SERTRALINA (Zoloft,Asentra,Asertin,Sertagen,Setaloft,Luxeta)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy sertralina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
192
61%

Nie
73
23%

Zaszkodziła
52
16%

 
Liczba głosów : 317

przez Żuk 20 lut 2007, 20:15
norma po sertralinie. bez obaw. i tak masz lekko:)
...w nocy wszystkie koty są czarne.....
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
28 gru 2006, 21:17
Lokalizacja
Krk

przez adamus 21 lut 2007, 22:07
piotrek dzieki za pokrzepienie i uspokojenie. Mysle, ze masz duzo racji ale postanowilem powiedziec o tym mojemu psychorenowatorowi. Pozatym u mnie nerwica ma dokladnie takie same objawy jak u ciebie brachu. Dasz rade ze wszystkim!!! Pozdrawiam.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
26 wrz 2006, 21:21

Avatar użytkownika
przez IceMan 21 lut 2007, 23:00
adamus napisał(a):dzieki za pokrzepienie i uspokojenie.

a ja dziękuję za rewanż w pokrzepieniu i uspokojeniu :D Ostatnio czuję się coraz lepiej. Lęki tracą na sile (i to poważnie). Tylko zostaje ta ospałość, ale słyszałem, że to ostatnia rzecz, którą się leczy przy nerwicy - po prostu jeśli już zanika ospałość, to bye bye nerwica! Myślę, że jestem na dobrej drodze i mam nadzieję, że to autostrada do szybkiego wyleczenia :D

Dobrze, że powiedziałeś to swojemu psychorenowatorowi :) Zawsze to specjalista i będzie wiedział lepiej np. ode mnie co ci jest. Myślę, że jesteś już u kresu tej drogi, o której wyżej pisałem.

Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez gusia 22 lut 2007, 02:18
adamus,dokładnie miewałam takie stany euforii o jakich piszesz.
Zaczęły się one jak zmieniłam leki..
Na poczatku sama ich również nie dostrzegałam,po jakims jednak czasie tak ,niewiem tylko czy niebyła to autosugestia,ponieważ własnie od innych słyszałam że moje zachowanie jest jakby inne niz przed" jakimśtam" czasem,
ale faktem jest---było...niepowiem Ci dokladnie ile to trwalo,nie konsultowałam tez tego ze specjalistą,aczkolwiek minęło samoistnie..ot tak.

btw:chyba lubiałam ten stan
;)
Pozdrawiam
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez Ania1987 23 lut 2007, 01:28
Ej nie wiem dlaczego narzekacie przecież stan euforii to chyba to co chcemy osiągnąć, ja też chcę takie leki :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Avatar użytkownika
przez maiev 23 lut 2007, 02:54
też tak popadam ze skrajności w skrajność czasem. Nie konsultowałam tego ze specjalistą dlatego mnie to czasem martwi. Ale ten stan jakby-euforii jest całkiem przyjemny. tylko potem mi jakoś głupio bo ja nie znam siebie takiej. Właśnie takiej jak dzis np. Niby nie robię nic dziwnego, nadzwyczajnego ani specjalnie głupiego ale jakoś mi dziwnie. Chyba powinnam się przestać tym zamartwiać tylko cieszyc z tego bo niebawem minie. Pozdrawiam!
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Trudne leczenie

przez piotrek1 24 lut 2007, 23:11
Cztery lata temu około 2 w nocy dostałem atak potwornej duszności oraz zimny pot na czole z towarzyszącym bólem w klatce piersiowej. Wielki strach , wezwanie pogotowia itp. Podali ranigast ? oraz relanium i było O.K. Następny podobny atak był dokładnie w tydzień później popołudniu. Trzeba było zacząć działać samemu aby stwierdzić co to może być bo nikt nie potrafił mi na to odpowiedzieć. Przeszedłem wszystkie możliwe badania skończywszy na tomografie. DIAGNOZA-jest pan całkowicie zdrowy. No cóż werdykt wspaniały , cóż można chcieć więcej. Nie minął kolejny tydzień , a tu objawy zawału wróciły. Zacząłem brać leki uspakajające w momencie takich ataków i zaczynało pomagać. Przez kilka miesięcy brałem Lexotan i było całkiem nieźle aż w końcu było na tyle dobrze że odstawiłem wszystkie leki. Minął niecały rok. W pracy większa nerwówka bo dla szefów tylko coraz więcej kasy się liczy. Pracowałem po 12-13 godzin dziennie również w wekendy. I cóż , stało się , znów atak po ataku głównie w nocy , na pogotowiu ratunkowym na izbie przyjęć tak mnie już znali że nawet im się nie spieszyło aby udzielić jakiejkolwiek pomocy. Trafiłem do kardiologa aby wykluczyć serce - zrobiłem test wysiłkowy oraz echo i wszystko wyszło O.K. No to jak serce dobre to lekarze przyczepili się do układu pokarmowego. Udałem się do prywatnej kliniki aby zrobić gastroskopie i USG jamy brzusznej po czym lekarz stwierdził że mam chory woreczek żółciowy , który należy usunąć ale nie obiecuje że dolegliwości ustąpią , dał wizytówkę do siebie do domu i zapisał lek za 150 zł. Kontrolnie zrobiłem jeszcze raz USG ale już w innym miejscu i okazało się że woreczek jest zupełnie zdrowy. Aby mieć święty spokój położyłem się na dwa dni do szpitala wojskowego w celu przebadania układu pokarmowego. Zrabili gastro , biochemię i wiele innych badań i wszystko jest O.K. Aż w końcu trafiłem do psychiatry. Początkowo zapisał mi Lorafen i Velefax. Lorafen dobrze mi służył choć mam świadomość że lek ten uzależnia , ale Velafax robił mi przez kilka dni mentlik w głowie. Było ciężko , aż w końcu ustąpiło.Po około 1 miesiąca zmieniono mi Velafax na Efectin 75 ER do tego brałem Lorafen który stopniowo był odstawiany i zastąpiony 6 mg Lexotanu. Od pewnego czasu bóle w klatce piersiowej ustąpiły aż do momentu kiedy dostałem dwa potworne ataki , a psychiatra powiedział że to następstwo zmiany leków a na dodatek wycofał Lexotan i zamienił go na Signopan w najmniejszej dawce. Na drugi dzień to był już koszmar. Miałem 100 km do domu jadąc samochodem , z tyłu żona z 2,5 roczną córką a tu kolejny jeszcze gorszy atak. Ledwo dojechałem do domu. Zadzwoniłem do psychiatry ale cóż , telefonu nie odebrał. Postanowiłem zmienić lekarza. Na pierwszej wizycie wycofał Efectin i signopan. Zapisał Luxetę , Neurol 1 mg SR oraz zanim nie zacznie działać Luxeta mam przez kilka dni profilaktycznie brać Lorafen 2mg ( u tamtego psychiatry brałem 7 mg ). Biorę to wszystko 4 dzień i nie chciałbym zapeszać ale jest nieźle i po raz pierwszy mam uśmiech na twarzy od 5 miesięcy. Cieszę się bo nawet ciśnienie teraz mam 110/75 a po Efectinie miałem nawet 160/105. Tylko jeszcze tętno mam między 85-105 ale tylko przez około 1 godzinę po przebudzeniu. Lekarz jednak twierdzi że po takich przejsciach i chorych nerwach to wróci do normy. Stwierdzono mi nerwicę lękową z nawrotem depresji a leczenie ma trwać około 6 miesięcy nie licząc że Luxetę być może będe brał około 1 roku.
To by było na tyle .
Bądźcie silni i trzymajmy się razem walcząc z tym cholerstwem. I jeszcze jedno - uważajmy bo nawet jak się podleczymy , to choroba może powrócić nawet po kilku miesiącach a nawet latach
Piotr
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 lut 2007, 21:39

przez Halunia 27 lut 2007, 20:57
Moniczka napisał(a):Luxeta na pewno wybawila mnie z bankructwa,bo za asentre 50 mg placilam 29,99 za jedno opakowanie,a za jej odpowednik-luxete tylko 5,50 za opakowanie.
ja place za luxete ok. 30 zl, ale nie jest zle.

piotrek, Ty sie nie lm, bedzie dobrze,w iem ze slyszysz to nie pierwszy raz, ale najwazniejsze to jest wiedziec co sie zieje. takie same napady mam moj narzeczony. przerazilam sie nie na zarty kiedy prawie zaslalbl w samochodzie za kierownica!! jestem tez ratownikiem medycznym, wiec zaraz sciagnelam znajomych z rejonu, ale przezylam to strasznie, oczywiscie odreagowalam napascia na lodowke, ale to juz inna para kaloszy. po wielu badaniach, saniu w ogromnych kolejkach skierowali nas do poradni omdlen, gdzie tez zadnych efektow nie bylo. mowilam mojemu psychiatrze, ze jest zle z moja miloscia, a on zaproponowal, zeby poszedl do psychiatry, powiedzial, ze lepiej zeby do innego - chyba jako para nie mozemy chozic razem... i rzeczywiscie odkod bierzemy leki - on na uskokojenie, ja na depresje jest lepiej, przed wszystkim gadamy. pawel bierze seroxin, ale przytyl po nim, ale mu to nie grozi, bo szybko spali tluszczyk. przede wszystkim nie snia mu sie koszmary, nie ma tych dusznosci, zawrotow glowy.
Dlatego wierze w poprawe i w naszych lekarzy
buuuuuu..........
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
06 sty 2007, 20:54
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez adamus 28 lut 2007, 00:32
owszem stan euforii jest przyjemny, ale po jakims czasie zaczyna przeszkadzac i nie możesz się doczekac kiedy wszystko wróci do stabilizacji. Ania1987 leki muszą być dobrane do każdego przypadku indywidualnie, w przeciwnym razie mogą spowodować efekt odwrotny do zamierzonego, tak więc nazwa mojego "środka szczęścia" nic Ci nie da. Dziękuję wszystkim za różną interpretację tego dziwnego stanu. Powodzenia i wytrwałości w dążeniu do stabilizacji i harmonii.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
26 wrz 2006, 21:21

Avatar użytkownika
przez Ania1987 28 lut 2007, 01:02
Tak wiem adamus, że Twoje leki na pewno działałyby na mnie inaczej niż na Ciebie. Chciałam tylko powiedzieć, że stany euforii muszą być bardzo przyjemne, bo przecież w naszej chorobie niewiele jest powodów do szczęścia, nie mniej jednak huśtawki nastrojów to już mniej przyjemna sprawa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Avatar użytkownika
przez Ania1987 28 lut 2007, 01:28
Ja biorę Luxete 2 dzień na razie pół tabletki, ale jeszcze w tym miesiącu mam dojść do 2 na dobę. Na razie cały czas chce mi się spać, a ciśnienie mam 91 na 55, ale puls książkowy 75 i strach w okolicach klatki piersiowej zniknął. Naprawdę wierzę, że ten lek mi pomoże!!! Wcześniej brałam Dokxepin (około 2 lat) , Cilon i doraźnie Afobam (miesiąc)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

przez piotrek1 02 mar 2007, 01:02
Dzisiaj mija 8 dzień odkąd biorę Luxetę 50 mg rano , oraz wieczorem wg. wskazań lekarza odstawiłem 1 mg Lorafenu. W chwili obecnej oprócz Luxety biore ranao i wieczorem po 1 mg lorafenu i Neurol 1 mg SR wieczorem. Jak do tej pory nieźle. Znów pochłonęła mnie praca , ciśnienie nie szwankuje no i tętno powróciło już prawie do normy ( 75-88 ). Jeszcze 5 dni i schodzę z dawką Lorafenu do 0,5 mg rano i wieczorem , po czym po kolejnym tygodniu mam odstawić Lorafen zupełnie. A co z odstawianiem kolejnych leków? No cóż zobaczymy. Kolejna wizyta u lekarza 19 marca i okaże się co dalej.
Pozdrawiam wszystkich i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
Piotr
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 lut 2007, 21:39

przez Milencia 03 mar 2007, 05:32
bralam zoloft pol roku i w sumie dzialal niezle. poza tym, ze ok 2 tygodnie temu juz go odstawilam i mniej wiecej od tego czasu kreci mi sie w glowie i boli mnie glowa. dodatkowo czuje sie jakbym wypila pol litra. dodatkowo stalam sie jakas agresywna.

mial ktos podobne objawy po odstawieniu??
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
02 gru 2006, 01:18
Lokalizacja
NY

przez Magdalena Bednarek 03 mar 2007, 17:54
Ja również niemogę znaleźć niczego odnośnie leku Asertin a już niedługo zacznę go brać jako zamiennik SETALOFTU. Bardzo boję się tej zmainy.
majta
Posty
77
Dołączył(a)
25 sty 2007, 22:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 27 gości

Przeskocz do