ALPRAZOLAM (Afobam,Alprox,Neurol,Xanax,Zomiren)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy alprazolam pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
135
83%

Nie
15
9%

Zaszkodził
12
7%

 
Liczba głosów : 162

Re: Afobam

przez RafQ 28 kwi 2010, 21:45
Ja nie tak dawno przechodziłem odwyk od clonazepamu (koszmar) i wkrótce czeka mnie pewnie kolejny - od alprazolamu.W moim przypadku żadne leki nie skutkują a lekarze rozkładają ręce.Jedynie po benzo mogę w miarę normalnie funkcjonować. :(
RafQ
Offline

Re: Afobam

przez Shadowmere 28 kwi 2010, 21:49
RafQ, mówiles,że leki u Ciebie szybko przestają działac.Szybko to znaczy w jakim czasie?rok?
Shadowmere
Offline

Re: Afobam

przez RafQ 28 kwi 2010, 23:44
Z reguły działały przez 2 góra 3 miesiące i potem już wcale.Najdłużej działała kombinacja Efectin 150+mianseryna bo około pól roku (ale to były takie ciągłe wahania nastroju).W tej chwili jest tylko dół plus mega derealizacja i nic więcej,Po odtruciu od clonazepamu miałem 2 miesiące przerwy i zero benzo w tym czasie.Wróciłem jednak do alprazolamu bo bez tego to jest agonia.Co prawda da się żyć ale to jest męka przez 24/7.I nie mówie tu o objawach odsatwiennych bo one ustąpiły ale o normalnych objawach mojej choroby.
RafQ
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Afobam

przez Zenonek 29 kwi 2010, 18:35
Rafq

A probowales kuracji TLPD plus SSRI ?

Albo dawki 200-300mg amitripy ?
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Afobam

przez Shadowmere 29 kwi 2010, 19:46
mój psychiatra twierdzi,że leki to zdecydowanie za malo.i ja się pod tym podpisuję obiema łapkami.
Shadowmere
Offline

Re: Afobam

przez Zenonek 29 kwi 2010, 19:50
Shadowmere napisał(a):mój psychiatra twierdzi,że leki to zdecydowanie za malo.i ja się pod tym podpisuję obiema łapkami.


Dla okolo 50-60 % ludzi same leki sa tzw. pigulka szczescia. Dla reszty trzeba jescze psychoterapii.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Afobam

przez Shadowmere 29 kwi 2010, 19:55
Zenonek, leki nigdy nie są dobre "na stałe",to raczej efekt placebo.w szpitalu moj lekarz prowadzący powiedzial,że 80% skuteczności lekow to wiara w lek.Leki przeciwdepresyjne mogą tylko delikatnie poprawiać nastroj.A gdy w poprawe nie wierzysz-nie ma sily by sie pojawila.
Shadowmere
Offline

Re: Afobam

przez RafQ 29 kwi 2010, 20:08
Zenonek napisał(a):Rafq

A probowales kuracji TLPD plus SSRI ?

Albo dawki 200-300mg amitripy ?


TLPD+SSRI próbowałem.A co do Amitryptyliny to lekarz mi ją odstawił jak brałem 75 mg i sądze że troche pochopnie to zrobił.
RafQ
Offline

Re: Afobam

przez Zenonek 29 kwi 2010, 20:11
Shadowmere napisał(a):Zenonek, leki nigdy nie są dobre "na stałe",to raczej efekt placebo.w szpitalu moj lekarz prowadzący powiedzial,że 80% skuteczności lekow to wiara w lek.Leki przeciwdepresyjne mogą tylko delikatnie poprawiać nastroj.A gdy w poprawe nie wierzysz-nie ma sily by sie pojawila.


Naprawde nie jest az tak zle ! Jakby bylo tak jak piszesz to niektby sie nie wyleczyl. Po prostu leki na ogromna ilosc ludzi dzialaja bardzo dobrze, ale nawielu tez nie za bardzo.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Afobam

przez Shadowmere 29 kwi 2010, 20:17
wiara w moc leczniczą leków czyni cuda.wiara zawsze czyni cuda;) buziaki
Shadowmere
Offline

Re: Afobam

przez Zenonek 29 kwi 2010, 20:21
Shadowmere napisał(a):wiara w moc leczniczą leków czyni cuda.wiara zawsze czyni cuda;) buziaki


Tak i to jest prawda, ale chodzi tutaj o cos innego. W przypadku powaznych chorob jak np nowotwor czy ciezka depresja wiara w wyleczenie jest rzecza kluczowa.

Ale te leki naprawde dzialaja, bo zauwaz chociaz taka rzecz, ze czlek z ciezka depresja raczej ma bardzo malo wiary w wyleczenie itd - a jednak te leki dzialaja pomimo!
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Afobam

przez Shadowmere 29 kwi 2010, 21:51
Zenonku-to nie leki,to czas.gdy bylam w bardzo ciężkim stanie-leki "zadzialaly" po..yyy...7 miesiacach.ale gdy bylam juz w koncu zdrowsza i UWIEZRZYLAM,to paroksetyna zaczela super dzialac po 10 dniach.nie wierzę,że leki pomagają na cięzka depresje.mialam taką,że łazilam po ścianach,rzygalam,kroilam sie cała.Nic nie pomagalo..Minelo kilka miesięcy.Znalazlam cudownego psychiatrę,ktory podszedl do mnie po ludzku,z uczuciem.Powiedzial:jestes biedną,skrzywdzoną dziewczynką.Ale wyjdziesz z tego.przepisal paro,i uwierzylam.Natychmiast zaczelam zdrowiec.Oczywiście to jest tylko moja opinia i dwoch,wg mnie bardzo mądrych psychiatrów.Podstawa to wiara w specyfik.Jak wierzylam-blyskawicznie zaczelo sie poprawiac.A jak zwatpisz to mozesz wszystkie medykamenty o kant dupy potłuc.Wiem to z wlasnego przykladu.Nie ma ludzi lekoodpornych..Są tylko zgorzkniali,w nic nie wierzący i bez chęci do zmiany.
Shadowmere
Offline

Re: Afobam

przez Zenonek 29 kwi 2010, 22:50
Shadowmere Wiara w skukces to 30-50% nawet przy schorzeniach fizycznych (ciezkich jak rak czy cos) i podobnie jest przy depresji. To fakt.

Jednak na ciezka depresja sa TLPD, wiec jak bylas w takim stanie to paroksetyna nie daje rady.
Psychoterapia jest wazna, ale musisz uwierzyc w leki, bo one naprawde dzialaja. Nie wiem jak psychiatra moze mowic, ze podstawa to wiara w lek jak 99,9% ludzi z ciezka depresja nie widzi sensu leczenia i nie wierzy w sens tegoz a jednak u okolo 60-70% udaje uzyskac calkowite wyleczenie.

Zobaczysz, ze Anafranil zadziala.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Xanax

Avatar użytkownika
przez Conrado31 04 maja 2010, 22:55
Napisałem przy okazji Coaxilu. Proszę o pomoc i wsparcie.
Jestem uzależniony od Xanaxu, (wstrętne benzodiazepiny), co prawda brałem go w małej dawce 0,25 mg ale za to kilka lat. Brałem go razem z bioxetinem i memotropilem i było ze mną wszystko ok. Czasem nie brałem Xanaxu przez dłuższy czas, około 2 miesięcy itp. i nie było jakiś szczególnych objawów odstawiennych. Trwało to kilka lat.
Za namową lekarza ogólnego poszedłem do psychiatry by definitywnie rzucić benzo.
Na początku przepisał mi taki mix leków, po którym prawie łaziłem po ścianach i gryzłem tapety.
To był koszmar dopóki nie odstawiłem wszystkiego i zostałem przy Xanaxie. Potem ten sam "specjalista" zapisał mi ( zresztą logicznie, tak się własnie robi w takich przypadkach) długodziałajacą benzodiazepinę tj. Neurol SR 0,5 3x dziennie i Coaxil 3x dziennie. Z benzo. schodzę i jestem już przy 2 połówkach (0,25 mg) rano i wieczorem. Może się wiec uda
Sęk w tym, że czuję się raczej okropnie, czuje pustkę w sobie, brak koncentracji i pamięć jest w beznadziejnym stanie. Wygląda na to, że tianeptyna działa na mnie minimalnie, lub nie działa wcale (może tylko przeciwlękowo).
Mam problemy z bezsennością, choć umiarkowane. Czuje się jak zombie. Ogólna atrofia uczuć.
Może to kiedyś dojdzie do normy. Trwa to już około 5 miesięcy. Jeden poważny plus. Nie mam lęków, jak to miało miejsce bezpośrednio po odstawieniu benzo. poza tym czuje sie jak strzęp człowieka i cień samego siebie.
W zasadzie to nie wiem, czy to wina odstawiania benzo, czy działanie samego coaxilu.
Psychiatra mówi, ze zależy mu na jak najdłuższym braniu coaxilu, a ja najchętniej wróciłbym do sprawdzonego zestawu bioxetin+memotropil po rzuceniu benzo.
Nie wiem czy sugerować psychiatrze tą zmianę (oczywiście po całkowitym rzuceniu benzo) Może zmienić specjalistę?
Niby coaxil stymuluje hipokampa - obszar w mózgu odpowiedzialny za pamięć i hamuje tzw. oś podwzgórze-przysadka-nadnercza, odpowiedzialną za produkcje noradrenaliny i adrenaliny.
No i oczywiście zwiększa wychwyt serotoniny, choć zupełnie tego nie czuje.
Faktem jest, że benzo to straszny syf i nikomu nie życzę uzależnienia od jakiegokolwiek przedstawiciela tej grupy leków. zresztą to co przeżyłem, przez własną niewiedzę, zły dobór leków i chyba nawrót pierwotnej choroby (depresja + nerwica) to było autentyczne piekło. Choć niektórzy maja szczęście przejść przez uzależnienie od benzo bez większych komplikacji.
Cos mnie ostatnio skłania ku antypsychiatrii. Dobrze byłoby nic nie brać.
Objawy depresyjne zresztą u mnie ustępowały, gdy znajdowałem się w odpowiednim towarzystwie.
Teraz z różnych przyczyn, jestem raczej skazany na samotność.
Jakoś czuje, że coaxil nie jest dobry dla mnie. Może ktoś miał nieco podobne doświadczenia. Pozdrawiam ciepło.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
202
Dołączył(a)
30 kwi 2010, 01:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do