z objawami ataków lęku - np. astma, jak podpowiedział Maciej). POLSKA TO CIEMNOGRÓD - taka jest prawda, drodzy Państwo - osoba z problemami psychicznymi jest (w powszechnej opinii, tu oczywiście muszę trochę generalizować) ściśle szufladkowana jako "mocno niepewna" lub - w mniej optymistycznym, wcale nierzadkim przypadku - jako czubek, wariat, pierwszy "do odstrzału".

Nie licz na to, że jakakolwiek ze zdrowych osób Cię zrozumie. Żadna zdrowa osoba nigdy nie zrozumie osoby chorej/zaburzonej psychicznie, bo nie potrafi pojąć, czym jest dana choroba/zaburzenie, nie może wejść w rolę cierpiącego. Osobisty przykład: gdy po ostrej jeździe po bandzie (epizod mieszany w ChAD) lądowałem w psychiatryku, moi dwaj bliscy kumple (którzy niestety siłą rzeczy zostali wtajemniczeni w moją chorobę) też oczywiście mi współczuli. Po kilku dniach rozmawiając z jednym z nich (człowiek teoretycznie wykształcony, ukończył UW) przez telefon, usłyszałem rzucone mimochodem: "Ty, wiesz co? Ja też z chęcią bym się teraz do takiego szpitala na trochę położył, bo mam ostry sajgon w robocie aktualnie...". Mnie aż ścisnęło - pierwsza myśl: "Jakbyś, gnoju, zdawał sobie sprawę, czym w ogóle jest ta choroba, gdybyś miał przeżyć z nią chociaż jeden dzień, to od razu byś cofnął swoje słowa". Ale ugryzłem się w język, bo po co się kopać z koniem? :shock: Teraz też cały czas się kamufluję: z racji tego, że biorę prochy i nie mogę pić, na zapytania, czemu nie piję (Polska: jeden z nielicznych krajów, gdzie trzeba się tłumaczyć z niepicia, a nie picia :mrgreen: ) odpowiadam, że choruję na "przewlekły nieżyt żołądka" (wymyśliłem tą konstrukcję na spontanie, zaskoczony nieco pytaniem, ale chyba nie jest tragiczna ;) )

No, ale nie przejmuj się, może wszystko rozejdzie się po kościach i będzie OK. Na przyszłość jednak proponowałbym Ci zastosowanie się do moich rad. Nie to, żebym się uważał za alfę i omegę, po prostu szczerze napisałem to, co myślę, jakkolwiek może komuś moje tezy mogą się wydawać nieco kontrowersyjne :lol: Pozdrawiam ;)
Offline
Posty
350
Dołączył(a)
27 kwi 2012, 18:12

PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

przez Łuki 09 maja 2012, 17:57
littentree, ja również uważam że lipe odstawiłeś mówiąc mu to. U mnie o moim schorzeniu wie niewiele osób i jakoś puki co lawiruje między prawdą a fałszem tak żeby się to nie wydało. Ja jestem w o tyle lepszej sytuacji że prowadzę swój własny mały interes z bratem i na szczęsciue nie musze jak ty chodzić do pracy. Dlatego też ta moja fobia społeczna mi tak sie dokucza, jedynie w sferach towarzyskich.

Było nie mówić kierownikowi , już samo jego stwierdzenie "a on zaczął się pytać czy mam zamiar brać leki do końca życia" mówią o tym że niewiele wie o tej chorobie. Pewnie sobie pomyślał w głowie, że ta Twoja choroba to wymysł umysłu z którym jest łatwo sobie poradzić biorąc się stanowczo w garść, tylko Ty wolisz iść na łatwiznę łykając prochy. Ja bym na jego miejscu sobie tak pomyślał. Bo zanim mnie samego dotknęły lęki , miałem w gronie swoich dalszych znajomych osobę po depresji i jak się o tym dowiedziałem , to nie wyobrażałem sobie tego jak to można mieć depresję, po prostu tego nie ogarniałem , nie potrafiłem zrozumieć , wydawało mi się że to trzeba być strasznie słabym psychicznie żeby w coś takiego popaść. Teraz niestety już wiem jak to może wyglądać, potrafię sobie to wyobrazić. I dlatego też wiem że prawda o tej chorobie jest dużo bardziej złożona i że niektórych naprawdę może czekać branie leków do końca życia, i nie musi to być wcale zależne od nas.
Poza tym sam zatrudniam 1 osobę (pracownika) i gdyby mi na początku swojej pracy powiedziała, że jest chora na coś takiego, to sam mocno bym zastanawiał się czy z nią współpracować. Nietety taka jest bolesna prawda.
Inaczej by było gdybym o czymś takim dowiedział się np. po pół roku jej pracy. Bo gdybym widział że przez ten okres nie było problemów to spoko, ale w Twojej sytuacji to pewnie Twój szef myśli sobie co mu możesz nawywijać.
Początek choroby grudzień 2011. Napady leku panicznego. Wychodzi na to że lękowiec ze mnie.
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
14 gru 2011, 19:44

PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

Avatar użytkownika
przez Michuj 09 maja 2012, 17:59
Też się zgadzam. Dla kogoś, kto tego nie przeżył, to nie do pojęcia. Każdy to wici jako wykręt, od nieudacznictwa... ;/
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

przez Łuki 09 maja 2012, 17:59
Poza tym to jestem już 27dzien na paro i dalej boje się kolegów. :? :( :o :D
Początek choroby grudzień 2011. Napady leku panicznego. Wychodzi na to że lękowiec ze mnie.
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
14 gru 2011, 19:44

PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

przez miko84 09 maja 2012, 20:31
Moim zdaniem to nie jest już, tylko dopiero :)
miko84
Offline

PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

przez littentree 09 maja 2012, 22:34
A ja Wam powiem jedno. Co ma byc i tak będzie, a co ma wisieć , nie utonie. Sam nigdy wcześniej się nie przyznałem żadnemu przełożonemu, ale wczoraj po prostu pękłem na pół. Stało się. Trochę dziwnie brnąć z prawdy w kłamstwo i raczej nie skorzystam z opcji Astmy, nie mam zamiaru też robić z siebie ofiary, bo taki nie jestem. Jedno jest pewne - będzie sprzedaż z mojej strony, to i będzie praca... Takie są fakty i to się dzisiaj liczy dla przełożonych. A ja to zrobię. :) Dzięki w każdym razie za wasze wypowiedzi. Wiem, że ten kto nie przeszedł, nigdy nie zrozumie do końca, ale nie znasz dnia ani godziny i tyle moge najwyżej mu powiedzieć na odchodne, jeżeli tak by się miało stać.

-- 09 maja 2012, 22:38 --

Maciej farmaceuta napisał(a):littentreeWspólczuję.Wg mnie:nie za dobrze,że powiedziałeś wszystko.Ja bym to odkręcił,np w taki sposób:przyszedł piękny,radosny do szefa i powiedział,że byłeś u alergologa i okazało się,że to nie żadna nerwica,tylko astma.Dostajesz doustne p.astmatyczne-np.Accolate 20 mg i jest już super.W ogóle te leki p.lękowe tylko nasilały dolegliwości zamiast je znosić,teraz je odstawiłeś i jest o niebo lepiej.Ludzie to ignoranci,szufladkują,nie myślą...


Daj mi receptę , jak pójść do szefa będąc w depresji i nakręcając się z uśmiechem na twarzy i kłamać, kiedy czujesz że ręce ciągną Cię do ziemi, jakby ważyły po 30 kg każda... Poproszę.
littentree
Offline

PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

przez Łuki 09 maja 2012, 23:56
Jak już się stało, i powiedziałeś prawdę to też nie brnąłbym z tej prawdy w kłamstwo. Pewnie i tak nie przekonałbyś go do tego, tylko wzbudził jakieś negatywne emocje kłamiąc i kręcąc.
Teraz to tylko zostało Ci robić swoje i już. Poza tym to, chyba nawet nie ma co zastanawiać się, co pomyślał Twój szef , bo to i tak bez sensu. Idź do pracy jakby nigdy nic i po prostu rób to za co Ci płacą.
Początek choroby grudzień 2011. Napady leku panicznego. Wychodzi na to że lękowiec ze mnie.
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
14 gru 2011, 19:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 15 gości

Przeskocz do