SERTRALINA (Zoloft,Asentra,Asertin,Sertagen,Setaloft,Luxeta)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy sertralina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
192
61%

Nie
73
23%

Zaszkodziła
52
16%

 
Liczba głosów : 317

Re: Asentra (Asertin)

przez Lili-ana 24 paź 2009, 10:07
Na mnie sertralina zaczęła działać poprawnie po 2 miesiącach, czułam się przez jakiś czas bardzo dobrze, miałam tylko mocno nasilone i nadal mam natręctwa typu obgryzanie skórek przy paznokciach. Niestety teraz po 4 miesiącach mam podobnie do Moniczki23, jestem nerwowa, zdołowana, mój mąż również ma mnie dosyć :? Jestem skołowana, nic mi się nie chce, wysiaduje na necie - za dużo, znów mam natrętne myśli :-|
Biorę sam asertin, nic więcej więc to on tak działa Moniczka23

[Dodane po edycji:]

Aaa miało być tak pięknie... ;)
Lili-ana
Offline

Re: Asentra (Asertin)

przez basior 24 paź 2009, 11:01
a czy Sertralina pomoze mi na anhedonie?? totalne zobojetnienie,pustkę -rzekł bym metafizyczna gdzie wszelkie aspekty życia straciły sens i emocjonalny potencjał...gdzie wszystko co mógł bym zrobic zarzucam-bo po co gdy i tak skazane jest to na nieuniknioną porażke...czy sertralina pomoze mi wyjsc z tego marazmu ..z tego bólu istnienia?? czy nie dający sie zniesc Weltschmerz można zakrzyczec lekami czy raczej jest to "skaza psychiczna" z którą wszyscy sie rodzimy ,tylko niektórzy jak chocby ja w silniejszy sposób uswiadamiają sobie jej ciężar istnienia? a moze ów pesymizm jest funkcja choroby..braku dopaminy czy serotoniny?juz sam nie wiem....
basior
Offline

Re: Asentra (Asertin)

przez Lili-ana 24 paź 2009, 11:22
być może basior, sertralina Tobie pomoże. Mi pomogła swego czasu, miałam fajną energię do działania i pozytywny nastrój przez jakiś czas więc wyciągnął mnie trochę z depresji, chociaż ja bardziej nerwicę mam :roll:

Spałam dziś 9 godzin i spać mi się chce... tak być nie powinno raczej, jak leku nie brałam to nie miałam takiej senności za dnia ale znów zasnąć nie mogłam w nocy, a na sertlalinie kładę się i zasypiam jak dzidziuś.
Lili-ana
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zotral

przez binga 24 paź 2009, 18:19
Witam wszystkich i mam pytanie. Zotral zażywam 17 dzień, nie czuję poprawy nastroju (podobno za wcześnie), czuję natomiast potworne zmęczenie. Wstaję rano zmęczona, w zasadzie mogłabym już po godzinie (i po wypiciu kawy) położyć się ponownie. Codziennie sypiam po południu, trudno mi zmobilizować się do zrobienia czegokolwiek i mam wrażenie, że lek zamiast pomagać tylko przeszkadza. Czy ktoś miał podobne objawy?
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
24 paź 2009, 18:01

Re: Asentra (Asertin)

Avatar użytkownika
przez Anna R. 24 paź 2009, 20:01
Liliana, trzeba dodać coś do Asentry, albo zmienić lek na inny. U mnie niestety tez sertralina szybko przestała działać. Próbowałaś już fluoksetyny? Jest dobra na natręctwa i napęd. I raczej nie usypia.

Co mówi na to wszystko twój lekarz?
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: Zotral

Avatar użytkownika
przez namiestnik 25 paź 2009, 03:04
Hmmm znaczy, że od czasu jak bierzesz zotral jesteś bardziej senna? Hmmmm dziwne.. Porozmawiaj z lekarzem!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Zotral

Avatar użytkownika
przez elfrid 25 paź 2009, 04:47
Binga a jaką dawkę sertraliny bierzesz? Ona z założenie powinna powodować aktywizację. Jeśli przez miesiąc nic się nie ruszy może warto dołożyć aktywizujący Wellbutrin.
pregabalina, wenlafaksyna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2671
Dołączył(a)
09 maja 2009, 12:28

Re: Zotral

przez binga 25 paź 2009, 10:41
Biorę 50 mg rano, od osiemnastu dni. Rozmawiałam z lekarką. Powiedziała, żeby podwoić dawke, jeśli zmęczenie nie ustąpi w przeciągu kilku najbliższych dni. Te kilka dni właśnie mija, więc powinnam sobie niedługo zaaplikować dwie tabletki zamiast jednej i trochę się obawiam, jak na to zareaguję. Zastanawiałam się, czy ktoś z Was miał podobne objawy, ale wygląda na to, że tylko na mnie tak te tabletki działają.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
24 paź 2009, 18:01

Re: Zotral

Avatar użytkownika
przez namiestnik 25 paź 2009, 11:14
A jak było wcześniej? Opisz więcej o sobie.


Na mnie 50 nie działało. 100 trochę, a dopiero od 150 zaczęło działać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Zotral

przez binga 25 paź 2009, 11:48
Leczenie zaczęłam na poczatku tego miesiąca. Do psychiatry skierowała mnie po pierwszej wizycie psycholog. Psychiatra stwierdziła, że mam depresję. Zotral to moje pierwsze lekarstwo, przez kilka dni mialam bardzo "podręcznikowe" objawy, typu: nudności, ból glowy, zmęczenie, suchość w ustach, kołatanie serca. Potem one ustapiły, ale za to po kilku kolejnych dniach pojawiło się zmęczenie, które utrzymuje się caly czas. Muszę pracować, a nie mogę, siedzę tylko bezmyślnie patrząc w komputer, albo kładę się spać. Nie wiem, co jeszcze moglabym powiedzieć...

namiestnik napisał(a):
Na mnie 50 nie działało. 100 trochę, a dopiero od 150 zaczęło działać.


Byc moze zatem ta dawka i dla mnie jest za mała, a jej zwiększenie sprawi, że lekarstwo zacznie działać, a nie jedynie drażnić jak jest obecnie.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
24 paź 2009, 18:01

Re: Zotral

Avatar użytkownika
przez namiestnik 25 paź 2009, 12:04
Kto wie. Może. Ten lek w większych dawkach działa zupełnie inaczej. Daje lekkiego speeda cały czas. Nie zawsze ten speed wystarcza, ale i tak ma się więcej energii niż wcześniej. Tak jest z reguły. Oczywiście okres przejściowy przy "wkręcaniu się" leku może być inny.


A wcześniej zanim brałaś sertralinę to było ok - mogłaś normalnie pracować?
Masz stałą pracę? Własną firmę? Pracujesz przy biurku? Za kółkiem? Coś innego?
Może na razie weź zwolnienie (ja bardzo żałuję, że nie wziąłem - lepiej położyć coś niż wszystko).



PS. Może się Tobie przydać info, że Zotral, Setaloft, Asentra, Zoloft i parę innych to jest po prostu sertralina - to te same leki tylko różnych producentów. IMO bardzo dobry lek. I dość szybki w działaniu - nie trzeba czekać np. miesiąc czy dwa miesiące jak czasami przy fluoksetynie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Zotral

przez binga 25 paź 2009, 13:02
Nie, nie moglam pracować. Właśnie dlatego poszlam do psychologa. Byłam rozchwiana emocjonalnie, w pewnym momencie organizm odmówił wspólpracy, zaczęłam mieć problemy z wychodzeniem z domu, nie potrafilam juz - jak to zwykle bywało - "wziąć się w garść", wybuchałam płaczem w najmniej odpowiednich momentach.
Mam stałą pracę, choc jest to dość wolny zawód (to nie jest własna firma), ale wiąże się z tym sporo pracy w domu, którą muszę wykonywać i zawsze wykonywalam, ale od dwóch miesięcy mnie to przerasta. Nawet pod groźbą konsewkencji nie byłam w stanie się zmusić. Zdaniem psychiatry lek mial mi ulatwic pracę, wzmóc koncentrację i jakos mnie uspokoić. Spokojniejsza być może troche jestem na codzień, ale za to ostatnio ni z tego ni z owego zareagowałam placzem w sytuacji, ktora zawsze wywoływala raczej chęć kłotni, a nie łez, więc chyba ciągle jestem rozregulowana emocjonalnie.
Nie mogę wziąć zwolnienia. Zresztą widzę w sobie ostatnio tendencję do uciekania od ludzi, a na zwolnieniu to by się jedynie pogłębiło.
Nie wiem jak powinno wygladac prawidłowe działanie leku. Ja w każdym razie jestem wciąż apatyczna i nie pamietam, kiedy sie ostatnio śmiałam.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
24 paź 2009, 18:01

Re: Zotral

Avatar użytkownika
przez namiestnik 25 paź 2009, 13:33
Wiesz - samo wzięcie leku nie załatwi wszystkich problemów. Ale może pomóc. Jeżeli jest bardzo źle to może to być absolutnie niewystarczające. Nie ma cudownej pigułki która złoży nam połamaną nogę, tak samo nie ma by naprawiła nam głowę. To tylko wspomaganie.

Chodzisz na psychoterapię?


Ja też nie mogłem wziąć zwolnienia. Tak uważałem. Teraz gdy zawaliła się praca, skończyło się ubezpieczenie, nie mam nic kasy ani z czego żyć uważam inaczej. Trzeba było zawalić jakiś projekt, wziąć zwolnienie. Bo potem jesteś bez pracy, środków do życia i ubezpieczenia. Na szczęście udało się uzyskać ubezpieczenie i jestem w szpitalu. Nie wzięcie zwolnienia to był wielki błąd. A tak to przynajmniej chorobowe dostaniesz i na zwolnieniu Cię nikt nie zwolni. No chyba, że pracujesz bez ubezpieczenia czy na czarno... to wtedy jest inaczej. No ale to Ty decydujesz o swoim życiu. Tylko proszę przemyśl to. Ja miałem 1000 argumentów i potrafiłem strzelać nimi jak z karabinu by nie wziąć zwolnienia. Wydawało mi się niewyobrażalne wzięcie - tym bardziej, że tak jak Ty wolny zawód i mnóstwo pracy w domu. A potem było na tyle źle, że ech....
No i widzę w grupie w szpitalu wiele osób które zaszły bardzo wysoko, nie mogły sobie pozwolić na choćby chwilę wytchnienia. I potem bardzo mocno spadały w dół. To taka przestroga. Wszyscy zdaliśmy sobie sprawę jak już było zbyt późno.

Widzę jeszcze jedno podobieństwo - jak zacząłem coś brać to dopiero wtedy zdałem sobie obiektywnie sprawę jak jest źle. To taki paradoks, że widać jak jest źle gdy się bierze lek, choć i tak jest już lepiej - bo on pomaga. Nie jesteś w stanie robić więcej niż zdrowie Ci na to pozwala dowolnie długo - bo za jakiś czas padniesz zupełnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Zotral

przez binga 25 paź 2009, 14:16
Nie wiem czy jest bardzo źle, czy jeszcze nie. Jeśli chodzi o mobilizację do pracy i odczucia organizmu - tak źle jeszcze nie było. Ci którzy mnie widzieli, na siłę wypchnęli mnie na leczenie, bo ja cały czas myslalam, że użalam sie tylko nad sobą, a psycholog powie mi: "weź się w garść kobieto". Nic takiego jednak nie nastapiło. Zaczynam dopiero terapię i chociaż jestem już calkiem dojrzałą kobietą, dowiaduję się o sobie wciąz nowych rzeczy. Do tego dochodzi syndrom DDA, ktory być moze też mi się przysłużył w mojej drodze do depresji. Te nastroje depresyjne zreszta były ze mna od dawna, tylko jakoś sobie do tej pory radziłam. Gdybym nie musiała pracować, pewnie bym się nie zglosiła na leczenie.
Kiedy ide do pracy (mam na myśli: wychodzę z domu, ide do obcych mi ludzi), czuję się lepiej, koncentruje się bo musze, choć po chwili jestem wykończona. Zaczęłam natomiast unikać przyjaciól i tego juz zupełnie nie rozumiem. Inna sprawa, że kiepski ze mnie towarzysz, bo jestem apatyczna, milcząca i chyba bardzo nudna. Już wolę się zamknąć w domu bez nich, choc czuję, że nie powinnam. Gdyby tylko nie to zmęczenie, wszystko byłoby całkiem znośne.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
24 paź 2009, 18:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do