PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy paroksetyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
238
69%

Nie
61
18%

Zaszkodziła
45
13%

 
Liczba głosów : 344

przez Currara 04 sie 2006, 08:20
Wiem już o czym mówicie niestety...........
11 dzień z seroxatem i latam pod prysznic 3 razy dziennie....
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
08 lip 2006, 09:00

przez Aga1 04 sie 2006, 10:55
Cześć jak zwiększałam dawkę leku to przez piierwsze dni czułam sie truche gorzej.Wracało pocenie , dreszcze , mdlości, troche klopoty z nastrojem.Ale to bylo krotko.Dzień przed miesiączką tez bardzo sie poce do tej pory.Wiadomo ze nie koniecznie od leków może zmieniać sie wtedy nastruj.To już może być wina hormonów.Ale szybko wszystko wraca do normy i nie robie z tego problemu.Jak miałam spadki nastroju czy gorzej sie czułam to starałam sie zawsze czymś zając.Czy sprzataniem, czy cos pieklam .Robiłam to wolno i nie na siłe.Teraz czuje sie naprawde dobrze.W poniedzialek bylam u lekarki i powiedziała że jestem jej sukcesem zawodowym. To chyba wystarczy , aby moc uwierzyc ze warto sie leczyc.Pozdrawiam serdecznie.Jezeli macie jakies pytania chetnie odpowiem. :twisted:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez Currara 04 sie 2006, 11:33
Ja mam pytanie-- po jakim czasie zauważyłaś, że seroxat działa? Czy miałaś jakieś somatyczne objawy nerwicy i czy one po seroxacie zniknęły? Biorę seroxat od 11 dni i jak na razie tylko więcej się pocę, o godzinie 20 kończy się dla mnie dzień bo zasypiam na stojąco i mam kłopot z wypróżnianiem (2 razy w ciągu tych 11 dni :shock: )
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
08 lip 2006, 09:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Roxy 04 sie 2006, 17:56
szczerze mówiąc zaniedbałam ostatnio wizyty u lekarza ale tabletki odstawaiałm stopniowo tzn. brałam początkowo co drugi dzień..potem co 3 ale jak nie wziełam 5 tabletki z rzędu to zaczęły mi sie takie akcje, ze myslałam ze umre. Chyba macie racje. Nie ma co byc bohaterem hehe tylko isc do lekarza:] dzięki!:)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 lip 2006, 11:35
Lokalizacja
z południa..

przez Aga1 04 sie 2006, 18:11
Currara, ja brałałam przez 2 tygodnie po poł tabletki.Mialam cała wziąść wcześniej ale przedłużyły sie objawy typu dreszcze, mdlości, pocenie.Potem brałam cala znow troche gorzej sie poczułam ale to szybko sie uspokoiło.W tym czasie przede wszystkim wyciszyłam sie i nie byłam taka placzliwa. Ja mialam przed braniem leków silne bóle glowy szczególnie rano , zawroty głowy, lęki przed wychodzeniem.Nie mogłam wystać w sklepie w kolejce bo robiło mi sie słabo.Nie podrózowałam sama.Arytmia i jeszcze by sie zebralo na przestrzeni ostatnich lat. Objawy stopniowy znikały. To sie po prostu czuje na ile możemy sobie pozwolić. Bóle i zawroty glowy zniknęły dość szybko w pod koniec maja zaczelam brać 1,5 tabletki tez był 1-2 dni gorsze.A potem to juz do przodu sama zaczełam jeżdzić PKS, stac spokojnie w kolejkach. Unormuje Ci sie tez spanie .Z wypróżnianiem było różnie ale tu trzeba zwracać uwage na to co sie je, aby sobie samemu pomóc.Teraz to tylko czasem sie poce , ale to jest nie za czesto.Wiem ze jest ciezko ale trzeba to przetrzymać bo naprawde warto, przynajmniej mnie ten lek naprawde bardzo pomaga. Trzymam kciuki .Jakby co to pytaj.Pozdrawiam. A jeszcze jedno lek należy brać rano po śniadaniu lub w trakcie.
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

...

Avatar użytkownika
przez Tucha777 04 sie 2006, 19:33
Droga Agaplo! Zawsze wierzyłam w moc ziół i wierze nadal, niestety wątpie, by przy takich stanach lękowych, jakie miałam miały by mi pomóc...nie ma na to najmniejszych szans.Moga jedynie w niewielkim stopniu, wspomagać leczenie i wpłynać wyciszająco na organizm. Niestety albo stety zaczełam brac seroxat, który mi pomógł, jednak wiem że nie chce być jego niewolnikiem Na codzień ,mam do czynienia z mnóstwem ludzi dotkniętych chorobami, które na tym forum sa rzeczą, że tak powiem normalną i często obserwuje jak lekarze zwiekszaja swoim stałym pacjetom dawki. W naszym środowisku mowi sie nawet, że "hoduja sobie pacjetów", bo bez nich nie mieli by pracy. Trudno mi ustosunkować się do tego stwierdzenia. Przecież nikt naprawde nie wie jak to jest w pojedyńczych przypadkach...Jednak wiem jedno, że nie mam zamiaru należeć do tej grupy pacjentów:)...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
02 sie 2006, 22:41
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

...

Avatar użytkownika
przez Tucha777 04 sie 2006, 19:43
Roxy ja biore seroxat od 9 miesięcy. Na początku, wiadomo przez 4 dni połowka czyli 10mg, potem cała, po paru miesiącach, dokładnie mówiąc w czerwcu zaczęłam wg wskazań lekarza zmniejszać dawkę i brać na zmiane pół i całą przez okres 1 miesiąca. Przez następny miech tylko pół. W tym momencie powinnam skontakrowac się z lekarzem, ale z braku czasu postanowiłam sama spróbować jeszcze bardziej obnizyć dawke i brać połówke na zmiane z dniem przerwy, no i juz w tym momencie zaczął się koszmar podobny do Twojego czyli ten "dziwny stan głowy"jak by zaburzenia ciśnienia i jak powiedziałas uczucie, jak by zawartość głowy nie nadąrzała za czaszką. A do tego jeszcze: płaczliwość na zmiane z wybuhkami gniewu, dołki itp Więc zaczełam brac dalej tak jak brałam, codziennie po 10mg i oczywiście obowiązkowo ide na wizyte, sama nie dam rady...niestety
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
02 sie 2006, 22:41
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

przez Roxy 04 sie 2006, 23:17
Tucha a nie żałujesz czasami?? wiesz.. że zaczęłaś, ze mozna było inaczej - bez leków? Twój post mnie troche dobił.. myslałam że obnizanie dawki do poł co drugi dzień zapobiegnie "jazdom" i jednoczesnie uda sie odstawić.. Teraz nie mam czasu isc do lekarza ale umówiłam sie juz na wizyte we wrzesniu .. zobaczymy co mi powie. Słuchaj jak juz bedziesz po wizycie napisz mi prosze co Ci powiedział ok? pozdr.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 lip 2006, 11:35
Lokalizacja
z południa..

przez mango 05 sie 2006, 03:01
ja sie czulam bardzo zle, zawroty glowy, oslabienie, rozdraznienie, placzliwosc, itp...nic milego:)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 lip 2006, 15:10

przez Aga1 05 sie 2006, 13:57
Tak czytam wypowiedzi o odstawianiu seroxatu i myśle że cos tu jest nie tak. O odstawianiu leku ma decydować lekarz a nie pacjent. To sa dość silne leki i nie mozna odstawiać ich kiedy sie chce.Lekarz i psycholog decyduja czy juz jestesmy na odstawienie przygotowani. Po ca była ta cała kuracja skoro jednym ruchem ma być wszystko zniszczone, a i pieniedzy chyba tez szkoda.Pozdrawiam :twisted:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez Tucha777 05 sie 2006, 16:51
Nie ma sprawy Roxy, dam znać co i jak u lekarza. Na wizyte umówie się dopiero w poniedziałek. Jakoś przez ten tydzień nie mogłam się zebrać, aby sięgnąć po słuchawke telefonu. Może blokowała mnie mysl, że lekarka bedzie mi zmniejszać dawke, a ja bede to źle znosić. W każdym razie w odpowiedzi na twoje wcześniejsze pytanie powiem, że na pewno nie dałabym rady wyjść z tych lęków, bez środków chemicznych. Z pomoca seroxatu, nie tylko pozbyłam się lęków, ale również otworzyłam się na świat. Uzmysłowiłam to sobie dopiero po jakimś czasie, że żyłam w pewnego rodzaju skorupie, tak jak by bałam się świata, nie byłam sobą. Wiedziałam o tym, jednak nie mogłam nic z tym zrobic, dopiero po zdiagnozowaniu mnie, po rozpoczęciu brania proszków, po męczarniach związanych z przejściem przez okres przystosowawczy do seroxatu, zobaczyłam ten inny świat. Zrozumiałam, że nie musze się bać...że można żyć inaczej, lęk nie musi mieć stałej kontroli nade mną, że mogę się go pozbyć, zwalczyć go, co prawda powoli małymi kroczkami, ale zwalczyć...i zacząć żyć ...pozdrawiam

[ Dodano: Sob Sie 12, 2006 5:33 pm ]
Wybrałam się w końcu do lekarki. Okazało się jednak że nie ma mowy o odstawieniu mi seroxatu, objawy jakie miałam przy próbie odstawienia wyraźnie wskazują że niestety nie moge tego zrobić. Są ku temu dwa poważne wskazania,po pierwsze że niedawno rozpoczełam prace a to wiąze się z dodatkowym stresem, wiadomo okresy próbne itd.Po drugie mimo, że wakacje są wskazaniem na zmniejszenie dawek i odstawienie tego rodzaju leków, to jednak to lato jest nietypowe, mimo że słońce nas właściwie nie opuszczło, ludzie byli zmęczeni gorącem i źle znosili taki klimat. Większość miała objawy depresji wczesno jesiennej. Przynajmniej tak powiedział mi lekarka. Jak by jeszcze tego było mało, przez około tydzień musze podnieść dawke leku, by organizm wrócił do normy, poprzez rozregulowanie go tym czasem gdzie próbowałam odstawic i nie dostarczałam mu rządanej dawki....jednym słowem biore dalej...
Ludziska, głowy do góry:)!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
02 sie 2006, 22:41
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

przez Ynst 16 sie 2006, 03:38
towdy napisał(a):ja odstawiłem z dnia na dzień i nic się nie działo. Mnie leki przeciwdepresyjne mało co ruszają. Z tobą może być oczywiście odwrotnie, wiec radzę powoli schodzić z dawki


Ja mialem identycznie, zero zlych objawow. Mimo wszystko jednak zdrowiej jest skonsultowac to z lekarzem.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
16 sie 2006, 03:14

Zaczynam brać Seroxat.

przez LitlBitl 21 sie 2006, 21:50
Witam serdecznie,
Przede wszystkim – dzięki za Forum i świetnie, że trzymamy się razem!!!
Na nerwicę cierpię od 10 lat. Pierwszy atak lęku panicznego pojawił się u mnie po zażyciu marihuany. Wszyscy wokół mnie byli na haju i było im dobrze, a ja miałem lęk paniczny. Gdy wróciłem do domu (byłem z kolegami na wakacjach) lęki się nie zmniejszyły i co jakiś czas pojawiał się atak paniki. Poza tym miałem tzw. Lęki egzystencjalne oraz natrętne myśli, depersonalizacje, derealizacje. Trwało to półtora miesiąca. Wszystko powoli się nasilało aż w końcu pojawiły się ogromne problemy ze snem, halucynacje przy zamkniętych oczach, potworny lęk, bóle brzucha. Wyleczyłem się z dragów do końca życia.
Doczłapałem się do psychiatry, który skierował mnie do szpitala. Byłem w nim półtora tygodnia. Bardzo się tego wszystkiego przestraszyłem i myślałem, że będę już pacjentem psychiatrycznym. Po półtora tygodnia poprawiło się i wróciłem do domu. Jednak zdrowie nie wróciło do normy. Lęki, natręctwa – pozostały. Brałem więc relanium, ale nic nie przechodziło. W końcu lekarz włączyła mi hydyphen, a potem anafranil (są tym samym).
Poprawiło się, ale za każdym razem wycofywałem się z leków za wcześnie. Objawy wracały. W końcu przyszedł czas, że przestałem brać anafranil. Żyłem sobie normalnie bez niego ponad półtora roku. Niestety w pewnym momencie na spacerze doznałem lęku panicznego jak kiedyś (ponad 5 lat go nie było). Wróciły lęki, bardzo obniżony nastrój, zniechęcenie, dziwne irracjonalne lęki, natręctwa myślowe, niepokój, derealizacje i depersonalizacje (jakbym nie był sobą) itd. Nie chciałem brać leków, myślałem, że to przejdzie samo. Niestety, objawy się nasilały. Ledwo wytrzymywałem w pracy. Jakoś dawałem sobie radę, ale było strasznie ciężko, choć tak się maskowałem, że nikt nie wiedział nawet co ja tam przeżywam za męczarnie. Było kiepsko - ogólne zniechęcenie i myśl, czy przeżyję dzień, czy wyląduję w szpitalu jako pacjent do końca życia. Lęki, że jestem chory psychicznie były bardzo uciążliwe. W końcu trafiłem na izbę przyjęć w szpitalu. Lekarz powiedziała mi, że nic mi nie jest, że to tylko nerwica i że do szpitala się nie kwalifikuję, Podtrzymała mnie na duchu. Zacząłem brać anafranil. Przez rok było dość ok., choć czasem (na kilka dni) pojawiał się nieprzyjemny nastrój, ale wszystko się cofało. Ostatnio od trzech tygodni znów wrócił lęk (przed sobą samym, nie mogę sam przebywać w pokoju), niepokój, natrętne myśli, lęk przed zwariowaniem, bardzo obniżony nastrój i zniechęcenie. Wszystko robię jak dawniej, ale sprawia mi to niemałe trudności. W ciągu dnia często pojawiają się depersonalizacje (jakbym obserwował siebie z zewnątrz), obcość ciała, derealizacje, czuję się w ciągu dnia jak we śnie, poza tym potworny ucisk głowy (bóle napięciowe), mrowienie głowy, czuę jakbym miał obręcz albo czapkę na głowie. Objawy nasilają się w południe, a wycofują (całkiem zupełnie) pod wieczór, ale następnego dnia jest to samo. Śpię normalnie.
Lekarz powiedziała mi, że to tylko objawy nerwicowe, że nie grozi mi choroba psychiczna itd. Doradziła psychoterapię. Poza tym odstawiła mi anafranil (od 3 tygodni brałem dziennie 150mg i żadnej poprawy nie było) i za kilka dni (odstawiam anafranil stopniowo) wezmę pierwszą tabletkę seroxatu. Mam też doraźnie brać hydroksyzynę, gdyby lęk się zwiększył. Zobaczymy, co będzie. Na pewno lepiej 
Pozdrawiam wszystkich i głowy do góry!
Pewnego dnia pokonam cię NERWICZKO!
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
21 sie 2006, 21:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do