SERTRALINA (Zoloft,Asentra,Asertin,Sertagen,Setaloft,Luxeta)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy sertralina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
192
61%

Nie
73
23%

Zaszkodziła
52
16%

 
Liczba głosów : 317

Re: Asentra (----->Asertin)

przez basior 15 lip 2009, 12:13
Lilianna-leki z grupy SSRI do których nalezy sertralina działają z opóźnieniem nawet do 4 tygodni...nalezy jednak pamietac bardzo wazną rzecz ze depresja moze przebiegac z pobudzeniem jak i zachamowaniem psychoruchowym,nie wiem jak było w Twoim przypadku...wnosze po leku ze z zachamowaniem psychoruchowym...mnie przepisał swego czasu psychiatra wenlafaksyny gdy ja w wywiadzie skarzyłem sie na nieprzyjemny stan pobudzenia...chyba robiac sobie na złosc swiadom jak działa wenlafaksyna brałem ja przez kilka dni i musze Ci powiedziec ze czułem sie tragicznie,odrzuciłem go i został mi zmieniony lek na Trittico który leczy depresje z pobudzeniem psychoruchowym i bezsennoscia i była to trafiona farmakoterapia...poczekaj jeszcze moze z tydzień jak chcesz byc moze sie cos zmieni na in plus,choc szczerze mówiac po 3 tyg.stosowania sertraliny ujawnia sie jego własciwe ,pełne działanie...
basior
Offline

Re: Asentra (----->Asertin)

przez basior 15 lip 2009, 12:13
Lilianna-leki z grupy SSRI do których nalezy sertralina działają z opóźnieniem nawet do 4 tygodni...nalezy jednak pamietac bardzo wazną rzecz ze depresja moze przebiegac z pobudzeniem jak i zachamowaniem psychoruchowym,nie wiem jak było w Twoim przypadku...wnosze po leku ze z zachamowaniem psychoruchowym...mnie przepisał swego czasu psychiatra wenlafaksynę gdy ja w wywiadzie skarzyłem sie na nieprzyjemny stan pobudzenia...chyba robiac sobie na złosc swiadom jak działa wenlafaksyna brałem ja przez kilka dni i musze Ci powiedziec ze czułem sie tragicznie,odrzuciłem ją i został mi zmieniony lek na Trittico który leczy depresje z pobudzeniem psychoruchowym i bezsennoscia i była to trafiona farmakoterapia...poczekaj jeszcze moze z tydzień jak chcesz byc moze sie cos zmieni na in plus,choc szczerze mówiac po 3 tyg.stosowania sertraliny ujawnia sie jej własciwe ,pełne działanie...
Ostatnio edytowano 15 lip 2009, 12:15 przez basior, łącznie edytowano 2 razy
basior
Offline

Re: Asentra (----->Asertin)

Avatar użytkownika
przez Moniczka23 15 lip 2009, 21:37
no kurcze i znowu mnie dopadlo kilka dni kiepskiego samopoczucia ech a myslalam ze juz mi sie to nie zdarzy :? czuje sie zmeczona ciagle i to bardzo a dodam ze niewiele robie abym sie meczyla czymkolwiek :cry: pozatym jakas nerwowa jestem i mam dola bez powodu.....czy Wam tez tak sie zdarza ze pomimo leczenia Asertinem niektore stany wracaja??? bo ja to juz nie wiem co mam myslec o tym z czego to sie bierze?i skad to ciagle zmeczenie??? ktos mi powiedzial ze to wszystko siedzi w glowie i ze te stany przy depresji to normalka...pomozcie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
20 maja 2009, 15:52
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Asentra (----->Asertin)

Avatar użytkownika
przez aree1987 15 lip 2009, 22:01
Moniczka23 ja biorę Setaloft (też sertralina) od lekko ponad mca. Od tygodnia zaczęło się robić naprawdę dobrze, aż do dzisiaj. Taką jakaś masakryczną zmułę załapałem, jestem zmęczony cały dzień bez powodu, właściwie myślałem, że to może przez pogodę tak mam? Bo nastrój mam obojętny tylko ten niepokój..
A lęk społeczny bo jakiej dawce Wam przeszedł? Ja biorę 75mg i póki co w dużych skupiskach ludzi (sklep, miejsca publiczne) nie czuję się zbyt pewnie jeszcze, chociaż swobodniej na pewno. Myślicie, że rozsądne będzie zwiększenie dawki?
I w ogóle witam wszystkich. :)
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: Asentra (----->Asertin)

przez Lili-ana 16 lip 2009, 00:27
witaj aree1987, widziałam Cię na innym forum na h... ;) Ja tam nie jestem zarejestrowana ale mój mąż jest i sporo postów tam ostatnio wypisuje :smile:
Oj martwicie mnie tym działaniem sertraliny, ja również mam gorsze dni teraz ale ja dopiero biorę 3 tygodnie ponad... też jestem nerwowa i zdołowana. Za tydzień idę do lekarza
Lili-ana
Offline

Re: Asentra (----->Asertin)

Avatar użytkownika
przez aree1987 16 lip 2009, 17:42
Lilianna, to radzę Ci na niego uważać tamto forum jest mało bezpieczne hihi ;)

No ja dzisiaj się lepiej czuję tylko ten cholerny niepokój w sytuacjach społecznych. Od jutra postanowiłem zwiększyć dawkę do 100mg i niech się dzieję co chce..
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: Asentra (----->Asertin)

przez Xena24 16 lip 2009, 21:04
Ja biorę Asertin 150 mg na fobie społeczna i depreche ale nic nie pomaga a dodatkowo zrobiłam sie bardzo nerwowa, tak bardzo ze boje sie czy nie zrobię czegoś moim bliskim.
Biorę to od jakiś 2 miesięcy, na początku było dobrze, czułam poprawę jeśli chodzi o samopoczucie, teraz mam nie dość ze okropne doły to i rozdrażniona jestem. Ma lub miał ktoś tak?
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
16 lip 2009, 20:53

Re: Asentra (----->Asertin)

przez Lili-ana 16 lip 2009, 23:44
własnie ja mam tak i inne osoby też tu piszą o czymś takim. Szkoda, ja biorę ponad 3 tygodnie i też się bardzo nerwowa zrobiłam. Porozmawiaj ze swoim lekarzem, ja na pewno o tym powiem na wizycie w przyszłym tygodniu.

aree1987 - tak, ja wiem co to za forum ;) zbiorowisko pewnego typu ludzi heh... jest tam wątek o sertralinie, z tego powodu tam zaglądam i artykuły są niektóre ciekawe.
Lili-ana
Offline

Re: Asentra (----->Asertin)

przez miko84 17 lip 2009, 07:47
Mi jedna osoba, jak byłem na Asentrze powiedziała: "aleś ty się nerwowy zrobił". Rzeczywiście wszystko robiłem z pośpiechem, wręcz z drżeniem, byłem napędzony jak lokomotywa, ale daleko temu do aktywizacji. To raczej nasiliło moją nerwicę.
miko84
Offline

Re: Asentra (----->Asertin)

Avatar użytkownika
przez Moniczka23 17 lip 2009, 15:45
Xena24 ja mam podobnie własnie też nerwowa jestem jak cholera nawet mój mąż zauwazył że coś jest nie tak i pyta się mnie czy ja aby na pewno biore te leki swoje,bo coś ostatnio nie swoja jestem :( a ja owszem łykam codziennie te tabletki i mam samopoczucie jakie mam ech nieraz jest dobrze ale coraz czesciej jest nie za fajnie...mialam juz taki okres że czulam sie poproistu cudnie wszystko mijało żadnych lęków stresów i nerwów aż tu nagle pogorszenie nastroju :( pocieszam sie jednak tym że niedlugo to minie bo moja Pani psychiatra mówi że u niektórych ludzi to tak właśnie wyglada z tym leczeniem.Za długo w sobie dusiłam emocje i teraz mam tego skutki :twisted:
Do tego jeszcze dodam że powróciły mi kłopoty ze snem znowu nie moge normalnie zasnąc :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
20 maja 2009, 15:52
Lokalizacja
Łódź

Re: Asentra (----->Asertin)

przez miko84 17 lip 2009, 16:51
Jeszcze taka śmieszna/nie śmieszna sytuacja: gdy byłem na asentrze dwie osoby powiedziały, że mi źle z oczu patrzy :mrgreen: co mi się nigdy wcześniej ani później nie zdarzyło.
miko84
Offline

Re: Asentra (----->Asertin)

przez Lili-ana 18 lip 2009, 00:27
łooo mamo, bardzo mnie pocieszacie... :?

[Dodane po edycji:]

ale ja zwiększyłam sobie dawkę bez konsultacji z lekarzem do 75mg i znów jest dobrze, bo po 50 byłam senna i nerwowa. Ale myślę teraz że tak będę musiała zwiększać dawkę co jakiś czas żeby to działało jak trzeba. Hmmm no zobaczymy jak to będzie, juz nie mogę się doczekać wizyty u mojej psychiatry, dopiero po raz drugi zresztą.
Lili-ana
Offline

Re: Asentra (----->Asertin)

przez Xena24 18 lip 2009, 09:44
Moniczka23 mam dokładnie tak samo jak Ty. Denerwuje mnie dosłownie wszystko, nawet to ze ktoś się na mnie krzywo patrzy i w takim momencie mam wielka ochotę mu przywalić.
Ja spie dobrze, nawet za dobrze bo po 12h, biore lerivon 30 mg na noc, Tobie tez polecam skoro masz kłopoty ze snem.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
16 lip 2009, 20:53

Re: Asentra (----->Asertin)

przez Nowy Dzień :) 18 lip 2009, 14:24
Witam wszystkich wrażliwych na piękno, radość itd. Na początek - trzymajcie się dzielnie!

Czytam to forum, bo jak każdy mam swoje troski i staram się z nimi dawać sobie radę - powoli, ale się udaje. Wiem, że wielu z Was jest znacznie trudniej, bo niektórzy przeżywają koszmary życiowe, ale musimy nauczyć się z tym żyć i cierpliwie walczyć - to jedyna droga i proszę wierzcie w to. Ja zadaję sobie nieustannie pytania egzystencjalne, które mnie bezpośrednio dotyczą i szukam odpowiedzi - zanim ją znajdę bywam przerażony. Czasem zajmuje mi to nawet kilka lat, ale uwierzcie mi, że się opłaca. Żyjemy właśnie dla tego, żeby dokonywać cudów w naszym życiu (więcej odwagi).

W wieku siedemnastu lat stwierdzono u mnie nerwicę wegetatywną (zanim poszedłem do lekarza wydawało mi się, że już zwariowałem i niedługo wyląduje pod stałą opiekę medyczną w szpitalu), później dołączyły do tego stany lękowe na podłożu depresyjnym. Zaczęto mnie leczyć Tranxene (trzy razy w ciągu kilku lat) później na studiach zapisano mi Asentre (przyjmowałem ją trzy miesiące). Nie był to długi czas kontaktu z tym lekiem, ale o ile mi wiadomo prawie każdy pacjent w pierwszym tygodniu terapii miewa mdłości i czuje się generalnie gorzej. Dopiero po kilku tygodniach (w zależności od zaawansowania choroby i indywidualnej reakcji organizmu na lek) odczuwa się poprawę samopoczucia. Ja szczęśliwie tego typu poprawę odczułem już po tygodniu.
Po odstawieniu mogą też wystąpić zmiany jak szum w uszach itd. Tak może odpowiadać układ wspóczulny i przywspólczulny na brak środka stymulującego jego pracę; zmianami ciśnienia krwi (szum w uszach), niestrawnościami, a także centralny układ nerwowy np. uczuciem niezadowolenia. W moim przeświadczeniu to dobry lek i pomaga w walce z dolegliwościami dodając sił do pracy nad sobą. Jednak bezsprzeczną prawdą jest, że musi ona być wykonana; psychoterapia, autopsychoterapia, sport, uregulowane życie osobiste a także (co bardzo ważne) regularny sen - czyli tzw higiena psychiczna. Zatem ucieczka w zapomnienie nie jest dobrym wyjściem, bo chowanie naszych wspomnień generuje nasze problemy. Ludzie wychodźcie z domu jak często tylko możecie - jeśli wasze zdrowie fizyczne Wam na to pozwala.
A propos wyboru przyjmowania leku wieczorem lub rano, to jest to podyktowane jego metabolizmem w naszych organizmach. O ile się nie mylę nasze komórki rozczłonowują go w sobie na różne produkty metabolityczne, które mają zbliżone ale nie takie same działanie. Dlatego w pierwszej fazie działania niektórzy czują się skołowani, zmęczeni itp. Dlatego aby ominąć negatywne samopoczucie w pierwszej fazie przyjmuje się go wieczorem. Lek w zasadzie wydala się z organizmu przez około 48h ale zasadnicze działanie jest w ciągu 24h. Jeśli ktoś wraz z lękowymi objawami jest nadpobudliwy i to mu przeszkadza, można wtedy lek przyjmować rano.

Trzy lata temu mój dobry kolega przyznał mi się, że ma podobny problem i bierze dwa medykamenty na raz, bo rzekomo w ten sposób uzyskuje się najlepsze rezultaty. Naprawdę widać po nim poprawę. Ja od tego czasu mówię sobie, że pewnie powinienem jeszcze raz skierować się do lekarza po tego rodzaju terapię.
Tylko nie wiem czy tego jeszcze potrzebuję i ta niepewność chyba jest swoistego rodzaju sukcesem, ale jeśli tylko zauważę jakieś niepokojące zmiany, to jeszcze poproszę o taką pomoc.

Na koniec - przeczytałem gdzieś po drodze, że ludzie piją przy Asentrze alkohol! Tutaj chciałbym zauważyć, że jest to cały czas lek psychotropowy i zdaje się, że jest w ulotce napisane: koreakcji nie stwierdzono. Co nie oznacza, że nie mogą wystąpić długofalowe skutki uboczne z tego powodu - a uprzedzam, że w historii medycyny było wiele takich sytuacji czego najlepszym przykładem jest Prozac. Ja wiem tylko tyle, że w czasie mojej kuracji Asentrą popijając alkohol osłabiałem działanie leku znacznie - co czułem wyraźnie. Nie robiłbym tego za często.

Pozdrawiam Was.
Życzę Zdrowia i coraz więcej Sił.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 lip 2009, 12:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do