WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy wenlafaksyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
202
65%

Nie
80
26%

Zaszkodziła
27
9%

 
Liczba głosów : 309

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez Jednakowoż 01 cze 2010, 16:02
Mój lekarz postanowił mnie zostawić samemu sobie. Żadnych zmian w lekach. Mam czekać, aż mi się poprawi. Nie wiem, co mam ze sobą zrobić...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
22 sty 2010, 21:42

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 01 cze 2010, 16:11
Jednakowoż, zmienić lekarza..
to zapewne wina tego "psychologicznego podejścia",mój lekarz też niechętnie zmienia mi leki,twierdzi,że z żadnym nie umiem "Wytrzymać".A w tej kwestii to ja się z nim nie zgadzam akurat-skoro lek nie dziala to po co go w siebie ładować?
Shadowmere
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez aree1987 01 cze 2010, 16:26
Shadowmere napisał(a):Jednakowoż, zmienić lekarza..
to zapewne wina tego "psychologicznego podejścia",mój lekarz też niechętnie zmienia mi leki,


Mój też tak ma, jest też psychoterapeutą i wiadomo jakie ma podejscie do leków i zaczyna mnie to coraz bardziej irytować. :?
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez Jednakowoż 01 cze 2010, 17:45
Tylko właśnie problem w tym, że to jedyny psychiatra w moim mieście, a i tak dojezdny. Poza tym mimo wszystko ufam mu - trafił u mnie z lekami, z Rispoleptem zwłaszcza. I nie mogę wykluczyć, że sam się z tą depresją nakręcam. Nudzi mi się straszliwie, a jak tylko pomyślałem o znalezieniu jakiejś ciekawej pracy na wakacje to włączył mi się tryb euforia. Może to uroki mojego borderline po prostu - sam nie wiem, jak się czuję i czego chcę. Lek, niezależnie od tego czy by zadziałał, czy nie, dałby mi pretekst do przeżycia jeszcze jakiegoś kawałka czasu, do przetrwania, poczekania, aż do "i było cudnie". Może on to rozumie?

Zobaczę, jak mi się z ruszeniem dupy do roboty uda i jak się w związku z tym poczuję. Jeśli dalej będę miał głębokie depresje z myślami samobójczymi, to pojadę do lekarza do Szczecina, jeśli mi się poprawi i dojrzę kawałaczek sensu życia - zaufam temu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
22 sty 2010, 21:42

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez hanca84 01 cze 2010, 20:31
Zeszłam na dawkę 37,5 mg i czuję się dużo gorzej. Zaczął się pojawiać smutek i czarne myśli. Ech... :(
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Re: Efectin (---->Velafax)

przez depresyjny098 02 cze 2010, 13:17
Jednakowoż napisał(a):Tylko właśnie problem w tym, że to jedyny psychiatra w moim mieście, a i tak dojezdny. Poza tym mimo wszystko ufam mu - trafił u mnie z lekami, z Rispoleptem zwłaszcza.



Stary...jeżeli jest potrzeba to szukaj lekarzy gdzie się da. Walcz i nigdy się nie poddaj. Obczaj taki motyw. Ja w swoim mieście przerobiłem 3 lekarzy. A w Lublinie dopiero drugi lekarz okazał się tym który trafił u mnie z lekiem.
Najbardziej nierozumna była ta pierwsza Lublinianka, ale nie będę o niej pisał, bo szkoda na nią słów i czasu.
Właśnie takich lekarzy jak ona jest wielu. Baaa...dużo gorszych, z którymi też miałem do czynienia.
To, że trafił w rispoleptem to moim zdaniam nie dowodzi o jego profesjonaliźmie. To jest lek pierwszego rzutu na schizy,(małe dawki: depra) i miałeś(masz) dużo szczęścia, że go akceptujesz, bo dużo ludzi ze mną na czele ten lek poprostu miażdży .
Może powinieneś iśc w strone neuroleptyków. Cholera Cię wie...;)
depresyjny098
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Zenonek 04 cze 2010, 17:16
Matt FX I jak tam kuracja ? Bo nic nie piszesz ?
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez Jednakowoż 05 cze 2010, 12:44
Ech, gdyby mój lekarz był bardziej skłonny do dyskusji i eksperymentów. No nic, jadę do Warszawy na studia to tam sobie znajdę takiego :mrgreen:

Tak w ogóle to stwierdziłem, że w dużej części miał rację. Nie potrzebuję na razie więcej leków, przynajmniej dopóki coś się nie sprecyzuje. Chwila na Słońcu i jestem hepi. Wśród ludzi jest mi dobrze. Jak siedzę sam w domu - mam doła i myśli samobójcze. Wyjdę na balkon wystawić pyska na Słońce - już energia mnie rozpiera i w ogóle radocha (jak teraz :mrgreen: ). To chyba faktycznie kwestia psychologiczna i związana raczej z moim borderline, niż chemią w mózgu. Chociaż może dobrze by było iść w stabilizatory. Na razie jem Depakine 300 od 10 dni i nie widzę na razie żadnych plusów ani minusów.

Natomiast gdyby miał rozłożyć się chemicznie na czynniki pierwsze, powiedziałbym tak:
- serotonina raczej w porządku. Brak jakichkolwiek problemów ze snem, poza tym biorę ten Velaxin 150 więc serotonina już powinna być w porządku co najmniej
- noradrenalina - być może coś leży tutaj. Mam problemy z motywacją, energią do działania, jakiegoś takiego napędu
- dopamina - i być może wpiszę się w nurt poszukujących dopaminowego haju, ale właśnie brakuje mi spontanicznej radości, brakuje mi przyjemności życia

Nie wiem czy dobrze to wszystko interpretuję (pewnie bredzę jak potłuczony), ale czuję, że dobrze by mi zrobił np. Wellbutrin (noradrenalina i dopamina). Albo w ogóle iść w neuroleptyki, bo na razie dobrze reaguję i np. małe dawki Solianu (dopamina).

Ach, gdybym mógł sobie wypisywać recepty :roll:

(Nie bić, nie bić! :mrgreen: )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
22 sty 2010, 21:42

Re: Efectin (---->Velafax)

przez depresyjny098 07 cze 2010, 16:02
Dał bym sobie rękę uciąc, że już jest o niebo lepiej. Ale kurcze blede zdarzają się też takie chwilę, w których depresją tj, by chciała powiedziec...,,hoj hoj jeszcze tu jestem,, Układ nerwowy zaczyna cierpiec. Zaczynam sobie wkręcac różne baardzo negatywne rzeczy, które gdzieś wydobywam chyba z odmętów podświadomości, co doprowadza wręcz do manii.
Takie chwile trwają mniej więcej np. od rana do południa, albo od południa do wieczora.Nie zdarzają się często(całe szczęście), ale jak się zdarzają to w kluczowych dla mnie momentach. ...---Jak na złośc---...
Teraz się czuję wporządku pisząc tego posta i miejmy nadzieję, że już nic mnie nie uszczypnie....
Orientujecie się może po jakim czasie ten lek działa tak na mega maksa?...
No bo czas wyjścia na mega maksa z depresjii to już chyba indywidualne...
Wiadomo, że nie odkręci się czegoś co trwało latami, ale chyba jakiś zbliżony termin jest znany.. co>?..P
depresyjny098
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez hanca84 08 cze 2010, 16:58
Chodzi Ci o moment, w którym zaczynamy się czuć w 100% jak przed chorobą? Czy o moment, w którym działanie leków zaczyna być największe? Jeśli chodzi o to drugie, to ja gdzieś po 5 miesiącach zaczęłam się czuć bardzo dobrze, potem już mój stan się nie pogarszał, ani nie polepszał, było stabilnie.

Jeśli zaś chodzi o to pierwsze, to u mnie to nie nastąpiło i chyba nigdy nie nastąpi.
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Re: Efectin (---->Velafax)

przez depresyjny098 08 cze 2010, 17:05
Ok. Właśnie o to mi chodziło. Więc muszę jeszcze cisnąc 3 m-ce..hehe
Niby już jest dobrze. Ba... w stosunku do tego co było to nawet bardzo dobrze.
Ale jakieś to takie wszystko jest nieutwardzone, nieustabilizowane.
Ale,.. tak jak mówie. W stosunku do tego co było to grzechem by było narzekac,...po mimo , że chwilami jeszcze na moment uszczypnie..;)
depresyjny098
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez filipo108 10 cze 2010, 17:01
Depresyjny ja na serce mam zapisany Propranolol. Pomaga. Wcześniej cały czas miałem kołatanie, co powodowało u mnie lęk i robiło się takie kółeczko bo przez to że się bałem serce nie mogło zejść z szybkich obrotów. A na "wszystko w d.." mam clonozepamum ale muszę powoli odstawiać bo jest silnie uzależniający :/. A tak w ogóle biorę Alventę 150. Wczoraj po przeczytaniu o dopaminie spróbowałem przejść na 225 ale czułem się źle nakręcony. Dzisiaj coś mnie gryzie. Niby wszystko w porządku ale mam jakiś niepokój, który gdzieś tam siedzi nade mną i drąży dziurkę w czaszce. Jestem 4 miesiąc na alvencie, ogólnie jest o wiele lepiej, czasami tylko dopada mnie smutek, taki właśnie brak radości z życia, ale to jest też związane z moim stylem życia. Praktycznie nie mam przyjaciół, b.dużo siedzę przed kompem, sporadycznie wychodzę na dwór,a z chęcią w ogóle bym nie wychodził tylko wiadomo jak to działa. Kiedyś lubiłem chodzić do lasu, w plener ale to było zawsze z kimś. Samemu nie potrafię się zorganizować. Unikam ludzi jak ognia. Po lekach topień fobii obniżył się bardzo ale to co zostało i tak jest nienormalne i daleko jeszcze do chęci integracji ze społeczeństwem. Pozdrawiam Was serdecznie
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
25 gru 2009, 22:27

Re: Efectin (---->Velafax)

przez depresyjny098 11 cze 2010, 12:14
filipo108
Skup się na tym co jest lepsze od momentu rozpoczęcia brania. Ciesz się tym i poprostu olej wszystko..;)
Może te 4 miesiące to jeszcze nie jest 100% efekt.? Może będzie jeszcze lepiej ?. Cholera go wie z tymi lekami....:-
U mnie to jest taka sytuacja, że jestem 2 miesiąc. Teraz już leci 2 tydzień 3 miesiąca na 75 mg.
Występuję coś takiego, że od razu po zarzyciu tabsa, trochę z rańca układ nerwowy się nakręca. Nie ma pełnego luzu, który jest w momencie jak rano wstaje( trochę taki paradoks, bo przecież, to że wstając się dobrze czuję to zasługa tego leku) Później to napięcie się rozchodzi po kościach w ciągu dnia. A niekiedy wogóle się nie nakręca...
To jest taki mały szczegół. Ale jak sobie pomyśle jak wyglądał mój sen przed rozpoczęciem brania, a jak wygląda teraz to i tak jestem pod dużym wrażeniem...
Twoja dawka zapewne by mnie zaktywizowała morderczo...
Bo mój organizm to taki trochę wrażliwy z deczka...
Dobrałem sobie metodą prób i błędów dawkę , która mnie nie morduje, ale działa...;)
Gdzieś tam pociuchu myślałem, żeby jeszcze jechac w dół, ale w sumie to już nie ma z czego i raczej nie ma sensu..:\
Pozdrawiam
depresyjny098
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez aree1987 13 cze 2010, 14:05
Ostatnio po wenlafaksynie bym tylko spał, w dzień jestem strasznie słabiutki. I to pobudzenie, osłabło na rzecz właśnie osłabienia takiego.
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do