WORTIOKSETYNA (Brintellix)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy wortioksetyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
4
27%

Nie
6
40%

Zaszkodziła
5
33%

 
Liczba głosów : 15

WORTIOKSETYNA (Brintellix)

przez miko84 27 paź 2014, 11:08
Nie wszyscy, ale jest sporo takich którzy mają. Myślę, że jest to efekt wrażliwości receptorów 5-HT2c (im ich więcej tym gorzej) u danej osoby. A na ich ilość przekłada się najbardziej stres i stany zapalne. Jeśli ktoś ma ich mało to przeważa agonizm reszty receptorów które uwalniają dopaminę i mamy efekt przeciw anhedonii. Jeśli ktoś ma ich dużo to przeważa ich agonizm i anhedonia się pogarsza. Z czasem regularnego brania SSRI zmniejsza się ilość tych receptorów ale czy efekt będzie wystarczający? No i nie u każdego i nie każdy SSRI powoduje downregulację tych receptorów. Dla tych osób pozostaje więc branie w miarę czystych (bez silnego działania serotoninowego) antagonistów 5-HT2c które mamy - mirtazapina/mianseryna, agomelatyna, olanzapina, ew. amitryptylina i czekanie na silniejszych i bardziej selektywnych...

Silny (ale naprawdę silny, a nie to co mamy aktualnie) i selektywny antagonista 5-HT2c brany razem z SSRI mógłby to całkowicie zlikwidować (to i inne skutki uboczne SSRI). Ale nie ma takiego który swoją siłą dorównałby sile SSRI.
miko84
Offline

WORTIOKSETYNA (Brintellix)

Avatar użytkownika
przez elfrid 27 paź 2014, 18:39
miko84 napisał(a): Dla tych osób pozostaje więc branie w miarę czystych (bez silnego działania serotoninowego) antagonistów 5-HT2c które mamy - mirtazapina/mianseryna, agomelatyna, olanzapina, ew. amitryptylina i czekanie na silniejszych i bardziej selektywnych...


Chyba też kwetiapina? Z nowych neroleptyków to asenapina i arypiprazol działają bardziej na 5-HT2a, natomiast olanzapina i kwetiapina to 5-HT2c.
Na mnie pod kątem objawów depresyjnych, a nawet lęku, dużo lepiej działają leki "receptorowe" i to niezależnie czy to mirtazapina, mianseryna, czy kwetiapina, niż te wszystkie wychwyty zwrotne, dlatego SSRI, SNRI powiedziałem sajonara i nie do zobaczenia.
pregabalina, wenlafaksyna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2671
Dołączył(a)
09 maja 2009, 12:28

WORTIOKSETYNA (Brintellix)

przez miko84 27 paź 2014, 19:31
Kwetiapina też, chociaż słabiej blokuje 5-HT2c (ale efekt jest wyważony na wszystkie receptory) w porównaniu np. z olanzapiną. Wszystkie neuroleptyki to silniejsi antagoniści 5-HT2a od 5-HT2c (różni się tylko ratio). Arypiprazol to częściowy agonista 5-HT2c, więc może wcale nie działać tak jak antagoniści. Ja też reaguję lepiej na leki receptorowe i po ostatnim zawodzie wortioksetyną wrzuciłem wszystkie SSRI do kosza z napisem "po moim trupie".
miko84
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

WORTIOKSETYNA (Brintellix)

Avatar użytkownika
przez elfrid 27 paź 2014, 20:22
Tzn. ja nie jestem aż tak stanowczy, ale musiałoby być naprawdę bardzo źle, żebym wrócił do SSRI/SNRI. Odstawiłem wenlę, przed wczoraj wziąłem, mam nadzieję, ostatnie 37,5mg. Jestem coraz bardziej pewien, że to właśnie ta grupa leków odpowiada za drażliwe pobudzenie i sztuczne napięcie.
Tylko co zostaje? Mirtazapina, mianseryna, kwetiapina, olanzapina, risepridon, asenapina (podobno nie powoduje tycia) jako leki o działaniu receptorowym ewentualnie jeszcze amitriptylina, może agomelatyna, trazodon, tianpetyna. Nie wiem czy coś pominąłem
pregabalina, wenlafaksyna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2671
Dołączył(a)
09 maja 2009, 12:28

WORTIOKSETYNA (Brintellix)

przez miko84 28 paź 2014, 08:35
Wiem jak to z tą naszą stanowczością bo się zarzekaliśmy już wielokrotnie, że nie wrócimy do SSRI.

Te leki co wymieniłeś plus ew. doxepina. A próbowałeś kiedyś moklobemidu?
miko84
Offline

WORTIOKSETYNA (Brintellix)

przez ladywind 28 paź 2014, 11:26
elfrid, możesz tez klomipraminy spróbować
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

WORTIOKSETYNA (Brintellix)

Avatar użytkownika
przez elfrid 28 paź 2014, 18:36
miko84 napisał(a):Wiem jak to z tą naszą stanowczością bo się zarzekaliśmy już wielokrotnie, że nie wrócimy do SSRI.

Te leki co wymieniłeś plus ew. doxepina. A próbowałeś kiedyś moklobemidu?


Bardzo dawno temu, z tego co pamiętam to działał podobnie do innych.
Oj powiem Ci, że trudno będzie z odstawieniem tej wenli, po dwóch dniach od zażytej dawki pojawiają się uboki. Niezależnie od tego, że trudno to odstawić, to czuję, że z dnia na dzień robię się coraz bardziej neurotyczny, zalękniony, pełen obaw. Czyli albo lęk i napięcie-bez SSRI/SNRI, albo pobudzenie i drażliwość z nimi. Co za syf kiła i mogiła. Pewnie okaże się, że obecne połączenie wenli z kwetą to najlepsze co może mnie spotkać w moim psychofarmakologicznym życiu.

-- 28 paź 2014, 18:37 --

ladywind napisał(a):elfrid, możesz tez klomipraminy spróbować


Nigdy nie brałem żadnego tlpd, zawsze to były leki ostatniego ratunku.
pregabalina, wenlafaksyna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2671
Dołączył(a)
09 maja 2009, 12:28

WORTIOKSETYNA (Brintellix)

przez miko84 28 paź 2014, 19:38
Kurde, rzeczywiście szybko wymiękłeś :pirate:
miko84
Offline

WORTIOKSETYNA (Brintellix)

Avatar użytkownika
przez elfrid 28 paź 2014, 20:50
miko84, hehe, no ale 37,5mg wenli to nie jest jakiś hardcore. Może trzeba iść na jakieś kompromisy. A nie masz wrażenia, że te SSRI działają na Ciebie antyneurotycznie? Zawsze po odstawieniu staje się taką problematyczną, roztrzęsioną dupą wołową. Nie chodzi mi tu o objawy depresji, tylko osobowościowe: niska podatność na stres, skłonności do popadanie w stany lękowe, ogólnego napięcia. Wydaje mi się, że takie antyneurotyczne działanie jest charakterystyczne właśnie dla SSRI, i chyba to działanie określano w różnych powszechnych amatorskich mediach "zmienianiem" osobowości.
pregabalina, wenlafaksyna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2671
Dołączył(a)
09 maja 2009, 12:28

WORTIOKSETYNA (Brintellix)

przez Pablo5HT1 28 paź 2014, 21:16
elfrid,
Ja nie mam wrażenia, ze SSRI działały na mnie antyneurotycznie. Jedynym SSRI, któy moze zmianiac osobowosc jest fluoksetyna ale to lek kontrowersyjny, nie polecany w lękach. Ale nie polecałbym go na nerwice bo moze mocno podkręcic lęki. Osobowosc ma się nijak do lęków bo lęki są związane z kilkoma czysto fizjologicznymi procesami jak np. nadmierna aktywość współczulna, czasem też przywspółczulna. To, ze odbierasz to tak, ze po zakończeniu brania leków, np. SSRI dochodzisz do wniosku, ze stajesz sie dupą wołową to ma dwa wymiary: serotonina znieczula Cię ale nie leczy, drugi wymiar to wyuczona bezradność- wierzysz , ze bez leków jesteś do niczego, co mija się z ich braniem bo on ma Ci w tej wyuczonej bezradnosci i niskiej samoocenie pomóc, skoro po odstawce po wielomiesięcznym braniu znów jesteś bezradny i roztrzęsiony to o czym świadczy? Ze SSRI nie leczą, znieczulenie przestaje działać a objawy wracają.

-- 28 paź 2014, 20:20 --

Jedynie fluvoksamina działała u mnie jakoś tak tam w 50 procentach antyneurotycznie, ale i anhedonistycznie- SSRI źle działaja na ośrodki przyjemnosci.
Offline
Posty
447
Dołączył(a)
28 lut 2014, 02:56

WORTIOKSETYNA (Brintellix)

Avatar użytkownika
przez elfrid 28 paź 2014, 21:26
Pablo5HT1, przecież nie piszę tu o leczeniu czy trwałej i na stałe "zmianie" osobowości. Sam w poście o amitryptylinie pisałeś, że nie jest to lek, po którym można by się spodziewać efektu wow; który odczuwasz na SSRI/SNRI. Dlaczego najsilniejszy lek przeciwdepresyjny, podawany w szpitalach do leczenia klinicznej, endogennej depresji nie jest zarejestrowany do leczenia żadnych zaburzeń lękowych? Chyba dlatego stąd rozpowszechnienie SSRI/SNRI - bo w jakiś sposób "korygują" osobowość maskując, "wyłączając" te neurotyczne, niefajne cechy, dzięki czemu użytkownik leku staje się bardziej odważny, stanowczy, pewny siebie itp.
pregabalina, wenlafaksyna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2671
Dołączył(a)
09 maja 2009, 12:28

WORTIOKSETYNA (Brintellix)

Avatar użytkownika
przez Dottie 29 paź 2014, 00:44
Wczoraj minęły dwa miesiące odkąd biorę Brintellix, więc myślę, że mój organizm przyzwyczaił się już na tyle do tego leku, że mogę opisać swoje obecne samopoczucie.
Jeśli ktoś czytał moje poprzednie wpisy na temat Brintellixu, to wie, że przez jakiś czas byłam bardzo pozytywnie zaskoczona tym lekiem, ale niestety już nie jestem... :(
Jeśli chodzi o skutki uboczne, to przez kilka godzin po wzięciu tabletki mam straszne nudności, i czasami odczuwam jeszcze swędzenie. W porównaniu do skutków ubocznych przy Wenlafaksynie i Escitalopramie, nie jest tak źle. Niestety tak samo jak na tamtych lekach tak i teraz mam problem z emocjami, a raczej ich brakiem, co mnie dobija i zaczyna przerażać, bo tracę nadzieję, że cokolwiek się zmieni po jakimś leku :/
Brintellix dość dobrze na mnie działa jeśli chodzi o zmniejszanie lęku i natarczywych myśli - daję radę chodzić do pracy, po zakupy, nie mam już obsesji na punkcie wyimaginowanych chorób, zawału lub udaru... i to by by było na tyle jeśli chodzi o pozytywy... Niestety nastrój bardzo mi się pogorszył, jest mi właściwie wszystko jedno, zmuszam się do wstania z łóżka i wyjścia do pracy, w pracy działam jak jakiś automat, robot. Do tego mam problemy ze skupieniem się i pamięcią... Wspominałam, że pracuję z małymi dziećmi (nie w przedszkolu) i w pewnym stopniu takie zobojętnienie pomaga mi w sytuacjach stresowych, których mam dużo w mojej pracy, ale z drugiej strony nie wiem jak długo dam radę żyć i pracować na takim "automacie" :/
Jutro mam wizytę u mojej lekarki i jestem zdecydowana na odstawienie tego "cuda". Jeśli moje lęki znowu się nasilą to będę próbowała zwalczyć je inaczej, albo w ostateczności zrezygnuję z pracy...
Gdybym mogła cofnąć czas, to nigdy nie sięgnęłabym po żaden antydepresant. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że przez 4 lata brania różnych leków tego typu mój stan jest o wiele gorszy niż wcześniej. Jestem również święcie przekonana, że zażywanie antydepresantów, nawet po odstawieniu zostawia trwały ślad na psychice, niekoniecznie pozytywny. Ja dopiero na tych lekach dowiedziałam się co to jest derealizacja, depersonalizacja i anhedonia :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
18 sie 2014, 22:14

WORTIOKSETYNA (Brintellix)

Avatar użytkownika
przez devnull 29 paź 2014, 04:00
@Dottie

Szkoda, że lek Ci nie pomógł, cóż wielu to pewnie zasmuci, ale może znajdzie się ktoś komuś ten lek "wystarczy"
jeśli chodzi o jakiekolwiek funkcjonowanie.

Też mam takie zdanie co ty, LPD obojętnie czy TLPD czy SSRI/SNRI i cała reszta wynalazków antydepresyjnych,
jedynie tłumi w nas lęk/smutek, ale pozostawia totalną pustkę, obojętność, brak uczuć wyższych, po dłuższym
czasie przewlekła apatia i abulia, anhedonia i motywacja na poziomie żółwia.
Z resztą samo pozbawienie uczuć wyższych, osłabienie libido samo w sobie wzmacnia depresje i odbiera
biologiczny cel życia.
Te leki to taki chvjowy narkotyk dla mas, co ma Nas znieczulić, ale efekty końcowe mogą okazać
się bardzo zgubne.

Pamiętam 2001r. lekarka waliła mi tylko benzodiazepiny i sedatywne neuroleptyki w malych dawkach i wtedy
czułem się jeszcze "swojo", ale od roku 2002r. kiedy zacząłem brać pierwsze antydepresanty, a były to konkretnie
m.in fluwoksamina, klomipramina... to od tego momentu czułem "wewnetrzne zatracenie", jakby odcięcie od świata,
ten stan oczywiście częściowo mi pomógł, ale zabił we mnie tą "autentyczność", kiedy próbowałem odstawić te leki,
choć brałem je 3-6 miesięcy, to nie byłem w stanie funkcjonować, objawy odstawienne minęły ale organizm domagał
się dalej antydepresantów, tygodniami leżałem w łóżku rozwalony smutkiem i dopiero jak kolejny lekarz przypisał
mi antydepresant to po paru dniach zacząłem stawać na nogi.
Czyli organizm na coś czekał, bo gdy nie brałem jeszcze LPD to potrafiłem sam dojść do siebie,
umysł sam się ogarniał, a teraz już domaga się chemicznej interwencji, moim zdaniem trochę
uważam się za ofiarę polskiej para-psychiatrii bo ciężko traktować poważnie lekarzy co pasą Nas lekami
a leczenie psychologiczne jest co najwyżej doraźne, krótkie i mało profesjonalne.


Sam już nie wiem, bo z tego wynika to, że antydepresanty psychicznie uzależniają, ja już sobie nie wyobrażam życia
bez nich. Bo przyczyn depresji nie rozwiąże łatwo, bo nie pozwala mi na to sytuacja rodzinna i materialna,
biednemu wiatr w oczy. No i tak biorę już 15 lat te leki, coraz bardziej popadając w to bagno.
A wystarczy, że cała rodzina by poszła na terapię, mi osobno załatwili grupową i też indywidualną, to może
po paru miesiącach zacząłbym stawać na nogi, bo mi trzeba pomóc z zewnątrz, skoro czynniki zewnetrzne mi
zaszkodziły to i one mają mi pomóc.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

WORTIOKSETYNA (Brintellix)

przez klaudi 29 paź 2014, 05:07
Ja natomiast mam bardzo dobre zdanie o lpd , a szczególnie o SSRI , gdyż biorę je 12 lat. Byłem w ciężkiej depresji z ciężkimi lękami , praktycznie nie byłem w stanie funkcjonować. Teraz dalej biorę , lecz jestem człowiekiem bez lęków i depresji , mogę normalnie pracować , cieszyć się , mam motywację do czegokolwiek.Biorę tylko 20 mg. Esci i na noc Chlor. Pozdrawiam
Escitalopram 10+0+0
Pregabalina 150+0+150
Chlorprothixen 0+0+50
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
13 cze 2010, 08:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do