SERTRALINA (Zoloft,Asentra,Asertin,Sertagen,Setaloft,Luxeta)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy sertralina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
192
61%

Nie
73
23%

Zaszkodziła
52
16%

 
Liczba głosów : 317

Re: Asentra (Asertin)

Avatar użytkownika
przez dzidzius22 28 sie 2009, 11:52
no to mam nadzieje ze sie troche i tutaj i u ciebie podszkole :mrgreen:
DZIEN DZISIEJSZY JEST NAJWAZNIEJSZYM DNIEM TWOJEGO ZYCIA
WCZORAJSZY - DOSWIADCZENIEM
JUTRZEJSZY - NIEWIADOMA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
17 sie 2009, 22:05
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Asentra (Asertin)

przez Amonre 21 wrz 2009, 16:51
Biorę Asentrę już prawie od 2 tygodni - nie mogę doczekać sie poprawy, zmiany następują małymi kroczkami - każdy dzień to mordęga. Świeci Słońce, jest pięknie a ja nic nie czuje - zamiast stawiać innych na nogi to zapewne dołuję - nie daje dobrego przykładu- raczej zniechęcam. Ten czas wydaje się być stracony, wycięty z życiorysu. Zamiast potrakrować każdy dzień jak szanse, jak poczatek zmian, jako start w walce z chorobą, jako punkt wyjścia w pracy nas sobą - przegrywam, poddaję się, nie mam sił - jestem zdany tylko na nadzieję związną z braniem leku. Najważniejsze i najtrudniejsze jest zaakceptowanie siebie w tym stanie - tylko jak to zrobić? jak znależć tą siłę - kiedy brak snu pozbawia mnie motywacji, brak apetytu sił - chudnę - niebawem będę wyglądał jak Brad Pitt - zgrabny, szupły :) Mam to gdzieś :) Niech małe prymitywne rzeczy zaczną mi dawać radość - chcę tylko do domu - spacerować, delektowac się ciszą. Przy każdym epizodzie jest tak samo - gdy odczuwam uboczne skutki Asentry popełniam te same błędy. Myslę nad psychoterapią ale nie znam żadnego dobrego lekarza w Warszawie - który by mi mógł pomoc . Czy moze macie jakieś dośwaidczenia w tym zakresie - Odniesione zwycięstwo, brak nawrotów. Takie wizyty też kosztuję - człowiek płąci masę podatków, pracuję od skońćzenia studió od 10 lat - i co z tego mam - muszę chodzić na prywatne wizyty, płacić pod 120 PLN za wizytę po to tylko aby ponownie to samo zdiabgozować, dostaje leki - po pewnym czasie zdrowieje i do kolejnego nawrotu - i znów to samo. Zacząłem łykać Omegę 3, b6, b12, kwas foliowy- jedengo dnia jest dobrze - powiedzmy , drugiego dnia koszmar wraca. Czytam forum, artykułu, ksiązki - jeden wielki mętlik. Czym jest to forum - obrazem malowanym ludzikm cierpieniem.

[Dodane po edycji:]

Dzis już mija 2 tydzień zażywania tego leku - czuje się lepiej - jesli mam być szczery - apetyt wraca małymi kroczkami - czuje smak tylko wieczorem ale mogę już jeść śniadania. Czuję spokoj, wycisza mnie to lekarstwo. W moim przypadku chyba ten lek jest trafiony :)
Spię po 4 do 5 godzin - od 3 leżakuję do 7.00 - jakoś sobie radzę w pracy - wraca motywacja- chociaż z tym jest najgorzej. Z rana łykam omega3 , b6, b12, kwas foliowy - nie wiem czy mi to pomoga - moze nie zaszkodzi. Teraz czekam na kolejną wizytę - potrzebuję czegos na sen - pod koniec dnia ogarnia mnie ogromne zmęczenie, senność. Najtrudniej jest uwierzyć że lada tydzień będę zdrowy, że będę miał kolejną szanse pracy nad sobą, kiedy w spokoju będę mógł patrzeć na moje problemy. Tylko ciezko przychodzi mi pracować - z trudem przychodzi mi rozwiązanie każdego problemu. Kiedyś napiszę na wątku Jestem zdrowy - Wy też to uczynicie. Na początku ten lek zdrowo miesza - nudności, brak apetytu i szereg innych niedogodności które pozbawiają nas sensu życia - ale wtedy nie należy poddawać się zazywczaj po 2 tygodniach zaczyna się stopniowo zmieniac - serotonina zaczyna się wydzielać w ilości która zaczyna nam dawać radość życia. Nie wolno podawać sie - chociaż w stanie jakim się znajdujemy najłatwiej jest poddać się :)

[Dodane po edycji:]

3 tydzień - nie jest zle ale mogoby być lepiej - kłądę się spać o 20.00, po godzinie udaje mi się zasnać, budzę się około 3.00 i leżę.
Najgorszy jest brak pełnego snu - oczy podkążone, sennsość w ciągu dnia, mam lenia, obnizoną motywację - czas jakoś moze inaczej upywa już nie ciągnie się w meganieskończoność. Jem z musu, z rana męczą mnie nudności, walczę z odruchem wymiotnym. Pocę się tylko nad ranem. Napięcie najgorsze jest w poniedziałek z rana.
Może w kolejnym tygodniu będzie lepiej - jako człowiek ery MTV chcę szybko być zdrowy a zapominam ze na chorobę pracowałem znacznie dłużej. Od 17.30 do 19.30 długie saotne spacery - byle by się zmęczyć - wszytko to robię dla snu - dla sztywnych stawów, obolałych mięśni. Zaczynam się śmiać, mogę już płakać. Niewile mnie interesuje - nie chce mi się nic oglądać, czytam z musu. Nie czuję uroki jesieni - jej zapachów. Zresztą pogoda w Warszawie się zepsuła - jesienne ciemności takie same jak w mojej duszy i umyśle.
Może bedzie dobrze - może zacznę wierzyć w poprawę. Powodzenia -Sertralinowcy :)
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
18 cze 2008, 08:42

Re: Zotral

Avatar użytkownika
przez Szamra 02 paź 2009, 18:53
Witam.
Ja właśnie kupiłam dzisiaj Zotral. Będę go brać od jutra (mam go brać rano). Potwornie się boję, że zmieni się na tyle moje zachowanie, że będę nieprzewidywalna. Czy ktoś z Was mógłby mi napisać, czego mam się spodziewać po tym leku?
Lekarz stwierdził, że mam stan przeddepresyjny, a poza tym mam napady złości i agresji.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 paź 2009, 16:41
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zotral

przez Kropeczka423 02 paź 2009, 19:51
Spokojnie bierz ten lek i nie wkręcaj sobie że coś będzie nie tak.
Bierz sobie rano przy śniadaniu tabletkę.Wszystko będzie dobrze.
Nastrój się zmieni,tylko nie odrazu,ale napewno.
Bedziesz przewidywalna -:)Będzie dobrze .
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
29 sty 2009, 22:56

Re: Zotral

przez darunia 03 paź 2009, 14:09
Nie bój się, bierz spokojnie, ja biore od 3 m-cy, niestety zdarzają mi się gorsze dni (właśnie takie mam) ale to chyba normalne. Musisz wiedzieć że możesz sie czuć gorzej na poczatku brania ale to minie po paru-parynastu dniach.
Życze zdrówka
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
27 mar 2006, 11:28
Lokalizacja
Wielkopolska

Re: Asentra (Asertin)

przez verdemia 04 paź 2009, 01:07
czy ktos ma doswiadczenie z leczenia bulimii asentra?
verdemia
Offline

Re: Asentra (Asertin)

przez magdalenabmw 04 paź 2009, 02:52
Bralam 3 miesiące. Nie widzialam duzej poprawy ale chyba z racji tego ze nie znalam jeszcze dzialania nerwicy i ogolnie malo kumata bylam w temacie ;) Mial napewno plusy- zero agorafobi po tym leku, chcialam nawet do Danii wyjechac na stale :roll:
Ale jak go odstawilam poczulam sie lepiej. Byl moim glownym lekiem, wspomaganym xanaxem i clonazepamum.

[Dodane po edycji:]

I zgodze sie- wszystko co wiem o nerwicy wiem od ludzi chorych. To Wy, chorzy, powinniscie byc lekarzami :) i ja tez, a co :P heh
magdalenabmw
Offline

Re: Asentra (Asertin)

przez magma88 04 paź 2009, 12:55
Hej,ja nie mam pojęcia jak sobie radzic z nerwica,mam pelno lęków i nie wiem jak mam z nimi walczyc :cry:Biore asertin i kiedys tez juz bralam,ale odstawilam,bo mi sie,ze juz mi nie potrzebny. a tu nagle nawrot choroby :cry: Moze masz jakies sposoby?
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 wrz 2009, 13:43

Re: Setaloft

przez xizia 04 paź 2009, 20:33
To ja odkopię temat :) Mam problem z Setaloftem, niestety dość wstydliwy problem :/ Ale od początku... Biorę Setaloft od 1,5 miesiąca, przez miesiąc w dawce 50 mg/dobę, a od pół miesiąca 100 mg/dobę. Mój najgorszy problem to biegunki oraz gazy, to znaczy bąki :roll: Początkowo specjalnie nie zwracałam na to uwagi, ale wczoraj i dziś sytuacja mnie przerosła :roll: Zaczęłam od października naukę i w mijający weekend miałam pierwsze całodzienne zjazdy i myślałam, że ducha tam wyzionę, bo wiadomo, przy ludziach nie wypada gazować :roll: Jak jestem w domu to gazy odchodzą w sporych ilościach średnio co 5 - 10 minut, no a na uczelni musiałam wstrzymywać, do tego przerwy były co 2 godziny, więc myślałam, że eksploduję, do tego taki dziwny odgłos z brzucha, który niestety był słyszany :shock: Przez cały czas myślałam kiedy będzie przerwa i będę mogła gdzieś pójść żeby sobie ulżyć :roll: Do tego jeszcze ta biegunka, którą też musiałam wstrzymywać, bo przecież nie będę co chwilę latała do kibelka :evil: Nie jadłam niczego innego niż zazwyczaj, normalnie, czyli chleb z wędliną.
Nie wiem czy Wy też u siebie takie objawy obserwujecie? Będę musiała poprosić psychiatrę żeby mi zmienił na inny lek, bo nie wyrobię :evil:
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 paź 2009, 20:21

Re: Setaloft

Avatar użytkownika
przez aree1987 04 paź 2009, 21:16
Może espumisan albo coś podobnego na gazy, na biegunkę laremid albo stoperan i po problemie. Borę Setaloft 100mg 3,5mca i w sumie nie zauważyłem zwiększonego gazowania. ;)
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: Setaloft

przez xizia 04 paź 2009, 21:22
No właśnie chyba będę musiała się dofaszerować espumisanem i stoperanem.

A jak ogólnie Twoje samopoczucie po Setalofcie? Ja mam chyba jakiś syndrom udawaczki, bo jak jestem na uczelni to dosłownie dusza towarzystwa ze mnie, a w domu zwrot o 180 stopni... zamykam się w sobie, smucę się i beczę. Jutro mam pierwszą wizytę u psychologa, bo prócz farmakoterapii psychiatra zalecił również psychoterapię.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 paź 2009, 20:21

Re: Setaloft

Avatar użytkownika
przez namiestnik 04 paź 2009, 22:12
gazowanie może też od stresów?

Popytaj lekarza. IMO jeżeli dobrze działa na Ciebie ten lek t nawet jeżeli jest przyczyną "gazowania" to nie warto go z tego powodu odstawiać. Może właśnie coś na wzdęcia weź i tyle.

Co do udawaczki to ja też tak mam, że w towarzystwie ludzi mi lepiej. A jak zostaję sam to.. ciężko. To nie kwestia udawania. Przecież naprawdę ciężko czasem coś zrobić. A energia którą eksponujemy przy ludziach dodatkowo nam potem znika jak jesteśmy sami.

Bardzo dobrze, że masz spotkania z psychologiem. To może być kluczowa sprawa dla rozwiązania problemu.

Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Setaloft

przez xizia 04 paź 2009, 22:29
Dziękuję bardzo za odpowiedź Namiestnik. Właśnie Setaloft nie działa na mnie jakoś rewelacyjnie. Co prawda uspokoiłam się, a stany agresji i apodyktyczności należą do przeszłości, ale dalej jest smutek, zniechęcenie i powróciła niestety płaczliwość :(
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 paź 2009, 20:21

Re: Setaloft

Avatar użytkownika
przez namiestnik 04 paź 2009, 22:41
gazowanie może też od stresów?

Popytaj lekarza. IMO jeżeli dobrze działa na Ciebie ten lek t nawet jeżeli jest przyczyną "gazowania" to nie warto go z tego powodu odstawiać. Może właśnie coś na wzdęcia weź i tyle.

Co do udawaczki to ja też tak mam, że w towarzystwie ludzi mi lepiej. A jak zostaję sam to.. ciężko. To nie kwestia udawania. Przecież naprawdę ciężko czasem coś zrobić. A energia którą eksponujemy przy ludziach dodatkowo nam potem znika jak jesteśmy sami.

Bardzo dobrze, że masz spotkania z psychologiem. To może być kluczowa sprawa dla rozwiązania problemu.

Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 9 gości

Przeskocz do