SERTRALINA (Zoloft,Asentra,Asertin,Sertagen,Setaloft,Luxeta)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy sertralina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
192
61%

Nie
73
23%

Zaszkodziła
52
16%

 
Liczba głosów : 317

SERTRALINA (Zoloft,Asentra,Asertin,Sertagen,Setaloft,Luxeta)

przez piotrr287 09 kwi 2013, 21:03
elfrid, Co u Ciebie, jest jakaś poprawa? Bo u mnie niespecjalnie.. Brakuje mi juz cierpliwości. 5 tygodni mineło i nic..
Tańczący z lękami, Ty wszystkie te wymienione suplementy zażywasz ?
Potrafisz powiedziec, po którym poczułeś jakąś korzyść?
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
02 mar 2013, 19:42

SERTRALINA (Zoloft,Asentra,Asertin,Sertagen,Setaloft,Luxeta)

przez beladin 09 kwi 2013, 21:43
depas, Dokładnie. Sam tego aktualnie doświadczam a na dodatek mam możliwość słuchać i przeżywać sesje innych osób bo aktualnie uczęszczam na terapię grupowa. Z tego co zauważyłem wiele osób nie jest w stanie przełknąć, że tak naprawdę sami odpowiadają za to co się wydarza i stan w którym się aktualnie znajdują, baa.. zwykle pielęgnują ten stan, wręcz się nim karmią, tak jakby nie chcieli widzieć alternatywy. Alternatywą jest oczywiście szczery rachunek sumienia, przyznanie się przed samym sobą do wielu nieprzyjemnych faktów, wzięcie swojego życia we własne ręce ..i to zwykle wystarcza ..żeby porzucić terapię.. no chyba, że jest za darmo :) Wtedy można ją przejść nie słuchając albo powtarzając sobie w duchu, że terapeuta błądzi, że to i tak nic nie da bo "przecież świata nie zmienisz"

Krótko mówiąc postanowiłem, że tym razem będę szczery do bólu, spojrzę prawdzie prosto w oczy. Słucham uważnie, często biję się z myślami, cierpię ale dopiero teraz widzę i czuję że podążam w dobrą stronę. Przeważnie te odpowiedzi są niewygodne a często wręcz nie do przełknięcia ..ale co zrobić.. chcę czy nie takie po prostu jest życie.
beladin
Offline

SERTRALINA (Zoloft,Asentra,Asertin,Sertagen,Setaloft,Luxeta)

Avatar użytkownika
przez depas 09 kwi 2013, 22:48
No właśnie, jak się okazało terapia to trudny i bolesny proces, i wbrew temu co myślałem, nie sprowadza się do słuchania i potakiwania przez terapeutę, ale jest to aktywne i agresywne wpływanie na pacjenta, coś jakby wychowywanie człowieka od nowa, tam gdzie nie został wychowany odpowiednio jako dziecko. Terapeuta przejmuje rolę agresywnego, wymagającego rodzica, który potrafi pochwalić, ale też rozliczyć, być surowym i okrutnym. Z jednej strony byłem mile zaskoczony takim rozwojem spraw, z drugiej jednak wystraszyłem się, nie byłem na to gotowy. Bardzo długo na tej terapi wydawało mi się że marnuję czas, że moje gadanie jest ch_ja warte i tylko tracę pieniądze, przyszedł jednak moment że zaczeły być stawiane konkretne wymagania z których byłem surowo rozliczany. Coś na zasadzie relacji z ojcem, którego nigdy nie szanowałem i uważałem za wroga, a tutaj musiałem nauczyć się że ten człowiek chce dla mnie dobrze - bo niby dlaczego miałby chcieć źle - jednak nie zamierza mnie grzecznie prosić, tylko będzie głośno i dosadnie domagać się pewnych rzeczy. A ja, jeśli chcę sobie pomóc, będę go szanować (czyli nie tak jak swojego prawdziwego ojca) i będę się słuchać. Innymi słowy, stworzę z nim zdrową i prawidłową relację ojciec-syn. Syn, który szanuje i boi się ojca, a nie tak jak było u mnie, syn który ojca nienawidzi, nie szanuje. Takie podejście, tego typu relacja była mi nieznana, dlatego stanowiła pewnego rodzaju szok i napawała lękiem, stąd moja wielokrotna w trakcie terapi ucieczka. Jak wspominałem, czułem się źle, bolało, bałem się, dlatego mogłem śmiało stwierdzić że facet mnie obraża, że sobie nie życzę, że nie za to mu płacę. Podejrzewam że wielu pacjentów tak właśnie zareagowało. Jednak staram się być szczery z samym sobą, dlateo wiedziałem że ten facet chce dla mnie dobrze, mimo że tak to nie wyglądało. Wydawało się że ten koleś mnie atakuje, wyśmiewa, poniża. Głęboko w środku czułem jednak że on jest po prostu szczery, boleśnie szczery i mówi mi prawdę prosto w oczy, wiedząc że mnie zaboli. Bliscy w moim życiu tego nie robili, nie chcąc mnie zranić.
Ale jak też wspominałem, speniałem i uciekłem z terapii. Od tego czasu noszę się z zamiarem powrotu. Zobaczymy. Nie wiem jak mienli inni, ale kiedy czytam że ktoś chodził na terapię wiele miesięcy albo i dłużej i nic mu to nie dało, nie moge oprzeć się wrażeniu że ta osoba nie słuchała uważnie, albo terapeuta był do dupy i tylko słuchał grzecznie, nic nie wnosząc. Ja doświadczyłem terapii agresywnej, ultra szczerej i trudnej, dlatego z niej uciekłem, taka prawda. Zdecydowana większość naszych problemów jest w nas, wynika z przesadnej wrażliwości, tchórzostwa, błędnego postrzegania. Rolą terapeuty jest pokazać nam te rzeczy i rozliczać z postępów. Kto nie jest gotowy się zmienić, jak ja nie byłem, nie ma czego szukać na prawdziwej terapii i marnować pieniędzy/czasu. To nie świat jest zj_bany, to my mamy problem.
paroksetyna 40mg
mianseryna 60mg
amisulpryd 200mg


RIP Robin Williams (1951-2014)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2135
Dołączył(a)
14 lip 2012, 14:55
Lokalizacja
Opole

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

SERTRALINA (Zoloft,Asentra,Asertin,Sertagen,Setaloft,Luxeta)

Avatar użytkownika
przez elfrid 09 kwi 2013, 23:04
piotrr287, Tak, w zakresie motywacji, napędu, trochę nastroju. Ale jest też sztuczne pobudzenie i lęki. Dlatego na najbliższej wizycie porozmawiam z lekarzem o stabilizatorze, bo nie wiem czy podwyższenie sertraliny pomogłoby na lęki.
pregabalina, wenlafaksyna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2671
Dołączył(a)
09 maja 2009, 12:28

SERTRALINA (Zoloft,Asentra,Asertin,Sertagen,Setaloft,Luxeta)

przez Popiół 10 kwi 2013, 02:18
Nerwica nie ma nic wspólnego z poziomem hormonów. Żadnej depresji nie masz. Gdybyś miał to byś tu nie siedział ..
beladin, poważnie? aż mi ulżyło a już myślałem że naprawdę mam depresje ;).
A tak na serio to skąd wiesz że "nerwica" nie jest zaburzeniem na tle biologicznym? Psychoterapeuta ci tak powiedział? Ja bym do końca nie wierzył co oni tam gadają, terapia psychodynamiczna czy jeszcze lepsza psychoanaliza, te gnioty nie przemawiają do mnie, nie jestem za wyciąganiem mętów z najgłębszych zakamarków pamięci, poza tym terapia CBT opiera się na całkowicie innym schemacie leczenia i ma największą skuteczność, jako jedyna ma też poparcie naukowe.

beladin, depas, jak czytam wasze wypowiedzi na temat terapii, to jak bym słowo w słowo słyszał swoją matkę która jest wielbicielką takiego właśnie leczenia, już mi się jej gadanie uszami przelewa ;)

Popiół, Masz zaburzenia lękowe dlatego pada Ci regularnie nastrój.
Fajnie jak by tak było, czy wszyscy lękowcy/fobicy mają od razu depresje? raczej nie. A że pada mi nastrój to jest mało powiedziane, spadek nastroju czy jego wahania nie oznaczają od razu depresji. Spadek nastroju a silne zaburzenia depresyjne to raczej dwa całkiem odmienne stany.
-----------

Wracając do tematu, jestem 14 dzień na sertralinie i powoli zaczynam czuć się jak na paro, żadnej aktywizacji po tym leku nie czuje, całe dnie spędzam w łóżku i nie mogę się od niego uwolnić, koszmar. Dopiero jak się przysuplementuje sulpirydem wraca jako taki nastrój i pojawia się chęć do działania. No ale czekam dalej to dopiero 14dzień.
Jutro idę do psychola i zastanawiam się nad dołożeniem trazodonu lub mitrazapiny, być może zostanę na 50mg sertraliny i do tego spore dawki mitry, myślałem tez na mitrazapiną + bupropion ale potrzebuje ssri na moje zaburzenia nerwicowe, poza tym nie będę skakał z leku na lek bo nie mam na to czasu, życie ucieka.

-- 10 kwi 2013, 03:40 --

Dobra, teraz mogę już to powiedzieć, testowałem to wiele razy, przyjmuje sulpiryd z rana i jest prawie natychmiastowa poprawa, po południu wraca lepszy nastrój, myślenie zmienia się na bardziej pozytywne, zaczynam odczuwać przyjemność np. ze słuchania muzyki, jest chęć do działania. Szkoda że sulpiryd raczej nie nadaje się do długoterminowego leczenia.

-- 10 kwi 2013, 03:41 --

Stosuje go doraźnie, żeby szybko nie stracić tego fajnego efektu.
Popiół
Offline

SERTRALINA (Zoloft,Asentra,Asertin,Sertagen,Setaloft,Luxeta)

przez miko84 10 kwi 2013, 11:02
Popiół a kto Ci powiedział, że mirta nie działa na "zaburzenia nerwicowe"? Po sobie np. zauważyłem, że właśnie SSRI powodują nakręcenie i napięcie wewnętrzne, wręcz nasilają działania nerwowe - choćby głupi przykład potliwości pod pachami, ewidentny znak nerwicy, u mnie na SSRI znacznie nasilony. To właśnie na mircie wraca spokój i uczucie komfortu. Ósmy dzień na mirtazapinie a już planuję wyjście z domu/aktywność, jest ta CHĘĆ, czego na SSRI wogóle nie było. Myślałem, że SSRI powodują, że w każdym stanie czujemy się po prostu dobrze, dlatego nawet jak siedzimy w domu wieczorami zamiast wyjść na miasto to dlatego, że także w domu czujemy się dobrze. Ale to nie do końca tak jest, bo wcale w domu nie czułem się dobrze a unikanie wyjścia było spowodowane niechęcią i wręcz awersją do większej aktywności fizycznej i psychicznej. Z kolei gdy już SSRI spowodują, że będziemy się dobrze czuli nawet patrząc tępo w sufit to czy to do czegoś prowadzi? Czy tak ma wyglądać nasze życie? Skłaniam się do tego, że nasze życie to także część lęku i napięcia, które motywują do działania i załatwiania spraw.

14 dni na sertralinie to w sumie nic, bardzo mało czasu, ale u mnie im dłużej ją brałem (przypominam, że brałem ją ponad 7 tygodni!) tym to rozleniwienie, brak aktywności, niechęć do wysiłku i unikanie kontaktów, załatwiania spraw nasilało się.

Pobierz ją więcej, nie wiem czy dokładanie czegoś jest dobrym wyjściem. Nie chciałem brać mirty z SSRI bo mirta wcale silnie nie przeciwdziała tej niechęci i innym skutkom ubocznym. Bo jeśli by tak było, to mirta z SSRI byłaby super na słabe libido po SSRI - a w większości przypadków tak nie jest. SSRI jest bardzo silne, a mirta nie daje rady przeciwdziałać negatywnym skutkom ubocznym SSRI. Wytrwaj na sercie dłużej, a jak będzie gorzej, to radzę Ci przejść na mirtazapinę samą, a później ew. dodać wellbutrin dla energii i przeciwdziałaniu senności. To połączenie silnie motywujące i leczące anhedonię.

PS. Prawdziwe życie ucieka niestety na SSRI. U mnie tak było - rok na paro, teraz sertralina i co? Jakikolwiek rozwój wewnętrzny lub materialny? Zero, regres.

PS2. Przykład działania sulpirydu daje Ci do zastanowienia - chodzi o dopaminę. Rzeczywiście nie nadaje się ten lek na długotrwałe leczenie, dlatego polecam Ci mirtę i wellbutrin. Ja na SSRI już dawno przestałem słuchać ulubionej muzyki - koszmar.
miko84
Offline

SERTRALINA (Zoloft,Asentra,Asertin,Sertagen,Setaloft,Luxeta)

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 10 kwi 2013, 11:19
Dobrze opisales dzialanie ssri. W wielu przypadkach takie dzialanie wlasnie wystepuje. Chociaz na pewno nie u wszystkich..Mysle ze Ci co maja duzy bagaz emocjonalny i duzo motywacje, na ssri wycisza sie ale nie zrezygnuja z zycia na koszt siedzenia w domu(chyba wlasnie o tej atypowej depresjii pisales). Z drugiej strony obawiam sie ze nie ma na tyle silnych lekow ktore naprawde wzbudzily by w nas jakies nowe poklady motywacjii, sily, poczucie satysfakcjii. Mirta pewnie jest za slaba. To dlatego miko84 wracasz ciagle do ssri . Mirta jest za slaba zeby nadzac kopa zyciu a ssri nie motywuja Cie i czyszcza wyrzuty sumienia w zwiazku z tym ze jest jak jest. Agomelatyna chyba tez jest za slaba...Moze uda mi sie zalatwic metylo ale watpliwa sprawa...Ewentualnie dobra dieta i suplementacje..


Z drugiej strony ciagle pisze sie o tej dopamine ale przeciez tez zwiekszajac jej ilosc mozna doprowadzic do euforii albo jakis urojen. Tu chyba za duzo faktow gra role. Trzeba by wiele pozmieniac w naszych glowkach zeby przestawic sie na tryb"zycia" a nie wegetacjii...No i z pewnoscia osobowosc gra tu duza role o ile nie najwieksza.


Nie miales podejrzenia jakis zaburzen osobowosci? np unikajacej?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

SERTRALINA (Zoloft,Asentra,Asertin,Sertagen,Setaloft,Luxeta)

przez Rafka 10 kwi 2013, 12:46
mam nowy zapas sertraliny :D
Rafka
Offline

SERTRALINA (Zoloft,Asentra,Asertin,Sertagen,Setaloft,Luxeta)

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 10 kwi 2013, 12:47
I to jest dopiero pozytyw!:D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

SERTRALINA (Zoloft,Asentra,Asertin,Sertagen,Setaloft,Luxeta)

przez miko84 10 kwi 2013, 12:50
lubudubu nie wiem czy mirta jest za słaba, bo po prostu nie brałem nigdy tego leku dłużej niż 4 tygodnie, a SSRI dawałem dużo więcej czasu. Mirtazapina to lek lekceważony w morzu pozytywnych opisów SSRI. Ale nie u wszystkich SSRI jest dobrym wyjściem - w depresji atypowej na pewno, ale w depresji melancholinej może być wręcz szkodliwe. Nie wracam do SSRI z powodu tego, że mirtazapina działa źle, ale dlatego, że SSRI nie powodują tej senności, zmęczenia. Faktem jest, że mirtazapina to silnie nasenny lek, może powodować zmęczenie, ale może po dłuższym czasie to zmęczenie mija. Wiem, że SSRI nie powodują senności, tzn. sertralina bo paroksetyna u mnie powodowała, ale co z tego skoro nic się nie chce robić. Ja nie twierdzę, że SSRI to zło - po prostu u niektórych osób się nie sprawdzają i tyle. Jakby SSRI działały w moim przypadku super to nie walczyłbym z innymi lekami tylko nadal siedział na sertralinie i już dawno przestał zaglądać na forum by dzielić się swoimi opiniami.

Mirtazapina nie jest słabym lekiem, to jakaś głupia opinia. Większość osób które brały ją dłużej odnotowała poprawę, mało jest osób którym ten lek nie pomógł. Skuteczność ten lek ma bardzo dużą. Negatywne opisy mirty biorą się z 2 przyczyn - senności i tycia. Dla niektórych te dwa skutki uboczne są nieakceptowalne. Co ciekawe wiele osób może zrezygnować z życia seksualnego na SSRI byle tylko mieć szczupłą linię.

Dopamina jest potrzebna do życia jak potwietrze. W chorobie parkinsona następuje jej niedobór a osoby chore nie potrafią utrzymać w ręce szkalanki, a jednym z objawów tej choroby jest depresja. Urojenia pojawiają się tylko u osób predysponowanych.

Żadnych podejrzeń zaburzeń osobowości ani nawet krzty podejrzenia zaburzeń schizoidalnych nie miałem. Diagnoza to czysta biologiczna depresja, wiele objawów wskazuje na depresję melancholijną, także to, że ten typ depresji nie reaguje na psychoterapię, a tak było w moim przypadku.

PS. Jeśli skłaniasz się do powrotu na SSRI lub jej bierzesz to dobrze, będę trzymać kciuki by Ci się udało, ja z nich rezygnuje całkowicie.
miko84
Offline

SERTRALINA (Zoloft,Asentra,Asertin,Sertagen,Setaloft,Luxeta)

przez beladin 10 kwi 2013, 13:02
Popiół,Rozumiem. Nie lubisz psychoterapii. Co do nerwicy..

"Źródłem zaburzeń nerwicowych są nierozwiązane nieuświadomione konflikty wewnętrzne, najczęściej pomiędzy dążeniami jednostki a jej możliwościami, potrzebami a obowiązkami, pragnieniami a normami społecznymi. Pojawiają się wtedy, kiedy wrażliwa i nieodporna na stresy osobowość poddawana jest presji sytuacji (często świadomie akceptowanej), a wymagającej od niej funkcjonowania sprzecznego z nieuświadomionymi tendencjami. Przyczyną nerwic może być także deficyt opieki rodzicielskiej w dzieciństwie lub nieodreagowany uraz (trauma)."
Cytat z wikipedii.
Jestem szarym człowieczkiem o skąpej wiedzy, wyłącznie domorosłym naukowcem więc muszę brać co dają ;) Jak widzisz żadnej magii w tym nie ma. Wystarczy przeczytać z uwagą i wykorzystać tę wiedzę by sobie pomóc.
Zresztą nie trzeba być geniuszem, żeby odnaleźć w sobie ww konflikty, a te zakamuflowane albo takie które się zadomowiły w naszej psychice niestety trzeba jak Ty to mówisz "wywlec" korzystając z pomocy fachowca żeby móc je po tym jakoś ogarnąć. Samo pojęcie konflikt sugeruje, że trzeba będzie wybrać i nie będzie to proste i przyjemne. Mimo, że nie jesteś przekonany to polecam grupową terapię. Zdziwił byś się jak odmienne zdanie w porównaniu do tego co się myśli o sobie ma się na temat innych, podobnych sobie osób. Potem dużo łatwiej taką szczerość zafundować samemu sobie. Jak napisał Tańczący z lękami - prawda Was wyzwoli, a nawet jeśli nie to mimo wszystko warto się z nią zmierzyć.
-----------

Biorę w sumie sertralinę jakieś 2.5 miesiąca i od tygodnia chodzę strasznie wk..ny. Staram się nad tym panować. Mam nadzieję, że to przejdzie :? ..przynajmniej ostatnim razem tak było. Czy jest tu może ktoś kto brał sertralinę w stałej dawce dłużej niż 2.5 miesiąca?
beladin
Offline

SERTRALINA (Zoloft,Asentra,Asertin,Sertagen,Setaloft,Luxeta)

przez miko84 10 kwi 2013, 13:05
lubudubu jeszcze mi się przypomniało, że mirtazapina wraz z mianseryną i amitryptyliną to najsilniejsze leki przeciwdepresyjne stosowane na ciężkie, biologiczne depresje na oddziałach szpitalnych. To właśnie SSRI przez lekarzy są uznawane za leki słabe i stosowane na słabsze depresje.
miko84
Offline

SERTRALINA (Zoloft,Asentra,Asertin,Sertagen,Setaloft,Luxeta)

przez blue space years 10 kwi 2013, 13:09
A np wieksza dawka mitry z wenlom 75? miko84,

-- 10 kwi 2013, 12:11 --

Ja sie zastanawiam nad takim mixem mitra wyjadkowo na mnie dobrze dziala
Ostatnio edytowano 10 kwi 2013, 13:13 przez blue space years, łącznie edytowano 1 raz
Posty
108
Dołączył(a)
18 sty 2013, 00:17
Lokalizacja
Polska

SERTRALINA (Zoloft,Asentra,Asertin,Sertagen,Setaloft,Luxeta)

przez miko84 10 kwi 2013, 13:13
Wogóle wenla z mirtą to chyba najsilniejsze połączenie przeciwdepresyjne jakie może być. Wenlafaksyna akurat jest w porządku bo nie jest silnym SRI, a działa dodatkowo na noradrenalinę a z mirtą działają synergicznie. To dobre połączenie, docelowo możesz zwiększać dawkę wenlafaksyny. Mirtazapiny bym się bał brać więcej niż 45-60 mg.

A czego Ci brakuje w działaniu mirty?
miko84
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 12 gości

Przeskocz do