PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy paroksetyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
238
69%

Nie
61
18%

Zaszkodziła
45
13%

 
Liczba głosów : 344

Re: Paroksetyna - skutki uboczne odstawienia leku.

przez yasmin83 25 lut 2010, 02:45
Rexetin był moim pierwszym psychotropem (potem Xetanor i Paromerk, wszystko to paroksetyna i nie robiło mi różnicy), brałam go regularnie przez jakiś rok, potem pół roku mniej regularnie, a ostatnie półtora roku łykam go sobie raz na jakiś czas ;) Też bałam się objawów ubocznych i odstawiennych, ale w porównaniu do mojego wyobrażenia o tychże objawach na podstawie przeczytanej ulotki i opinii forumowiczów w internecie, rzeczywistość wypadła beztrosko ;) Zaczynałam od 10 mg, pamiętam jak po 1 godzinie od połknięcia pierwszej tabletki nagle zaczęło mi strasznie szumieć w głowie i się bardzo przestraszyłam, nawet się rozpłakałam, spanikowana chciałam zaraz dzwonić do psychiatry "co mi pan kurde przepisał? żeby pan wiedział co mi się teraz robi!", ale się powstrzymałam ;) Szybko jednak oswoiłam się z lekiem i chyba już następnego dnia, albo trzeciego, przeszłam na dawkę 20 mg (psychiatra sugerował żebym przeszła na tą dawkę w ciągu tygodnia, jak poczuję się pewnie na tej mniejszej). Przez jakieś dwa pierwsze tygodnie odczuwałam ciągle senność, stale ziewałam, mimo, że naprawdę nie chciało mi się spać. Na początku, nie pamiętam czy przez pierwszy tydzień czy dwa, miałam problemy ze snem, nie mogłam spać, męczące to były 2 tygodnie ale przetrzymałam. Niepokoiły mnie ogromne źrenice, i szeroko otwarte oczy, pamiętam miny ludzi widzących mnie pierwszy raz na psychotropie w pracy, pamiętam szok w oczach kolegi, ale nic nie powiedział, nie musiał.. ;) A tak poza tym byłam zachwycona działaniem leku, zaczął działać na mnie już w pierwszym tygodniu brania, pamiętam, że okres kiedy właśnie upływał drugi tydzień wspominałam jako najfajniejszy. Potem jakoś średnio się zrobiło, ale generalnie lek ten bardzo wpłynął na moje zachowanie i samopoczucie, jak najbardziej w pozytywnym sensie :) Po tych 2 tygodniach, kiedy myślałam, że jest mi najlepiej, potem przyszły jeszcze lepsze chwile, lek zaczął działać "głębiej", nie tylko poprawiał samopoczucie, ale jakoś tak ogólnie pewniej się czułam, ograniczyły się też moje przykre natręctwa myślowe. Po jakimś roku brania paroksetyny zostałam pochwalona w pracy przez szefa i parę innych osób, że nabrałam pewności siebie, stałam się bardziej zdecydowana i konkretna :) Potem jakoś weszłam na dawkę 30 mg. Niestety po mniej więcej roku stosowania lek jakby przestał działać. Jedno, za co paroksetynie chwała, to że zlikwidowała u mnie tak dokuczliwe lęki społeczne i nawet jak stwierdziłam, że już nie działa, lęk nie wrócił, tyle, że jakoś działanie antydepresyjne znacznie osłabło, a nawet bym powiedziała, że go już nie było. No i o czym warto jeszcze wspomnieć, na paroksetynie to miałam dopiero myśli samobójcze, przechodzące niekiedy w konkretne plany, to co było przed lekami, to było nic.. W drugim roku brania przestałam brać lek systematycznie, stało się to niechcący a weszło mi w nawyk. Zaczęłam sobie sama lek odstawiać na kilka dni, tydzień, aż w końcu doszło do tego, że więcej nie brałam niż brałam. Czułam się już dobrze, nawet lepiej bez leku, więc przestałam go brać. Potem wracałam do niego od czasu do czasu, pokurowałam się kilka dni i znów w odstawkę, czego nie polecam. Ja to chyba jestem jakimś osobliwym przypadkiem, łykam sobie psychotropy jak landrynki i na nic się szczególnego nie uskarżam. Choć pamiętam, że jak mi brakło leku w pierwszym roku brania, lęk dał o sobie znać i tak się przeraziłam, że czym prędzej leciałam po receptę. Jak było później już opisałam. Pewnie przez w sumie ok 1,5 roku regularnego brania, poziom serotoniny na tyle sie ustabilizowal ze nawet nagle odstawienia nic mi nie robiły, a nawet odczuwalam lekka euforie, w dodatku bez tego sztucznego efektu SSRi, wiec spodobalo mi sie i dlatego bralam coraz rzadziej lek. Było jakiś rok dobrze, ale jednak stopniowo subtelnie coraz gorzej. Wprawdzie lęków takich jak miałam przed 3 laty nie mam nadal, mimo że w sumie już nic nie biorę teraz, ale czuję cały czas stopniowy spadek pewności siebie i już znów mam powoli problemy ze spojrzeniem w oczy pani kasjerce w sklepie itp. W moich oczach znów gości przerazenie. Ale nie jest jeszcze tak zle, narazie radze sobie bez lekow. Jeżeli radzeniem sobie mozna nazwac bezczynne siedzenie w domu w wieku 27 lat, ze wzgledu na strach przed pojsciem znow do pracy.. Aha, jeszcze jedno, przy przechodzeniu z dawki 20 mg na 30, pamiętam, że strasznie bolała mnie głowa przez jakiś tydzień, już myslałam, że po prostu zarzucę to, że taka dawka widac nie dla mnie, ale przetrzymalam i przeszlo, tyle, że potem zaczely sie problemy z oczami, bolały mnie nieznosnie, jakby cisnienie mi je rozsadzalo od srodka, nie pomagalo mruzenie oczu i wtedy tez zaczelam odstawiac lek na jakis czas, wtedy bol oczu przechodzil, przy powrocie do leku wracal. Co do dawek, bralam jeszcze pozniej 40 i 60 mg przez krotki czas, przy zwiekszaniu dawki lek jakby zwiekszal swoja skutecznosc, ale to i tak juz nie bylo to co na poczatku. W tym roku probowalam jeszcze z citabaxem, to chyba tez paroksetyna o ile dobrze sie orientuje. Po roku przebimbanym na rexetinie, a wlasciwie na paromerku, na zasadzie jak jest zle to biore, a potem kilka tygodni nie biore, sięgnęłam po ten citabax i po zazyciu dostałam lęku, rozczarowana odstawilam cholerstwo i wrocilam na krotki czas do paromerku. Potem jednak postanowilam dac citabaxowi jeszczew jedna szanse i tym razem okazalo sie ok, dzialanie przyjemnie antydepresyjne, lagodniejsze duzo niz ma rexetin/ paromerk/ xetanor, lek lagodniejszy, nie narzucajacy tej sztucznosci jak wyzej wymienione leki, ale niestety po jakims tygodniu zazywania lęki delikatne co prawda, ale niestety, daly o sobie znac, to juz lepiej bylo pod tym wzgledem nic nie brac. Co do tycia po paroksetynie, strasznie sie tego balam, bo mam sklonnosci do niekontrolowanego podjadania i problemy z wagą mam od zawsze, bałam się że dużo przytyje, ale przytylam nie wiecej niz przed lekami (od ilus lat mam swoje regularne tempo tycia ;)) Tak czytam co napisałam i wygląda to jak pamiętnik narkomanki :P ale pozno juz i nie chce mi sie myslec nad nadaniem tekstwoi odpowiedniej formy, chcialm przekazac o paroksetynie wszystkie moje spostrzezenia. Mam nadzieję ze nikomu nie przyjdzie do glowy nasladowac moje eksperymentowanie z lekami. Ja naprawde chce wyzdrowiec. Jesli ktos ma obiekcje z tym zwiazane, prosze usunac ten post, bo nie chce mi sie wymieniac z myslnika efektow ubczonych itp., wolałam opisac wszystko jak to u mnie wygladalo, nie tylko efekty ub. ale moje zachowania, sposob dawkowania, bo przeciez jedno na drugie wplywa.
Uff, napisalam, pozdrawiam! :D
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
07 lut 2009, 14:12

Re: Paroksetyna - skutki uboczne odstawienia leku.

przez yasmin83 25 lut 2010, 02:45
P.S. Jeśli chodzi o objawy uboczne paroksetyny, to zapomniałam wspomnieć o suchości w ustach (po kilku miesiącach brania), a potem nawet suchości oczu. Stosowanie sztucznych nawilżaczy niestety prawie nic nie daje.

P.P.S. Citabax to oczywiście nie paroksetyna, ale też SSRI, stąd moja pomyłka.

P.P.P.S. No i o problemach w sferze seksualnej, czyli brak "chcenia się" warto wspomnieć.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
07 lut 2009, 14:12

Re: Rexetin (paroxetyna)

przez Madzialenka 25 lut 2010, 10:50
Bardzo Ci dziękuję bartix3 za wytłumaczenie. Muszę po prostu regularnie zażywać tabletki.Pozdrawiam!
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
07 kwi 2009, 14:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Paroksetyna - skutki uboczne odstawienia leku.

przez 33latka 25 lut 2010, 11:29
bliska a dlugo bralas ten lek ze tyle przytylas
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
23 lut 2010, 12:05

Re: Paroksetyna - skutki uboczne odstawienia leku.

Avatar użytkownika
przez bliksa 25 lut 2010, 14:52
33latka, biorę niecały rok
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: Rexetin (paroxetyna)

przez zdesperowany1 25 lut 2010, 19:02
ja np mam dziwna sytuacje i to bardzo...po miesiacu brania nie potrafie odlozyc rexetinu...mija juz tydzien od odstawienia i ciagle mam na przemian napady zimna i dreszczy ..sztywnienie mi kark.Wlasciwie to nie wiem czy to efekty odstawienne czy po prostu tak potężne leki.Chcialbym jeszcze dodac ze w zyciu juz 2 razy przyjmowalem paroksetyne w okresach rownych 9-10 miesiecy i odstawienie nie stwarzalo zadnego problemu...:( .Tak naprawde to mam obawy ze jestem wiezniem tego leku aczkolwiek poczekam jeszcze do konca nastepnego tygodnia..


Pewnie zapytacie czemu teraz przerwalem rexetin skoro wczesniej okres przyjmowania byl tak dlugi.Powod jest jasny-> nie toleruje juz tego typu lekow.Mam dosyc skrjanego pobudzenia i tej chorej niezdrowej manii...
zdesperowany1
Offline

Re: Paroksetyna - skutki uboczne odstawienia leku.

przez 33latka 25 lut 2010, 20:03
bliksa a po jakim czasie przytylas od brania ich ja wzasadzie mam mala dawke 1/4 tab 2 raz dziennie.na nerwy aby mni wyciszyly bo czepiam sie wszystko mnie denerwuje
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
23 lut 2010, 12:05

Re: ParoMerck

przez konwalia28 25 lut 2010, 20:52
hej,
mam od miesiąca straszne lęki związane z moim zdrowiem, miałam już chyba wszytskie choroby, mrowią mi rece i nogi , jestem drażliwe i jak przeczytam o czyms natychmiast mam wszystkie objawy. Byłam u neurolga bo myslalam ze mam stwardnienie, ide do kardiologa bo raz myslalam ze mam zawał, mimo ze lekarz mowi oki ja nadal nie wierze..masakra:(
wczoraj bylam u psychologa, przepisal mi ten lek , ale mam mega obawy po tym co czytam, myslecie ze przez samo nastawienie samemu da się radę wyjsc z takich stanów?
proszę o radę...
Chętnie porozmawiam na Priv. Jestem zrozpaczona:(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 lut 2010, 20:45

Re: Paroksetyna - skutki uboczne odstawienia leku.

Avatar użytkownika
przez bliksa 25 lut 2010, 21:08
33latka, ja najbardziej przytyłam jak brałam 40 mg, przez około 7 mieisecy, nie wyglądam jak osoba gruba tylko jakby "opuchnięta".
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: Paroksetyna - skutki uboczne odstawienia leku.

przez Madzialenka 25 lut 2010, 21:55
Czy biorąc rexetin mieliście zawroty głowy?
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
07 kwi 2009, 14:00

Re: Xetanor

Avatar użytkownika
przez Pasman 26 lut 2010, 12:06
z tego co wyczytałem to trudno go odstawic po 1,5 roku
zazywania. tak wiec planuje nie leczyc sie nim tak dlugo.
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

Re: Xetanor

przez michalkichal 26 lut 2010, 12:08
Lek pomoze ci na 100%. Mialem podobne objawy. Xetanor biore juz jakis rok z hakiem i praktycznie zapomnialem juz o objawach. Daj sobie troche czasu, bo lek potrzebuje nawet do 3 miesiecy zeby zaczac dzialac. Wiec zacisnij zeby i glowa do gory bo bedzie dobrze. Nie wiem jaka dawke dostales. Ja zaczynalem od polowki przez tydzien. Potem bralem dluzszy czas 1 tabletke ale jako, ze sporadycznie sruba jeszcze potrafila mi wrocic ;) lekarz zwiekszyl mi dawke do 1,5 tabletki. Teraz mysle ze jestem juz w 99% zdrowy.
Radze ci tylko zebys nie zaglebial sie w lekture roznych psychobordow, teraz kiedy zaczynasz dopiero brac lek. Ja popelnilem ten blad. Poprostu teraz kiedy jestes jeszcze rozkolatany czytanie o roznym oddzialywaniu na roznych ludzi moze cie tylko wpedzic w jeszcze wiekszy dolek. Za 10min bedziesz mial polowe negatywnych objawow u siebie.
Poprostu zacznij to brac i zobaczysz, ze do wakacji bedzie juz zdecydowana poprawa. Pierwsze dni trzeba jakos przecierpiec bo moze byc jakas tam sennosc, moze lekki brak apetytu - ogolnie taka mala psychogrypa :D Pierwszy miesiac praktycznie zero zmiany, potem stan leku, dusznosci i hercklekoty beda polowi slabnac choc jeszcze nie na tyle zebys poczul poprawe - czesto ludzie rezygnuja z leku wlasnie na tym etapie co jest bledem. Prawdziwa poprawa bedzie dopiero po 4 miesiacach w gore. Moze nawet po pol roku ale nie ma bata zeby nie pomoglo.

[Dodane po edycji:]

Pasman napisał(a):z tego co wyczytałem to trudno go odstawic po 1,5 roku
zazywania. tak wiec planuje nie leczyc sie nim tak dlugo.


No odstawiac napewno trzeba pod okiem lekarza. Nie da sie tego zrobic z dnia na dzien. "Glod" leku objawia sie dosyc nieprzyjemny sposob. U mnie to jakies lekkie zawroty glowy polaczone z takimi pseudo dreszczami. Wystepuja tylko jak chodze. Jesli siedze to wlasciwie nic sie nie dzieje. Niestety przespalem wizyte u lekarza i zeby sie ratowac musialem zmniejszyc sobie dawke z 1,5 do 0,5 tabletki. Powiem jednak, ze to tylko utwierdzilo mnie w przekonaniu, ze lek dziala. Poltora roku temu takie objawy pewnie rozwalily by mnie na kawalki, a teraz spokojnie sobie z tym radze. Oczywiscie wkurza mnie ta kreciola w bance ale funkcjonuje zupelnie normalnie.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
26 lut 2010, 11:45

Re: ParoMerck

przez 19_latek 26 lut 2010, 12:41
Hehe Wy to macie fajnie jak tyjecie po paromercku. Ja bardzo bym chcial przytyc wiec jem jak koń. Przytyłem narazie 4kg i tyje około 1kg na tydzien. Dodatkowo silownia i boks.

konwalia28
Nie masz sie co obawiac tego leku, co prawda na poczatku jest trudno, mozesz miec nudnosci, zwiekszone ataki, moze nawet wystapic epizod maniakalny jak u mnie (uroilem sobie ze szwagier chce mnie zabic, trwalo to tylko 1 dzien). Jednak po kilku tygodniach jest coraz lepiej, sprobuj a mysle ze zalowac nie bedziesz. Ja tez balem sie brac paromerck po przeczytaniu ulotki i opisow przezyc innych osob ale to przetrwalem i zyje :D Na poczatku mozesz zaczac brac polowke lub cwiartke i zwiekszac dawke do tej jaka masz przepisana.
19_latek
Offline

Re: Paroksetyna - skutki uboczne odstawienia leku.

przez 33latka 26 lut 2010, 18:13
a moze ktos mi powiedziec dokladniej jak jest zz jedzeniem po paroksytynie bo jem mniej mam zmniejszony apetyt czy tak jest przez caly czas czy ktos przytyl ponich czy napuchl jak kolezanka pisala ze jest opuchnieta
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
23 lut 2010, 12:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do