METYLOFENIDAT (Concerta, Medikinet, Ritalin)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy metylofenidat pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
30
81%

Nie
6
16%

Zaszkodził
1
3%

 
Liczba głosów : 37

METYLOFENIDAT (Concerta, Medikinet, Ritalin)

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 26 cze 2013, 20:51
Radziłbym Ci uważać z tą końską dawką paroksetyny. SSRI nie są tak bezpieczne jak się powszechnie sądzi a zasada czym więcej- tym lepiej nie ma tutaj zastosowania bo jak narazie to sporo podwyższony poziom serotoniny powiązano jedynie z autyzmem a nie leczeniem depresji (gdy zblokowano bdnf - zero poprawy u kogokolwiek, leczonego jakimkolwiek SSRI -> mysle ze to wystarczajacy dowód, zreszta jest wiecej takich badan).



To by wyjasnialo czemu ja na ssri jestem taki mulem bez emocjii zamknietym w sobie .Abstrahujac od tego przykladu to wydaje mi sie za kilka lat te leki zostana stopniowo wycofane a bedzie potem gruby plik odnosnie ich negatynwego wplywu na zdrowie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

METYLOFENIDAT (Concerta, Medikinet, Ritalin)

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 26 cze 2013, 20:55
wydaje mi sie za kilka lat te leki zostana stopniowo wycofane

No co ty chcesz mnie laski ( protezy ) pozbawić ;)
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

METYLOFENIDAT (Concerta, Medikinet, Ritalin)

Avatar użytkownika
przez deader 26 cze 2013, 20:57
lubudubu napisał(a):To by wyjasnialo czemu ja na ssri jestem taki mulem bez emocjii zamknietym w sobie .Abstrahujac od tego przykladu to wydaje mi sie za kilka lat te leki zostana stopniowo wycofane a bedzie potem gruby plik odnosnie ich negatynwego wplywu na zdrowie..

Chyba co organizm to reakcja. Ja od kiedy jestem na SSRI (konkretnie fluoksetyna - Seronil) to właśnie odżyłem, na nowo odkrywam emocje które przez miesiace czy wręcz lata depresji zepchnąłem gdzieś w głąb siebie, otwieram się na ludzi, jestem pozytywniej nastawiony do świata. Jeszcze kilka miesięcy temu byłem ponurym mrukiem a dziś potrafię wdać się w niezobowiązującą przyjazną pogawędkę z kioskarką przy kupnie gazety czy z człowiekiem który na ulicy prosi mnie o papierosa. W pracy łażę z bananem na ryju i nawet jak dostaję zjeby od szefa to przejmuję się nimi duuuużo krócej niż wcześniej (zwłaszcza jak mogę po takiej zjebce wpaść na forum i o tym pojęczeć :D ).

A co do wycofywania leków - pewnie tak będzie, medycyna robi postępy, tak jak zaprzestano stosowania barbituranów tak pewnie kiedyś obecnie stosowane środki zostaną wyparte przez kolejną generację, jeszcze skuteczniejszych i dających mniejsze uboki.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

METYLOFENIDAT (Concerta, Medikinet, Ritalin)

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 26 cze 2013, 21:04
Deader takich fajerwerków co Ty po Seronilu , to ja po Paroksetynie nie mam . Ale cieszy mnie niezmiernie ,że jak wychodze teraz z domu to nie muszę już 50 razy ( co najmniej ) sprawdzać ( jak kiedyś bez Paro )czy zamknąłem dzrzwi i zakręcilem gaz . I juz można się cieszyć... :lol:
Ostatnio edytowano 26 cze 2013, 21:07 przez Kalebx3, łącznie edytowano 1 raz
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

METYLOFENIDAT (Concerta, Medikinet, Ritalin)

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 26 cze 2013, 21:05
Byc moze wcale ich nie potrzebowalem. Mysle ze mam w sobie duzo emocjii ale wszystko chowam w sobie..cos mi sie z glowa w liceum stalo bo tak to bylem calkiem otwarty na ludzi ...ale jakis demon introwertyczny zawsze we mnie siedzial. Pewnie odziedziczylem go po ojcu heh.

Na ssri to tez mialem wysoka gadatliwosc, dzika energie i ten banan na ryju w pierwszych 3 miesiacach brania. Potem to juz tylko zamula,ziewanie, dziwne sztuczne emocje, totalna obojetnosc i nie przejmowanie sie niczym. Do tego zaawansowany alkoholizm. he..


Upatruje teraz szansy w dopaminergicznych lekach plus jeszcze innych wynalazkach. Oj czuje ze w koncu zaczne zyc oj czuje..ale jeszcze nie teraz hehe.


W tym wszystkim nie poguilbym sie gdyby nie niska samoocena, napadu lęku i strach przed ludzmi...tak bym ciagnal ..moze nawet jak siostra.


Kalebx

Oj pamietam pamietam natrectwa. Od malego wszystko zaczelo sie. Jak bylem maly to potrafilem pakowac sie godzine do szkoly bo nie wiedzialem czy schowalem dana ksiazke do plecaka czy nie hehe az czesto mama mi pomagala jak juz nie moglem wytrzymac. Potem wlasnie nieszczesny okres liceum i rozne wkrety. Np takie ze balem sie czy telefon jest poprawnie odlozony bo moze czasem ciagle jest polaczenie i nabija...siedzialem w jednym pokoju zerkajac coroz na drugi pokoj gdzie byl telefon. I te charakterystyczne nerwicowe napiecie. Pamietam te schizy. Teraz mam je w dupie ze tak powiem:). Ale ciekawe jak przyaatakuje metylofenidatem to czy czasem stare demony i diablice nie powroca zeby dokonczyc dziela zniszczenia:d
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

METYLOFENIDAT (Concerta, Medikinet, Ritalin)

Avatar użytkownika
przez deader 26 cze 2013, 21:13
Kalebx3, różnice się biorą zapewne z dwóch względów - różne organizmy to raz, a drugie to odmienne schorzenia: u mnie depresja, u ciebie ADHD i (chyba - tak wnioskuję po tym maniaklnym sprawdzaniu drzwi) nerwica natręctw. Albo i trzech względów bo przecież mimo że oba to SSRI to jednak paroksetyna i fluoksetyna to dwie różne substancje; mimo tego stawiałbym bardziej na dwa pierwsze aspekty.

lubudubu napisał(a):Na ssri to tez mialem wysoka gadatliwosc, dzika energie i ten banan na ryju w pierwszych 3 miesiacach brania. Potem to juz tylko zamula,ziewanie, dziwne sztuczne emocje, totalna obojetnosc i nie przejmowanie sie niczym. Do tego zaawansowany alkoholizm. he..

Nie strasz mnie! :P Ja na fluo jestem czwarty miesiąc, nie obserwuję na szczęście żadnych większych symptomów pogorszenia. Wiadomo, są dni że jest ciut gorzej ale te "gorzej" w porównaniu z tym co kiedyś było to jak wakacje na Jamajce w kontraście do urlopu w fawelach Rio...
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

METYLOFENIDAT (Concerta, Medikinet, Ritalin)

przez sylvek 26 cze 2013, 21:15
deader - mialem tak samo przez pół roku brania anafranilu. Bylem pobudzony i hiperseksualny. Miesiąc, dwa miesiące później, hiperseksualność powoli zaczęła maleć a pobudzenie z wolna ustępowało miejsca apatii. 3 Tygodnie escitalopramu którym zastąpiono anafranil, zamieniło mnie w emocjonalne zombie w dodatku dręczone zaburzeniami seksualnymi.

Teraz minęło 6 miesięcy odkąd przestałem brać to gówno. Myśle ze gdyby nie upór, cwiczenia fizyczne, ogromna presja ze strony studiów to bym się po prostu zabił. Obecnie mam 50% tego co bylo przed SRI jeśli chodzi o umiejętność przeżywania i ekspresjii emocji i około 60% stanu wejsciowego w przypadku funkcji seksualnych. To mi narazie wystarcza ale przez dlugi czas i emocje i sex były na 0%, po prostu całkowita pustka.
Offline
Posty
226
Dołączył(a)
14 mar 2013, 18:28

METYLOFENIDAT (Concerta, Medikinet, Ritalin)

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 26 cze 2013, 21:16
Nie ma co sie bać tylko miec takie rzeczy na uwadze. Bardzo często ssri zmienia swoje dzialanie po kilku tyg/miesiach ..czesto na niekorzysc. Ale jezeli fluo sluzy Ci juz 4 miesiace to tylko tak dalej..


Dobrze opisujesz sytuacje jaka miala sie ze mna po odlozeniu tez klomipraminy..kolejnego ścierwa. To wlasnie po jej odstawieniu 3 miesiace pozniej mialem diagnoze ciezkiej depresjii ktora co ciekawsze lekarze chcieli zaleczyc paroksetyna. Mialem sie z tymi lekami. Oj mialem. Teraz 2.5 roku od ostatniej tabletki ssri moge chociaz regularnie na forum popisac bo wczesniej to to bylo tylko wycie, walenie glowa w sciane i autodestrukcja 24/24 plus chlanie i cpanie. Ta pustka i wyjalowienie emocjonalne prawie poslaly mnie na tamten swiat. Z reszta slowami czlowiek tego nie opisze. I nie wiem czy nie katusze fizyczne(bole miesni/rwanie/bole nog glownie wieczorami) nie byly gorsze.

2.5 roku po odstawce czuje sie w 65% w takim stanie w jakim bylem przed lekami. Ale ludzi unikam nadal ile moge bo po prostu nie odzyskalem zdolnosci do okazywania uczuc i empatii. Nienawidze siebie za to ze beda wsrod ludzi jestem ciagle jak za sciana i nie moge z niej wyjsc. Jebana ssrojwska proteza.


siostra pewnie na weekend przyjedzie oznamic ze w koncu zaszla w upragniona ciaze. Czuje ze bede musial struc sie benzo zeby nie wyjsc na kogos kto nawet takim czyms nie jest sie w stanie przejac. Nie mowiac o szwagrze chociaz wlasnie on mnie zna z tego okresu kiedy umieralem za zycia i raczej opinie ma juz wyrobiona. Ale jest chociaz nadzieja , ze to wszystko odwroci sie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

METYLOFENIDAT (Concerta, Medikinet, Ritalin)

Avatar użytkownika
przez deader 26 cze 2013, 21:29
sylvek napisał(a):deader - mialem tak samo przez pół roku brania anafranilu. Bylem pobudzony i hiperseksualny. Miesiąc, dwa miesiące później, hiperseksualność powoli zaczęła maleć a pobudzenie z wolna ustępowało miejsca apatii. 3 Tygodnie escitalopramu którym zastąpiono anafranil, zamieniło mnie w emocjonalne zombie w dodatku dręczone zaburzeniami seksualnymi.

Ja nie powiem żebym był "pobudzony" - mam ogromne trudności ze wstawaniem rano, w pracy zdarza mi się uciąć drzemki (całe szczęście że moje "biuro" znajduje się w "lochu" firmy czyli piwnicy :P ), są dni kiedy marzy mi się długa krecha amfy żeby nabrać energii. To w sferze emocjonalnej jest u mnie lepiej. Jeśli chodzi o seksualność - to mam całkowicie odwrotnie niż ty, mianowicie od kiedy zacząłem brać Seronil to praktycznie przestałem myśleć o tych sprawach, co akurat u mnie jest bardzo pozytywnym efektem ubocznym - bo jestem "singlem" (jak to się nowomodnie określa), i nie zadręczają mnie myśli o tym że nie mam z kim dać upustu instynktu seksualnego. Raz na jakiś czas sprawdzam "czy mogę" :P i nie ma z tym na szczęście problemów, ale sam fakt że nie zadręczam się myślami o tym że "arrrrr jakbym sobie poruchał!!!" jest dla mnie zajebisty. Dopóki nie mam dziewczyny to ten brak większego zainteresowania seksem mi wcale nie przeszkadza, wręcz przeciwnie.
lubudubu napisał(a):Nie ma co sie bać tylko miec takie rzeczy na uwadze. Bardzo często ssri zmienia swoje dzialanie po kilku tyg/miesiach ..czesto na niekorzysc. Ale jezeli fluo sluzy Ci juz 4 miesiace to tylko tak dalej..

No, sam za siebie trzymam tutaj kciuki :P Zresztą, wiadomo że nie w samych pigułkach tkwi rozwiązanie. Tabsy pomagają w innym, dużo ważniejszym procesie - poprzestawiania sobie pewnych rzeczy w głowie. I na szczęście - tfu, tfu! - dobrze mi z tym idzie.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

METYLOFENIDAT (Concerta, Medikinet, Ritalin)

przez sylvek 26 cze 2013, 22:11
lubudubu napisał(a):Nie ma co sie bać tylko miec takie rzeczy na uwadze. Bardzo często ssri zmienia swoje dzialanie po kilku tyg/miesiach ..czesto na niekorzysc. Ale jezeli fluo sluzy Ci juz 4 miesiace to tylko tak dalej..


Dobrze opisujesz sytuacje jaka miala sie ze mna po odlozeniu tez klomipraminy..kolejnego ścierwa. To wlasnie po jej odstawieniu 3 miesiace pozniej mialem diagnoze ciezkiej depresjii ktora co ciekawsze lekarze chcieli zaleczyc paroksetyna. Mialem sie z tymi lekami. Oj mialem. Teraz 2.5 roku od ostatniej tabletki ssri moge chociaz regularnie na forum popisac bo wczesniej to to bylo tylko wycie, walenie glowa w sciane i autodestrukcja 24/24 plus chlanie i cpanie. Ta pustka i wyjalowienie emocjonalne prawie poslaly mnie na tamten swiat. Z reszta slowami czlowiek tego nie opisze. I nie wiem czy nie katusze fizyczne(bole miesni/rwanie/bole nog glownie wieczorami) nie byly gorsze.

2.5 roku po odstawce czuje sie w 65% w takim stanie w jakim bylem przed lekami. Ale ludzi unikam nadal ile moge bo po prostu nie odzyskalem zdolnosci do okazywania uczuc i empatii. Nienawidze siebie za to ze beda wsrod ludzi jestem ciagle jak za sciana i nie moge z niej wyjsc. Jebana ssrojwska proteza.


siostra pewnie na weekend przyjedzie oznamic ze w koncu zaszla w upragniona ciaze. Czuje ze bede musial struc sie benzo zeby nie wyjsc na kogos kto nawet takim czyms nie jest sie w stanie przejac. Nie mowiac o szwagrze chociaz wlasnie on mnie zna z tego okresu kiedy umieralem za zycia i raczej opinie ma juz wyrobiona. Ale jest chociaz nadzieja , ze to wszystko odwroci sie...


próbwałeś nootropów ? aniracetamu i noopeptu ? CDP-choliny ? ALC ?

teraz mysle ze jesli chodzi o powrot do normalnego (jak na moje obecne standardy) funkcjonowania w spoleczeństwie, to one mogły coś pomóc. Inaczej nie mam wytłumaczenia dlaczego od dwóch miesięcy, z dnia na dzien, zaczynają po trochu powracac moje emocje, funkcje seksualne, moja dawna osobowośc.

-- 26 cze 2013, 21:23 --

[
lubudubu napisał(a):
2.5 roku po odstawce czuje sie w 65% w takim stanie w jakim bylem przed lekami. Ale ludzi unikam nadal ile moge bo po prostu nie odzyskalem zdolnosci do okazywania uczuc i empatii. Nienawidze siebie za to ze beda wsrod ludzi jestem ciagle jak za sciana i nie moge z niej wyjsc. Jebana ssrojwska proteza.


Ja to rozwiazlem (a raczej wiem jak z tym walczyc i to robie), mysle ze tutaj winny jest lęk. Ale nie taki jak ten przed ssri. Zmieniony, znacznie ciezej usuwalny a o jego obecnosci czesto mozna wywnioskowac nie "odczuwając go" ale wnioskując z nietypowego zachowania. Prawdopodobnie ssri zmieniły jądro migdałowate i być moze ono, nawet w przypadku malo stresującej sytuacji potrafi całkowicie zablokować układ limbiczny a połączenia miedzy jądrem a korą są w jakiś sposób uszkodzone, dlatego mamy znacznie mniejsza wladze nad lękiem niż kiedys. Leczyc mozna to jak sie leczy nerwice - w moim przypadku to relaks + ciezkie cwiczenia fizyczne (biegi 10km, siłka,).

Jesli chodzi o farmakologie - to nic legalnego nie pomoze. Mam pomysly ale nie przedstawie ich publicznie na forum. Moze dam znac na pm-ce jak sie kiedys za to zabiore
Offline
Posty
226
Dołączył(a)
14 mar 2013, 18:28

METYLOFENIDAT (Concerta, Medikinet, Ritalin)

przez depresyjny 27 cze 2013, 00:18
moze wy mi pomozecie, co zrobic z ta proznia w piersiach ktora spac nie daje, a moj osrodek swiadomosci jest zlokalizowany w tej prozni, mam dobre nastawienie do wszystkich i nawzajem, nie mam zadnych problemow, a nie moge spac przez ta otchlan w piersi, jestem wypelniony seretonina bo biore 7 mcy anafranil obecnie w dawce 1,5 tbl a czuje to co czuje. Nie panuje nad tym i nie obejmuje tego logika. Lecze sie juz ze 7 lat a lekarz tylko dodaje i dodaje, nic nie jest w stanie zalepic tej prozni a dyskomfort z nia zwiazany nasila sie coraz czesciej niezaleznie od mojej woli w sytuacjach logicznie bezproblemowych. Jutro sie widze z lekarzem zapewne sulpiryd mi bedzie wciskal. A ja nie wiem co mam mu powiedziec.

-- 27 cze 2013, 00:26 --

Najgorsze ze nie moge spac, a wina jest odczucie w piersi. Nie do opisania. Wydaje sie byc poza zasiegiem. Czuje je wyraznie, klarownie szczegolnie teraz .

-- 27 cze 2013, 00:39 --

Kiedys mi mianseryna doraznie sklejala to uczucie w piersiach i po niej szybko i przyjemnie zasypialem, ale na drugi dzien przez dzien caly bylem przycpany zamulony odrealniony, ale interesuje mnie mechanizm tej doraznej ulgi i czy nie dalo by sie tego faktu wykorzystac w walce z moja choroba.
depresyjny
Offline

METYLOFENIDAT (Concerta, Medikinet, Ritalin)

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 27 cze 2013, 08:56
Sylvek..

Cos moze byc na rzeczy. Mam tylko nadzieje ze te uszkodzenia sa odwracalne..I bede panowal nad swoim cialem i psychika jak przed leczeniem. Ale i tak jest lepiej w tej kwestii...

Co do leczenia farmkologicznego to jakbys mogl to napisz na maila...bardzo mi na tym zalezy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

METYLOFENIDAT (Concerta, Medikinet, Ritalin)

Avatar użytkownika
przez tiktalk 28 cze 2013, 20:47
interesuje mnie doświadczenie osób które w dłuższym okresie brały metylofenidat. Jak wygląda kwestia tolerancji? Czy uzależnienie jest dużo prawdopodobne? Jak wygląda przerwanie leczenia i późniejsze zmiany w neuroprzekaźnictwie czy po tym występuje coś w rodzaju problemów z osiagnieciem przyjemności?
chodzi oczywiście o osoby bez wyraźnych objawów ADHD
tianeptyna 4x12,5 / wiadro supli ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
403
Dołączył(a)
05 mar 2013, 00:08
Lokalizacja
ślaski

METYLOFENIDAT (Concerta, Medikinet, Ritalin)

Avatar użytkownika
przez deader 28 cze 2013, 21:15
tiktalk napisał(a):interesuje mnie doświadczenie osób które w dłuższym okresie brały metylofenidat. Jak wygląda kwestia tolerancji? Czy uzależnienie jest dużo prawdopodobne? Jak wygląda przerwanie leczenia i późniejsze zmiany w neuroprzekaźnictwie czy po tym występuje coś w rodzaju problemów z osiagnieciem przyjemności?
chodzi oczywiście o osoby bez wyraźnych objawów ADHD

Trochę dziwne pytanie, bo nie będąc ADHD'owcem ciężko zdobyć ten specyfik, nawet na czarnym rynku farmaceutycznym. Chyba ciężko ci będzie znaleźć kogoś kto odpowiada tym "wymaganiom".
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Mezus i 34 gości

Przeskocz do