PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy paroksetyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
238
69%

Nie
61
18%

Zaszkodziła
45
13%

 
Liczba głosów : 344

przez Kruszynka 19 lip 2006, 10:36
ja akurat mam taki dylemat, ze nie wiem czy mam kontynuowac psychoterapie czy zglosic sie do psychiatry. Psychoterapia pomogla ale nie ta tyle zebym mogla swobodnie zyc. Wstaje rano i juz denerwuje sie nawet nie wiem czym. To jest najgorsze. Nie wiem co zrobic! :?:
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
11 maja 2006, 13:53
Lokalizacja
zagranica

Avatar użytkownika
przez agapla 19 lip 2006, 16:40
Ja myśle że na psychoterapię powinieneś iść od razu a nie czekać .Jeśli chodzi o leki to jestem ich wielką przeciwniczką istnieją inne metody wystarczy przejrzeć tematy na forum . Ja też miałam przepisany ten lek i teraz cieszę się że go nie brałam ,wracam do normy o własnych siłach a wierz mi nie było lekko! :roll: pozdr
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Currara 23 lip 2006, 08:38
Kilka razy czytałam Twojego posta......
No i zdecydowałam się zadać Ci dość intymne pytanie. Czy mówimy tu o "niemocy" psychcznej (w sensie mogę ale mi się nie chce) czy o niemocy fizycznej (chcę ale nie mogę....) Przepraszam Cię za bezposredniość ale właśnie mam przepisany seroxat i kiedy pomyślę, że jedna z ostatnich udanych sfer mojego życia jaką jest sex też sie posypie to mi sie odechciewa tych tabletek.

Kiedyś brałam tabletki antykoncepcyjne, które działały na mnie fatalnie---byłam opuchnięta jak wieloryb i nie miałam ochoty na seks. Potem przyszła depresja i przez kilka miesięcy w ogóle zapomniałam, ze coś tak pięknego jak seks istnieje. Z depresji udało mi się wyjść dość szybko (tylko dzięki mojemu mężowi) ale nerwica lękowa została ze mną i stąd ten seroxat...

W tej chwili seks jest cudowny. Daje mi napęd do życia i doskonały humor. I nie chodzi mi o jakieś mega doznania, tylko o totalną bliskość z osobą którą kocham nad zycie. I seroxat ma mi to zabrać?....
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
08 lip 2006, 09:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez jowita 23 lip 2006, 14:29
niestety mnie przy seroxacie tez przeszła ochota na sex i jakos nie moze wrucic mimo ze juz nie biore seroxatu :(
Może zawsze trzeba najpierw przejsc przez piekło......by zrozumiec czym naprawde szczeście jest.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
24 maja 2006, 09:35
Lokalizacja
Gdańsk

przez Currara 23 lip 2006, 16:53
Ładne masz jazdy misiu pysiu, ale bądź tak miły i nie mierz mnie swoją płyciutką miarką.
Skoro piszesz takie bzdury to widać za malutki jesteś żeby pewne rzeczy zrozumieć. Jeśli dla ciebie seks to tylko pocieranie się narządami rodnymi to żal mi cię.

[ Dodano: Nie Lip 23, 2006 4:55 pm ]
a skoro ci tak źle na tym świecie to nikt cię tu siłą nie trzyma.....


(wiem Admin, że pojechałam mocno w tym momencie ale z tego forum przez takich kiepskich filozofów robi sie śmietnik)
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
08 lip 2006, 09:00

przez Currara 23 lip 2006, 17:09
Słuchaj misiu pysiu-- jak masz inne poglądy to proszę bardzo--- wyrażaj się całym sobą--- ale zauważ, ze to ty mnie zaatakowałeś a ja nie jestem z tych co przyjmują policzki i sprawia im to przyjemność.

Mam wrazenie, ze nikt cię nigdy nie kochał i dlatego tak piszesz (wiem wiem--pewnie natychmiast zaprzeczysz...). Ale tylko tacy ludzie traktują innych tak przedmiotowo jak ty to zrobiłeś.

Po różnych twoich postach widzę, że masz niezłe jazdy ale wybacz mnie one nie kręcą więc dyskusję z tobą uznaję za bezcelową. Nie mam misji przekonywania innych do swoich poglądów.

I odpusć sobie rozkładanie moich wypowiedzi na czynniki i "dogłębną" analizę według twoich kryteriów, bo kiepsko ci to idzie.
Nie pisz do mnie więcej..........
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
08 lip 2006, 09:00

przez Currara 23 lip 2006, 17:20
Mam nadzieję, że to już wszystko co masz do powiedzenia ty mistrzu świata w dziedzinie zagadnień fizyki kwantowej. :roll:
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
08 lip 2006, 09:00

Avatar użytkownika
przez agapla 23 lip 2006, 17:20
Przestancie sie kłócić o takie sprawy , dla jednego sex jest wazny dla drugiego nie ,trzeba uszanowac poglady obydwu stron ;) pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Aga1 24 lip 2006, 19:23
Każdy antydepresant leczy tylko objawy a nie przyczynę.Mi lekarka powiedziała o tym już na pierwszej wizycie. Przyczyne musimy zwalczyć na psychoterapii. Wiem jak na razie tyle ze udało jej sie w ten sposob wyciągnąć z nerwicy wiele osób.Czy ja będe nastepna to okaże sie dopiero za jakiś czas. Pozdrawiam
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez Nervous 25 lip 2006, 19:28
Currara napisał(a):Kilka razy czytałam Twojego posta......
No i zdecydowałam się zadać Ci dość intymne pytanie. Czy mówimy tu o "niemocy" psychcznej (w sensie mogę ale mi się nie chce) czy o niemocy fizycznej (chcę ale nie mogę....) Przepraszam Cię za bezposredniość ale właśnie mam przepisany seroxat i kiedy pomyślę, że jedna z ostatnich udanych sfer mojego życia jaką jest sex też sie posypie to mi sie odechciewa tych tabletek.

Kiedyś brałam tabletki antykoncepcyjne, które działały na mnie fatalnie---byłam opuchnięta jak wieloryb i nie miałam ochoty na seks. Potem przyszła depresja i przez kilka miesięcy w ogóle zapomniałam, ze coś tak pięknego jak seks istnieje. Z depresji udało mi się wyjść dość szybko (tylko dzięki mojemu mężowi) ale nerwica lękowa została ze mną i stąd ten seroxat...

W tej chwili seks jest cudowny. Daje mi napęd do życia i doskonały humor. I nie chodzi mi o jakieś mega doznania, tylko o totalną bliskość z osobą którą kocham nad zycie. I seroxat ma mi to zabrać?....


U mnie wygląda to tak, "że chce mi się" ale psychicznie jestem jakoś zablokowany - po prostu nie mogę dojść do orgazmu, wiem, że lek ten przepisują również podczas przedwczesnego wytrysku itp. ale w momencie kiedy zaczynam się kochać od razu wpada mi do głowy myśl-"nie dojdę ..." i nie dochodzę - ta myśl to z pewnością część mojej nerwicy natręctw, ogólnie rzecz biorą to na pewno spada zainteresowanie sexem [u mnie spadło] po prostu nie chce mi się jak kiedyś - owszem nie jest tak żeby popęd zaniknął, ale zainteresowanie tą sferą życia spada i już - ale coś za coś...

A co do samego samopoczucia to musze przyznać, że lek mi pomógł - jestem happy, nie mam już tak często depresyjnych myśli, wyciszyłem się wewnętrznie, jestem mniej nerwowy bardziej wyrozumiały, lęki zmalały - czasem się pojawiają ale nie z taką siłą jak kiedyś. Niedługo stuknie mi 2 miesiąc brania seroxatu - na początku nie było łatwo - organizm szalał kiedy sie przystosowywał do leku - to minęło i jest OK.
Lekarz powiedział, że mam brać 6 miesięcy i póżniej jeszcze 6 miesięcy dla utrwalenia efektu i potem wybieram się na psychoterapię - sam...
Mam nadzieję, że będzie ok
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
27 cze 2006, 23:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do