WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy wenlafaksyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
202
65%

Nie
80
26%

Zaszkodziła
27
9%

 
Liczba głosów : 309

EFECTIN (Wenlafaksyna-Velafax,Alventa,Venlectine )

Avatar użytkownika
przez Michuj 29 lut 2012, 19:33
gęba nie szklanka

ząbki nie grzybki, po deszczu nie rosną ;)
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

EFECTIN (Wenlafaksyna-Velafax,Alventa,Venlectine )

Avatar użytkownika
przez aree1987 29 lut 2012, 21:02
Elissa napisał(a):Hmm,ja tam nie mam najlepszej opinii o wenli. Łykam jakieś pół roku i jest jako tako(TYLKO), przy czym dawki powyzej 75 mg wywołują u mnie masakryczne stany pobudzenia i lęku, jedynie 75 jest do zniesienia, ale bez rewelacji. Zakładam, ze to wynik działania noradrenaliny, bo wczesniej, przez jakieś 7 lat łykałam flloksetynę( do 60 mg) , czyli ssri i czułam się rewelacyjnie, pewna siebie, spokojna, zrónowazona. Gdyby nie to, ze nagle, z dnia na dzien przestała na mnie działać, byłby to dla mnie lek marzenie, moja pigułka szczęścia. Gdzies przeczytałam,że snri lepiej sprawdzają się w przypadku mężczyzn i być moze coś w tym jest.Faceci wychwalają wenlę( nie wszyscy, ale cześciej niz kobiety ), moze więc mają większe zapotrzebowanie na noradrenalinę?To oczywiście moje luzne uwagi, nie jestem ekspertem w tej dziedzinie . Dzielę się tylko swoim doświadczenie, zeby troche ostudzić zachwyty nad snri. Nie na kazdym sie sprawdzają, tak dla podsumowania :)



To jest raczej kwestia tolerancji lęku osoby z problemem lękowym nie powinny tykać się leków takich jakch snri czy anafranil bo noradrenalina zwiększy im tylko lęki. Lepiej niech wybiorą coś czysto serotoninowego.
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

EFECTIN (Wenlafaksyna-Velafax,Alventa,Venlectine )

przez blackbird 29 lut 2012, 21:53
a jak czysto serotoninowe nie dzialaja? :(
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
14 sty 2012, 17:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

EFECTIN (Wenlafaksyna-Velafax,Alventa,Venlectine )

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 29 lut 2012, 22:01
aree1987, Totalna bzdura, anafranil wyciągnął mnie z najgorszych lęków i nie tylko mnie zresztą, :evil:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

EFECTIN (Wenlafaksyna-Velafax,Alventa,Venlectine )

Avatar użytkownika
przez norma_baker 29 lut 2012, 23:15
popieram Wiolę - sertralinę, fluoksetynę czy citalopram mogłam łykać jak cukiereczki bez żadnych zmian, paroksetyna nasiliła lęki oraz objawy wytwórcze... co prawda wenlafaksyna też nie działa dobrze na lęki, ale przez pierwszy miesiąc zmniejszyła je, teraz chyba sobie wskoczę za niedługo na 112,5, może znowu będzie lepiej? :)
ChAD + EPI

arypiprazol30, piracetam1200, lewetiracetam2000, etosuksymid1500, kwetiapina200
Avatar użytkownika
Offline
Posty
748
Dołączył(a)
13 paź 2011, 17:14
Lokalizacja
szczecin

EFECTIN (Wenlafaksyna-Velafax,Alventa,Venlectine )

Avatar użytkownika
przez Michuj 01 mar 2012, 14:03
Trochę mi libido wariuje na mixie jaki mam w podpisie. Wariuje na plus :twisted:
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

EFECTIN (Wenlafaksyna-Velafax,Alventa,Venlectine )

przez QueenForever 01 mar 2012, 18:25
Być moze Tedatioxetine która jest w III fazie badań to substancja na którą wielu z nas czeka.
QueenForever
Offline

VENLECTINE(Wenlafaksyna-Alventa,Efectin,Symfaxin,velafax)

przez littentree 04 mar 2012, 13:22
Witam,

Mam zwiększoną dawkę Venlafaksyny ze 100mg do 150mg/ dobę. Po zażyciu ostatnio czuję ból w tylnej części głowy, przy karku i czuję się jakby roztrzęsiony i naładowany jednocześnie. Trudno mi się skupić. Jestem rozdrażniony i wszystko mnie wkurza. Miał ktoś z Was podobne objawy przy zwiększaniu dawki lub wprowadzaniu leku? We wtorek będzie 2 tygodnie jak zwiększyłem dawkę, ale powyższe objawy nasiliły się od ponad tygodnia. Czy to ustąpi? Czuję się nieswojo...

Napiszcie prosze jak to było u Was...
littentree
Offline

VENLECTINE(Wenlafaksyna-Alventa,Efectin,Symfaxin,velafax)

przez shinobi 04 mar 2012, 14:44
littentree, może to i od zwiększania dawki, nie wiem, ja już chyba na te bóle nie zwracam uwagi, a dawka 150 mg mi nawet służyła.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

EFECTIN (Wenlafaksyna-Velafax,Alventa,Venlectine )

przez eroica 08 mar 2012, 02:33
po ponad miesiącu już wiem, że to nie jest lek dla mnie - słabo zbija lęki, słaby wpływ na nastrój, raczej podrażnia, zamiast uspokajać - po prostu zatęskniłem za prozakiem. jakie jest bezpieczny schemat schodzenia z wenli 75mg? starczy obniżyć na tydzień do 37.5 i potem odstawić wchodząc jednocześnie na prozak? będę bardzo wdzięczny za rady (chcę odstawić jeszcze przed wizytą u lekarza)
F31.8
mirtazapina 30 mg, kwetiapina 100mg, lamotrygina 100mg
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
14 lut 2012, 17:03

EFECTIN (Wenlafaksyna-Velafax,Alventa,Venlectine )

Avatar użytkownika
przez Michuj 08 mar 2012, 03:36
To ja napiszę, coś od siebie, co chyba nie było poruszone na żadnym forum. Odnośnie leczenia wenlafaksyną. Na tle wielu negatywnych opinii, chciałem napisać, że efekt może przedobrzyć oczekiwania.
Był to mój pierwszy antydepresant (i po przerobieniu wielu innych, jedyny skuteczny)
W moim przypadku lek zadziałał na przełomie 6-7 tygodnia. Po zjedzeniu 1 opakowania, nie było najmniejszych zmian, nie w jedną, nie w drugą stronę.
Nie miałem wtedy zielonego pojęcia, jak to może działać, tylko wyszperałem na forach, że działanie może być nawet po miesiącu. Poszedłem do internistki po 2 opakowanie. (skoro miesiąc się męczyłem, to szkoda marnować i dokończę 2 opakowanie, jeśli nie będzie efektu to koniec i z czystym sumieniem pożegnam się z tym gównem).
Po 5 tygodniach leczenia, najmniejszych zmian, nawet nie myślałem o tym, że coś biorę. Tylko z automatu łykałem rano, nie oczekując niczego.
Pamiętam, że najgorsze doły miałem w weekendy. Przychodzi sobota, ja chyba już standardowo nastawiony na emocjonalną rzeźnię, jakoś dziwnie, nie mogę się doczekać. Czuję się jakoś inaczej. Dobrze. Bardzo mi niezwykłe zjawisko... Zero negatywnych myśli. Nastrój ok. Nawet nie skojarzyłem tego z lekiem. Dopiero po paru dniach, samoocena tak mi wystrzeliła, że stałem się zupełnie kimś innym. Wtedy wiedziałem, że to działa. Efekt chyba tylko mogę porównać do hipo u CHADowców.
Ten stan był jednocześnie wybawieniem, a później trochę zgubą... Zakodowałem sobie, że to jest normalne i troszkę gorszy humor to nawrót.
Po 1,5 roku brania przerwałem, ponieważ konował nie przyjął do wiadomości, że przy odstawieniu wszystko nawraca i nie jestem na dobrym etapie życiowym na odstawkę. I odstawiłem. Wiele trudnych prób, ciężko jak cholera ale się udało. Tylko po to żeby wszystko wróciło...
Poszedłem do innego lekarza i zapisał mi sertralinę. Co by nie uśpić, wytrwałych co doczytali tego momentu, skrócę mówiąc, że przerobiłem większość rzeczy jakie ma psychiatria do zaoferowania. Nie udało mi się powrócić do tego ''normalnego'' stanu.
Po namowie doktorka zdecydowałem się na powrót do leku i z bardzo pozytywnym skutkiem. To błądzenie po innych lekach było bezsensu kompletnie, jak sprawdzone rozwiązanie miałem w zasięgu ręki.
Teraz troszkę przejrzałem na oczy i stan jaki uznałem za normalny, normalny nie był. Byłem za bardzo podniecony przejściem ze stanu warzywnego, do pewnego siebie, czasem sprawiającego wrażenie osobnika o IQ trochę wyższym od totalnego debilizmu ;).
Efekt działania leku był za mocny po prostu.
Tak więc chciałem przestrzec osoby którym się wydaje, że tableta zmieniła życie. Po pewnym czasie będzie kubeł zimnej wody na łeb, bo lek nie działa wiecznie. Z mojego doświadczenia, radzę podejść z dystansem do tego nowego super-ja.
Tak więc puenta dla tych, co jeszcze się nie powiesili i nie strzelili w głowę, dochodząc do tego wersu:
Nie raz czytałem na forach o lekach ''ten lek zmienił moje życie''. To jest zgubne. Im wyżej latasz, tym piedolnięcie o glebę bardziej boli. Jestem przykładem, że efekt może być ''za dobry''. I to mnie zgubiło.
Chciałem napisać o przeciwnej stronie barykady do niedziałających leków. O czymś przeciwnym, ale także złym.
Prawidłowe działanie leku to przede wszystkim: odblokowanie. U mnie w depresji to: 90% walka ze sobą (zawsze przegrana) 10% to ja. Lek znacznie zmienił te proporcję, przez co mogę normalnie działać. Nie walczę, tylko ''płynę'' z rzeczywistością. I IQ może mam trochę wyższe od orangutana ;) Więcej nie oczekuję. Resztę sam zrobię...
Stany euforii są bardzo zdradliwe. Rozumiem krótkotrwałe, jako reakcję na jakieś miłe wydarzenie (wtedy to wręcz normalne i zdrowe) ale utrzymujące się dłużej, nie są dobre. Strzeżcie się tego na dłuższą metę. Trzeba to hamować bo upadek na ryj jest bardzo bolesny. (CHADowcy to dobrze znają).
Podsumowując: jeśli komuś lek dosłownie ''uderzy do głowy'', lepiej to zweryfikować z lekarzem... Bo to nie jest (chyba z założenia) docelowe działanie i może być zgubne, gdyż jest duża szansa, że się nie powtórzy. Będziecie,tak jak ja, tęsknić za błogostanem, który nie przychodzi. (Chyba, że ktoś ma chada i hipo wejdzie, ale to inna historia, ja nie mam tego zdiagnozowane).

... od czasów matury jest to najdłuższy tekst jaki napisałem. ;) Tylko się nie śmiać proszę.

-- 08 mar 2012, 02:45 --

Dodam, że to co opisałem, nie zdarza się tak często, więc nie dotyczy to aż tak wielu... a naczytałem się multum opini na temat wszystkich leków...
''Jak jest dobrze, to jest dobrze, ale jak jest za dobrze, to dobrze nie jest''.

-- 08 mar 2012, 03:01 --

I puenta dla tych co zmieniają leki jak rękawiczki: wytrwałości. Nie ma przebłysków, że będzie lepiej np. po 4 tygodniach, to NIC NIE ZNACZY.
Brałem pełno leków i powiem jedno: każdy lek dzialał. Tyle, że większość nie tak jak powinny. Tylko po wenli czułem się jakoś ''naturalnie'' Reszta mnie sztucznie speedowała, co wymieszane z myślami samobójczymi, daje chyba większą katorgę, niż leżenie w stanie warzywnym.
Na każdym wytrwałem te 3 miesiące (oprócz coaxilu, żeby wytrwać powyżej 3 tygodnii to musiałbym być pod stałą opieką, bo działy się bardzo złe rzeczy).

Nie piszę o jakimś cudownym uzdrowieniu. Po latach dotarło do mnie, jak powinien funkcjonować zaleczony (wyleczony byłby zbyt daleko idącą nadinterpretacją) umysł.

-- 08 mar 2012, 03:05 --

Szacun dla każdego kto to przeczytał, nie odgryzając sobie głowy lub nie przewiercając jej wiertarką. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

EFECTIN (Wenlafaksyna-Velafax,Alventa,Venlectine )

Avatar użytkownika
przez norma_baker 08 mar 2012, 09:06
ja już wenlę od 28 listopada łykam - nawroty bulimii się zdarzają, okrutna labilność emocjonalna, lęki. we wtorek mam wizytę, to chyba poproszę o coś innego...
ChAD + EPI

arypiprazol30, piracetam1200, lewetiracetam2000, etosuksymid1500, kwetiapina200
Avatar użytkownika
Offline
Posty
748
Dołączył(a)
13 paź 2011, 17:14
Lokalizacja
szczecin

EFECTIN (Wenlafaksyna-Velafax,Alventa,Venlectine )

przez shinobi 08 mar 2012, 10:28
Wenla chyba powoduje u mnie wysypkę. Czekam obecnie na jakieś sensowne efekty tych 225 mg.

A co do postu wujka Egona: Na mnie jakoś nic nie działa jakoś szczególnie dobrze. Jakieś prawie ludzkie, prospołeczne odruchy miałem tylko po klonie i alprazolamie.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

EFECTIN (Wenlafaksyna-Velafax,Alventa,Venlectine )

przez ala1983 08 mar 2012, 16:50
jakie jest bezpieczny schemat schodzenia z wenli 75mg? starczy obniżyć na tydzień do 37.5 i potem odstawić wchodząc jednocześnie na prozak?

Witaj,

cofnij się o kilka kartek wstecz. Opisałam tam schemat schodzenia z wenli w przypadku wejścia na inny lek.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do