SERTRALINA (Zoloft,Asentra,Asertin,Sertagen,Setaloft,Luxeta)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy sertralina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
192
61%

Nie
73
23%

Zaszkodziła
52
16%

 
Liczba głosów : 317

Avatar użytkownika
przez Mooni 30 sie 2007, 15:48
cześć dziewczyny!
Jaga, na razie raczej nic nie moge powiedzieć konkretnego. To była pierwsza wizyta, taki wywiad pani ze mną zrobiła. Bardzo sympatyczna - myslę, że to bardzo ważne, żeby sie polubić. Nawet mi powiedziała wprost, że jesli by mi jej osoba nie odpowiadała z jakichś wzgledów, to mam ja o tym powiadomić i bedzie zmiana terapeuty :). W każdym razie, jak pisałyście, nastawiona jestem na totalną szczerość i otwarcie. Zobaczymy, jak będzie dalej
pozdrawiam
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Setaloft

przez Femina 30 sie 2007, 19:16
Hej! Chciałam napisac parę słów na temat leku setaloft, zaczełam go brać, gdy miałam stany depresyjne, tzn, non stop chiało mi sie płakać, nie miałam ochoty do zycia itp., dodatkowo byłam strasznie nerwowa i wpadałam z jednej skrajności w drugą, lekarz na ten stan przepisał mi własnie setaloft i po okersie około dwóch tygodni poczułam znaczna poprawę, a w kolejnych tygodniach było coraz lepiej, stany depresyjne znikły, poczułam radośc życia, zaczełam wychodzic do ludzi i co ciekawe prawie wogóle się nie denerowawałam, jesli nawet zdarzyły mi sie jakies gorsze dni to zły nastrój przechodził znacznie szybciej niż zazwyczaj, jesli chodzi o objawy uboczne jakie miałam na początku to były to: utrata apetytu, drżenie rąk, kłopoty z ostrym widzeniem i nadmiernna senność, przyczym dość szybko one ustapiły i została tylko ta sennośc ale idzie sie do tego przyzwyczaić, jeśli chodzi o interakcje z alkoholem to nie mam żadnych , kiedy wiem że będzie okazja do napicia się alkoholu poprostu jeden dzień nie biorę leku i jest ok. Jeśli ktoś będzie miał pytania na temat tego leku to chętnie odpowiem, :D
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 sie 2007, 21:30

Asertin

przez tucha911 31 sie 2007, 00:54
Asertin50 biorę już 9 dni. Przez 7 dni brałam jedną rano, a od 2 dni biorę jedną rano i jedną popołudniu. Martwią mnie skutki uboczne jakie u mnie występują, a mianowicie: ziewanie, zaburzenie widzenia, senność, zobojętnienie, powiększone źrenice, brak apetytu. To narazie tyle. Czy mieliście podobne objawy? Nie wiem czy iśc do lekarza powiedzieć o objawach czy jeszcze poczekać?
Czas nie leczy ran... On tylko przyzwyczaja nas do bólu...
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
31 sie 2007, 00:16
Lokalizacja
Grudziądz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Mooni 31 sie 2007, 09:33
cześc Tucha,
ja tez miałam podobnie i miewam jeszcze czasami (a juz drugi Asentro-miesiąc zaczynam:). Powiedz o tym lekarzowi. Organizm musi się przyzwyczaić.
Trzymaj się
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 31 sie 2007, 09:34
takie skutki uboczne to normalna rzecz... zwłaszcza że tak szybko zwiększyłaś dawke. miałam wszystko identycznie tak jak ty... jeszcze do tego dochodziły koszmary w nocy i jeszcze większa depresja.
nie chce cię znechęcać ale to wszystko przeszło mi po jakiś 2-3 tygodniach. a leki zaczeły działać po miesiącu. ale każdy jest inny więc to jest raczej indywidualna sprawa. jeśli jesteś czymś zaniepokojona, najlepiej porozmawiaj ze swoim lekarzem. ale wg mnie wszystko jest ok. musisz przez to przejsc...
trzymaj się :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez Mooni 31 sie 2007, 09:35
Tucha, brałaś przez tydzień 50mg, a teraz 2 x 50?
Czemu tak?
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

przez nefi 31 sie 2007, 10:44
hejka,
nie martw się tucha911 tak jest przy Asentrze. tylko mnie dziwi, że Ci dawki podzielili na dwie dzienne tury, ale kazdy jest inny i może tak dla Ciebie jest ok.
*******************************************************
Bad Girl co się tyczy pamietników... miałam ich sporo (nawet nie wiem ile), nie wiem jak tam Twoje pamiętniki, ale moje to była jedna wielka jęczarnia. Proporcjonalny stosunek fajnych rzeczy do kompletnego szlochu wynosił w nich 1:1 000 000 i to tak na prawdę nie dlatego, że tych złych chwil w moim życiu było aż tak dużo, tylko dlatego, że złymi nie miałam się z kim podzielić, więc wylewałam swoje łzy na papier. Co do ich podarcia, to któregos dnia porządkowałam swoje rzeczy i znalazłam te szlochające pamiętniki. Jak sobie przejrzałam parę kartek to stwierdziłam, że szkoda miejsca w szafie na takie rzeczy. Zostawiłam tylko rzeczy jeszcze ze szkoły, jakiś kalendarz zeszytowy z wpisami moich kolegów, takie rzeczy, które na prawdę fajnie mieć żeby np. pokazać swoim dzieciom ( o ile kiedys się ich dorobię :P). Pamiętniki poukładałam na kupkę i jeden po drugim darłam na małe kawałeczki. Robiłam to z taką siłą i takim zadowoleniem, że aż nie wiem skąd wzięłam tyle siły. Pomogło genialnie, poczułam się jakbym ze dwie tony smieci wywaliła ze swojego zycia. Generalnie wydaje mi się, że to była moja chwila na podarcie tych pamiętników, nie czułam żadnego żalu, nie miałam żadnych watpliwości, po prostu darłam jak szalona :P. Jesli czujesz sie do swoich jeszcze przywiązana w jakiś sposób to może to jeszcze nie Twój czas, sama zobaczysz kiedy bedzie Ci to potrzebne. Dla mnie to było jak zerwanie z przeszłością, przecięcie takiej niewidocznej nitki, która mnie z nią łączyła, a tak na prawdę liczy się tylko to co będzie. Także podzieliłam swoje wspomnienia na dwie kupki, dobre zostawiłam sobie w głowie, a złe poszły do kosza z pamietnikami. Kiedy mnie nachodzi jakies niefajne wspomnienie z przeszłości, natychmiast je zastepuje czymś pozytywnym.
Pozdrawiam
.... nie ma ludzi normalnych....
.....są tylko nie przebadani......
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
19 sie 2007, 19:11
Lokalizacja
Greystones IE

asertin

przez tucha911 31 sie 2007, 17:35
Lekarz tak właśnie zalecił brac, żeby po tygodniu zwiększyc dawkę. Brałam już psychotropy, ale tak dziwnych objawów nigdy nie miałam. Dwa lata temu brałam bioxetin, ale sama odstawiłam. Teraz znalazłam się u lekarza bo zaczęłam bac się o siebie. Mój stan psychiczny pogarszał się i wiedziałam, że sama nie dam rady. Mam nadzieję, że będzie lepiej z czasem. Oprócz depresji mam nerwicę natręctw i lękową. Czasem czuję się jak psychol bo bez leków nie potrafię normalnie funkcjonowac. Natrętne myśli prowadzące do chorobliwej zazdrości o wszystko, ciągłe poprawianie wielu rzeczy np stałe rytuały takie jak ustawianie odpowiednio drzwi od łazienki przed pójściem spac itd. Przeszkadzają mi hałasy (myzyka zza ściany, telewizor zza ściany). Normalnie oszalec można. Czasem mam siebie naprawdę dośc.
Czas nie leczy ran... On tylko przyzwyczaja nas do bólu...
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
31 sie 2007, 00:16
Lokalizacja
Grudziądz

przez nefi 31 sie 2007, 18:13
ja brałam najwiecej 100 mg Asentry, tylko w jednej dawce, ale zaczynałam brać od 1/2 tabletki, potem 1 potem 1.5 i na końcu 2. Tez miałam skutki uboczne, ale w porównaniu np. z efectinem, który lekarze od razu nie wiadomo dlaczego wpakowali mi ostateczna dawkę, to te skutki uboczne to nie było nic strasznego. po efectinie to czułam się jak autentyczny ćpun. skutki uboczne są i niestety będą i dużo zależy też od organizmu człowieka, minie trochę czasu i znikną, nie martw się.
.... nie ma ludzi normalnych....
.....są tylko nie przebadani......
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
19 sie 2007, 19:11
Lokalizacja
Greystones IE

przez Jaga 31 sie 2007, 18:53
Witajcie,

Dzisiejszy dzień to dla mnie koszmar!!! Moja depresja, leki, skutki uboczne to nic wobec diagnozy jaką postawili i dziś potwierdzili u mojego taty - rak prostaty z przerzutami do kości. Kości są zaatakowane w wiekszości. Słuchajcie to wszystko przebiegało bezobjawowo. Normalnie facet sobie żył, chodził, cieszył się i nagle rozbolało go pod łopatką. 2 miesiące diagnozy i dziś - rak. Rokowania żadne. W takim stadium leczenie paliatywne i koniec. Czekanie na śmierć podobno w wielkich bólach. On ma dopiero 68 lat. W dzieciństwie dbałam o niego jak żona. Mama pracowała na 4 zmiany a ja mu gotowałam, prałam, opatrywałam rany, których doznawał po alkoholu, leczyłam kaca, myłam, rozbierałam, ubierałam i tak ciągle. Ta wiadomość wcisneła mnie w ziemię. Jak ja to przeżyję. Nie zniosę jego bólu i cierpienia, nie wiem czy dam rady na to patrzyć. Alkohol dał mu juz tyle cierpień, na które ciągle musiałam patrzyć a nadaj sie z tym nie oswoiłam. Dziś nie chce mi się nic - jeść, spać, kogokolwiek oglądać, nie chce mi się w poniedziałek iść do pracy a mój terapeuta ma urlop. Co robić? Jak sie z tym oswoić? Czy wogóle się da? Jak patrzyć na niego i udawać, że wszystko jest ok. Ile muszę zjeść asentry, żeby sobie to wszystko w głowie poukładać. Odeszły mnie wszystkie siły do walki. Boje się, że się poddam i będzie po mnie.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
20 lip 2007, 17:47

przez nefi 31 sie 2007, 20:00
JAGUSIU DROGA TRZYMAJ SIĘ I NIE PODDAWAJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Choroba bliskiej osoby to koszmar, to jest cos czego kazdy z nas się boi. Nie wiem co Ci napisac bo uważam, że cokolwiek bym napisała to i tak nie będzie odpowiednie na daną sytuacje.
Jedno jest pewne, nie możesz się załamać co najmniej z dwóch powodów, po pierwsze skoro z tata miałaś taki kontakt to będzie Cię potrzebował, po drugie nie sądze by Twój tata chciał być powodem Twojego totalnego załamania. Masz prawo do smutku, żalu, złości i rzucania talerzami o ziemię, ale nie dawaj się depresji bo będzie jeszcze gorzej.
Znajdx w internecie forum onkologiczne, mozna się wielu rzeczy dowiedziec od ludzi, którzy zmagaja się z choroba bliskich. Ja jak chorowałam (nie było wiadomo co mi jest) własnie na takim forum znalazłam informacje o lekarzach itd.
Trzymaj sie kobieto.
.... nie ma ludzi normalnych....
.....są tylko nie przebadani......
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
19 sie 2007, 19:11
Lokalizacja
Greystones IE

Avatar użytkownika
przez Mooni 31 sie 2007, 20:57
Jagusia, nie możesz dać się teraz depresji. W tej sytuacji faktycznie nie wiadomo, co napisać, żeby Cię pocieszyć, ale Nefi ma rację: tata Cię potrzebuje, jak nigdy dotąd. Nie możesz się poddawać - trzymaj się dla taty i dla siebie samej!
Porozmawiaj też o tym ze swoim psychiatrą.
Pisz nam o wszystkim. Jak to wyrzucisz z siebie, będzie Ci lżej. Nie zastąpi Ci to terapeuty, ale na pewno ulży. Bardzo bym Ci chciała jakoś ulżyć.

Trzymaj się cieplutko

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:03 pm ]
Tucha, z tymi drzwiami mam podobnie. No i wiele innych rzeczy. Po Asentrze czuję się jednak mniej lub bardziej "przytłumiona". Raz jest lepiej raz gorzej, ale zaczęłam też psychoterapię. Na razie jeszcze nic nie mogę powiedzieć, bo byłam raz, ale myślę, że też powinnaś spróbować. Same leki są tylko środkiem doraźnym.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:45 am ]
mam doła jak lej po bombie. Zaczęło się od wieczornych zjazdów. Teraz już poszło pełną parą....
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Avatar użytkownika
przez suave 03 wrz 2007, 15:33
teraz jest baardzo sensownie refundowany, gdy zaczynałam go brać kosztował koło 100..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
02 lip 2007, 10:21
Lokalizacja
Szczecin

przez tucha911 05 wrz 2007, 11:24
Mooni co się dzieje? Jak mogę Ci pomóc? Ja na szczęście nie mam ostatnio czasu na myślenie, bo mój syn zaczął pierwszą klasę i teraz wszystko kręci się wokół niego. Do tego kończymy remont w jego pokoju, więc czasu na myślenie mało. Niestety jednak moje szukanie pracy nie przynosi żadnych rezultatów więc powoli się zaczynam podłamywać. Wydatków tona a kasa się kończy. Zawsze najbardziej się załamuję gdy brakuje pieniędzy. Wtedy zaszywam się w domu, w łóżku, pod kołdrą, a syna daje do rodziców. Wiem głupia jestem ale mam problem z panowaniem nad emocjami. Nie pocieszyłam Cię wiem. Napisz co się dzieje u Ciebie. Ściskam Cię mocno.
Czas nie leczy ran... On tylko przyzwyczaja nas do bólu...
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
31 sie 2007, 00:16
Lokalizacja
Grudziądz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do