WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy wenlafaksyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
202
65%

Nie
80
26%

Zaszkodziła
27
9%

 
Liczba głosów : 309

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Wujek_Dobra_Rada 02 gru 2010, 23:01
Badziak, Bliżej nie określoną ilość. Koleżanka lubi masochizm, więc odsypuje z kapsułki 75 mg ileś tam kuleczek :P
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez RannyPtak 03 gru 2010, 15:47
Wujek_Dobra_Rada napisał(a):Badziak, Bliżej nie określoną ilość. Koleżanka lubi masochizm, więc odsypuje z kapsułki 75 mg ileś tam kuleczek :P


Nie rozumieć. :mhm:
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
01 gru 2010, 21:35

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Wujek_Dobra_Rada 03 gru 2010, 16:07
W kapsułce masz granulki, przy odstawianiu niektórzy (w tym ja to też robiłem) odsypują te granulki redukując dawkę. Już pisałem ze 100 razy, że z dawki 75 nie ma sensu. Można spokojnie zredukować do 37,5 i wtedy bawić się w odsypywanie ;)

RannyPtak, Ja brałem 9 miesięcy dawke 75 o przedłużonym uwalnianiu pod nazwami Velafax,Alventa, Velaxin, Venlectine.
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Efectin (---->Velafax)

przez lunatic 03 gru 2010, 23:17
Czy miał ktoś albo słyszał o zaburzeniach rytmu serca po tym leku?
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez Anna R. 03 gru 2010, 23:44
Czytałam o tym i osobiście miałam wrażenie, ze dostanę zawału po tym leku. Nawet wylądowałam u lekarza. Ale jeśli ktoś jest młody i serce ma zdrowe powinien przeżyć ;)
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez agusiaww 04 gru 2010, 10:40
Badziak wtedy bralam 37,5 mg minelo mi po ok m-cu. Pozniej sie ustabilizowalo.
Anna faktycznie serce tez walilo -szczegolnie w nocy wybudzalam sie i lul, lup lup, ale jak przeszly te skutki uboczne to ok.
Wujek czytaj mnie dokladnie, to bylo na pocztaku brania, i nie wypowiadaj sie za mnie, bo ludzi wprowadzasz w blad :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Alventa

Avatar użytkownika
przez agusiaww 04 gru 2010, 10:45
bieszczadniczka, typowe objawy, tez tak mialam na poczatku. Zrenie Ci powinny zejsc szybciej po okolo dwoch tygodniach. Najlepiej by bylo gdybys miala zwolnienie na m-c, wtedy spokojnie bys sobie przeczekala te objawy. Co do ludzi, to niestety, jak sa zrenice powiekszone to od razu sie nasuwa ze bierzesz narkotyki :shock: dlatego wlasnie lepiej miec zwolnienie dopoki to nie zejdzie. Ewenetualnie mozesz powiedziec, ze bierzesz lek neurologiczny na migrene.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Alventa

Avatar użytkownika
przez bieszczadniczka 05 gru 2010, 02:03
Z tym lekiem - niezłe, dzięki. Myślę, że tak będę musiała mówić. Nie mogę wziąć zwolnienia - ostatni rok studiów, muszę być na bieżąco.

Dziś minął dzień czwarty z Alventą i jest masakra. Objawy fizyczne niezbyt dokuczliwe - ciągle te motyle w brzuchu, jakbym non stop się czymś denerwowała, źrenice nadal wielkie, apetyt w zasadzie zerowy - zjadłam, bo musiałam. Da się z tym żyć.. Ale psychika mi siadła całkowicie. Cały dzień przeleżałam martwiąc się o milion dziwnych rzeczy, samoocena leży i kwiczy, płakać się chce.

[Dodane po edycji:]

Dzień piąty. Czuję się jak zombie. Samoocena i humor nadal leżą i kwiczą.
"Wszystko mnie boli, gdzie byś mnie nie dotknął, to mnie boli. Gdzie byś nie strzelił, to trafisz we mnie"...
Sted.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
01 gru 2010, 15:40
Lokalizacja
Pyrlandia

Re: Efectin (---->Velafax)

przez RannyPtak 05 gru 2010, 16:32
Wujek_Dobra_Rada napisał(a):W kapsułce masz granulki, przy odstawianiu niektórzy (w tym ja to też robiłem) odsypują te granulki redukując dawkę.


Tak, ja wiem, że są granulki, sama biorę Symfaxin ER z granulkami ale nie skumałam o co chodzi z tym masochizmem.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
01 gru 2010, 21:35

Re: Alventa

przez Wujek_Dobra_Rada 05 gru 2010, 20:33
bieszczadniczka, U mnie poprawa nastąpiła dopiero w 5 tygodniu. Wytrwałości życzę. :)
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Alventa

Avatar użytkownika
przez bieszczadniczka 06 gru 2010, 02:28
O matko... To mam z tym wszystkim przeżyć Święta i Sylwestra?? :/
Wujek_Dobra_Rada, ale dopiero po 5 tygodniach przeszły Ci objawy fizyczne i psychiczne, czy któreś zeszły wcześniej?
"Wszystko mnie boli, gdzie byś mnie nie dotknął, to mnie boli. Gdzie byś nie strzelił, to trafisz we mnie"...
Sted.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
01 gru 2010, 15:40
Lokalizacja
Pyrlandia

Re: Alventa

Avatar użytkownika
przez agusiaww 06 gru 2010, 10:25
Bieszczadniczka ja mialam masakryczne zawroty i poczucie odrealnienia i mase, mase innych jak rpzeczytasz wstecz moje posty w temacie Alventa to zobaczysz. Jednak pociesz sie ze to mija. U mnie czesc obajwow, ustapila po ok 2,5 tygodnai, reszta po m-cu.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Alventa

przez Wujek_Dobra_Rada 06 gru 2010, 10:32
bieszczadniczka napisał(a):O matko... To mam z tym wszystkim przeżyć Święta i Sylwestra?? :/
Wujek_Dobra_Rada, ale dopiero po 5 tygodniach przeszły Ci objawy fizyczne i psychiczne, czy któreś zeszły wcześniej?


Objawy uboczne zeszły około 10 dnia. Po 7 dniach już były znacznie lżejsze. Później nic się nie działo, jakbył łykał cukierki;) Dopiero 5 tygodnia lek ''wystrzelił'' i było super.
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Alventa

Avatar użytkownika
przez bieszczadniczka 06 gru 2010, 14:38
Wujek_Dobra_Rada napisał(a):Objawy uboczne zeszły około 10 dnia. Po 7 dniach już były znacznie lżejsze.


Dobre i to :) Liczę, że i u mnie tak będzie, żeby na Święta było w miarę normalnie.
Dziś rano źrenice miałam normalne, teraz wyglądają na powiększone, ale to już nie są wielkie kule, jak przez ostatnie dni. Samopoczucie lepsze, choć dziś czuję się jakaś taka obojętna na wszystko. Z drugiej strony denerwuje mnie bardzo to łaskotanie w brzuchu. Już nie wiem, co mam z tym robić. Robiłam sobie masaże, próbowałam się wyciszać, nawet biłam się po brzuchu, a to łaskotanie nadal jest. Jakbym zaraz miała iść na najważniejszy egzamin w życiu. I czasami takie fale dużo mocniejszego łaskotania - idzie od mózgu, przez brzuch, do podbrzusza i trwa to max 1-2 sekundy.

[Dodane po edycji:]

Mija szósty dzień Alventy.. Łaskotanie w brzuchu jakby przeszło. Ale za to na głowę mi się rzuciło. Nie kontroluję własnych myśli. Wszystkie moje problemy są 5x większe, nie chce mi się żyć. Ogólnie z psychiką bardzo słabo :/ Płakać się chce, ale z drugiej strony nawet na to nie ma sił. Niech mi to przejdzie szybko..
"Wszystko mnie boli, gdzie byś mnie nie dotknął, to mnie boli. Gdzie byś nie strzelił, to trafisz we mnie"...
Sted.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
01 gru 2010, 15:40
Lokalizacja
Pyrlandia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 11 gości

Przeskocz do