FLUOKSETYNA(Andepin,Bioxetin,Deprexetin,Salipax,Seronil)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy fluoksetyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
120
61%

Nie
49
25%

Zaszkodziła
29
15%

 
Liczba głosów : 198

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 13 gru 2007, 20:43
cześć Seronilowcy, wracam po przerwie. U mnie bez zmian, cały czas dół i beznadzieja... Byłam u psychiatry, ale tylko po tabletki, bo mi się skończyły. Nic nie powiedziałam, że tak źle się czuję. Zresztą pani nie była zbytnio zainteresowana. Pewnie przydałaby mi się psychoterapia, ale nie mam kasy na prywatne leczenie. Jestem biedna jak mysz kościelna :? cóż.... ale Wam smęcę co? Wy tu myślicie o imprezce na sylwestra i jak tu bezkarnie wypić toast, a ja beczę, że mi źle. Na samą myśl, o świętach i sylwestrze mam ochotę wymiotować. To na tyle beczenia owcy Dolly :cry:
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

Avatar użytkownika
przez pyzia1 13 gru 2007, 21:01
intruder, wyczytałam w gazecie, że lekarze nieraz razem z antydepresantami zapisują bupropion, który podnosi poziom libido. Nie bardzo orientuję się co to za substancja, znalazłam w necie, że podobno pomaga też rzucić palenie(coś dla mnie:) Może to by Ci pomogło.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez intruder 13 gru 2007, 23:03
pyzia, dziekuje Ci. Postaram sie dowiedziec cos wiecej. Ale nie wiem, czy mi to przepisze. Mam dopiero 20 lat i nie wiem czy powinnam juz ingerowac w ta sfere wspomagaczami. Boje sie, ze juz nigdy nie bedzie jak dawniej. ze nie odzyskam kontroli nad moim cialem, nawet po odstawieniu lekow. nic nie czuje. Boje sie.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
24 paź 2007, 16:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez pyzia1 14 gru 2007, 10:21
dżejem napisał(a):Zrozumiałam przekaz wypowiedzi nikt89. Naprawdę nie musisz mi jej tłumaczyć. Nie jestem analfabetką- rozumiem czytany tekst.

:shock:
Nie było to miłe ale przeżyję.
Zdaję sobie sprawę, że nie jesteś analfabetką. Postaram się nie tłumaczyć Ci juz więcej rzeczy oczywistych.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

DEPREXETIN (Fluoksetyna-Bioxetin,Andepin,Seronil)

Avatar użytkownika
przez linka 14 gru 2007, 20:10
Hej biorę ten lek już(albo raczej dopiero:-) od tygodnia, z dnia na dzień zaczynam zauważć coś lepszego-może to tylko zasługa pozytywnych myśli bo na działanie leku za wcześnie ale kto wie...., nie mam drgawek, zaczynam normalnie jeść - powolutku ale zawsze coś, wiem, że jeszcze muszę poczekać kilka tygodni.
Dopiero tak naprawdę zaczynam przygodę z tym lekiem i gdy sobie zdałam sprawę że Deprexetin=Andepin=Biotexin=Seronil=Prozac to się nieźle zestrachałam ale poczytałam troszkę forum i jestem dobrej myśli wiem, że nie jestem sama:-))
Najbardziej wkurza mnie totalny brak apetytu(ale przeszły mi już mdłości i odruchy wymiotne -sukces), straszna suchość w ustach która powoduje u mnie stany zapalne gardła i to, że często budzę się w nocy - ale mam nadzieję, że to minie.
Wiem, że to typowe objawy na początku brania tablete więc czekam cierpliwie:-))
Czekam na wasze doświadczenia z tym lekiem:-)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Avatar użytkownika
przez midaa 17 gru 2007, 12:51
ja brałam kiedyś fuoksetyne 6 miesięcy, najpier dawka 10mg, zaczęło działać 2 tyg. po zarzyciu, pomogło mi w nerwicy natręctw,ale lęki uogólnione dalej były.generalnie uważam,że to dobry lek.mi pomógł w natręctwach silnych, bo to był początek choroby, nie wiedziłam co się dzieje,koszmar.

przy odstawianiu schodziłam z dawki 20mg, do 10mg, nie było w zasadzie problemów zadnych. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
13 gru 2007, 12:52

Avatar użytkownika
przez wkolowesolo 17 gru 2007, 22:11
Brałem 4 tygodnie i lekarz zabronił mi go brać, mam wachania, od entuzjazmu do totalnego przygnębienia, andepin to wyrównał:
przestałem wychodzić z łóżka, przestałem myć zęby, przestałem chodzić do pracy, wyłączyłem telefon i czekałem, aż stanie się coś co zakończy moje cierpienie. Pojawiło się drżenie nóg i klatki piersiowej, problemy z wydalaniem, łapanie powietrza i napady cholernych lęków (2 godziny na podlodze w kuchni zalewałem się łzami).
Mojemu ojcu andepin ratuje życie, moje zamieniał w koszmar, każdy przypadek jest indywidualny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
14 gru 2007, 15:58
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez linka 20 gru 2007, 11:56
No to teraz sprawozdanie, biorę sobie tą fluoksetynę (Co prawda Deprexetin ale to to samo co Seronil) już 2 tygodnie i......widzę poprawę:-)
Zniknęły już skutki uboczne w postaci suchości w ustach, problemów ze snem, co prawda apetyt wrócił ale jem mniej - to nawet dobrze się składa, ale tak czy inaczej schudłam ok 6 kg i dobrze, że nie więcej.
Objawy somatyczne mojej nerwicy depresyjnej w zasadzie zostały wyeliminowane - żołądek już nie boli, zawroty głowy ustały, przestałam się pocić.
Może nie wstaje rano nabuzowana pozytywną energią ale wstaje, chce mi się coś robić.
Nie mam trudności z żadnymi czynnościami, zaczynam czuć się normalnie:-))
Mogę już normalnie skupić się na oglądaniu filmu czy czytaniu książki - co jeszcze tydzień temu graniczyło z cudem.
Na optymalny efekt terapeutyczny muszę poczekać jeszcze ok 2-3 tyg, ale jestem dobrej myśli.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Avatar użytkownika
przez Rzaba 21 gru 2007, 18:38
linka to bardzo szybka poprawa. ja po około mieisącu zauwazyłam poprawę. I czułam się podobnie jak Ty jeżlei chodzi o objawy. Nawet na filmi ea ni na książce ni eumiałam się skupić..cały czas stes i niepokój..to było okropne. Streasznie wtedy wychudłam , nic mi ni esmakowało...al eto było w lecie

Teraz moi kochani lekarz postanowi, ze pora odstwaiac leki. :mrgreen:
Biore połówke do 11 styczni i na tym koniec ( mam nadzieję)!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. Czuję się świetnie. spię doskonale, duzo jem ( przytyłam od lata 8 kilo :shock: ) i kocham życie.
J ak j się cieszę. zaczęłam brac leki 1 czerwca..czyli 7 miesięcuy na prochach..Ni echce ich juz!

:mrgreen: TRZYMAJCIE ZA MNIE KCIUKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


CAŁUJE WAS SERONILOWCY I ZDROWIA ZYCZĘ!!!!!!!!!!!!!!!!
"Okrutniejsze od smierci jest wciąż bać się umrzeć..."
Seneka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:06

Avatar użytkownika
przez linka 21 gru 2007, 18:54
No tak Rzaba ja prześledziłam całą twoją "przygodę" z seronilem od początku do końca i bardzo bardzos ię cieszę, że tak się wszystko ułożyło, mam nadzieję, że wszystko przebiegnie bez zakłuceń. Eh co ja piszę NAPEWNO tak będzie :D
Myślę, że poczułam już poprawę, ze względu na to że pierwszą tabletkę wziełam już po tygodniu od pierwszych objawów choroby - trafiłam na mądrego lekarza i wykluczył inne choroby na podstawie badań które wykonałam w dwa dni więc - pomoc ekspresowa:-)
Poza tym na szczęście dzięki przedświątecznej gorączce nie mam czasu się nudzić - mama zagania mnie do sprzątania, dużo przy tym rozmawiamy - to mi pomaga:-)


Przepraszam, że pytam, ale Ty brałaś ten lek dość długo - czy mogę w trakcie jego przyjmowania wypić lamkę szampana??
Absolutnie nie planuję picia innego alko ale teraz jestem świadkową na weselu u siostry i sylwester........chyba jeden kileiszek szampana nie zaszkodzi?? :oops:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Avatar użytkownika
przez Rzaba 21 gru 2007, 19:09
Dziękuję linka :D

Oby tak było jak piszesz..
Chyb arzeczywiście miałas szczęście, ze trafiłaś na mądrego lekarza..
Ja chodziłam z depresja chyba z dwa lata nie zdając soebie z tego sprawy...normalnie przerwa w życiorysie :x :cry: . A jak nie byłam w stanie pracowac to dopiero wtedy poszłam do lekarza. Diagnoza brzmiała..silna depresja nerwicowa...jak ja potwornie cierpiałam..chciałam umrzeć... :roll: :roll:

Ale to juz historia :D

Linka ja pozwalałam sobie na alkohol. Piwko wieczorem co kilka dni, bo bardzo lubię. Lekarz mi powiedział, ze mozna spokojnie pic w umiarkowanych ilościach, ale nie regularnie bo można łatwo wpaść w uzależnienie. W kazdym razie ja nie czułam żadnych dziwnych objawów...jedynie rozkluxnienie i lepszy humor, ale tak jest nawet bez leków ;)

Ale musisz pamiętac, ze każdy organizm reaguje inaczej...

Miłej zabawy i zdowia zyczę :D :D :D
"Okrutniejsze od smierci jest wciąż bać się umrzeć..."
Seneka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:06

przez 1507 27 gru 2007, 16:27
mojej szwagierce b. pomógł po dwóch tygodnia zaczęła normalnie funkcjonować
1507
Offline

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 28 gru 2007, 20:15
Rzaba, cieszę razem z Tobą. Jesteś dla mnie żywym przykładem, że depresję można wyleczyć, a wątpiłam w to. Wątpiłam, bo u mnie ciągle smutek i niechęć do życia.
Co do alkoholu to biorę seronil i pozwalam sobie od czasu do czasu na szklaneczkę piwa, kieliszek winka czy swojskiej naleweczki. Dobrze mi to robi, chociaż trochę silniej na mnie działa (wystarczy niewiele alkoholu i czuję szum w głowie). Grunt to umiar!
pozdrowionka moje seronilki.
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

Avatar użytkownika
przez linka 28 gru 2007, 21:20
No tak, ja już wiem, że absolutnie nie wolno mi pić przy fluoksetynie.......jednego dnia wypiłam lampkę wina i następnego dnia czułam sie źle, ale nie skojarzyłam tego i wieczorkiem wypiłam małe piwo - na następny dzień to był koszmar....czułam się fatalnie psychicznie.
No cóż co organizm to reakcja:-)
Przykro mi bo lubię piwko ale przerzucam się na bezalkoholowe i karmi:-)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: heyjoe, kofel, Malarz cieni, NoMoreDepression i 26 gości

Przeskocz do