SERTRALINA (Zoloft,Asentra,Asertin,Sertagen,Setaloft,Luxeta)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy sertralina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
192
61%

Nie
73
23%

Zaszkodziła
52
16%

 
Liczba głosów : 317

Re: Asentra (----->Asertin)

Avatar użytkownika
przez Aleksandra_27 20 wrz 2008, 10:37
Ampułek, u mnie identycznie :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
08 gru 2006, 16:18

Re: Zle samopoczucie po asentrze : (

Avatar użytkownika
przez mariogangsta 23 wrz 2008, 09:41
Namiestnik
Na naszym przykładzie mozna własnie zaobserwowac jak to rózne leki, rożnie działaja na ludzi(a to tak po za tematem)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
29 maja 2008, 09:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Asentra (----->Asertin)

przez zagubiony 23 wrz 2008, 13:04
Brałem bodajże pół roku, sam głupek odstawiłem.
Przez kilka dni miałem takie dziwne zawroty głowy... Do tego stopnia, że w gałądź drzewa wlazłem, idąc po chodniku:)

Lek pomagał, atak niestety wrócił (o ile to znowu nerwica) po kilku miesiącach od odstawienia.
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
14 wrz 2008, 11:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Setaloft

przez Misiek 29 wrz 2008, 10:48
Ja od jutra zaczynam z setaloftem... Lekarz zamienił mi go zamiast luxety..

---- EDIT ----

Mam nadzieje że będzie lepiej po nim...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Zle samopoczucie po asentrze : (

Avatar użytkownika
przez inez3 29 wrz 2008, 12:40
ja biore asentre od poczatku mojej choroby... pierwsze 3-4 tyg. to byl koszmar. nasilenie lekow itd,ale jak to minelo to wreszcie zaczelam sie czuc normalnie... ale jak wiadomo na kazdego dziala inaczej. moze musisz zmienic lek?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Setaloft

przez kazia_z8 29 wrz 2008, 22:03
Ja Setaloft biore od stycznia tego roku,najpierw 1 dziennie rano teraz mam dwie.rano i wieczorem.Nie jestem uczulona ,wiec nic mi nie jest.przestalam sie bac tak bardzo ludzi,schudlam przestalam zrec, jem normalnie czesto sie usmiecham,poprawila mi sie pamiec.Lecz duzo musze sie uczyc od nowa,czasem mam wrazenie jakbym wrocila z kosmosu.Zupelnie inaczej widze teraz moje zycie lecz to nie koniec leczenia.Wystarczy ze przez kilka dni nie wezme leku tylko 1 dziennie,pogarsza sie nastroj,pamiec,robie sie taka jedza i beksa ze mam ochote wyc i zabijac wszystko co sie rusza.Nie wiem z kad tyle agresji we mnie nigdy taka nie bylam zawsze bylam wyrozumiala,cierpliwa lubilam sie cieszyc malymi radosciami.Wraca to do mnie jak pilnuje dawek.Wam tez radze wziasc sobie do serca to co tu napisalam.Jedyne skutki uboczne, to na sloncu mam zawroty glowy..Ale to chyba dlatego ze chodzilam na dzialce gdy byly te upaly.
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
21 cze 2008, 22:10

Re: Setaloft

Avatar użytkownika
przez namiestnik 29 wrz 2008, 22:23
Setaloft nie powinien upośledzać pamięci krótkotrwałej. Raczej jeżeli już to może Cię nieco tłumić Cloranxen - on działa dość długo, więc jak bierzesz na spanie to po obudzeniu jeszcze wiele godzin...

Lepiej stosuj leki na spanie - one działają od 2 do 8 godzin (wiesz które:) i rano nie ma po nich śladu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Setaloft

Avatar użytkownika
przez Reptile 29 wrz 2008, 22:45
Ignatia Homaccord jest lekiem homeopatycznym na lęki i nerwicę??? Z tego co wyczytałem o nim w necie to nie powoduje żadnych skutków ubocznych! A pomaga na lęki?? Bo nie wierzę! Nie są to żadne "ziółka uspokajające"?

P.S. Do tych którzy się źle czują po Setalofcie. Po co go dalej łykacie, zmieńcie go na inny lek.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 19:38

Re: Setaloft

Avatar użytkownika
przez namiestnik 29 wrz 2008, 23:33
No po hoemopatycznym to nie może być skutków ubocznych. Ale jak dla mnie to te leki nic nie dają. A często są w dodatku drogie. Kiedyś dawno jak nie wiedziałem co to znaczy, że lek jest homeopatyczny to doszedłem do wniosku, że ta grupa leków na mnie nie działa. Pewnie tylko efekt placebo - więc jeżeli inne leki na kogoś nie działają to tym bardziej placebo nie zadziała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Setaloft

przez Misiek 02 paź 2008, 15:49
No i jakby lepiej mi po setalofcie... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Asentra (----->Asertin)

przez wojtala 04 paź 2008, 22:18
Ja brałem Asentrę przez 3 miesiące. Miałem silnego dołka depresyjnego. Nic mi się nie chciało, wszystko mnie drażniło i nie miałem na nic ochoty ani nic mnie nie cieszyło. Musiałem pisać prace magisterską a w ogóle nie wierzyłem, że to mi się uda i nie byłem w stanie. Lek pomógł mi w taki sposób, że zdecydowanie po nim mogłem się od wszystkiego zdystansować i nie przeżywać tak bardzo myśli związanych z życiem. Po prostu sam sobie mogłem powiedzieć, że coś jest do zrobienia i to robiłem, może bez wielkiego zainteresowania ale robiłem i to powodowało w dłuższym okresie poprawę samopoczucia. Nie było takich sytuacji jak wcześniej, że jak tylko pomyślałem o czymś co jest do zrobienia a czego się boję to uciekałem do łóżka i płakałem nad sobą. Udało mi się napisać prace. Mogę powiedzieć, że lek obniżył co prawda mój poziom logicznego myślenia i przez to pisałem wszystko dość długo ale grunt, że codziennie byłem w stanie do tego siadać i w końcu dokonałem niemożliwego :) Oprócz leku chodziłem na psychoterapię i to mi również dużo pomogło, bo nauczyłem się trochę z dystansu patrzeć na pewne sprawy i nauczyłem się radzenia sobie z emocjami, stresem i rozumienia własnych myśli. Do spóły z lekami poczułem, że mam większą kontrolę nad stresem, który przeżywałem przez cały czas i nie byłem w stanie zdefiniować czym on jest spowodowany. Po prostu ciągle się czegoś bałem, miałem spięte mięśni i mrowienie w nogach... jakbym cały czas czuł jakieś zagrożenie. Lek to zniwelował ale po jego odstawieniu ten stres powrócił, jednak dzięki terapii łatwiej mi sobie z nim radzić. Teraz wiem, że powrót do całkowitej normalności wymaga czasu.

Jedną rzeczą która mnie martwi to jeden skutek uboczny odstawienia. Nie jestem pewien czy to skutek odstawienia, ale przed braniem leku to się nie pojawiało. Chodzi o to, że biorąc lek czułem, że jestem tak jakby dalej od wszystkiego co się dzieje, za jakimś kloszem. To mnie otępiało ale pozwalało nie bać się robić czegokolwiek. Zdecydowałem się na ten przejściowy stan w imię wyleczenia ze strachu i depresji. Teraz już jestem 2 miesiące bez tabletek, ale nadal mam takie momenty, stany, że wpadam za ten klosz. Czuje się wtedy taki oderwany od rzeczywistości, nie umiem świadomie reagować na bodźce, nie rozumiem tego co się dzieje wokół mnie. To takie uczucie trochę jakby wszystko było snem albo jak bym był w środku dnia kompletnie pijany. Przekłada się to na otępienie umysłowe i taką jakby blokadę w myśleniu. Nie mogę na niczym skupić uwagi wtedy. Czy ktoś z Was miał może podobne spostrzeżenia po leku i/lub jego odstawieniu? Podzielcie się, czy może to przeszło? Czy tak długo mogą się utrzymywać skutki odstawienia? Jak sobie z tym poradziliście (radzicie)? Z góry dzięki!
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
27 mar 2008, 13:27

Re: Asentra (----->Asertin)

przez etien 15 paź 2008, 13:45
Ja asentre biorę na nerwicę natręctw od prawie 3 tygodni. Z efektów ubocznych miałam jedynie uczucie kołka w gardle (jeszcze czasami tak się czuje) oraz suchość w ustach, ale to już minęło. Przyznaję, że ten lek od razu uwolnił mnie od depresji. Jestem po nim bardziej zadowolona, pełna energii, jestem bardziej skoncentrowana, moge dużo więcej zrobić niż w ostatnim czasie. Ale muszę przyznać, że od początku 2 tygodnia brania leku bardzo pogłębiły mi się natrętne myśli, uczucie lęku. Kiedy zaś chciałam zastanowić się nad jakomś myślą obsesyjną to miałam uczucie jakbym sobie wypiła i nie mogła tej myśłi przeanalizować. Jednak uczucie leku nie znikało.
Teraz już biorę je trzeci tydzień i widzę poprawe jeśłi chodzi o natręctwa. Mniej już odczuwam lęk, łatwiej mi odpędzić uporczywe myśli, udaje mi się je zepchnąć gdzieś w niepamięć, zignorować i już nie męcze się z kilkugodzinnym rozmyślaniem, analizowaniem ich. Ogólnie jakby tych obsesji jest mniej, mój umysł już nie wymyśla niestworzonych rzeczy, zaczynam wracać do normalności. Jednak to uczucie kołka w gardle bardzo mnie denerwuje. W każdym razie po tym leku nie jestem senna to mnie bardzo cieszy. Czuję również że jestem sobą po tym leku, bo jak brałam Xetanor to miałam poczucie jakiejś takiej obojętności, że nie czułam sama siebie (byłam jak taki liść rzucony na wiatr). Mam mniejszy apetyt, czasami też łapie się na tym, że przez cały dzień potrafię wypić jedynie pół szklanki wody. Muszę pamiętać aby pomimo braku pragnienia uzupełniać płyny.
W każdym razie ten lek na mnie działa i teraz zaczynam widzieć to, że mogę się w końcu wyleczyć. Mam taką nadzieję.
Niesamowita, nieodgadniona i jakże samotna,
Niewzruszona, a jednak płacze…
Potrzebuje, choć się nie przyznaje,
Ona tęskni i chce…
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
13 lip 2008, 15:20

Re: Setaloft

przez kazia_z8 28 paź 2008, 20:55
Nawet po setalofcie nie mam problemu z zasypianiem nie bralam zadnych tych lekow o ktorych wy piszecie.Radzilam sobie bez tych specyfikow,ratowalam sie ziolami.Lecz sama nie poradzilabym sobie z niczym gdyby nie terapie z p.psycholog.pomogly mi zeskrobac stare brudy czyli moje fobie,humory i przestalam wreszcie sie mazgaic czasem mam wrazenie ze wszyscy sa przeciw mnie ale po chwili sama widze ze to mija.Sama wiem kiedy mnie depresja znowu probuje zgarnac,wtedy biore gleboki oddech i wymiatam go z glowy lub mysle ze nie dam sie to ja jestem silniejsza.Codziennie z nia walcze lecz coraz czesciej ja jestem silniejsza!!!!!!
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
21 cze 2008, 22:10

Re: Setaloft

przez Misiek 28 paź 2008, 21:17
Gratuluje... i tak ma być... to Ty masz być silniejsza... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 7 gości

Przeskocz do