FLUOKSETYNA(Andepin,Bioxetin,Deprexetin,Salipax,Seronil)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy fluoksetyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
119
60%

Nie
49
25%

Zaszkodziła
29
15%

 
Liczba głosów : 197

Avatar użytkownika
przez Nelka 14 paź 2007, 21:25
Buu...kiepsko ze mną jest :(...od dwóch tygodniu czuje się nie za ciekawie...a sny mam okropne...męczące...i wyczerpujące...lęki przeplatają się w nich z ucieczkami...i wszystko takie realne...czasem się przebudzam i probuję nie zasnąć od nowa :(...biorę Seronil non stop od ponad 3 miesięcy po 20 mg...czy on mi już nie pomaga?...mam wizytę za 3 tygodnie...sama nie wiem co myśleć....a było już dobrze...a teraz czuję się zamknięta w sobie...odizolowana...potrafię rozmawiać tylko z osobami które znam...czuje ogromną samotność...zagubiłam sens...i znowu mam ochotę nie żyć:(
Żyć, nie-umierać!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
12 maja 2007, 16:53
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez pyzia1 16 paź 2007, 14:29
Cześć! Jeżeli chodzi o seronil, to jest to lek, który pasuje mi idealnie. Biorę go od kilku lat i nie odczuwam żadnych skutków ubocznych. Przez ten czas miewałam okresy, kiedy czułam się gorzej, ale to zawsze mijało. Także głowa do góry Nelka, myślę że juz niedługo będzie lepiej. Jeśli masz kłopoty ze spaniem to może lekarz przepisze Ci jakies dodatkowe leki. Poza tym trzeba na prawdę brać seronil długo, żeby zadziałał w pełni.
A teraz pytanie z innej beczki: kto z was odstawiał seronil? Na jak długo? Psychiatra wmawia mi, że będę musiała go brac już zawsze ale ciagle nie wiem co o tym myśleć. Dotychczasowe próby odstawienia kończyły sie klęska.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 16 paź 2007, 19:30
pyzia1 napisał(a): kto z was odstawiał seronil?

No właśnie, podpisuję się pod tym pytaniem. Sama na samą myśł że będę kiedyś musiała odstawić seronil wpadam w panikę :shock: boję się że wszytko wróci i znowu pogrążę się w depresji :(

Dotychczasowe próby odstawienia kończyły sie klęska.

to znaczy? na czym polegała ta klęska? opisz jeśli możesz.
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez pyzia1 17 paź 2007, 13:05
Chętnie, fajnie chyba będzie dla odmiany opisać ten stan komuś, kto pewnie nieraz go doświadczał :smile: Klęska polegała na tym, że:
-nie mogłam spać
-płakałam po kilka razy na dzień, nawet w miejscach publicznych
-krzyczałam na dziecko i męża bez powodu i ogólnie nie mogłam znieść ludzi
-b. często myślałam o śmierci
-czułam, że moje życie się wali i że nie jestem stanie podołać żadnemu z zadań czekających mnie w przyszłości. Tyle w skrócie - pewnie znasz to z autopsji?? Gdy chodzę z tymi moimi problemami do psychiatry lub psychologa, mam wrażenie, że albo mają oni niewielka wiedzę na temat depresji albo nie mają ochoty mi tej wiedzy przekazać. A ja bardzo chciałabym dowiedzieć się skąd to cholerstwo i co z nim dalej będzie. Odpowiedzi, które można uzyskać w gazetach lub poradnikach wogóle mnie nie zadowalają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez piola 18 paź 2007, 12:40
Witam wszystkich po długiej przerwie,
u mnie dzisiaj kiepski dzień, jakaś nerwowa jestem od rana, chyba obecność męża w domu jakoś tak na mnie wpłynęła. Do tej pory czułam się rewelacyjnie, totalny brak stresowych poranków, nerwów w ciągu dnia, no życie poemat. Dzisiaj jest gorzej i boję się, że to paskudztwo wróci, staram się myśleć pozytywnie, chcę być zdrowa, paskudna nerwico nie wracaj już do mnie....
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
07 wrz 2007, 08:10

Avatar użytkownika
przez Andrew_i 19 paź 2007, 15:01
WITAJCIE MAM PYTANIE!!!
Biorę od 9 dni Seronil w dawce 20mg, przedtem brałem, Effectin ER 75mg. Głównym moim problemem był ucisk w gardle, co powodował odruch wymiotny i przez co strach chyba przed jedzeniem. Jak brałem Effectin to nie było źle były, co prawda lęki i niekiedy w silnych sytuacjach stresowych odruchy wymiotne, ale to takie nietypowe. Dało się z tym żyć, teraz mam nowy lek i się boje ze znów wracam do tego samego, co przed leczeniem. Nie wiem czy ktoś cos podobnego miał te nudności spowodowane chyba tym ściskiem w gardle. No i teraz nawet mi się jeść nie chce, bo się boje ze jak zjem to zwymiotuje jak będę miał ten odruch wymiotny. Jak ktoś ma coś podobnego to prosze o kontakt, bo mi się wydaje, że tylko ja mam coś takiego. Może nawrót tych dziwnych mdłości jest spowodowany zmianą leku już sam nie wiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
16 lip 2006, 22:44

przez piola 21 paź 2007, 08:21
Andrew, ja nie miałam az tak jak Ty, ale na początku brania seronilu miałam też lekkie nudności i brak łaknienia, wręcz jadłowstręt, schudłam koło 2 kg, po około 2 tygodniach się uspokoiło ale chyba i tak mniej jem, co mi akurat nie zaszkodzi.

Słuchajcie, pocieszcie, napiszcie coś mądrego, cholera jasna, czy to musi być taka sinusoida? Chociaż zdawałąm sobie sorawę, że może byc raz lepiej raz gorzej to było mi ostatnio tak dobrze i wspaniale, że teraz się martwię, że mam znowu lęki. Chyba najgorzej było w piatek ale pomogła długa rozmowa ze szwagierką, wczoraj lepiej i dzisiaj też ale i tak z lekiem wewnętrznym. A ja.....a ja boję się tego leku, to lęk przed lękiem, boję się tego, że to będzie trwało i trwało..... Staram się uciekać od tych myśli, jak się czymś na maksa zajmę to jest oczywiście lepiej i bezstresowo, ale wystarczy, że tylko na sekunde pomyślę o lęku i od razu mam stresa. Cóż zrobić żeby wogóle o tym nie myślec?
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
07 wrz 2007, 08:10

Avatar użytkownika
przez parasite 21 paź 2007, 11:45
biore fluoksetyne juz prawie 2 tygodnie. w malutkiej dawce 10mg. nie moge spac calymi nocami albo zasypiam przylozywszy glowe do poduszki i budze sie na dzwiek budzika - zmeczona i niewyspana. caly czas mnie mdli. nie chce mi sie jesc. najchetniej to bym siedziala, kiwala sie i sluchala muzyki. nic mi sie nie chce. nie wiem czy to reakcja psychosomatyczna czy co. 6.11 ide do lekarza zobaczymy czy cs sie do tego czasu zmieni..

w 2003 roku 'bralam' coaxil i amizepin. bralam w cudzyslowiu bo psychiatra miala do mnie taki olewczy stosunek ze stwierdzilam ze chciala mnie receptami tylko splawic.po 3 miesiacach wzielam 46 amizepinow i 4 coaxile. odratowali mnie (kolezanka wyslala anonimowego esa do rodzicow). teraz nie chce ze soba konczyc. chce wierzyc ze cos na mnie jeszcze w zyciu czeka. cos pozytywnego. cos co latwiej bedzie mi dostrzec przez proszki. moze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
20 paź 2007, 17:23
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez Andrew_i 21 paź 2007, 11:59
Piola wielkie dzięki za odpowiedz. Kurde 2 tygodnie ja chyba nie wytrzymam już 11 dni biorę ten seronil i chyba już świruje mam powtórkę z rozrywki, czyli czuje się tak jak nap oczątku leczenia jak 8 lat temu. W nocy słabo sypiam rano budzę się w kałuży potu, co dziennie musze wszystko prać, bo dosłownie gnój. Cały czas chodzę spocony i taki pełen lęków, jeść mi się nie chce jak widzę jedzenie albo czuje to mi się wymiotować chcę. Jestem głodny jak cholera, ale nie mogę nic zjeść. To wszystko mnie dobija, bo jeszcze spotykam się z fajną dziewczyną i nie radze sobie z tym wszystkim.
Piola ja też miałem tak, że przez 1 tydzień ładnie a na drugi lekki spadek, ale aż tak źle nie było jak jest teraz. Najgorzej jak byłem gdzieś w jakimś nieznanym miejscu w pracy to niekiedy zacząłem myśleć o tym, że nić mi nie jest i się dobrze czuje i nagle już dostawałem atak lęku, z którym walczyłem na szczęście nie było to nic wielkiego. No i też to, co ja mam to jest lęk przed lękiem jak wychodzę z tą kumpelą to boje się, że jak będę z nią to dostane lęku, a to raczej niewskazane. Ciężka sprawa żeby o tym nie myśleć ja jak na razie nie mam żadnego sposobu, podobnie jak ty jak robie coś, co lubię robić i jestem tym mocno zainteresowany to nie myślę w ogóle to lękach, ale czasem bywa, że robiąc rzeczy, które lubię też mnie dopada, ale na szczęście to rzadko. Chyba tobie nie pomogłem tym pisaniem??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
16 lip 2006, 22:44

przez piola 21 paź 2007, 13:09
Pomogłeś, to pomaga, naprawdę.
Andrew w kwestii jedzenia to ja w sumie jadłam z rozsądku, bo wiedziałam, że coś zjeść muszę, teraz to już jadam z apetytem hihi.
Oj z tymi lękami to tak własnie jest, że dopadają nas z nienacka. U mnie było dobrze, ale kilka drobnych natręctw i strwesujących sytuacji dało efekt lękowy. Wiecie co, ja to najczęściej śpiewam sobie w myśli jak mnie dopada i to pomaga, śpiewam byle co, co mi do głowy przyjdzie, od kolęd po piosenki dziecięce. Ja nie mam lęków przed spotkaniami z ludźmi, wyjściem gdzieś, tylko to jest taki lęk nagły, pojawia się nie wiedzieć czemu, taki wewnętrzny, ja się niczego nie obawiam konkretnego. No i właśnie jak jest dobrze, jak się czymś zajmę to jest super, ale zdarza mi się wtedy pomyśleć:"o nie byłam nerwowa, oderwałam się od tego wszystkiego" i wtedy nagle zaczynam znowu czuć lęk. To takie samonakręcanie się. Ale wiem i wierzę w to, ze znowu będzie dobrze, ostatnio takie lęki trzymały mnie ponad miesiąc, były silniejsze od tego co jest teraz i pokonałam je, więc i teraz się uda.
Całe szczęście zbliża się dla mnie okres sezonu pracowego, więcej pracy, mniej myślenia hihi. Gorzej jak klienci będą upierdliwi ale myślę, że jakoś dam radę.
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
07 wrz 2007, 08:10

przez atb89 21 paź 2007, 15:49
witam. wczoraj pierwszy raz wzialem seronil (10mg dawka) i poczytalem troche ten temat i az spac niemoglem bo sie balem i faktycznie mialem to co wy: jakies dziwne sny ktore sie pojawialy tak jakby byly moimi myslami a nie snami.. wstalem po wode i zaslablem ale niezemdlalem.. czulem sie jakbym byl w niebezpieczenstwie ale gdy zoabczylem do lustra wogole neibylem blady (a slyszlaem jak mi krew plynie w glowie). czy to jest tak z esam sobie wkrecilem taka faze ze jest mi slabo? i jeszcze jedno pytanie: takie ataki to mam nadzieje ze tylko w nocy sie zdarzaja? :|

PS mozna brac validol jak sie bierze seronil? bo zapomnailem psychiatry spytac a ja bez validolu praktycznie niefunkcjonuje w szkole :/
aa no i jeszcze yptanie czy niewiecie czy od tego chce sie bardziej spac (seronilu ofkoz) i jest brak koncentracji? bo juz sam niewiem
atb89
Offline

Avatar użytkownika
przez Rzaba 21 paź 2007, 16:56
Kochani seronilowcy :D

Ja bralam seronil ponad 3 miesiące. najgorsze były pierwsze tygodnie. Miałam jadłowstręt tak silny, ze zmuszałam się do jedzenia bo waga sopadła mi do 45 kilo :shock: . Czułam sie wysuszona i słaba. W nocy pociłam sie strasznie i miałam taki emeczące sny. Budziłam sie regularnie co kilk agodzin. Aha, miałam tez jazdę z rozwolnieniem i częstym oddawaniem moczu. No i hustwake nastroju jak wy. W drugim miesiącu było super. Przez cąłe 3 tygodnie żadnych leków, depresji. Myślałąm juz że jestem zdrowa....potem znów 2 tygodnie niżu, po którym znów wspaniałe dni...Taka hustawka nastrojów tonormalne. Zauwazyłam że tych gorszych dni z czsem jest coraz mniej a lepszycg coraz więcej...Głowa do góry!!! bedzie dobrze
"Okrutniejsze od smierci jest wciąż bać się umrzeć..."
Seneka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:06

przez kyntyk 21 paź 2007, 21:18
witam
Biorę seronil od tygodnia (wyjechałam na dwa dni i tabletek zapomniałam)
ale od jutra biorę.
Nastrój zdołowany, przytłoczony życiem i codzienną egzystencją, pytaniami i logicznymi odpowiedziami, które nie są miłe ...

codziennie jednak mogę liczyć na moją małą (7lat) córeczkę, przy której nie poleżę w łóżku, nie posmucę się, nie popłaczę.... czuwa i zmusza do działania.

:) podobno ma być lepiej :(
Nie zapomnę Cię nigdy, chociaż wieki miną. Jesteś w mej pamięci zaciszną doliną, do której powracam, gdy jestem w rozterce, by chmurką radości otulić swe serce. W moim życiu jesteś już kimś zapisanym, jako człowiek dobry i godny pochwały...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
01 sie 2007, 22:52
Lokalizacja
nadmorskie strony

przez piola 22 paź 2007, 14:15
Będzie lepiej, musi być lepiej.
Rzaba lejesz miód na me serce, mam nadzieję, że u Ciebie lepiej teraz?

Wiecie, niby człowiek zdaje sobie sprawę, że to wszystko tkwi w głowie, a jednocześnie tak trudnoz tym walczyć. Jak się czymś zajmę to mi tak dobrze, ale nagle przychodzi myśl że nie byłam nerwowa i od razu zaczynam się stresować, mam te piekielne lęki, trudno to w sumie wytłumaczyć ale Wy na pewno wiecie o co chodzi.
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
07 wrz 2007, 08:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do