FLUOKSETYNA(Andepin,Bioxetin,Deprexetin,Salipax,Seronil)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy fluoksetyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
119
60%

Nie
49
25%

Zaszkodziła
29
15%

 
Liczba głosów : 197

przez boidudek 21 paź 2006, 12:55
Hej!
Dla mnie gorszy od fluoksetyny a to niby jest to samo, odstawilam jak mialam brac 2 tabl dziennie, gdy wzielam 2 to mialam takie swiecie w glowie ze nie bylam w stanie isc na uczelnie ... Zrazielam sie do niego i juz wiecej nie biore, teraz mam efectin i sie strasznie boje skutkow uboznych, bo biore od wczoraj.
Pozdrawiam
Nie chce być już "cienką dentką" !!!!!!!
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
21 paź 2006, 01:26
Lokalizacja
Bydgoszcz

Avatar użytkownika
przez zea 23 paź 2006, 11:48
tu "koleżanka" ;) Możesz spokojnie wypić t trzy piwka, moze nawet cos jeszcze ;)
z każdym dniem coraz lepiej =)
Avatar użytkownika
zea
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 16:25
Lokalizacja
olsztyn

przez Currara 26 paź 2006, 09:07
Hej Malcolm
Czy ja dobrze pamiętam z Twoich postów, że brałeś seroxat? Czyżbyś był podobnie jak ja wyjątkiem od reguły i na Ciebie ten cudowny lek nie działał? Ja po seroxacie byłam jednym wielkim skutkiem ubocznym. Biegunka, wysypka, światłowstręt, potworny ból głowy, mdłości, senność, z seksu nici--- porażka totalna i po 2 miesiącach zmieniłam właśnie na bioxetin. Biorę go od 13 dni i na razie cudów nie widać ale nie było ani jednego skutku ubocznego a to już chyba dużo.
Co do alkoholu--- odważyłam się wypić 2 drinki i nic-- kompletny luzik 8)
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
08 lip 2006, 09:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

seronil

przez madziorek 17 lis 2006, 16:35
ja tez biore seronil

[ Dodano: Pon Lis 20, 2006 12:45 pm ]
i coś mi dziwnie po nim...biorę ponad 2 tyg. nie czuj epoprawy..no moze koncentracja trochę sie poprawiła..poza tym nie śpie jak nie spałam...i mam silniejsze myslenie samobójcze ..poiwnnam poczekac jeszcze na efekty?? czy co?? :roll:
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
05 wrz 2006, 11:11

Avatar użytkownika
przez kings 05 gru 2006, 22:37
Hej,
ja biorę te 'tableteczki' jakieś 2 m-ce i właśnie gdzieś wyczytałam, że są polskim odpowiednikiem prozacu,
na mnie działa jakoś dziwacznie, ogólnie totalna zlewka na wszystko, luzik powolutku nic się nie stanie, problemy są tylko jakby dalej i nie moje, ale równoczesnie mam też energię do działania może to ok? ale co dalej? ile czasu to można brać?
Ja teraz już zaczęłam co drugi dzień, nie wiem czy dobrze?
Eh chyba się skończy na jakieś psychoterapii bo same leki to tylko pranie mózgu zrobią, a potem co?
'Gdy są jakiekolwiek wątpliwości to znaczy, że nie ma żadnych wątpliwości.....'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez Radek 16 gru 2006, 15:59
dobrze działa zolpic zalasta lub zolafren ale to są cięższe leki niż ziółka

Rzeczywiście po zolafrenie śpi mi się malinowo, tylko że rano niechce mi się z łóżka wstać i jest to lek cięższego kalibru. Co do ziółek przy leczeniu seronilem to wiem, że nie można stosować dziurawca.
per aspera ad astra
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
13 gru 2006, 16:50
Lokalizacja
Dolny Śląsk

przez Synio 17 gru 2006, 20:08
Witam. Bralem kiedys prsac , ale tylko przez 2 tygodnie. Na mnie dzialal podobnie jak seronil czy seronit. Pozdrawiam.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
17 gru 2006, 19:36
Lokalizacja
lublin

przez y_ennefer 21 gru 2006, 22:40
Czy ktoś z Was jako skutek uboczny Seronilu miał skurcze mięśni? Nie mam ulotki, nie wiem czy to jest w objawach niepożądanych...
"Przyszłość zaczyna się dziś, nie jutro."
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
22 lis 2006, 23:43
Lokalizacja
Wawa

Fluoksetyna

przez archis_p 21 gru 2006, 22:51
Witam.
Biore Fluoksetyne 20mg od 20-tu dni. Przez pierwsze 2 tygodnie czulem sie normalnie ale teraz od paru dni jestem wiecznie zmęczony, ciągle ziewam i śpie w ciągu dnia ( co mi sie wczesniej nie zdarzalo...) no i ten brak koncentracji za kierownicą... Czy wszystko ze mną w porządku?? Czy te objawy miną czy mam odstawić lek?? Bardzo prosze o pomoc...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 gru 2006, 22:15

przez atrucha 21 gru 2006, 23:16
Fluoksetyna to nic innego jak:Prozac, Deprexetin, Bioxetin, Seronil, Fluoxetin. Opisy działania tych leków zawarte są w naszym indeksie. Poczytaj.
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez hyte 22 gru 2006, 00:26
wiesz ja biore prozac i musze powiedziec ,ze jestem bardzo zadowolony z jego dzialania, mam najmniej skutkow ubocznych(prawie ich niemem).dzialanie odczulem po jakims 1 miesiacu czy 1,5 . wiesz on dziala naprawde wolno jak kazdy antydepresant potrzeba duzo cierpliwosci.ziewanie jest calkiem normalne ja jeszcze do teraz sobie poziewam, relaxuje.wiesz te tabletki one dzialaja na twoj uklad nerwowy takze musisz jakos odreagowywac na stresziewaniem. niewiem czy w polsce jest on dostepny jak nie to wielka szkoda bo naprawde polecam!
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

przez Marionetka 27 gru 2006, 16:25
Witam, fluoksetynę brałam kilka razy, poprawiła ona nastrój ale nie wyleczyła, brałam ją w depresji a nie przy nerwicy lękowej, jeśli chodzi o nerwice lękową uważam, że leki powinien zapisać psychiatra tylko na początku leczenia i nie przeciwdepresyjne ale uspokajające a równocześnie z leczeniem farmakologicznym powinna być prowadzona psychoterapia, to ona najbardziej pomaga wyjść nam ze stanów lękowych, dobry psycholog winien wytłumaczyć Ci jak powstaje lęk, co zaczyna się dziać w kolejnych jego stadiach i udowodnić, że tak naprawdę nakręcamy się sami a narastający lęk jest bezpodstawny. Z autopsji: nagłe uczucie duszności, za chwilę przyspieszone bicie serca (i już sygnał, że coś "złego" się dzieje, zaczynają nachodzić czarne myśli), dalej występują zimne poty, przychodzą dreszcze, napinają się wszystkie mięśnie ciała, kłucie w okolicy serca (przewidując najgorsze np. zawał - nakręcamy się dalej), poddajemy się biernie tym odczuciom - pozwalamy im trwać, dochodzi drętwienie kończyn lub jednej połowy ciała, strach narasta (myślimy co będzie dalej, wyobrażając sobie np omdlenie bo czujemy się coraz słabsi), dochodzą zawroty głowy, napinają się mięśnie karku, potworny ból głowy i już...już mamy zemdleć... a tu nagle jak ręką odjął wszystko zaczyna stopniowo ustępować, czujemy się bardzo słabi i wyczerpani. Ale nic się nie stało!!! zawał nie przyszedł, w kończynach odzyskaliśmy czucie, nie zemdleliśmy. Dlaczego? bo sami się nakręciliśmy, były to objawy somatyczne naszych natrętnych myśli, które sami prowokujemy. Kiedy mamy zemdleć, ciśnienie krwi winno się obniżyć a u nas wzrasta! przyspieszone bicie serca, kłucie - pobiegajmy trochę wyczynowo i skutek będzie identyczny. To co się dzieje w chwilach napadów lękowych to nasza wyobraźnia, bo jest nam źle i chcemy aby ktoś nas zauważył, zaopiekował się nami, pomógł a niekiedy wystarczyłaby zwykła rozmowa z bliską sercu osobą. Fakt na początku brałam leki uspokajające, ale one tylko mnie otumaniały, byłam senna, przemęczona, bez chęci do życia, były pomocne, bo nie powodowały ataków lękowych, ale dopiero psychoanaliza pomogła zrozumieć problem i radzić sobie z nim, poza tym ćwiczenia relaksacyjne, kiedy czuję, że nadchodzi lęk głęboko oddycham (robię z siebie, ze swoich mięśni sflaczały worek) - napięcie mija, to trwa ok 10 minut i po wszystkim, odzyskuję dobry nastrój, dobrze jest stosować to regularnie, codziennie, to stany lękowe wogóle się nie pojawiają, dobra a może i lepsza jest codzienna medytacja, przez parę minut ale systematycznie. Bardzo pomogły mi też masaże likwidujące stany napięciowe mięśni (z prądem - super uczucie, najpierw boli, a potem czysta przyjemność). Myślę, że przede wszystkim musimy chcieć wyjść z tych stanów lękowych i nie poddawać się, tylko systematyczność daje wymierne korzyści. Poza tym, nie można całkowicie pozbyć się lęku, gdyż jest on naturalnym mechanizmem obronnym naszego organizmu i sygnalizuje bardzo często w pozytywnym tego słowa znaczeniu, nadchodzące niebezpieczeństwo, dlatego myślę, że warto zawsze najpierw zastosować „sflaczały worek”, aby nabrać dystansu (stanąć z boku) i ocenić, czy nadchodzące niebezpieczeństwo jest realne. A ja jestem dowodem na to, że to możliwe. Życzę powodzenia, mam nadzieję, że choć trochę pomogłam :-)
"Czas by odzyskać swoje życie..."
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
25 gru 2006, 21:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do