SULPIRYD (Sulpiryd)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy sulpiryd pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
57
63%

Nie
15
17%

Zaszkodził
18
20%

 
Liczba głosów : 90

SULPIRYD (Sulpiryd)

Avatar użytkownika
przez lew 03 paź 2012, 21:53
Jak brałem żeń szeń kilka razy podczas kuracji paroksetyna to czułem się wyraźnie podenerwowany w te dni. A prędzej żeń szeń jak na mnie działał? Albo w ogóle albo jak wziąłem większa dawkę to tez miałem niezłego wkurwa. Beznadziejne uczucie. W środku jakiś taki człowiek roztrzęsiony, ale żadnego z tego pożytku.
To dziwne, co piszesz, że przy niskiej dawce brak ci energii. Na chłopski rozum wydaje się ze sulpiryd w sprawach motywacji i energii do działania powinien być przydatny.
Ja przymierzam się do kolejnej wizyty u psychiatry i właśnie chciałem z nim poruszyć temat sulpirydu i amisulpirydu.
Poszukiwanie odpowiedniego leku przypomina poszukiwanie świętego Graala lub kamienia filozoficznego.
F40.1
Paroksetyna 20 mg 1-0-0
Lamotrygina 50 mg 1-0-1
Avatar użytkownika
lew
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
12 wrz 2012, 11:34

SULPIRYD (Sulpiryd)

przez ewa3700 03 paź 2012, 22:22
Dużo ludzi zachwala sobie Solian(amisulpryd) na depresję. Ja stosowałam, ale mnie nie pomógł. Brałam 100mg/ doba przez miesiąc. Oprócz bezsenności- nie odczułam nic pozytywnego. Ale każdy lek działa indywidualnie na kogoś, więc warto wyprubować na sobie, bo to może być strzał w 10 tkę. Biorę Sulpiryd 3 tygodnie i mam nadzieję, że w końcu "zaskoczy". I tak mi nic nie pozostało, bo wypróbowałam już wszystkie antydepresanty dostępne na rynku i parę neuroleptyków...i guzik. Męczę się tak już 11 lat z tą cholerną chorobą i nie mogę się jej pozbyć. Mój lekarz też jest bezradny, choć mi tego w oczy nie powie. Takie to mam "pieskie życie".
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
28 paź 2011, 14:47

SULPIRYD (Sulpiryd)

przez Lukrecja. 03 paź 2012, 22:27
Bralam zen-szen o nazwie Body max plus w aptekach sa. Jedna tabletka o stalej porze po posilku. Po Miesiacu nie czulam zmeczenia i mialam mnostwo energii. W ogole mi sie spac nie chcialo tak bylam pobudzona. Wlasnie musze sobie kupic z powrotem ten zen-szen.
Lukrecja.
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

SULPIRYD (Sulpiryd)

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 03 paź 2012, 22:28
Ewo żeń-szeń nie działa od tego są stymulanty tylko sulpiryd czy coś jeszcze stosujesz?
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

SULPIRYD (Sulpiryd)

przez ewa3700 04 paź 2012, 00:41
Tylko Sulpiryd. Wymień kilka tych stymulantów, bo nie mam pojęcia co to jest.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
28 paź 2011, 14:47

SULPIRYD (Sulpiryd)

Avatar użytkownika
przez lew 04 paź 2012, 12:38
Stymulanty: kokaina, amfetamina, efedryna, kofeina, strychnina, nikotyna takie najbardziej znane. Nie wiem o co chodziło koledze wyżej bo chyba nie o te stymulanty dużego kalibru.

ewa3700 możesz wypisać jakie leki dokładnie stosowałaś po za sulpirydem i amisulprydem jakie dokładnie ssri itd.
Poszukiwanie odpowiedniego leku przypomina poszukiwanie świętego Graala lub kamienia filozoficznego.
F40.1
Paroksetyna 20 mg 1-0-0
Lamotrygina 50 mg 1-0-1
Avatar użytkownika
lew
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
12 wrz 2012, 11:34

SULPIRYD (Sulpiryd)

przez ewa3700 04 paź 2012, 17:35
Leczę się już 11 lat. Przez ten czas zaczynałam od SSRI. Pierwszym antydepresantem w 2001 roku była paroxetyna. Poprawa była po 1,5 miesiącu, która trwała 4 miesiące. żwiększono mi dawkę, ale bez efektu, oprócz działań ubocznych. Nie pamiętam kolejności chronologicznej tych antydepresantów, bo to 11 lat , ale wymienię wszystkie leki, które brałam. Więc: paroxetyna, sertralina, fluoksetyna, citalopram, escitalopram i fluwoksamina. W międzyczasie miałam oprócz depresji silne stany lękowe, więc musiałam brać lorazepam- jedyna benzodiazepina, która tłumiła mi silny lęk. Przerobilam wszystkie benzodiazepiny, które nie działały, albo paradoksalnie nasilały lęki. Następnie: dezypramina(po 1 tabletce-wymiotowałam przez tydzień z silnym bólem głowy-nigdy tego koszmaru nie zapomnę),klomipramina, amitryptylina, doksepina, opipramol. Następnie: maprotylina, mianseryna, trazodon.Nastepnie: moklobemid. Następnie:wenlafaksyna. Nastepnie:valdoxan. Raz lekarz zastosował dodatkowo Depakine, ale zaraz odstawił, bo dostałam napadu silnego leku. Było też kojarzenie : doksepina +sulpiryd, wenlafaksyna+sulpiryd, trazodon+sulpiryd, trazodon +doksepina. Następnie z braku już antydepresantów, brałam neuroleptyki: fluanksol, sulpiryd, solian i kwetiapinę. Z wymienionych antydepresantów- poprawa trwała zaledwie 1 miesiąc, po paroxetynie, doksepinie, trazodonie i klomipraminie. Ale ponowne zastosowanie tych samych leków- już nic nie dało. Po sulpirydzie poprawa trwała ok. 3 miesiące, co było dla mnie sukcesem- a potem znowu nawrot depresji. Inne wymienione antydepresanty , nie zadziałały w ogóle, a brałam je wszystkie cierpliwie długo, czkając na efekt przeciwdepresyjny. Przeszłam przez ten czas prawdziwa drogę przez mękę. Dorobilam się pogorszenia wzroku i szumu usznego. Jestem alergiczką, a kiedyś nie byłam. Objawia się to jakimś uogólnionym świądem. Jedynym lekiem antydepresyjnym, którego nie brałam jest duloksetyna(Cymbalta). Acha, brałam też Bupropion(Wellbutrin)- zanim go wycofano. Efekt - bardzo silny lęk. Jestem wrakiem człowieka. Miałam nadzieję, że amisulpryd(Solian) wyciągnie mnie z depresji. Brałam całe lato, ale oprócz bezsenności- brak efektu. Obecnie wrócilam do sulpirydu- biorę prawie 4 tygodnie, ale nie wiem, czy i tym razem pomoże. Jestem już tym wszystkim załamana, bo już nie mam się czym leczyć. Wątpię, czy ta Cymbalta coś mi da, a wiem, ze we








W ciągu 11 lat brałam:parooksetynę, fluoksetynę, fluwoksaminę, sertralinę, citalopram, escitalopram, maprotylinę, mianserynę, trazodon, klomipraminę,amitryptylinę, doksepinę,opipramol, moklobemid, wenlafaksynę, dezypraminę, bupropion, mirtazapinę, valdoxan. Z neuroleptyków:sulpiryd, fluanksol, kwetiapina i amisulpryd. Zaznaczam, że leki te brałam długo i cierpliwie- czekając na efekty. Poprawa była po parooksetynie-4 m-ce. Po klomipraminie i doksepinie- 1 m-c. Po trazodonie- 1 m-c. Po ponownej próbie brania tych leków- efekt poprawy - 0. Z neuroleptyków - zadziałał tylko sulpiryd- poprawa ok. 3 m-ce. Reszta leków nie zadziałała w ogóle. Ach, była jeszcze tianeptyna- 0 efektu. Było kojarzenie:trazodon+sulpiryd, doksepina+sulpiryd, fluanksol+trazodon, doksepina+trazodon...i nic. 0 efektu. Jestem po tym wszystkim załamana. Stracilam dobry wzrok, mam szum uszny i stalam się alergiczką, a kiedyś nie byłam. Tragedia i totalna klęska. Parę lat temu zaliczyłam szpital- też bez efektu. A od 6 lat mam prywatnego psychiatrę. Aktualnie biorę tylko sulpiryd 150mg- okolo4 tygodnie, ale nie wiem, czy będzie poprawa. I tak nie mam już innego wyjścia. Dodatkowo muszę brać lorazepam, bo mam stany lękowe i silne niepokoje, a to jedyna benzodiazepina , która mi pomaga. nie mogę nie brać, bo lęk i niepokój są dla mnie nie do wytrzymania i same nie chcą minąć. Tak to wszystko wygląda. Czuję, że mój psychiatra jest już bezradny, więc sama zaproponowałam, że będę brać sulpiryd, bo i tak nie miał mi nic do zaproponowania. Chyba jestem przypadkiem beznadziejnym. Czego ja jeszcze nie próbowałam bez recepty...melisa, waleriana, chmiel, omega3, l-teanina, pyłek kwiatowy, arktyczny korzeń, inozytol 5 htp, tryptofan, szafran, lecytyna, mleko, jogurty, banany. Wszystko na nic. Regularnie biorę kompleks witamin. Totalna klęska. A moja choroba zaczęła się ot, tak , bez powodu. Pewnego , pięknego dnia poczułam najpierw lęk, niepokój, no i z dnia na dzień coraz gorsze samopoczucie psychiczne, jakieś dolegliwości bólowe. Wycofałam się z życia, inne klasyczne objawy depresji, a na końcu myśli samobójcze, bezsenność. Nadmieniam , że badałam tarczycę-wyniki w porzadku. To była moja pierwsza czynność, zanim poszłam do psychiatry. Obecnie jestem w takim stanie, że to lekarz do mnie jeżdzi, bo nie jestem w stanie wyjść z domu. Zdaję sobie sprawę, że jestem "przypadkiem beznadziejnym". Kiedyś walczyłam, miałam nadzieję, ale teraz prawda jest taka, ze nie ma dla mnie już ratunku. Nie toleruję już dużych dawek leków. Jestem wtedy bardzo chora i wyglądam jak zombi z filmów. Leżę w łóżku jak kloda i nie jestem w stanie zwlec się z łóżka. To by bylo tyle. Opisałam wszystko. Wrogowi nie życzę tego co przeszłam...i końca nie widać, bo jestem w punkcie wyjścia. Klęska na całej linii. :why:

-- 04 paź 2012, 17:40 --

Coś technicznie naknociłam z tym moim postem, chyba z nerwów. Acha , brałam też tianeptynę- 0 efektu.

-- 11 paź 2012, 13:26 --

Obecnie zwiększyłam dawkę Sulpirydu na 200mg. Skutek uboczny- nadmierne łaknienie. Trzeba pilnować swoją wagę.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
28 paź 2011, 14:47

SULPIRYD (Sulpiryd)

Avatar użytkownika
przez Victoria999 18 paź 2012, 12:13
:-| czy mam sie bać jeśli po sulpirydzie
boli mnie serducho? Nie kłuje tylko boli.
Dosłownie.
Przy wdechu nie,za to przy wydechu. To taki dziwny ból jakby bol reumatyczny, jesli juz mialabym porownywac.prosze o odpowiedź bardzo sie boje. Pewnie nawet nie w tym dziale zalozylam temat...przepraszam...
Ostatnio edytowano 18 paź 2012, 12:45 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z uwagi na tematykę
Czasami nie radze sobie z rzeczywistością...

"Jak siebie przeżyć mam?
Czas nie leczy moich ran"


"Czasami nawet racje mam,czasami nawet sama sobie kłaniam się,ale wystarczy obcy śmiech i wszystko znowu trafia SZLAG"

A. Chylińska.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
05 wrz 2012, 10:26

SULPIRYD (Sulpiryd)

przez beladin 23 paź 2012, 17:12
Skąd pomysł, że to po sulpirydzie? Najlepiej zapytaj lekarza. Na forum w takim wypadku bym nie polegał.
beladin
Offline

SULPIRYD (Sulpiryd)

przez ewa3700 23 paź 2012, 17:54
A ile bierzesz tego sulpirydu? Poczekaj z tydzień. Jak nie przejdzie-zgłoś lekarzowi.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
28 paź 2011, 14:47

SULPIRYD (Sulpiryd)

przez beladin 25 paź 2012, 14:39
ewa3700, jakie odczuwasz pozytywy przyjmując sulpiryd? Bierzesz coś jeszcze czy solo?
beladin
Offline

SULPIRYD (Sulpiryd)

przez ewa3700 25 paź 2012, 18:30
Po 5 tygodniach brania Sulpirydu poprawił mi się nastrój psychiczny, wróciła mi energia do działania, poprawił się sen, zaczęłam się nareszcie uśmiechać i wrócił mi dobry humor. jednym słowem zadziałał przeciwdepresyjnie. Biorę go solo, nie licząc Lorafenu, który biorę na niepokój z rana. lorafen na nastrój nie wpływa, tylko tłumi- jak ktoś ma lęk, albo niepokój. Ten Sulpiryd biorę już prawie 7 tyg. Ale chyba będę brać jeszcze doksepinę- dodatkowo bo ten niepokój chyba już sam nie przejdzie. Pozdrawiam.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
28 paź 2011, 14:47

SULPIRYD (Sulpiryd)

przez QueenForever 25 paź 2012, 18:32
w jakiej dawce?
QueenForever
Offline

SULPIRYD (Sulpiryd)

przez ewa3700 25 paź 2012, 19:48
Jeśli chodzi o mnie , to 200mg- S.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
28 paź 2011, 14:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: klaudi i 15 gości

Przeskocz do